Powrót na główną stronę Forum.

Ogrodniczo Działkowe Forum.
Najlepsi polscy fachowcy. Bazy wiedzy praktycznej. Porady.
Opryskiwacz
* Rejestracja    * Pomoc   * Wyszukiwarka    * Zaloguj 
  

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie  [ Posty: 426 ] 
Przeszukiwarka poniższego WĄTKU:
Idź do strony nr...        1 ... 27, 28, 29, 30, 31  
Autor Wiadomość
Karta
 Tytuł: Re: Grubosz - Crassula cz.5
PostNapisane: 22 sie 2019, o 12:28 
Offline
100p
100p
Avatar użytkownika
Postów: 164
Skąd: Opole

 1 szt.
nr #1 - Zdecydowanie Gollum 'Skinny Finger'.
nr #2 - Prawdopodobnie niewybarwiony Hobbit 'Red Horn Tree'. Zwykłe hobbity chyba w ogóle nie łapią kolorów, tutaj niestety nie mam u siebie namacalnego porównania, bo posiadam tylko Red Horna.
nr #3 - Tak, Hobbit Special.
nr #4 - ten grubosz potocznie zwany jest 'Hummel's Ghost'. Nie wiem jak dokładnie brzmi jego nazwa, w sieci spotykam dwie: a) Crassula ovata variegata 'Hummel's Sunset', b) Crassula arborescens variegata 'Hummel's Sunset'. Ciekawostka: gałązki z mniejszymi liśćmi bez pasków bywają ukorzeniane osobno i sprzedawane pod nazwą 'Helios' :D
nr #5 - Crassula ovata obliqua 'Tricolor'. Ładny zdrowy klon. Ta odmiana często ma różne problemy z liśćmi: od małych brązowych plamek, po całe brązowiejące liście. Niby nie wpływają na zdrowie roślin, ale szpecą.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
mawis
 Tytuł: Re: Grubosz - Crassula cz.5
PostNapisane: 23 sie 2019, o 12:29 
Offline
10p - Początkujący
10p - Początkujący
Postów: 15

 0 szt.
Moja mała hodowla w pracy. W końcu tu najwięcej czasu spędzam ;)

Obrazek


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Karta
 Tytuł: Re: Grubosz - Crassula cz.5
PostNapisane: 27 sie 2019, o 20:02 
Offline
100p
100p
Avatar użytkownika
Postów: 164
Skąd: Opole

 1 szt.
Dopiero co chwaliłam się kolorami na Gollumie, dzisiaj zaś toczy go jakiś problem. W tym tygodniu dosłownie z dnia na dzień straciłam podrośniętą sadzonkę 'Hummel's Sunset' i teraz boję się, że spotka go to samo.

Najpierw co spotkało straconą sadzonkę: gwałtownie zaczęła tracić liście. Były jędrne, miały ślady lekkich poparzeń z zeszłego miesiąca, poza tym żadnych plam. Pieniek jędrny, bez przebarwień, jedynie z nalotem po twardej wodzie (taki mam klimat w mieście, niestety). Wyjęłam z doniczki i korzenie też wyglądały OK. Myślę - pewnie jakiś grzyb. Oprysk. Dwa dni później definitywnie się posypał. Dopiero na sam koniec pojawiło się w pieńku blisko podłoża lekkie wklęśnięcie. Fotki z autopsji:
https://images89.fotosik.pl/238/37ae34d0a3087a07.jpg
https://images91.fotosik.pl/239/e7bb4bd01df72032.jpg
https://images92.fotosik.pl/239/35ece50d76f959dc.jpg

I teraz jeszcze żywy Gollum. Dzisiaj, podobnie jak sadzonka wyżej, zaczął zrzucać liście. Są jednak różnice: jeden z nich był zbrązowiały i pokryty srebrzystym nalotem. Wyjęłam roślinę z doniczki.
Obrazek

Po usunięciu podłoża ukazało mi się coś takiego. Nie widziałam tych pęknięć wcześniej:
Obrazek

Tutaj korzenie. Trochę oberwały przy usuwaniu starego podłoża, doniczka była już przyciasna:
Obrazek

Stare podłoże, w nim rósł:
Obrazek


Co mu dolega? Do tej pory nie sprawiał żadnych problemów. Nie zmieniałam też sposobu obchodzenia się z nim. Grubosze podlewam przegotowaną wodą, wieczorem. Wodę uzależniam od pogody i przesychania podłoża - w upalne tygodnie Gollum dostawał wodę co 4 dni.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
raflezja
 Tytuł: Re: Grubosz - Crassula cz.5
PostNapisane: 27 sie 2019, o 20:37 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 6890
Skąd: Kraków i okolice

 więcej niż 1 szt.
Być może korzenie się ugotowały. W czasie letniej spiekoty lepiej nie podlewać sukulentów.
Przytnij i ukorzeń w całości od nowa, dla pewności pobierz sadzonkę.
Może też być tak, ze ugotowała się nasada łodygi w pobliżu podłoża, które zazwyczaj jest koloru ciemnego i nagrzewa sie bardzo mocno, a gdy jest mokre to prawie się gotuje . Zeby tego uniknąc - można posypać podłoże żwirkiem

_________________
Iwona
Moje wątki - spis


Góra   
  Zobacz profil      
 
Karta
 Tytuł: Re: Grubosz - Crassula cz.5
PostNapisane: 28 sie 2019, o 15:12 
Offline
100p
100p
Avatar użytkownika
Postów: 164
Skąd: Opole

 1 szt.
Kiedy były u mnie nieprzerwane upały i susze - od połowy maja do początku lipca - i słońce najbardziej piekło, z gruboszami wszystko było w porządku. Teraz słońce nie takie ostre i cienia trochę wpada - stało się coś takiego... pierwszy raz ugotowałam roślinę :?

Raflezjo, dwie strony wcześniej tego wątku (str. 28) norbert i bool pisali o częstym i obfitym podlewaniu roślin w najbardziej gorących okresach. Czyli jednak nie jest to najlepsza i najbezpieczniejsza taktyka? Czy z dwojga złego lepiej ryzykować przesuszeniem niż podlewaniem?

Z bólem potnę roślinę, może się uratuje. Posypki nigdy nie stosowałam, ale zmienię to. Wystarczy warstewka żwiru kwarcowego?


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Jacqueline
 Tytuł: Re: Grubosz - Crassula cz.5
PostNapisane: 28 sie 2019, o 17:12 
Online
200p
200p
Postów: 277
Skąd: Sochaczew

 1 szt.
Karta bardzo dziękuję za sugestie w sprawie nazewnictwa ;:180
Szkoda twoich gruboszy ahhh, raz miałam coś podobnego, tyle, że to była wina sprzedawcy, z 3 sadzonek zamówionych tej samej odmiany, dwie się "ugotowały" w transporcie, był upał jak teraz, a bryła korzeniowa wilgotna :/ Jedna na straty w ogóle rozpadła się, druga pocięta ukorzeniło się, trzecia bez szwanku wyszła.

_________________
Pozdrawiam, Agnieszka :)
Zieloni podopieczni Agnieszki
Moje nadwyżki


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
norbert76
 Tytuł: Re: Grubosz - Crassula cz.5
PostNapisane: 28 sie 2019, o 18:24 
Offline
-Moderator Forum-.
-Moderator Forum-.
Avatar użytkownika
Postów: 10111
Skąd: Jelenia Góra

 więcej niż 1 szt.
Karta
U mnie wszystkie grubosze mają taką właśnie podsypkę ze żwirku kwarcowego i podlewam je częściej w okresie kiedy jest ciepło i zawsze obficie. Nigdy mi żaden grubosz się nie ugotował.
Myślę, że mogło dojść do zbiegu okoliczności, albo coś jeszcze innego było przyczyną, skoro tylko ten jeden ucierpiał i po takim czasie od zakończenia upałów?
O jakiej porze dnia podlewasz standardowo rośliny?

_________________
"Głową muru nie przebijesz, ale jeśli zawiodły inne metody należy spróbować i tej." - Józef Piłsudski
Storczykowo u Norberta


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Karta
 Tytuł: Re: Grubosz - Crassula cz.5
PostNapisane: 28 sie 2019, o 20:25 
Offline
100p
100p
Avatar użytkownika
Postów: 164
Skąd: Opole

 1 szt.
Jacqueline, staram się uczyć na błędach, będę bardziej uważać na pogodę - w miarę możliwości. Żeby tylko dało się coś uratować :) Nie wiedziałam, że w transporcie rośliny również mogą ucierpieć w ten sposób. Dobrze że ocaliłaś dwie z nich.

Norbert, rośliny zawsze podlewam późnym popołudniem / wczesnym wieczorem, gdy już nie mam słońca na balkonie. Może rzeczywiście doszło do zbiegu okoliczności, zaistniały specyficzne warunki. Fakt że od kilku dni znowu jest bardzo ciepło, w okolicach 30°C, ale bez ostrego słońca. W zamian dostaję więcej opadów, nie mam już sawanny za oknem.

Wszystkie grubosze dostały dzisiaj warstwę posypki, wierzę że pomoże w utrzymaniu ich w dobrej kondycji.

Gollum pocięty. Dopiero na przekroju pieńka widać, że rzeczywiście miał ten sam problem co Hummel's Sunset.
Obrazek

Na szczęście w przeciwieństwie do straconej sadzonki nie rozeszło się po całej roślinie. Cięłam po kawałku, aż zobaczyłam ładną tkankę. Teraz pozostaje czekać co dalej.
Obrazek Obrazek


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Luisa
 Tytuł: Re: Grubosz - Crassula cz.5
PostNapisane: 4 wrz 2019, o 23:35 
Offline
200p
200p
Postów: 201
Skąd: UK

 0 szt.
mkwawa napisał(a):
Luisa, możesz pokazać jak w tym roku wygląda Twoja Crassula Maruba Nishiki ? :-D


No niestety w ogóle nie wygląda, mam dwie Maruby i obydwie są całkowicie zielone, wyglądają jak najzwyklejsze crassule. Nie wiem dlaczego, stoją na zewnątrz pod gołym niebem, chłodne noce mają, a one nic.

Karta ależ szkoda takich pięknych roślin, ale dobrze, że chociaż tego Golluma uratowałaś.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Karta
 Tytuł: Re: Grubosz - Crassula cz.5
PostNapisane: 7 wrz 2019, o 12:54 
Offline
100p
100p
Avatar użytkownika
Postów: 164
Skąd: Opole

 1 szt.
Luisa
Na razie straciłam tylko jedną sadzonkę. Gollum ciągle walczy i nie mam gwarancji, że się odratuje. Pozostałe rośliny mają się w miarę dobrze, ale przez kilka ostatnich tygodni miałam problem z wyczuciem podlewania i nie wyglądają specjalnie reprezentacyjnie. Może tylko jedna 'Minima' ładnie się wybarwiła nie tracąc jędrności. Reszta bez szału, chociaż przytyły w pieńkach.
Luiso, jaką miałaś pogodę u siebie? Może było za mało słonecznych dni? Nie mam doświadczenia z 'Maruba Nishiki'. Może ma podobnie jak 'Hummel's Sunset', ze potrzebuje wielu tygodni naprawdę słonecznej pogody, aby łapać kolory?


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Gosikgol
 Tytuł: Re: Grubosz - Crassula cz.5
PostNapisane: 7 wrz 2019, o 17:19 
Offline
0p - Nowonarodzony
0p - Nowonarodzony
Postów: 1

 0 szt.
Cześć! Bardzo proszę o pomoc z moim grubszem. Mam go od kilku lat i dotąd rosnoł pięknie, ale od około miesiąca zaczął masowo gubić liście. Lekko żółkną i odpadają. Zarówno starsze jak i młode. Podejrzewałam, że go przelałam wiec totalnie zminimalizowalam podlewanie i chciałam wymienić mu podłoże. To co zobaczylam
Obrazek

Zupełny brak korzeni :shock:
Co robić? Czy lepiej zostawić na około tydzień żeby miejsca po zgniłych korzeniach przyschły i potem włożyć go do odpowiedniego podłoża? Czy od razu włożyć go do odpowiedniego podłoża? Czy poczekać aż zacznie wypuszczać nowe korzenie? I jak najlepiej go ukorzenić?


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Karta
 Tytuł: Re: Grubosz - Crassula cz.5
PostNapisane: 7 wrz 2019, o 17:56 
Offline
100p
100p
Avatar użytkownika
Postów: 164
Skąd: Opole

 1 szt.
Na pewno go przelałaś. Najpierw zrób tak jak ja kilka postów wyżej ze swoją rośliną - problem nieco inny, ale postępowanie takie samo. Przetnij czystym nożem pieniek w dolnej części i sprawdź, czy i on nie gnije. Następnie są dwie możliwości:

a) jeśli gnije, przycinaj po kawałku aż dojdziesz do zdrowej tkanki. Jest ryzyko, że rozeszło się po całej roślinie, wtedy całość jest - niestety - do wyrzucenia.
b) jeśli wygląda OK, nie przycinasz dalej.

Odłóż roślinę do wyschnięcia rany na kilka dni. Cięcie możesz delikatnie posypać cynamonem. Potem możesz umieścić roślinę w małej doniczce w przepuszczalnym podłożu (ziemia wymieszana z dużą ilością żwirku kwarcowego i ewentualnie gruboziarnistego piasku). I czekasz... nowe korzenie mogą się pojawić równie dobrze po tygodniu jak po miesiącu. W tym czasie nie podlewaj, tylko od czasu do czasu zraszaj lekko podłoże. Nie martw się początkowym marszczeniem liści. Jeśli roślina wydobrzeje i puści korzonki, zacznie normalnie pić.

Jak często do tej pory podlewałaś roślinę i w czym rosła?


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
norbert76
 Tytuł: Re: Grubosz - Crassula cz.5
PostNapisane: 7 wrz 2019, o 17:57 
Offline
-Moderator Forum-.
-Moderator Forum-.
Avatar użytkownika
Postów: 10111
Skąd: Jelenia Góra

 więcej niż 1 szt.
Odciąć dół do zdrowej tkanki, posypać sproszkowanym węglem albo cynamonem, odczekać dzień, dwa i posadzić do mieszanki ziemi i żwirku w proporcji ok. 1:2. Nie podlewać, tylko od czasu do czasu spryskiwać podłoże. Postawić na jasnym stanowisku.

Na wszelki wypadek odetnij z dwa, trzy pędy wierzchołkowe i je tak samo ponownie daj do ukorzenienia.
Na pewno grubosz był posadzony do samej ziemi, pewnie uniwersalnej.
Sukulenty podlewamy dopiero wtedy, gdy całkowicie przeschnie podłoże, w okresie jesienno - zimowym ograniczamy do minimum.
Podstawą uprawy tych roślin jest przez cały rok słoneczne stanowisko.

_________________
"Głową muru nie przebijesz, ale jeśli zawiodły inne metody należy spróbować i tej." - Józef Piłsudski
Storczykowo u Norberta


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Luisa
 Tytuł: Re: Grubosz - Crassula cz.5
PostNapisane: 8 wrz 2019, o 10:56 
Offline
200p
200p
Postów: 201
Skąd: UK

 0 szt.
Karta napisał(a):
Luisa
Na razie straciłam tylko jedną sadzonkę. Gollum ciągle walczy i nie mam gwarancji, że się odratuje. Pozostałe rośliny mają się w miarę dobrze, ale przez kilka ostatnich tygodni miałam problem z wyczuciem podlewania. (...)
Luiso, jaką miałaś pogodę u siebie? Może było za mało słonecznych dni? Nie mam doświadczenia z 'Maruba Nishiki'. Może ma podobnie jak 'Hummel's Sunset', ze potrzebuje wielu tygodni naprawdę słonecznej pogody, aby łapać kolory?


Karta, mam nadzieję, że Gollum da radę, choć i tak szkoda stracić roślinę takiego ładnego kształtu.
Co do podlewania to ja swoje crassule podlewam bardzo rzadko, nawet w upały, generalnie czekam aż dolne liście zaczynają tracić jędrność. Ale u mnie jest bardzo wysoka wilgotność cały rok i wydaje mi się, że im ta wilgotność na długo wystarcza, bo są długo jędrne i ładne, mimo braku podlewania.
Jeśli chodzi o pogodę, to na pewno nie ma u mnie tyle słońca co w Polsce, ale nie było go mniej niż rok czy 2 lata temu. Teraz się już zaczynają zdarzać chłodne noce, może to je pobudzi do wybarwiania.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie           [ Posty: 426 ]  Idź do strony nr...        1 ... 27, 28, 29, 30, 31  

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


    |    Kto przegląda ten dział ?

Przeglądają dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

..
Skocz do:  
www.marolex.pl    E-sklep Marolex
| Polityka cookies. |  Polityka prywatności. |  * Witryna używa cookies.    Użytkowanie witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies i akceptację Regulaminu. *