Powrót na główną stronę Forum.

Ogrodniczo Działkowe Forum.
Najlepsi polscy fachowcy. Bazy wiedzy praktycznej. Porady.
Opryskiwacz
* Rejestracja    * Pomoc   * Wyszukiwarka    * Zaloguj 
   ::  Koronawirus - Licznik ::     ::  Koronawirus (bez Chin) ::    

Strefa czasowa: UTC + 2



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie  [ Posty: 88 ] 
Przeszukiwarka poniższego WĄTKU:
Idź do strony nr...     1, 2, 3, 4, 5, 6  
Autor Wiadomość
AAleksandra
 Tytuł: Moje podróże, te małe i duże ... widziane moimi oczami.
PostNapisane: 10 wrz 2011, o 18:12 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 2786
Skąd: okolice Wrocławia

 1 szt.
Witajcie serdecznie,

Do założenia tego wątku skłoniła mnie chęć pokazania urywka niektórych miejsc widzianych moimi oczami. Być może czasem niezbyt obiektywnie, bo czyż można zobaczyć , zrozumieć kraj i mieszkających tam ludzi przez krótki okres pobytu turystycznego. Niemniej starałam się mieć oczy i uszy szeroko otwarte.

Podczas tegorocznych wakacji uczestniczyłam w pokazie filmów "Era Nowe Horyzonty". Jednym z przedstawionych filmów był "Dubai we mnie" Christiana von Borriesa. Po jego obejrzeniu byłam bardzo zdziwiona przedstawionym tam obrazem. Przekaz był taki : wyzysk taniej napływowej siły roboczej. Wielkie niezamieszkałe osiedla a ludzie zajmują slamsy. Operator filmował z ukrycia kamerą postawioną koło swego buta na chodniku. Moje zdziwienie było tym większe iż mój M był w Dubaju 8 lat temu i to co opowiadał nie miało się nijak do tego co pokazano polskiemu widzowi. Ponieważ Emiraty Arabskie jak na razie nie są szczególnie często obieranym kierunkiem naszych podróży, można ludziom wcisnąć co się chce. Postaram się choć troszeczkę przybliżyć ten rejon świata. Zdjęcia często były robione z samochodu i ich jakość (odbicia w szybie) troszeczkę przeszkadzają, ale generalnie dają wyobrażenie ...

Emiraty Arabskie

Podróż do Emiratów Arabskich (do miasta Dubai) wcale nie jest taka długa. Najpierw trzeba się dostać do Warszawy (samochodem) co powoduje podniesienie ciśnienia na sam początek drogi. Krajowa 8 : po jednym pasie i co chwila ograniczenie do 50km/h a także fotoradary :twisted: Potem tylko 1,2 godzinki lotem do Wiednia i przesiadka na lot do Dubaju. Co prawda w między czasie dwa loty zostały przesunięte, ale ok 18-tej wylatujemy. Pięć godzin i jesteśmy na miejscu. Różnica czasu, to dwie godziny. Lokalny czs ok 2 w nocy jesteśmy przy odprawie paszportowej. Trochę było strachu czy otrzymamy wizę wjazdową, tyle się straszy aby zniechęcić do tego kraju. Podobno, jeżeli ktoś ma stępelek w paszporcie z Izraela, to może zrobić w tyłu zwrot. My całe szczęście takowego nie mamy i odprawa przeszła gładko. Wiza otrzymana. Teraz trochę stresu czy ktoś po nas wyjechał na lotnisko. Nic nie wiadomi, przecież samolot przyleciał dużo opóźniony. Hotel mamy w innym emiracie. Na razie nie wiemy jak się poruszać. W najgorszym razie weźmiemy taksówkę. Ale , firma nie zawiodła. Pośrednik niemiecki nas przywitał i ?kolega? (inny pan) zawiózł nas do hotelu. Pierwsze wrażenie , to niezwykłe gorąco w nocy. A co nas czeka w dzień ?
Z porozumiewaniem nie ma kłopotu. Wszyscy mówią po angielsku. Nawet obsługa hotelowa poproszona o wyjaśnienie czegoś tam po arabsku, ku naszemu zdziwieniu nie potrafiła nam pomóc. Większość ludności jest napływowa z Indii, Pakistanu i wielu innych krajów. Pomiędzy sobą porozumiewają się po angielsku. Zresztą wszystkie nazwy na szyldach sklepowych i nie tylko, nazwy ulic i kierunki na drogach opisane dwujęzycznie.

Do Emiratów weszły duże sieci ?Fast fudów?. Tak, więc co chwilkę można było zobaczyć szyld zachęcający do spożycia burgera i tym podobnych. Najbardziej mi smakowały jednak przygotowywane na poczekaniu napoje ze zmiksowanych owoców. Podawane w przeźroczystych pucharkach. Składały się z trzech, czterech kolorowych warstw . Cena takiego napoju 10 Dihram. Obecnie po przeliczeniu na nasze to wyszło (w zależności od kursów wymiany) 1 Dh ok. 0,77gr

Dla przybliżenia wzrokowego mapka : Obrazek

CDN.

_________________
Pozdrawiam serdecznie,
moje wątki


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
AAleksandra
 Tytuł: Re: Moje podróże, te małe i duże ... widziane moimi oczami.
PostNapisane: 10 wrz 2011, o 20:08 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 2786
Skąd: okolice Wrocławia

 1 szt.
CD.

Hotel nasz znajdował się w miejscowości Sharjah (Szardża) będącej już oddzielnym emiratem. Stolicą Emiratów jest Abu Dhabi. Odległość z hotelu do centrum miasta nie była wielka, lecz na piechotę nawet kiluset metrów by się nie przeszło w tym upale. Dwa razy dziennie z pod hotelu można było się wybrać hotelowym busem do centrum Sharjach oraz do Dubaju (z powrotem też :D )
Z początku zastanawialiśmy się czy wybrać hotel z mniejszą ilością gwiazdek, a za to dokupić sobie dobę hotelową, czy opływać w luksus, ale krócej .Zdecydowanie zwyciężyła wersja pierwsza. I tak mieliśmy zamiar więcej czasu spędzać poza hotelem. Zresztą nie było czego żałować. Trzy ICH gwiadki, to pełen komfort. Rozmiar pokoju w zupełności wystarczał aby nie wpadać na siebie. Łazienka zaopatrzona w suszarkę i codziennie czyste ręczniki. Telewizor z programami w językach różnych (niestety nie polskim). Ale można było pooglądać dwa programy rosyjskie :D No tak ,zapomniałam. W tym hotelu my byliśmy jedynymi polakami, reszta to 90% rosjanie oraz inne narodowości. Rosjanie mieli nawet swojego przedstawiciela na terenie hotelu. Tzw punkt sprzedający wycieczki z przewodnikiem rsyjskim. Ale łupili ich ogromnie ...
Jeżeli chodzi o zakwaterowanie, nie można pominąć hotelowej plaży (prawie pustej). Piękny biały piasek, ale sztuką było w dzień przejść po nim bez dziwnych podskoków (parzyło nawet w klapkach). Do dyspozycji gości były leżaki oraz ręczniki. Jak kto chciał , można było sobie popływać (pojeździć) na skuterze wodnym. Zdaje się ,że taka przyjemność kosztowała 50 Dh/20min. Moi panowie raz musieli zafundować sobie taką jazdę. Kąpiel w Zatoce Perskiej to niezapomniane przeżycie. Woda 31*C (powietrze 44*C). Wchodząc do wody przygotowywałam się na zimny "prysznic", a tu taka miła niespodzianka dla mnie ciepłoluba :D Acha, w cenę pobytu wliczone były śniadania, serwowane w restauracji w formie bufetu. Miła obsługa była dopełnieniem przyjemnego śniadania z widokiem na plażę i morze. Obrazek Obrazek

Straszono, że skąpe stroje plażowe będą karane nawet pobytem w więzieniu. A tu proszę . Strój bikini na porządku dziennym. Nikt nikogo nie inwigilował. Strażnik hotelowy czasem dyskretnie stanął z boku. Musiał sprawdzać czy wszystko w porządku. Czy na plaży przebywają tylko turyści zakwaterowani w hotelu. Dbał o bezpieczeństwo, ale nie nachalnie. Pewnego późnego wieczoru, gdy tylko my byliśmy na plaży (kąpaliśmy się w blasku księżyca), zrobił rundkę koło nas i z uśmiechem przywitał się z M słowami "hello sir". I poszedł z powrotem. Taka jego praca, on musiał zobaczyć kto się wyleguje nad brzegiem morza przy hotelu. Generalnie obsługa była w 100% męska. Nawet panowie pokojowi, to mężczyźni. Kelnerzy oczywiście też :D

Na pierszą wyprawę wybraliśmy się hotelowym busikiem do Dubaju aby zobaczyć najwyższy budynek na świecie : Burj Khalifa. Został on zbudowany w 5 lat.Wysokość budynku to 828 m. Na 124piętrze znajduje się platforma widokowa.Tylko do tego piętra można dojechać na wycieczce wykupowanej z dużym wyprzedzeniem. Tym jednak razem wybraliśmy się aby zobaczyć go nocą z zewnątrz. Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

CDN

_________________
Pozdrawiam serdecznie,
moje wątki


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
AAleksandra
 Tytuł: Re: Moje podróże, te małe i duże ... widziane moimi oczami.
PostNapisane: 11 wrz 2011, o 09:47 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 2786
Skąd: okolice Wrocławia

 1 szt.
CD Burj Kalifa
Aby dostać się do najwyższego budynku na świecie należy wykupić wejściówkę. Wejścia są o oznaczonych godzinach kilka razy dziennie. Niestety nie jest to takie proste ponieważ chętnych jest więcej niż miejsc na bieżące wejście. ?Zaradza? temu tzw ?konik? proponując bilety w cenie 300 dh za osobę. W kasie jest to koszt 100 dh. Będąc w dobrej sytuacji czasowej mogliśmy sobie wykupić bilety na dwa dni do przodu. Kasa jak i wejście do tego budynku znajduje się w sąsiadującym wielkim markecie o nazwie Dubami Mall. Niestety osoby mające tylko jeden dzień na Dubami były zmuszone skorzystać z trzykrotnej ceny biletów lub zrezygnować z wycieczki.
Szczęśliwi posiadacze biletów mogą już udać się na zwiedzanie budynku , a raczej jego części. Następnie wjazd windą na 124 piętro. Nie wiem jakich sztuczek użyli, ale czas wjazdu niezwykle krótki i nie czuje się żadnych przyśpieszeń. Jakby stało się w miejscu. Na miejscu wita nas ciekawy widok na Dubami , sklep z pamiątkami. Dla chętnych i majętnych propozycja zakupu sztabki złota z automatu z wizerunkiem Burj Kalifa. Oto kilka fotek z zewnątrz tego fascynującego budynku jak i widok z góry ;
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

CDN.

_________________
Pozdrawiam serdecznie,
moje wątki


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
AAleksandra
 Tytuł: Re: Moje podróże, te małe i duże ... widziane moimi oczami.
PostNapisane: 11 wrz 2011, o 10:34 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 2786
Skąd: okolice Wrocławia

 1 szt.
CD
Architektura

Nie da się ukryć, Emiraty są jednym wielkim placem budowy. Na każdym kroku budują się nowe wieżowce. Powstają meczety i inne bliżej nie określone budowle. Trzeba jednak oddać sprawiedliwość, że te budowy wcale nie wpływają na utrudnienia w miastach. Najpierw wybudowano tu piękne szerokie drogi a potem na zagrodzonych terenach trwa budowa. Nie ma bałaganu. Czyste chodniki. Nikt nie śmieci. Chodniki często układane są z płyt (wyglądających na marmur). Wszystko lśni czystością.
Architektura jest ogromnie zróżnicowana. Właściwie każdy budynek jest inny. Projekty bardzo oryginalne. Idąc czy jadąc samochodem, głowa sama wędrowała na prawo i lewo aby nie przeoczyć kolejnego ciekawego obiektu. Fotki mówią same za siebie. Część jest wykonana z jadącego samochodu, część może być mniej wyraźna, bo panująca tam wilgoć powodowała powstawanie mgły, ale efekty budowniczych można ocenić :
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

_________________
Pozdrawiam serdecznie,
moje wątki


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
AAleksandra
 Tytuł: Re: Moje podróże, te małe i duże ... widziane moimi oczami.
PostNapisane: 11 wrz 2011, o 10:46 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 2786
Skąd: okolice Wrocławia

 1 szt.
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

CDN

_________________
Pozdrawiam serdecznie,
moje wątki


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
AAleksandra
 Tytuł: Re: Moje podróże, te małe i duże ... widziane moimi oczami.
PostNapisane: 11 wrz 2011, o 21:20 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 2786
Skąd: okolice Wrocławia

 1 szt.
Zdaje się, że muszę troszkę uporządkować moją relację aby jak najwięcej treści przekazać. Postaram się rozwijać takie małe punkty:

Bezpieczeństwo

W ciągu całego pobytu policjantów widziałam dwukrotnie. Pierwszy raz późnym wieczorem na moście ktoś ?złapał gumę?. Po prostu strzeliła opona. Zdaje się , że przy tych wysokich temperaturach nie był to przypadek odosobniony gdyż czasem widziałam fragmenty opon na poboczach. Całe szczęście nic się nie stało nikomu, ale kierujący po ?tańcu? na jezdni w końcu opanował samochód i zjechał na pobocze. Natychmiast siedząca nieopodal w kafejce grupa ludzi pośpieszyła do tego samochodu. Myślałam, że to taka grupa gapiów, ale chyba się myliłam. Nie upłynęło 5 minut a zjawiły się dwa samochody policyjne zabezpieczając stojący samochód. Po krótkich uzgodnieniach, grupa ludzi zgodnie zepchnęła samochód na najbliższe pobocze i oddaliła się do stolików. Czy to byli gapiowie ? Oby i u nas tacy byli, chętni do niesienia pomocy. Drugie spotkanie z policją tylko w przelocie, bo widziałam policjanta w ruchu drogowym na motorze. Prawdopodobnie nie muszą narzucać się swoim widokiem bez potrzeby. Zauważyłam szereg zainstalowanych kamer. Prawdopodobnie monitoring działa bezproblemowo. Podczas pobytu nie było potrzeby aby natykać się na patrole policyjne. Żadnych burd, podpitych awanturników. Ta religia nie pozwala na spożywanie alkoholu.
Czułam się jak najbardziej bezpiecznie. Zdziwiły mnie też pozostawione przez sprzedających (coś jakby sklep ogrodniczy) roślin i innych przedmiotów za niskim płotkiem lub tylko przysuniętych do ogrodzenia. Tam się po prostu nie kradnie.

Jedzenie

Jak już wspomniałam do Emiratów wkroczyły wielkie sieci fast food. Nie będę ich wymieniać, ale większość to amerykańskie sieci. Co rusz można znaleźć knajpkę z taką przekąską. Za typowy zestaw frytki, cola kurczak i bułka trzeba zapłacić od 15 do 30 dh
W restauracji dania w granicach 28 ? 50 dh. Zdaje się, że ceny podobne jak u nas.
W markecie Carrefour można kupić małego kurczaka z rożna za 10dh/kg lub kanapki za 4 do 8 dh

Trafiliśmy na końcówkę ramadanu. Muzułmanie nie jedzą wtedy posiłków w ciągu dnia. Za to po zachodzie słońca przybywają z rodzinami, znajomymi nad brzegi zatoki. Rozkładają koce, stołeczki i wyciągają jedzenie przygotowane w domach lub zakupione w pobliskich knajpkach. Bardzo ciekawy to zwyczaj. Takie biesiadowanie trwało o 12, 1-szej w nocy. Nie muszę dodawać, że rodziny bywają tam liczne a dzieciątka również małe. Wszyscy świetnie się bawią. Chyba w dzień śpią a nocą prowadzą życie towarzyskie. No a kiedy pracują ??
Oczywiście w nocy były otwarte sklepy , restauracje oraz parki rozrywki dla dzieci. Ze względu na panującą temperaturę w dzień, to przestawienie miało sens. Nocą można już było oddychać.
Myślę, że jedzenie w skrócie omówiłam. No pozostaje picie . Oczywiście o procentach można zapomnieć. W sklepach była taka różnorodność napojów z egzotycznych owoców, że trzeba było choć część popróbować. Najbardziej mi smakował napój jogurtowy o smaku daktylowym. Będę musiała poeksperymentować w kuchni aby choć w części podobnie smakowało. Było także piwo bezprocentowe, ale smakowało jak oranżada. Widziałam też szampana z daktyli, ale nie było chętnych do konsumpcj . Największym popytem cieszyła się zwykła, zimna nie gazowana woda (chyba mineralna).

CDN

_________________
Pozdrawiam serdecznie,
moje wątki


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
elila
 Tytuł: Re: Moje podróże, te małe i duże ... widziane moimi oczami.
PostNapisane: 12 wrz 2011, o 10:30 
Offline
1000p
1000p
Avatar użytkownika
Postów: 1744
Skąd: Całowanie (mazowieckie)

 1 szt.
Piękne widoki! Szkoda tylko, że wygląda to jak pustynia szkła i betonu, zero zieleni. Trochę to przytłaczające.

_________________
Ewelina Zapraszam!
Mój ogród Kwiaty doniczkowe cz.1
Kwiaty-moje życie cz.2Zakręcona


Góra   
  Zobacz profil      
 
AAleksandra
 Tytuł: Re: Moje podróże, te małe i duże ... widziane moimi oczami.
PostNapisane: 12 wrz 2011, o 18:21 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 2786
Skąd: okolice Wrocławia

 1 szt.
Ewelinko, wywołałaś jako następny temat :

Roślinność

Trzeba jednak pamiętać, że ten kraj to jedna wielka pustynia. Kawałek po kawału zostaje przeobrażana w enklawy nadające się do życia. Naturalna roślinność tych stron wygląda tak :

Obrazek

W powstających miastach każdą roślinkę trzeba posadzić w wcześniej przygotowane podłoże. Zauważyłam też na zwykłych skwerkach (gdzie jeszcze nie zarosły roślinki) systemy sztucznego nawadniania. W nocy cała ta machineria jest puszczana w ruch. Mieszkańcy bardzo dbają o zieleń. Widziałam nawet rosnące palmy na tarasach wieżowców. Z dołu nie było więcej widać, ale sadząc po innych nasadzeniach i w takich wysokościowych ogrodach musiało być ładnie i kolorowo.
Na większości rond były zrobione ciekawe aranżacje :fontanny, pomniki i inne takie tam połączone z roślinnością.
Obrazek Obrazek

Przy głównych drogach spacerowych można było zakupić sobie rośliny do własnego ogrodu :

Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

A tutaj ? chyba zieleni nie jest tak mało ?
Obrazek

Jak komuś mało roślin w ogrodzie, może zrobić zakupy w takim miejscu :
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

Obrazek Obrazek Obrazek
A teraz jeszcze kilka innych roślinnych widoczków:
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

CDN

_________________
Pozdrawiam serdecznie,
moje wątki


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
basjak
 Tytuł: Re: Moje podróże, te małe i duże ... widziane moimi oczami.
PostNapisane: 12 wrz 2011, o 21:47 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 5103
Skąd: Bytom

 więcej niż 1 szt.
Olu, bardzo ciekawa relacja :D przeczytałam z wielką przyjemnością.
A ludzie? Na Twoich fotkach brak slamsów i postaci ludzkich?

_________________
Pozdrawiam mile - Basia
Balinki


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Comcia
 Tytuł: Re: Moje podróże, te małe i duże ... widziane moimi oczami.
PostNapisane: 13 wrz 2011, o 08:41 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 13585
Skąd: Wrocław

 1 szt.
Byłam kiedyś w Maroku w czasie Ramadanu i widziałam mężczyzn wysiadujących całymi dniami przed domami, w cieniu.
Też myślałam ze zdziwieniem - kiedy oni pracują ?

_________________
Mój wnuczek Piotruś - 1 %
Aktualna część ,Moje linki


Góra   
  Zobacz profil      
 
AAleksandra
 Tytuł: Re: Moje podróże, te małe i duże ... widziane moimi oczami.
PostNapisane: 13 wrz 2011, o 21:20 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 2786
Skąd: okolice Wrocławia

 1 szt.
Mariolu, to Ty wiesz jak takie lenistwo wygląda. Chociaż co kraj , to inny obyczaj

Basiu, dziękuję Będzie także o ludziach choć prawdę pisząc nie wiem odczego zacząć? Może tak :
Jadąc w tamte strony, przeczytałam nieco w necie na temat ich kultury. Odniosłam wrażenie, że ?arab? traktuje kobiety nieco z góry. Moje spostrzeżenia tego nie potwierdziły. Co prawda byłam krótko, ale ?. Wydaje się, że mężczyzna ma mocniejszą pozycję. Gdy personel hotelu witał się z nami, to zwracali się raczej do męża. Niby tak ogólnie, ale ?widać było że traktowano jego jako ?przywódcę? rodziny. Nie mogę powiedzieć żeby kobietom nie okazywano szacunku. A i owszem, za każdym razem z uśmiechem i pozdrowieniem pan odźwierny hotelowy , otwierał drzwi wejściowe. Generalnie bardzo mało kobiet widziałam na stanowiskach pracy. W hotelu przemknęła mi tylko jedna. Za to gustownie ubrana w kostium (po europejsku). Widoczne było, że zajmowała jakieś eksponowane stanowisko. Na lotnisku przy odprawie także jedna kobieta, ale ubrana była w czarną abaję (strój damski). W sklepach również nie było wiele pań sprzedających z wyjątkiem stanowisk oferujących stroje wybitnie kobiece. Generalnie odniosłam wrażenie, że kobiety są szanowane, ale zdecydowanie ich rolą jest bycie żoną i wielokrotną matką.
Na wcześniej pokazanych fotkach faktycznie nie ma za dużo ludzi, Bo i tam raczej w ponad 40 stopniowym upale nie spaceruje się za dnia. Sporo ludzi za to jest w wielkich klimatyzowanych marketach. Jeżeli te sklepy można nazwać marketami. O sklepach i ich funkcji napiszę później. Tak, więc spacery odbywały się wieczorami (nocami) a za dnia miasto przemierzały samochody (oczywiście klimatyzowane). Jeszcze parę słów o traktowaniu kobiet. Dla ich swobody w zażywaniu kąpieli morskich, plaże (te płatne) w niektóre dni tygodnia są do dyspozycji wyłącznie kobiet i dzieci. W bankach są wydzielone specjalne okienka dla kobiet aby się zbytnio nie forsowały staniem. Z tego co zauważyłam, mężczyźni zajmowali się dziećmi na równi troskliwie jak kobiety. Bez żadnego wstydu. Nsili je na rękach, pchali z nimi wózki czy prowadzili za rączki.
Jeżeli chodzi o ubiór, to był całkiem dowolny. Od strojów europejskich, przez stroje z Indii do tradycyjnych muzułmańskich. Właściwie wszystko jest dozwolone oprócz negliżu. Z odkrytym brzuchem widziałam tylko panią tancerkę na wycieczce na pustynię (jeep safari). Tańczyła dla turystów.
Część kobiet zakrywała sobie chustą tylko włosy, część także nosiła abaję. Kobiety czarne, mężczyźni białe. Wbrew pozorom takie stroje bardzo różniły się od siebie. Właściwie wszystkie były uszyte z dobrej jakości materiału. Widać to było po tym , jak układały się na kobietach. Trochę mi było głupio fotografować ludzi , bo to przecież nie niedźwiadki z zoo. Kilka fotek zrobiłam z nimi w tle, ale na nich także i my jesteśmy. Pozostaną więc w rodzinnych archiwach. No może jedno ujęcie w sklepie :
Obrazek

Przyglądałam się strojom kobiecym i stwierdziłam dużą różnorodność. Część takich wierzchnich czarnych okryć, była zdobiona wstawkami, aplikacjami. Różnie krojona. Co mnie zastanawiało, to to, że prawie wszystkie te stroje były jakby przydługie i szurały po ziemi. Z pod tych szatek często było widać modnie ubraną dziewczynę. Np. w różowe dżinsowe spodnie, kolorową bluzeczkę z aplikacjami na rękawach. Często bogato błyszczące. Panie na nogach również często miały zgrabne szpileczki.
Były też kobiety niemal okryte od stóp po czubek głowy. Tylko widać im było przez szparę oczy. Tym osobliwszy był widok, gdy takowo okryta niewiasta nosiła okulary.
Dowolność noszenia strojów także była widoczna u panów. Pominę tych ubranych tradycyjnie. Zdecydowanie intrygowały mnie białe szaty męskie. Przede wszystkim, że były one wszystkie nieskazitelnie białe (widać mają doskonałe proszki do prania) oraz pięknie wyprasowane. Krojem także się różniły. Jedne miały stójkę, inne kołnierzyk. Inne kieszenie wpuszczane, jeszcze inne naszywane. Zapinane na guziki lub inne zapinki. Tak ubrani mężczyźni na głowach mieli przeważnie białe szydełkowe czapeczki a na nich gutrę, czyli białą chustę umocowaną przy pomocy czarnego kółka.
Ciekawe spostrzeżenie dotyczące obu płci, to zapach. Bardzo ładnie pachniało od nich. Używali iście orientalnych zapachów. Oczywiście dotyczy to osób spotkanych w pomieszczeniach zamkniętych.

Jeżeli chodzi o slamsy, to jakoś nie trafiłam na takowe. Co prawda nosiło nas po mniej uczęszczanych turystycznie miejscach. Dysponując samochodem zapuszczaliśmy się w tzw. zwykłe rejony miasta. Tam już nie było tak czysto, ale całkiem zwyczajnie. Przynajmniej ceny w sklepach dla miejscowych, kusiły zakupami.

Jeżeli jeszcze będą jakieś pytania, to chętnie odpowiem. Teraz nie przychodzi mi nic nowego do głowy. Jeszcze omówię później transport, sklepy .. i jeżeli ktoś będzie miał pytania .. a będę w stanie odpowiedzieć, to bardzo chętnie.


CDN

_________________
Pozdrawiam serdecznie,
moje wątki


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
elila
 Tytuł: Re: Moje podróże, te małe i duże ... widziane moimi oczami.
PostNapisane: 13 wrz 2011, o 22:30 
Offline
1000p
1000p
Avatar użytkownika
Postów: 1744
Skąd: Całowanie (mazowieckie)

 1 szt.
O tak, sklep ogrodniczy to zdecydowanie moja bajka.... ;:108 ;:108 ;:108

_________________
Ewelina Zapraszam!
Mój ogród Kwiaty doniczkowe cz.1
Kwiaty-moje życie cz.2Zakręcona


Góra   
  Zobacz profil      
 
AAleksandra
 Tytuł: Re: Moje podróże, te małe i duże ... widziane moimi oczami.
PostNapisane: 18 wrz 2011, o 13:42 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 2786
Skąd: okolice Wrocławia

 1 szt.
Ewelinko, o tak i moja także. Miałam dużą ochotę coś sobie kupić z roślinek, ale bałam się czy uda się przewieźć do kraju.

CD

Komunikacja

Więcej czasu spędziłam w mieście Dunaju, tak więc raczej oprę się na obserwacji komunikacji właśnie tamtejszej.
Taksówki : są obecne wszędzie. Niemalże na każdym kroku. Ponieważ bardzo mało jest ludzi spacerujących w panujących tam upałach ( w sierpniu), potencjalny przechodzień mógł być klientem taksówkarza. Przejeżdżające taksówki dawały znać o sobie krótkim sygnałem dźwiękowym, czyli trąbnięciem. Nie trzeba było stać i czekać na taksówkę, taksówkarze sami szukali klientów. Większość taksówek jest zrzeszonych w korporacjach. Wyraźnie oznaczone. Posiadają liczniki i nie ma się co obawiać co do kwot żądanych za przejazd. Minimalny koszt jaki trzeba zapłacić to 10 dh, maksymalnie zapłaciliśmy 50 dh za przejazd nocą z Dunaju do Sharajah (ok. 20 km). Pan taksówkarz, który nas wiózł był chętny do rozmowy. Zmał 4 jezyki. Pochodził z Pakistanu. Mieszkał w Dubaju już osiem lat, miał czwórkę dzieci i żonę, ale one pozostawały w Pakistanie. Zarabiał na rekę 2000 Dh. To co dają klienci (przeważnie 10% ceny na liczniku), to już jego dodatkowy zarobek. Korporacja jednak nie zapewnia mieszkań. Myślę, że nie ma tam problemu ze znalezieniem lokum.
Reasumując, taksówek jest w bród i chętnie z nich korzystają klienci.

Autobusy : widziałam , że kursują, ale nie było potrzeby nimi się przejechać. Zaciekawiły mnie jednak klimatyzowane przystanki autobusowe. Jest to pomieszczenie z automatycznymi rozsuwanymi drzwiami. Wewnątrz estetyczne aluminiowe ławki. Przednia strona pomieszczenia jest oklejona reklamami (dziurkowane, takie jak na naszych tramwajach i autobusach. Umożliwiają doskonałą widoczność jednocześnie chronią od promieniowania słonecznego).
Obrazek Obrazek Obrazek

Metro: Obecnie metro posiada dwie linie, czyli nie jest jeszcze kompletne. Wyobrażałam sobie, że to zaledwie kilkanaście kilometrów, ale baaardzo się myliłam. Przejazd z jednego końca na drugi trwa 90 min. Aby dostać się do kilku miejsc w Dubaju, wybraliśmy się na wycieczkę metrem. Wykupiliśmy bilety całodzienne (koszt 14dh/osoba ). Rozpoczęliśmy trasę od stacji Lotnisko. Zaparkowaliśmy samochód na wielopiętrowym parkingu należącym do kompleksu metra. Parking darmowy. Ruszyliśmy na zwiedzanie ciekawych miejsc . 98% (tak na moje oko) jest prowadzona na powierzchni, wzdłuż głównej drogi do Abu Drabi. Stacje metra są nowoczesne, czyściutkie (aż błyszczą ). 139
Te drogi na betonowych słupach wijące się górą nad zwykłymi drogami, to tory metra. Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek
Na ostatnim zdjęciu widoczna po lewej stronie stacja metra , a w poprzek drogi przejście pomiędzy stacjami dla pieszych. Zdjęcie trochę gorszej jakości, bo zrobione z jadącego samochodu.
Pociągi metra odjeżdżały co 4-6 minut. Same wagony były bezobsługowe, czyli kierowane gdzieś z centrali (bez maszynisty). W skład takiego zestawu samojeżdżacego wchodziły wagony klasy podstawowej oraz tzw ?złotej? (bilet dwa razy droższy, ale różniły się tylko tym iż mniej było tam ludzi a fotele miały podłokietniki i zagłówki). Znajdował się także wagon dla kobiet z dziećmi. Pomiędzy wagonami było swobodne przejście. Nad całością składu ma pieczę jeden pracownik metra, spacerujący tam i z powrotem, gotowy nieść pomoc. Na każdej stacji natomiast dozór pełnił człowiek ubrany można by powiedzieć w mundur wojskowy czy policyjny, a może to była jakaś służba ochrony metra. Po przyjeździe wagonów przechadzał się wzdłuż peronu aż do momentu odjazdu. Wagony oczywiście zatrzymywane były co do centymetra (wejście ?wejście). Peron oddzielony jest grubą szybą od torów. Automatyczne wejścia otwierały się w momencie zatrzymania wagonów.
Podróżowanie metrem , to sama przyjemność. Szybko, bez tłoku i w zasadzie tanio.

Samochodem:
Większość samochodów osobowych, to eleganckie, nowe terenówki z napędem na cztery koła. Przed dużymi sklepami widzieliśmy zajeżdżające ?Bentleje, Beemki, ? i inne wypasione furki. Właściwie samochód nie jest tutaj taki drogi . Ceny porównywalne do naszych (za określoną markę i wyposażenie). Tankowanie to czysta przyjemność. Za litr benzyny płaciliśmy 1,72 dh. Jest to kwota niższa niż za 1,5litrową butelkę wody do picia.
Drogi są tam doskonałe, prędkość dopuszczalna w przeważającej części tras to 120km/h. Kierowcy w większości przestrzegali przepisów. W naszym wypożyczonym samochodzie po przekroczeniu tej prędkości rozlegał się sygnał dźwiękowy a GPS wtórował mu dobitnie. Zdażyło nam się ?kilkakrotnie ? przekraczać prędkość. Na drogach nie było policjantów, ale kamery mogły nas namierzyć. W wypożyczalni zablokowywali na koncie 1000dh na poczet ewentualnych mandatów. Ciekawe czy coś nam z tego zwrócą .
Jak wspomniałam drogi tam są fantastyczne. Na pewnym odcinku nawet droga ma 20 pasów ! Nie mogłam ująć tego jednym klikniecie, ale tylko część drogi
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

Nawet jak widać przez pustynię wiedzie doskonała droga.

Jeżeli o czymś zapomniałam, to pewnie potem uzupełnię. CDN

_________________
Pozdrawiam serdecznie,
moje wątki


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Monia68
 Tytuł: Re: Moje podróże, te małe i duże ... widziane moimi oczami.
PostNapisane: 20 wrz 2011, o 13:54 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Postów: 11770
Skąd: Warszawa

 0 szt.
Oleńko, jedynie, co mogę napisać, to dziękuję ;:167 ;:196
Wspaniały reportaż i kompedium wiedzy dla tych, którzy jeszcze nie odwiedzili tego rejonu świata!! Momentami mam inne zdanie, ale nie będę o tym teraz pisać, niech inni się wypowiedzą :)
Pozdrawiam Cię serdecznie , dziękuję i proszę o więcej relacji ;:196

_________________
Serdecznie pozdrawiam, Monika
AFRYKA
Mój ogród.


Góra   
  Zobacz profil      
 
AAleksandra
 Tytuł: Re: Moje podróże, te małe i duże ... widziane moimi oczami.
PostNapisane: 21 wrz 2011, o 10:25 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 2786
Skąd: okolice Wrocławia

 1 szt.
Moniczko, dziękuję. Ależ bardzo proszę podziel się swoimi uwagami. Jeżeli tyko tam byłaś wszelkie uzupełnienia opisów są jak najbardziej wskazane. Moje relacje opierają się tylko na krótkim pobycie i to w szczególnym momencie, bo podczas Ramadanu. Wyjazd był zorganizowany na szybko i nie miałam dużo czasu aby poczytać o Emiratach zbyt dużo i przygotować się na NOWE. Wprawdzie byłam w krajach dalekiego wschodu, ale każdy jest inny. O Ramadanie teraz dopiero poszerzam wiadomości i staram się skonfrontować odebrane wrażenia z czytanymi informacjami. Na miejscu nie było czasu aby poczytać książeczkę ? informator o Ramadanie w Sarajah, zostawioną dla gości hotelowych w pokojach. Teraz ogromnie żałuję, bo były tam informacje szczególnie interesujące. Ciągle byliśmy w drodze i na czytanie zabrakło czasu. Z informatora doczytaliśmy, że Ramadan będący miesiącem modlitwy, wyciszenia, czasu dla rodziny i kręgu znajomych jest także czasem wspomagania biedniejszych, potrzebujących wsparcia. Np. w Sarajah 20% dochodu z tegorocznych imprez towarzyszących obchodom tegoż miesiąca, była przeznaczona dla sierot. Dowiedziałam się także, że te otwarte sklepy do 1 w nocy, to właśnie przez Ramadan. Obniżki w sklepach także to zasługa tego okresu. Spotkania i biesiadowanie z rodzinami po zachodzie słońca nad wodą, w restauracjach i różnych nocnych imprezach, to również część tego okresu. Prawdopodobnie piękne tradycyjne stroje (nieskazitelne) i pachnący ludzie po części to zasługa obchodów dni świątecznych. Choć muszę przyznać, że czystość widoczna była na każdym kroku. Trochę gorzej w oddalonych dzielnicach miasta Dubaj. Ale na dzielnicę robotniczą nie trafiłam pomimo intensywnego zwiedzania. O Ramadanie może jeszcze napiszę jak zapoznam się szczegółowiej z informatorem. Jeżeli ktoś ma doświadczenia z tego szczególnego miesiąca, bardzo proszę o dołączenie się do wpisów .

CD Sklepy
Na początek .. lokalne małe sklepiki. Takich chyba rodzinnych, prowadzonych przez jedną lub kilka osób, jest najwięcej. Co prawda po obfitym śniadaniu jadanym zwykle ok. 10 godziny rano i przy panującym upale, wcale nie chciało się jeść. Wchodziliśmy jednak po wodę lub inne napoje. Zaopatrzenie w tych małych sklepikach było różne w zależności od zasobności właścicieli. Większość jednak posiadała dość spory asortyment. Ceny jak dla mnie wcale nie odbiegające od naszych .Oto kilka przykładów : (ceny w dihrajmach. Obecnie 1 dh =77gr) woda 1,5 l- 1,5dh, inne napoje, soki ? 2-8 dh (od butelek poprzez puszki do litrowych kartonów),mleko 1l ? 3-5 dh (ale było prawdziwie smaczne), suszone rybki(przekąska)- 1,5-2,5 dh, orzeszki pikantne- 4,5dh, kanapki gotowe ? 2,5-7dh, kremy do ciała- 4-10dh, szampon ? 5dh, chusteczki higieniczne duża paka -4,5dh, bluzki bawełniane ? 15-50dh, filiżanki do kawy ? 15hd/6szt (najtańsze). Tak , więc przy drobnych zakupach nie było stresów.
Owoce także zachęcająco wyglądały na straganach. Przyprawy na suku :
Obrazek Obrazek

Na sam koniec przed odjazdem na lotnisko wstąpiliśmy do sklepu o całkiem sporej powierzchni handlowej, który zachęcał szyldem GIFTS. Mieliśmy zamiar kupić jakieś drobne upominki dla rodziny. Okazało się bowiem, że w tym sklepie jest całkiem duży wybór różnorodnych towarów od obuwia, części garderoby, drobne prezenciki, do przedmiotów gospodarstwa domowego w cenie od 5dh ! Istny raj cenowy. Szkoda tylko, że mieliśmy już spakowane walizki i zero wolnego w nich miejsca.
Następne sklepy to duże markety. Powodzeniem cieszy się sieć Carrefour. Znajdują się z pewnością w dużych miastach. W nich jest dosłownie wszystko co w naszych europejskich odpowiednikach. Ceny też jakby normalne.
Obrazek Obrazek

Bardzo ciekawie rozwiązany jest problem ludzi przybywających tam taksówkami. No może raczej odjeżdżających. Bezpośrednio ze sklepu (z wózkiem pełnym zakupów) wychodzi się na postój taksówek. Osoba zatrudniona w Carrefour pomaga zapakować zakupy do bagażnika samochodu i odwozi wózek na miejsce (nieopodal). Inny pracownik sklepu ?dyryguje? ruchem samochodów i taksówek. Wszystko idzie błyskawicznie. W kolejce nie czeka się długo na swoją kolej. Tak było w mieście Sharajah. W innym mieście ze sklepu można było przejść bezpośrednio do stacji metra.

CDN

_________________
Pozdrawiam serdecznie,
moje wątki


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
AAleksandra
 Tytuł: Re: Moje podróże, te małe i duże ... widziane moimi oczami.
PostNapisane: 24 wrz 2011, o 10:45 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 2786
Skąd: okolice Wrocławia

 1 szt.
Myślę, że temat sklepów wyczerpałam, ale gdyby były jakieś pytania , bardzo proszę ..
CDN
CD
Najbardziej jednak zaskoczyły mnie duże sklepy (u nas tzw galerie handlowe) Tam nazwa miasta + Mall. Takie olbrzymie centra handlowe. Służą one nie tyko do robienia zkupów, spożywania posiłków, ale są przede wszystkim centrami rekreacyjnymi. Pośród kawiarenek znajdują się różne ciekawe miejsca. Nawet galeria sztuki z wieloma cennymi rzeźbami i obrazami. W Dubai ? Mall np. można podziwiać wodospad sięgający wysokości trzeciego piętra. Nie wiem jak oni to zrobili, że woda nie pryska. Jest ujarzmiona. Zdjęcie nie oddaje całego rozmachu inwestycji :

Obrazek Obrazek Obrazek

Jeżeli ma się tylko ochotę na jazdę na łyżwach ? żaden problem. Lodowisko do dyspozycji. I to wcale nie małe lodowisko. Łyżwy oczywiście się wypożycza na miejscu : Obrazek Obrazek


A może narty ? Nic prostszego. Trzeba tylko udać się do strefy Ski Dubai i wykupić sobie skipass na cały dzień jazdy za 300 dh. Kombinezon, buty, kask i narty w cenie. Rękawiczki można kupić obok w sklepie. Najtańsze z napisem Ski Dubai ? 20dh. I można już zamknąć drzwi z drugiej mroźnej strony:

Obrazek

Ja nie mogłam się przekonać do zimowej rozrywki. W końcu zima za pasem a do Zieleńca czy Szklarskiej mam rzut beretem.
Sklepy są takie duże i mają tyle wyjść i wejść, że niezbędne są kierunkowskazy. Kierując się jednym z takich wskazań kierunków, trafiliśmy do ? akwarium. Ta, tak AKWARIUM z rekinami, płaszczkami i innymi dziwnymi rybami. Najdziwniejsza była jednak ?rybka? pod nazwą Mini Moris. Firma zrobiła sobie reklamę wstawiając samochodzik do wnętrza akwarium. Zastanawiam się jednak, czy on jest zrobiony w tradycyjnej technologii czy to raczej tworzywo odporne na słoną wodę morską. W każdym bądź razie przyciąga wzrok :

Obrazek Obrazek Obrazek

Jak widać bardzo osobliwe są ich centra handlowe. W poszukiwaniu wrażeń również estetycznych można się wybrać do miejsca przez Polaków nazywanych ?wagonikami? . Są to dwa równoległe pawilony handlowe kształtem przypominające ciuchcię z wagonikami. Podobno tam robi się najlepsze zakupy towarów ze złota.
A oto tylko namiastka :

Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

Można także zaopatrzyć się w inne przedmioty o bardzo ciekawym wzornictwie :

Obrazek

Jeżeli jesteśmy już przy zakupach, to na targach związanych z Ramadanem, można było sobie zrobić zakupy również do domu ?

Obrazek Obrazek

A to również obrazek z centrum handlowego
Obrazek

_________________
Pozdrawiam serdecznie,
moje wątki


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
RomciaW
 Tytuł: Re: Moje podróże, te małe i duże ... widziane moimi oczami.
PostNapisane: 21 paź 2011, o 19:01 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 5357
Skąd: Łódź

 więcej niż 1 szt.
Super reportaż Olu i świetne fotki ;:138 ;:138

_________________
POZDRAWIAM Romcia
Spis moich wątków. Działka Romy wśród jezior-wspomnienie lata cz.6


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie           [ Posty: 88 ]  Idź do strony nr...     1, 2, 3, 4, 5, 6  

Strefa czasowa: UTC + 2


    |    Kto przegląda ten dział ?

Przeglądają dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

..
Skocz do:  
www.marolex.pl    E-sklep Marolex
| Polityka cookies. |  Polityka prywatności. |  * Witryna używa cookies.    Użytkowanie witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies i akceptację Regulaminu. *