Powrót na główną stronę Forum.

Ogrodniczo Działkowe Forum.
Najlepsi polscy fachowcy. Bazy wiedzy praktycznej. Porady.
Opryskiwacz
* Rejestracja    * Pomoc   * Wyszukiwarka    * Zaloguj 
  

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie  [ Posty: 426 ] 
Przeszukiwarka poniższego WĄTKU:
Idź do strony nr...        1 ... 27, 28, 29, 30, 31
Autor Wiadomość
Ulpen11
 Tytuł: Re: Grubosz - Crassula cz.5
PostNapisane: 8 wrz 2019, o 12:21 
Offline
200p
200p
Postów: 224
Skąd: k/Bielska-Białej

 1 szt.
Pierwszy raz zakwitł mi grubosz falcata. Od pojawienia się pąków do rozwinięcia kwiatów minął miesiąc. Bardzo się cieszę, bo do tej pory widziałam kwiaty na zdjęciach u kogoś innego a teraz mam na żywo. Nie ma upałów, więc długo będę się tym widokiem delektować.

Obrazek

_________________
Pozdrawia Urszula.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Ekspresja
 Tytuł: Re: Grubosz - Crassula cz.5
PostNapisane: 8 wrz 2019, o 12:42 
Offline
200p
200p
Avatar użytkownika
Postów: 371

 1 szt.
Ale cudo :shock: ;:303 ile ma lat :?:
Swoją pokazywałam: tutaj, ...czy możesz przeczytać moje posta na str. 28 :?: Widzę, że mieszkasz na terenach górzystych, to może podlewasz swoją wodą źródlaną, albo stoi w szklarni - może coś doradzisz, aby mi zakwitła.

_________________
Pozdrawiam:)
Sprzedaję sadzonki i listki fiołków


Góra   
  Zobacz profil      
 
Ulpen11
 Tytuł: Re: Grubosz - Crassula cz.5
PostNapisane: 8 wrz 2019, o 17:23 
Offline
200p
200p
Postów: 224
Skąd: k/Bielska-Białej

 1 szt.
Ekspresjo: Kupiłam grubosza w 2014r. jako małą sadzonkę. Urósł do wys. ok. 30cm. Stoi w sezonie na balkonie gdzie słońce ma do godz. 14. Podlewam zazwyczaj deszczówką, ale kranówką też się zdarza i nie za często. Dwa razy w sezonie nawożę nawozem do kaktusów lub do kwitnących. Też się dziwię, że mi zakwitł, bo ja nie mam tzw. ręki do kwiatów. Wynagrodził mi to, że inne nie chciały zakwitnąć w tym roku.
Zajrzałam do Twojego postu. Grubosz z taką ilością odrostów też ładnie się prezentuje. Proponuję, żebyś ukorzeniła jeden pęd, obrywała wyrastające pędy boczne. Może wtedy siły skieruje na wyprodukowanie kwiatu. To tylko moja sugestia, bo nie ma na to żadnej gwarancji. Mój ma jeden pęd.

_________________
Pozdrawia Urszula.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
norbert76
 Tytuł: Re: Grubosz - Crassula cz.5
PostNapisane: 8 wrz 2019, o 17:58 
Offline
-Moderator Forum-.
-Moderator Forum-.
Avatar użytkownika
Postów: 10111
Skąd: Jelenia Góra

 więcej niż 1 szt.
Mój ma akurat jeden pęd, mam go długo i też nie kwitł dotychczas. Stanowisko prawie takie same, słońca m nieco krócej, bo do około 12-tej.

_________________
"Głową muru nie przebijesz, ale jeśli zawiodły inne metody należy spróbować i tej." - Józef Piłsudski
Storczykowo u Norberta


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Ekspresja
 Tytuł: Re: Grubosz - Crassula cz.5
PostNapisane: 8 wrz 2019, o 18:16 
Offline
200p
200p
Avatar użytkownika
Postów: 371

 1 szt.
Bardzo dziękuję za odpowiedź. ;:167
Ulpen11 napisał(a):
Proponuję, żebyś ukorzeniła jeden pęd, obrywała wyrastające pędy boczne. Może wtedy siły skieruje na wyprodukowanie kwiatu
Właśnie mam taki dokładnie plan na wiosnę. Spróbuję jeszcze z tym nawozem do kwitnących, ale chyba w tym roku to już za późno na takie zabiegi. Co do stanowiska, to przez te lata miała różne, ale zawsze miała dużo światła. W tym sezonie stoi na zewnątrz od marca i ma 10 godzin słońca dziennie. Napisz jeszcze kiedy i ile razy ją przesadzałaś i w jakich warunkach zimuje.

_________________
Pozdrawiam:)
Sprzedaję sadzonki i listki fiołków


Góra   
  Zobacz profil      
 
Ulpen11
 Tytuł: Re: Grubosz - Crassula cz.5
PostNapisane: 9 wrz 2019, o 16:20 
Offline
200p
200p
Postów: 224
Skąd: k/Bielska-Białej

 1 szt.
norbert76: "Mój ma akurat jeden pęd, mam go długo i też nie kwitł dotychczas. Stanowisko prawie takie same, słońca m nieco krócej, bo do około 12-tej."
Widocznie nie ma reguły. Jak zechce to zakwitnie, jak nie, to nie.

Ekspresja: Mój grubosz zimuje na parapecie okna. Zimą w pokoju jest max. 18 st. Przesadzałam go chyba 1 raz dwa lata temu. On nie ma dużo korzeni. Może go trzeba pogłaskać? Ja czasami tak robię, choć specjalnych efektów nie widzę. Moja koleżanka natomiast grozi kwiatkom, że ich wyrzuci jeśli nie zaczną rosnąć lub kwitnąć. Twierdzi, że to pomaga. Powodzenia.

_________________
Pozdrawia Urszula.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie           [ Posty: 426 ]  Idź do strony nr...        1 ... 27, 28, 29, 30, 31

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


    |    Kto przegląda ten dział ?

Przeglądają dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 17 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

..
Skocz do:  
www.marolex.pl    E-sklep Marolex
| Polityka cookies. |  Polityka prywatności. |  * Witryna używa cookies.    Użytkowanie witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies i akceptację Regulaminu. *