Powrót na główną stronę Forum.

Ogrodniczo Działkowe Forum.
Najlepsi polscy fachowcy. Bazy wiedzy praktycznej. Porady.
Opryskiwacz
* Rejestracja    * Pomoc   * Wyszukiwarka    * Zaloguj 
   ::  Koronawirus - Licznik ::     ::  Koronawirus (bez Chin) ::    

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie  [ Posty: 666 ] 
Przeszukiwarka poniższego WĄTKU:
Idź do strony nr...        1 ... 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32 ... 40  
Autor Wiadomość
jokaer
 Tytuł: Re: Grubosz - Crassula cz.5
PostNapisane: 27 gru 2019, o 23:13 
Offline
-Moderator Forum-.
-Moderator Forum-.
Avatar użytkownika
Postów: 6066
Skąd: Pogórze Ciężkowickie 385 m npm; na granicy Małopolski z Podkarpaciem

 więcej niż 1 szt.
Norbercie z całym szacunkiem, ale to są zmiany grzybowe.
U siebie też to zaobserwowałam.

Podlewanie ma ogromny wpływ, bo przecież bez wody grzybów nie będzie.

_________________
Pozdrawiam- Jola Spis treści w uprawie warzyw
----------------------------------------------------
Sprzedam Moje krzyżówki


Góra   
  Zobacz profil      
 
kringloopek
 Tytuł: Re: Grubosz - Crassula cz.5
PostNapisane: 28 gru 2019, o 12:02 
Offline
30p - Uzależniam się...
30p - Uzależniam się...
Postów: 35

 0 szt.
Nie wygląda to na zmiany grzybowe, jak oderwałam zasuszoną część liścia to reszta jest zdrowa i mięsista. Poza tym staralam sie obrywać te suche końcówki i niektóre liście żyją już tak kilka tyg i nic sie z nimi nie dzieje oprócz tego że latem liście zbledły i dostały taki jasnozielony kolor a niektóre nawet żółty.

W domu mam wszędzie stałą temp, nie mam pomieszczenia gdzie jest zimno, chyba że piwnica ale tam jest ciemno i wilgotno. Czy przenieść je z parapetu na środek pokoju gdzie jest mniej słonecznie? A co z tym podlewaniem? Jak ich nie podleje raz w tyg to liście robią się wiotkie i zdechłe. Boje się, że im bardziej zaszkodze :/


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
norbert76
 Tytuł: Re: Grubosz - Crassula cz.5
PostNapisane: 28 gru 2019, o 12:24 
Online
-Moderator Forum-.
-Moderator Forum-.
Avatar użytkownika
Postów: 12207
Skąd: Jelenia Góra

 więcej niż 1 szt.
Czyli jak widać to ja miałem rację. :wink: Oczywiście, że nie jest to choroba grzybowa, a efekt niedostosowania podlewania do wysokości temperatury. Wiem, bo ja tak miałem latem.
Yanina napisał, że to mączniak prawdziwy a przecież objawia się on mączystym nalotem, którego nie ma ten grubosz...

https://pl.m.wikipedia.org/wiki/M%C4%85czniak_prawdziwy

Nie, tu nie chodzi żeby przy tak wysokiej temperaturze zabierać cenne światło, którego i tak w okresie jesienno-zimowym jest zbyt mało dla sukulentów.
Pewnym rozwiązaniem jest rozszczelnienie okna i odseparowanie rośliny od pomieszczenia, np. kawałkiem kartonu. Nie będzie to estetyczne rozwiązanie, ale powinno nieco obniżyć temperaturę wokół rośliny. Możesz też przekręcić grzejnik.
Inną opcją jest podlewanie nieco większą ilością wody jeśli masz dobrze przepuszczalne podłoże, które nad grzejnikiem szybciej przesycha, ale wtedy istnieje ryzyko że pędy będą się wyciągać.
Pozostaje Ci popróbować różnych rozwiązań.

_________________
"Głową muru nie przebijesz, ale jeśli zawiodły inne metody należy spróbować i tej." - Józef Piłsudski
Storczykowo u Norberta


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
jokaer
 Tytuł: Re: Grubosz - Crassula cz.5
PostNapisane: 28 gru 2019, o 12:42 
Offline
-Moderator Forum-.
-Moderator Forum-.
Avatar użytkownika
Postów: 6066
Skąd: Pogórze Ciężkowickie 385 m npm; na granicy Małopolski z Podkarpaciem

 więcej niż 1 szt.
Norbercie, nie będę się upierać, ale zawsze jak zamoknie zbytnio jeden mój grubosz to powstają właśnie takie historie.
Ja to już opisywałam, bo wyleczyłam go nie niepodlewaniem, ale opryskami octanu wapnia.

Przesuszenie niewiele dawało. Zatrzymywało tylko problem, który pojawiał się znów po podlewaniu.

Nie wszystkie grubosze tak reagują.


viewtopic.php?p=4565020#p4565020

cd historii

viewtopic.php?p=5156508#p5156508

_________________
Pozdrawiam- Jola Spis treści w uprawie warzyw
----------------------------------------------------
Sprzedam Moje krzyżówki


Góra   
  Zobacz profil      
 
x-y-19
 Tytuł: Re: Grubosz - Crassula cz.5
PostNapisane: 28 gru 2019, o 13:27 
Offline
---
Postów: 572

 0 szt.
jokaer daj spokój, szkoda fosforu, jak ktoś wrzuca do jednego worka chorób grzybowych mączniaka prawdziwego, to raczej pojęcia nie ma jak ta choroba się objawia i przebiega
norbert76 napisał(a):
Grzyby potrafią w krótkim czasie zniszczyć roślinę, a zwłaszcza mączniak.

Bez środka wyniszczającego (Nimrod) przetrwa, ale szkoda kasy, stosuj ten octan od czasu do czasu, ew. kup Scorpion 325 SC - resztówki w malutkich opakowaniach można jeszcze znaleźć w sprzedaży, ale to już historia, bo większość substancji czynnych zostaje wycowana, ew. zostają wyłącznie w dużych opakowaniach dla profesjonalistów (cena)


Góra   
  Zobacz profil      
 
norbert76
 Tytuł: Re: Grubosz - Crassula cz.5
PostNapisane: 28 gru 2019, o 14:55 
Online
-Moderator Forum-.
-Moderator Forum-.
Avatar użytkownika
Postów: 12207
Skąd: Jelenia Góra

 więcej niż 1 szt.
Jolu, pozostańmy przy swoim zdaniu. Jednak patrząc na zdjęcie z lata widać, że dotyczy to i tak tylko części liści, większość widać że jest zdrowa - dlatego u kringoloopek to nie będzie grzyb. Dziwi mnie tylko, że ktoś upiera się tutaj przy mączniaku prawdziwym, który jest bardzo łatwy do rozpoznania, bo daje mączysty nalot którego nie ma i nie było u tego grubosza. No cóż...
Zresztą wystarczy, niech na razie zmieni warunki pielęgnacji - jeśli to pomoże i po upływie jakiś kilku tygodni nie będą pojawiać się dalsze zasuszenia na brzegach liści, to przyczyna leży w podlewaniu.

_________________
"Głową muru nie przebijesz, ale jeśli zawiodły inne metody należy spróbować i tej." - Józef Piłsudski
Storczykowo u Norberta


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
jokaer
 Tytuł: Re: Grubosz - Crassula cz.5
PostNapisane: 28 gru 2019, o 15:13 
Offline
-Moderator Forum-.
-Moderator Forum-.
Avatar użytkownika
Postów: 6066
Skąd: Pogórze Ciężkowickie 385 m npm; na granicy Małopolski z Podkarpaciem

 więcej niż 1 szt.
Norbercie, ja to w ogóle zastanawiałam się, czy to jednak nie są przyczyny bardziej fizjologiczne.
Coś jak sucha zgnilizna wierzch. u pomidorów.
Właśnie, że taki świetny skutek był po zastosowaniu tego octanu wapnia.

W każdym razie bardzo dobrze robił gruboszom oprysk z octanu wapnia.

_________________
Pozdrawiam- Jola Spis treści w uprawie warzyw
----------------------------------------------------
Sprzedam Moje krzyżówki


Góra   
  Zobacz profil      
 
x-y-19
 Tytuł: Re: Grubosz - Crassula cz.5
PostNapisane: 28 gru 2019, o 15:21 
Offline
---
Postów: 572

 0 szt.
norbert76 napisał(a):
Dziwi mnie tylko, że ktoś upiera się tutaj przy mączniaku prawdziwym
Jeśli to o mnie, to żeby była jasność - ja podejrzewam a nie upieram się za wszelką cenę

Przy okazji pokażę skrajną sytuację, może się komuś przyda - mączniak prawdziwy zagnieżdżony wg mnie od kilku lat w sprzyjających dla niego warunkach
Obrazek
I diagnoza przypadku (post z marca) viewtopic.php?p=6001025#p6001025


Góra   
  Zobacz profil      
 
norbert76
 Tytuł: Re: Grubosz - Crassula cz.5
PostNapisane: 28 gru 2019, o 15:21 
Online
-Moderator Forum-.
-Moderator Forum-.
Avatar użytkownika
Postów: 12207
Skąd: Jelenia Góra

 więcej niż 1 szt.
Jolu, u mnie to była kwestia podlewania. Mam grubosze posadzone w takie płaskie doniczki, w których latem błyskawicznie przesycha podłoże. Gdy zwiększyłem ilość wody, zmiany przestały się pojawiać.
Niech na razie kringoloopek sprawdzi tą kwestię, jeśli nie pomoże trzeba będzie szukać dalej.

_________________
"Głową muru nie przebijesz, ale jeśli zawiodły inne metody należy spróbować i tej." - Józef Piłsudski
Storczykowo u Norberta


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Szuja
 Tytuł: Re: Grubosz - Crassula cz.5
PostNapisane: 1 sty 2020, o 16:58 
Offline
20p - Rozkręcam się...
20p - Rozkręcam się...
Postów: 28

 0 szt.
Cześć
Słuchajcie odkąd zrobiło się chłodniej mam problemy z moim gruboszem. Cały rok pięknie rósł. Co prawda trochę został przyatakowany przez wełnowce i stracił może ze 3 listki, jednak później w ich miejscu pojawiły się malutkie crassulki. Niestety teraz strasznie mi podupadł. Listki pousychały od dołu i ledwie stoi, podpierają jego patyczki bo by się wywróciła. Nie zimuję jej w innym miejscu niż stoi zawsze bo nie mam gdzie. Stoi na południowym oknie, podlewam po prostu jeszcze mniej niż zwykle. Grzejnik pod oknem zawsze jest przykręcony żeby jej nie grzało. Inne sukulenty mają się dobrze a tej znowu coś nie gra.
Myślę sobie że jedynym wyjściem teraz będzie przecięcie jego do pierwszych zielonych listków i próba ukorzenienia i tu pojawia się moje pytanie. Mogę zrobić to teraz czy czekać bliżej wiosny? Boję się że nie dotrwa... od razu odciąłbym te wszystkie przyrosty i też spróbował ukorzenić. Co myślicie? Czy może ma ktoś inną radę? ;:145

Obrazek


Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
x-y-19
 Tytuł: Re: Grubosz - Crassula cz.5
PostNapisane: 1 sty 2020, o 21:41 
Offline
---
Postów: 572

 0 szt.
Szuja napisał(a):
Myślę sobie że jedynym wyjściem teraz będzie przecięcie jej do pierwszych zielonych listków i próba ukorzenienia
Obawiam się, że to ostatni dzwonek, żeby ją uratować, ma zgniły pęd u nasady i wyżej (?), korzenie też chyba starciła, ale to moje zdanie.
Gdybyś zdecydował się ciąć, to tnij do zdrowego miejsca, jak tu, zajrzyj https://www.youtube.com/watch?v=KrS-A5inpxw


Góra   
  Zobacz profil      
 
norbert76
 Tytuł: Re: Grubosz - Crassula cz.5
PostNapisane: 1 sty 2020, o 22:18 
Online
-Moderator Forum-.
-Moderator Forum-.
Avatar użytkownika
Postów: 12207
Skąd: Jelenia Góra

 więcej niż 1 szt.
Problem leży w zbyt dużej doniczce oraz/i pewnie zbyt częstym podlewaniem. W jakim rośnie podłożu, samej ziemi do sukulentów?
Okres jesienno-zimowy nie jest zbyt korzystny na reanimację, ale w tej sytuacji to jedyna opcja. Możesz wpierw wyciągnąć z doniczki i sprawdzić stan korzeni.

_________________
"Głową muru nie przebijesz, ale jeśli zawiodły inne metody należy spróbować i tej." - Józef Piłsudski
Storczykowo u Norberta


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Szuja
 Tytuł: Re: Grubosz - Crassula cz.5
PostNapisane: 1 sty 2020, o 23:08 
Offline
20p - Rozkręcam się...
20p - Rozkręcam się...
Postów: 28

 0 szt.
Dzięki za odpowiedź. Podlewałem ją cały rok naprawdę bardzo oszczędnie. Podłoże to w większości drobny żwirek, piasek, perlit itd., aż przesypuje się w dłoniach.
Yanina mówisz o gniciu a łodyga jest sucha jak wiór, jestem zaskoczony. Myślałem że się zaraz okaże że roślinka miała za mało wody ;:124
Norbert sprawdzę stan korzeni i dam znać ale nawet jeśli byłyby jakimś cudem ok, to i tak muszę ją przyciąć bo jak ona wygląda :oops: Chyba, że chodzi o to, że jeśli korzenie są ok to dotrwa do wiosny i dopiero wtedy próba ukorzenienia?


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
norbert76
 Tytuł: Re: Grubosz - Crassula cz.5
PostNapisane: 1 sty 2020, o 23:24 
Online
-Moderator Forum-.
-Moderator Forum-.
Avatar użytkownika
Postów: 12207
Skąd: Jelenia Góra

 więcej niż 1 szt.
Jeśli korzenie są ok., a pęd nie wykazuje gnicia poczekał bym z rozsadzeniem do wiosny. Ewentualnie weź dwa, trzy odrosty i teraz spróbuj ukorzenić. Podłoże takie samo jak masz posadzoną roślinę mateczną tylko poszukaj najmniejszej możliwie doniczki. Postaw w jasnym miejscu i do czasu ukorzenienia jedynie spryskuj delikatnie co jakiś czas podłoże.
Na marginesie mam takiego samego grubosza i też mi się położył na podłożu. Wg mnie poziomo też może rosnąć, nie musi tylko w pionie.

_________________
"Głową muru nie przebijesz, ale jeśli zawiodły inne metody należy spróbować i tej." - Józef Piłsudski
Storczykowo u Norberta


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Szuja
 Tytuł: Re: Grubosz - Crassula cz.5
PostNapisane: 1 sty 2020, o 23:41 
Offline
20p - Rozkręcam się...
20p - Rozkręcam się...
Postów: 28

 0 szt.
Okk dzięki za radę ;:136
Pojutrze się za to wezmę bo jutro 10-22 w pracy. Crassula musi niestety jeszcze dzień poczekać. Dam znać w piątek co z korzeniami ;:333


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
x-y-19
 Tytuł: Re: Grubosz - Crassula cz.5
PostNapisane: 1 sty 2020, o 23:54 
Offline
---
Postów: 572

 0 szt.
Szuja napisał(a):
Yanina mówisz o gniciu a łodyga jest sucha jak wiór
No tak sobie pomyślałam, jak zobaczyłam to
Obrazek
To tak ma być?


Góra   
  Zobacz profil      
 
Szuja
 Tytuł: Re: Grubosz - Crassula cz.5
PostNapisane: 3 sty 2020, o 13:18 
Offline
20p - Rozkręcam się...
20p - Rozkręcam się...
Postów: 28

 0 szt.
yanina_19 napisał(a):
To tak ma być?

Nie no, to zdecydowanie tak ma nie być. Po prostu zawsze kojarzyłem gnicie z innymi objawami niż suche liście ale ja jeszcze niewiele wiem, cały czas się uczę :oops: :D

No więc tak, Buddha po wyciągnięciu podtrzymujących patyczków właściwie się wywróciła i okazało się, że nic nie trzymało jej w ziemii. Stan korzeni oceniłem na fatalny (o ile można tu mówić o jakichkolwiek korzeniach). Dokonałem więc od razu kilku cięć i mam troszkę odrostów i przyciętą roślinę-matkę. Zostawiłem od niej tą część zaraz nad małymi odrostami. Musiałem ją, jak i kilka odrostów, jeszcze dodatkowo "obrać" z kilku liści i jeszcze bardziej przyciąć, żeby pozbyć się zbrązowiałej łodygi. Poleżą teraz do jutra i się podgoją a ja w tym czasie przygotuje im malutkie doniczki :uszy
Trzymajcie kciuki

P.S. Z tymi drobnymi też próbować czy raczej nie ma co?

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie           [ Posty: 666 ]  Idź do strony nr...        1 ... 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32 ... 40  

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


    |    Kto przegląda ten dział ?

Przeglądają dział: ivona3415 i 19 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

..
Skocz do:  
www.marolex.pl    E-sklep Marolex
| Polityka cookies. |  Polityka prywatności. |  * Witryna używa cookies.    Użytkowanie witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies i akceptację Regulaminu. *