Powrót na główną stronę Forum. Ogrodniczo Działkowe Forum.
Najlepsi polscy Fachowcy. Bazy wiedzy praktycznej. Porady.
  

Strefa czasowa: UTC + 1



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie  [ Posty: 955 ] 
Przeszukiwarka poniższego WĄTKU:
Idź do strony nr...        1 ... 62, 63, 64, 65, 66, 67, 68, 69  
Autor Wiadomość
Alota2016
 Tytuł: Re: Choroby u storczyków - pomóżcie proszę.
PostNapisane: 1 paź 2016, o 08:43 
Offline
10p - Początkujący
10p - Początkujący
Postów: 14

 ---
Dziękuję za odpowiedź.
Brzegi liści były nie tylko lepkie, ale jakby się "rozchodziły" przy dotknięciu i przyklejały do ręki. Wyglądały na ... zgniłe.
Najbardziej mnie martwią nowe środkowe listki, które u dwóch storczyków już wychodząc miały brązowe plamy, a u dwóch innych mają tendencję do zażółcenia. Jeden z nich nawet szybko urósł, ale był w fatalnym sucho-brązowym stanie. (Na początku tego wątku jest podobne zdjęcie, zamieszczone jako pierwsze.)
ObrazekObrazek

I jeszcze jest jeden, który jest wiotki, ma marne korzonki... a może zrobić mu namiot z torebki celofanowej?

Obrazek

Trochę mi przykro, bo w ogóle to mam piękny, do tej pory ukwiecony i zarośnięty balkon. Mam domowe kwiaty, które bardzo lubię. Jestem cierpliwa, bo dwa lata walczyłam z "domowym" wełnowcem kupionym w pakiecie przez internet z fiołkami afrykańskimi i udało się odratować wszystkie kwiaty. Może i storczyki odżyją...


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
rena77
 Tytuł: Re: Choroby u storczyków - pomóżcie proszę.
PostNapisane: 1 paź 2016, o 08:55 
Offline
200p
200p
Postów: 331
Skąd: mazowieckie

 1 szt.
Miałam też taki przypadek, że u Ph. bellina środkowy liść dostał plam i usechł, a roślina jednak kwitła i wciąż kwitnie.
Może to jakaś choroba , której nie znamy?
Namiotu foliowego nie robiłabym. Wbrew pozorom, nie musisz zapewniać aż tak dużej wilgotności. Obserwuj korzenie ( doniczki są przezroczyste, dobrze pamiętam?). Jeśli będą srebrzyste, namocz doniczkę w miękkiej wodzie, jeśli zielone- mają dość wilgoci.


Góra   
  Zobacz profil      
 
wisnia897
 Tytuł: Re: Choroby u storczyków - pomóżcie proszę.
PostNapisane: 1 paź 2016, o 19:45 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Postów: 2231

 więcej niż 1
Alota2016, chciałabym zadać kilka pytań "pomocniczych", czy mogłabyś napisać jak często nawadniasz storczyki? Jaką masz temperaturę w tym pomieszczeniu? Przy przesadzaniu ile rośliny miały tych korzeni? Ten wiotki, o marnych korzonkach ile ich ma?

_________________
Pozdrawiam, Monika
U Wiśni (roślinkowy mix)
Zbieranina Wiśni (kaktusy)


Góra   
  Zobacz profil      
 
Alota2016
 Tytuł: Re: Choroby u storczyków - pomóżcie proszę.
PostNapisane: 3 paź 2016, o 19:33 
Offline
10p - Początkujący
10p - Początkujący
Postów: 14

 ---
Do 19 września wszystkie storczyki były od wiosny (maj, czerwiec) w "sklepowym" podłożu. 2 kwitły bardzo długo, choć dostałam je w pełni kwitnienia - do polowy sierpnia. Inne też były kwitnące, ale najkrócej się trzymały kwiaty tym, które przedstawię na zdjęciach.
19 września wszystkie storczyki pozbawiłam podłoża i myślę, że dobrze, bo a to gąbka, a to mech, a to pleśń na pewno źle na nie wpływały. Niektóre mały przebarwienia na liściach. Wycięłam zgniłe korzenie i zasypałam cynamonem.Z przerażeniem zauważyłam, że coś mi ucieka po liściach, więc buszując w internecie zidentyfikowałam wciornastki i chyba przędziorki, ale dopiero "zaczynały" więc storczyki w osłonkach bez podłoża zostały opryskane Taregetem - na mszyce, wciornastki i wełnowce. Już następnego dnia lokatorów nie było.

25 września, czyli za tydzień wszystkie korzenie zrobiły się siwe, a liście jakieś bez życia, więc całe towarzystwo, każdy osobno namoczyłam w wodzie destylowanej z bardzo małą ilością nawozu do storczyków, a 4 "gorsze" dostały dodatkowo 1 kroplę na litr Topsinu i Previcuru. Myślałam o uprawie wazonowej, ale to się chyba nie uda, trzeba storczyki wyleczyć.

30 września dałam wszystkim storczykom podłoże z grubej kory z kamykami.
Najpierw na dno osłonek dałam trochę wody destylowanej, ale posłuchałam rady reny77 i wylałam ją bo wydawało się, że po namoczeniu kory i przy braku upału jest za mokro.

Temperatura w domu jest około 20-23 stopnie. Będzie w pokoju cieplej, gdy włączą kaloryfery. Od okna trochę wieje i wokół storczyków jest około 18 stopni.

W tej chwili 4 ze storczyków wyjęłam z podłoża, bo były codziennie w gorszym stanie. Wypłukałam je cale pod bieżącą wodą, wymyłam stary cynamon.

Pierwszy - korzenie wilgotne i niektóre na nowo podgniłe, więc najgorsze obcięłam (nożyczki w spirytusie) i zasypałam cynamonem. Nie wiele zostało. 1 liść mu odcięłam, a drugi jest brzydki. Do zdjęcia postawiłam go w osłonce, bo widać jak ma oklapłe liście.
Nie ma nowego listka w środku.
ObrazekObrazek

Drugi - ma tylko 3 korzonki zielone, reszta usunięta. Ma za to dwie łodyżki po kwitnieniu, których nie obcięłam, bo wydaje mi się, że są tam żywe oczka. Może je obciąć, żeby się roślina nie siliła? Na końcu jednego pędu jest malutki pączek, ale może zrezygnować "dla jej dobra"? Nie ma nowego listka w środku.
ObrazekObrazek

Trzeci - ma jeden skręcony liść, który zwinął się u mnie (dostałam prosty), jeden liść jest bardzo wydłużony, a wszystkie raczej miękkie.Storczyk był przestawiany. Korzenie niby nie są złe, ale obcięłam mu środkowy bardzo brzydki listek, miał suche brzegi i rdzawe plamy.
ObrazekObrazekObrazek

Czwarty - ma sporo korzeni, ale także wycięty środkowy liść bo tak jak u poprzedniego storczyka - był okropny i jego plamy się powiększały. Teraz jest zasypany cynamonem i jakby trochę zżółkła jego resztka. Liście miękkie.
ObrazekObrazek

Trzeci i Czwarty mają na korzeniach kropki, jakby czarne dołki.

Wygotowałam keramzyt.
Mam zamiar posadzić je w keramzycie, ale chyba jeszcze najpierw trzeba je potraktować chemią. Nie wiem, czy można zanurzyć korzenie w Topsinie.

Martwi mnie, ze u storczyka tak szybko następuje degradacja, gdy coś mu dolega. Właściwie to trzeba je oglądać codziennie?
Np. plamy na środkowych listkach były coraz większe, dlatego wycięłam liście, bo wyglądało, że to się rozniesie na całą roślinkę. Wciornastki też nie były bez znaczenia, musiały zapewne być na którejś roślinie i się rozeszły. Teraz sprawdzałam, to ich nie ma. Może się przyczaiły?


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
wisnia897
 Tytuł: Re: Choroby u storczyków - pomóżcie proszę.
PostNapisane: 3 paź 2016, o 21:07 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Postów: 2231

 więcej niż 1
Generalnie wszystko to wygląda mi na następstwa mocnego przelania storczyków. Liście są oklapnięte, bo korzeni jest za mało i nie dają rady ich utrzymać.
Opiszę, co ja bym z nimi zrobiła. Jeżeli ktoś miałby inne pomysły, to jak najbardziej zachęcam do ich przedstawienia.

Opryski na szkodniki zazwyczaj trzeba powtórzyć, jeden oprysk najczęściej nie wystarcza. To że szkodników nie widać, nie znaczy, że jakieś jaja/larwy nie pozostały. U mnie na szkodniki typu wciornastki, wełnowce, itp. zadziałał środek Fastac, albo BI58 Nowy.

Ja tutaj na szkodniki zastosowałabym raczej regularne opryski, niż moczenie. Przeważnie należy je powtórzyć kilka razy co 7-10 dni. Dla profilaktyki warto jednorazowo opryskać (albo podlać) też inne rośliny w domu.

Te łodyżki po kwitnieniu bym obcięła. Teraz najważniejsze, żeby rośliny odbudowały swoje korzenie.

Moim zdaniem pierwsze dwa storczyki są do reanimacji. Różne są metody, u mnie keramzyt się sprawdził.

Dwa ostatnie natomiast posadziłabym do normalnego podłoża dla storczyków, np. w korze, lub jakiejś mieszance, z tym, że posadziłabym je do bardzo małej doniczki, dosyć "obcisłej". Jeśli nie masz, to możesz sobie taką wyciąć np. z małej butelki plastikowej (dziurki na dnie i po bokach). I traktowałabym je jak "normalne" storczyki, czyli po posadzeniu nie podlewałabym przez tydzień, a potem namaczała (do miseczki z wodą na niecałą godzinkę), kiedy korzonki będą srebrne, a podłoże będzie suche. Biorąc pod uwagę, że doniczki powinny być raczej małe, powinno wyjść mniej więcej raz na tydzień (ale zawsze po uprzednim przeschnięciu podłoża).

Jeżeli liście któregoś ze storczyków żółkną od środka (od strony trzonu) do "czubka" liścia, to ja bym storczyka wyrzuciła. Taki sposób żółknienia raczej nie wróży nic dobrego.

Storczyki przestawiłabym jednak w cieplejsze miejsce, albo zabezpieczyła, żeby nie wiało im od okna. Niech mają cieplej, przynajmniej powyżej 20 stopni.

_________________
Pozdrawiam, Monika
U Wiśni (roślinkowy mix)
Zbieranina Wiśni (kaktusy)


Góra   
  Zobacz profil      
 
rena77
 Tytuł: Re: Choroby u storczyków - pomóżcie proszę.
PostNapisane: 4 paź 2016, o 07:18 
Offline
200p
200p
Postów: 331
Skąd: mazowieckie

 1 szt.
Zgadzam się- przestaw phalaenopsisy w cieplejsze miejsce- one to lubią. I reanimowałabym je w keramzycie: doniczki jak najmniejsze, z otworami na bokach, w osłonce. Woda miękka ( deszczówka, może być też przegotowana).


Góra   
  Zobacz profil      
 
Alota2016
 Tytuł: Re: Choroby u storczyków - pomóżcie proszę.
PostNapisane: 4 paź 2016, o 09:01 
Offline
10p - Początkujący
10p - Początkujący
Postów: 14

 ---
Zastosuję rady.
Każdy ze storczyków ma coś, więc eksperymentalnie zostawię wszystkie i zobaczę co z tego będzie. Będę je traktować chemią.
Te cztery leżą na razie i się suszą po wczorajszej kąpieli.
Oglądałam teraz moje zachwycone zdjęcia z lipca i na pewno część z nich była zdrowa. Podejrzewam, że dwa ostatnie z marketu "przywlokły chorobę środkowego listka", ale nie mam plakietek z doniczki, więc nawet nie znam producenta i także trudno mi ustalić które to były storczyki. Mam dość wiekowy aparat, ale dzisiaj próbowałam sfotografować tę chorobę.

Oglądam wątki i raz widzę, że stare łodyżki po kwitnieniu są obcięte ), to znowu sterczą nad liśćmi. Pewnie każdy ma swój sposób? Jeśli całkiem obciąć, to w którym miejscu?
Popularne jest, że "za trzecim oczkiem" i tak zrobiłam, ale myślę, że to obciąża rośliny i chętnie bym wycięła badylki, ale nad pierwszym oczkiem? Tego nie mogę się nigdzie dopatrzeć.

Będę walczyć, bo takie były piękne, że płakać się teraz chce.
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Na ostatnim zdjęciu widać, jaką wolę życia ma ten środkowy listek. Przez 2 tygodnie mimo zarażenia urósł ponad trzykrotnie.

-- 4 paź 2016, o 10:03 --

Na zdjęciach są 4 różne storczyki, listki już rosnąc były z plamką, a teraz podrosły. Ostatni rósł najszybciej.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
rena77
 Tytuł: Re: Choroby u storczyków - pomóżcie proszę.
PostNapisane: 4 paź 2016, o 09:27 
Offline
200p
200p
Postów: 331
Skąd: mazowieckie

 1 szt.
Jeszcze nie wszystko stracone ;:172 Powalcz o nie, trzymam kciuki! Storczyki nauczyły mnie cierpliwości. U nich nic nie jest na "dzisiaj". Musisz czekać.
Co do pędu kwiatowego- nie obcinam. Czekam, co będzie dalej. Czasem "przedłuża się" i kwitnie, czasem zasycha- wtedy wycinam.


Góra   
  Zobacz profil      
 
Alota2016
 Tytuł: Re: Choroby u storczyków - pomóżcie proszę.
PostNapisane: 5 paź 2016, o 21:28 
Offline
10p - Początkujący
10p - Początkujący
Postów: 14

 ---
Z tych czterech storczyków wyjęłam na tacę korę - mieszankę "grubą" do storczyków, którą je uprzednio obdarzyłam, jak wszystkie.Okazuje się, że mieszanka do storczyków tak chłonie wodę i do dzisiaj leży na tacy mokra, a była moczona przez 5 minut ponad tydzień temu i nadal jest wilgotna.
Czyli - bardzo łatwo przelać storczyki, nawet jeśli podłoże wydaje się suche.

Cztery powyższe storczyki posadziłam - dwa do keramzytu (wygotowanego, wysuszonego i przelanego wodą destylowaną), a dwa do mieszanki grubej z keramzytem.
No i czekam.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
rena77
 Tytuł: Re: Choroby u storczyków - pomóżcie proszę.
PostNapisane: 6 paź 2016, o 06:47 
Offline
200p
200p
Postów: 331
Skąd: mazowieckie

 1 szt.
Pamiętaj o otworach w doniczkach- podłoże będzie lepiej przesychać, a korzeniom łatwiej "oddychać".
Powodzenia :)


Góra   
  Zobacz profil      
 
Alota2016
 Tytuł: Re: Choroby u storczyków - pomóżcie proszę.
PostNapisane: 28 paź 2016, o 18:01 
Offline
10p - Początkujący
10p - Początkujący
Postów: 14

 ---
Witam,
storczyki ciągle mnie zadziwiają, a głównie szybkością reakcji na zmiany. mogą pogorszyć swój stan praktycznie z dnia na dzień.

Czytałam sporo o Astivicie: zachęcający jest fakt, że preparat nie zasala podłoża, oraz stosowany w różnych rozcieńczeniach może służyć jako nawóz i jako środek owadobójczy, grzybobójczy, czyli ochrony roślin. Nie ma zapachu, łatwo go rozcieńczyć - jak dla mnie sporo zalet, zwłaszcza, że przy marnym stanie storczyków nie miałam nic do stracenia. Dla łatwiejszego zastosowania proporcji nabyłam w aptece strzykawki z dokładną podziałką.
8 października wszystkie storczyki dostały nowe grube podłoże, nowe doniczki z dodatkowymi wypalonymi bocznymi otworami. "Najgorsze", o których pisałam powyżej otrzymały jako podłoże wygotowany keramzyt.
Wszystkie zostały na pół godziny namoczone w Astivicie rozcieńczonym jak do podlewania w wodzie destylowanej.

9 października oglądając je od samego rana zauważyłam wciornastki. Roztworem Astivitu przeznaczonym do interwencji spryskałam moje stadko 2 razy, następnego dnia 1 raz i jeszcze za dwa dni jeden raz.
Do dzisiaj wygląda, że wciornastki przepadły, chociaż z nimi nigdy nie wiadomo...

Niestety jeden ze storczyków być może miał jakąś zaawansowaną chorobę grzybową i musiałam go wyrzucić. Jego liście były całe lepkie, brzegi liści w ciągu kilku dni praktycznie zgniły i po prostu dałam spokój w lęku o resztę gromadki.

Kondycja wszystkich storczyków znacznie się poprawiła, niektóre liście samoczynnie nabrały połysku i wszystkie środkowe nowe listki bardzo urosły.

Martwi mnie ten biały, był 3 pędowy i piękny. Jest w lepszym stanie, ale ciągle coś mu dokucza. Pryskam go Astivitem interwencyjnym, najdłużej nie chciały go opuścić wciornastki.. Jego najmłodszy liść powiększył się o drugie tyle, rośnie, ale ma jakieś białawe kropki, ślady. Na lewym liściu przebarwienie.
Obrazek ObrazekObrazek

Następny ma jeden liść całkiem wykręcony spodem do góry i zagięty jak widać, miał też liść bardzo potężny i długi, który o połowę skróciłam i on chyba się z tego ucieszył, bo widać, że ożyły jego korzonki, chociaż minimalnie, ale coś się dzieje.
Obrazek Obrazek

Inne wyglądają na zadowolone, chociaż widać ślady po przebytej chorobie. Niemniej niektóre mają nowe korzonki do 5 mm.
U niektórych w popłochu wycięłam zaatakowane liście, a teraz rosną ucięte, ale i nowe środkowe się pojawiły.
ObrazekObrazek
Obrazek

Ten był w najgorszym stanie, zmarszczony, oklapnięty, ale widać, że podniósł liście i korzonek ma nowe zielone zakończenie.
Obrazek

Mam jeszcze dendrobium nobile po ogromnych przygodach z różnymi szkodnikami, ale pokażę je w tematach o dendrobiach.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Sky12
 Tytuł: Re: Choroby u storczyków - pomóżcie proszę.
PostNapisane: 29 paź 2016, o 13:09 
Offline
200p
200p
Avatar użytkownika
Postów: 254
Skąd: Lubuskie - Kraina lasów i jezior

 ---
Pilne!! Co to za choroba? Czy można storczyka pryskać Topsin 500 sc?
Obrazek

Obrazek

Obrazek


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Alota2016
 Tytuł: Re: Choroby u storczyków - pomóżcie proszę.
PostNapisane: 29 paź 2016, o 17:45 
Offline
10p - Początkujący
10p - Początkujący
Postów: 14

 ---
Moim zdaniem jest to podobne do tego z czym od paru miesięcy miałam do czynienia. Wciornastki. To te czarne niby paproszki, podobne do zabrudzenia podłożem.
Weź lupę - wciornastek jest wydłużonym "paproszkiem" i się rusza niestety. Gołym okiem prawie niewidoczny, chociaż czarny. Liście są najpierw jakby lepkie, a potem ulegają degradacji. Wciornastek się przemieszcza i zostawia odchody w formie ... także czarnawych odchodów - paproszków. Nie wiem gdzie on dokładnie siedzi, chyba się przemieszcza po całych liściach, a jeden oprysk to stanowczo za mało.

Pisałam o moich problemach, poczytaj trochę wyżej.
Topsin i Previcur na zmianę trochę pomogły, traktowałam je także i to obficie preparatem "Target natural, Agicolle spray, zwalcza mszyce,wciornastki, przędziorki." Opakowanie 750 ml gotowego do użycia płynu w sprayu kosztuje coś do 20 zł, kupiłam w Leroy.

Po opryskach odczekałam ze 3 dni, wyrzuciłam podłoże, umyłam korzenie i liście, zmieniłam doniczki i podłoże na kompletnie nowe i znowu pryskałam. Najlepiej moim zdaniem działa Astivit rozpuszczony w stężeniu interwencyjnym. Niektóre kwiaciarnie prowadzą dystrybucję i można nabyć u producenta przez internet. Nadto Astivit interwencyjny można stosować dość bezkarnie co kilka dni w formie zabezpieczenia,a jako nawóz dał moim storczykom ogromną chęć do życia, puszczania korzeni itd.

Jak się okazuje wciornastki można sobie przynieść z nowym storczykiem, grasują w supermarketach. Widziałam w Leroy, że osoby podlewające rośliny miały przy sobie "Target Natural" i pryskały nim dyskretnie rośliny i ich podłoża. Dopiero jak przyniosłam sobie szkodniki do domu skojarzyłam dlaczego te opryski w sklepie.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Alota2016
 Tytuł: Re: Choroby u storczyków - pomóżcie proszę.
PostNapisane: 2 lis 2016, o 10:34 
Offline
10p - Początkujący
10p - Początkujący
Postów: 14

 ---
Preparat nazywa się Astvit, nie Astivit. Pomyliła, przepraszam


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie           [ Posty: 955 ]  Idź do strony nr...        1 ... 62, 63, 64, 65, 66, 67, 68, 69  

Strefa czasowa: UTC + 1


    |    Kto przegląda ten dział ?

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 16 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

..
Skocz do:  
www.marolex.pl    E-sklep Marolex
  * Witryna używa cookies. Polityka cookies.  Użytkowanie witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies i akceptację Regulaminu. *