Powrót na główną stronę Forum.

Ogrodniczo Działkowe Forum.
Najlepsi polscy fachowcy. Bazy wiedzy praktycznej. Porady.
Opryskiwacz
* Rejestracja    * Pomoc   * Wyszukiwarka    * Zaloguj 
   ::  Koronawirus - Licznik ::     ::  Koronawirus (bez Chin) ::    

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie  [ Posty: 49 ] 
Przeszukiwarka poniższego WĄTKU:
Idź do strony nr...        1, 2, 3  
Autor Wiadomość
gerranium
 Tytuł: Re: Ratowanie storczyków
PostNapisane: 17 sty 2020, o 09:04 
Offline
50p
50p
Avatar użytkownika
Postów: 63
Skąd: Kraków

 1 szt.
Bardzo dziękuję za odpowiedzi. :D

Obrazek Obrazek
Moja miniaturka na 5 korzonków o długości od 1 cm do 4 cm, więc myślałam o podlaniu jej Bioseptem (Asahi pewnie jest lepsze i silniejsze, ale go nie posiadam).
Czy w okresie reanimacji mogę podlać moją miniaturkę nawozem mineralnym lub Petersem? Czy lepiej to zrobić później, gdy roślina trochę się wzmocni?

_________________
Pozdrawiam
Grażyna


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
renia1976
 Tytuł: Re: Ratowanie storczyków
PostNapisane: 23 sty 2020, o 11:24 
Offline
0p - Nowonarodzony
0p - Nowonarodzony
Postów: 2

 0 szt.
Ja posiadałam u siebie storczyka i umarł w ciągu kilku dni (słabe warunki, brak naświetlenia). Zaniosłam go do swojej córki, postawiła na parapecie, kilka dni i kwiatek odżył, zmartwychwstał :)


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
kot_ogrodowy
 Tytuł: Re: Ratowanie storczyków
PostNapisane: 4 kwi 2020, o 14:30 
Offline
10p - Początkujący
10p - Początkujący
Postów: 10

 0 szt.
Cześć! ;:7 We wrześniu otrzymałam kwitnącego Phalaenopsisa, który zdążył powtórnie zakwitnąć. Zmarniał, kiedy go przelałam i zgnił system korzeniowy.
Wyjęłam go z doniczki i ucięłam to, co do czego byłam pewna, że jest do wycięcia. Pozostały mu trzy korzenie, które chyba i tak są już do niczego (?) oraz dwa liście, z których jeden wygląda zdrowo, a drugi od dwóch dni robi się coraz bardziej żółty i jest odwodniony.
Przeczytałam o metodzie ratowania storczyka nad wodą i umieściłam go nad miseczką tak, by korzenie dotykały wody, natomiast roślina nie. Próbowałam też delikatnie zraszać liście, uważając, by nie zalać stożka wzrostu.
Od wyjęcia z doniczki storczyk wygląda coraz gorzej, dwa krótsze korzenie zaschły, brzydko pachnie z bliskiej odległości. Najdłuższy korzeń wygląda zdrowo na końcu, ale przy pniu już nie i chyba żaden korzeń już nie dostarcza wody roślinie. Obawiam się, że cały storczyk gnije.
Czy jest jeszcze jakaś szansa na ratunek? Jeśli tak, co mam zrobić?

Proszę o pomoc, ponieważ storczyk ma dla mnie dużą wartość sentymentalną. Z góry dziękuję za wszystkie odpowiedzi! :D

Zdjęcia biedaczyska:
(te części liścia, które są jasne, są bardziej żółte w rzeczywistości i cały wygląda bardziej marnie. W tym miejscu, gdzie zżółknięty liść łączy się z pniem, jest zmarszczone ciemniejsze miejsce, jakby liść też gnił)
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Góra   
  Zobacz profil      
 
norbert76
 Tytuł: Re: Ratowanie storczyków
PostNapisane: 4 kwi 2020, o 15:18 
Offline
-Moderator Forum-.
-Moderator Forum-.
Avatar użytkownika
Postów: 12534
Skąd: Jelenia Góra

 więcej niż 1 szt.
Śmietnik. Na trzonie widać grzyba, który na pewno wszedł głębiej w roślinę, tu już nic nie da się zrobić.

_________________
"Głową muru nie przebijesz, ale jeśli zawiodły inne metody należy spróbować i tej." - Józef Piłsudski
Storczykowo u Norberta


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
kot_ogrodowy
 Tytuł: Re: Ratowanie storczyków
PostNapisane: 4 kwi 2020, o 15:28 
Offline
10p - Początkujący
10p - Początkujący
Postów: 10

 0 szt.
Dziękuję serdecznie za odpowiedź! :)


Góra   
  Zobacz profil      
 
aknolinka123456
 Tytuł: Re: Ratowanie storczyków
PostNapisane: 9 kwi 2020, o 14:02 
Offline
0p - Nowonarodzony
0p - Nowonarodzony
Postów: 8

 0 szt.
Dzień dobry, ja z przypadkiem reanimacji storczyka, bardzo zależy mi na uratowaniu był on Mojej Babci. Z tego co wiem zakupiono go w kwiaciarni a jest w domowych warunkach około 3-4 lata. Początkowo storczyk stał na wschodnim parapecie nad kaloryferem, zauważyłam bardzo przesuszone korzenie a dodatkowo poparzenia słoneczne (zabezpieczyłam je sproszkowanym węglem). Namoczylam go i przesadziłam (miał wiele przesuszonych ale i zgniłych korzeni). Zmieniłam jego miejsce stacjonowania, też wschodni kierunek ale biurko naprzeciwko okna dachowego. Potem ładnie kwitł regularnie był podlewany,gdy jednak nie było mnie w tygodniu i podlewać miał kto inny, nie było już tak regularnie. Niestety od pewnego czasu zauważyłam że zatrzymał pęd kwiatowy, mimo ładnych liści postanowiłam sprawdzić korzenie. Po wyciągnięciu okazało się że ma zgnite korzonki i jedynie jeden, który był "świeżym" korzeniem określiłam jako "możliwie zdrowy". Zdecydowałam się na powycinanie wszystkich pognitych części storczyka a rany cięcia posypalam węglem. Namoczylam go w preparatach przeciwko szkodnikom i grzybom (substral). Postawiłam go nad doniczką u dołu keramzyt, początkowo zraszalam codziennie liście mgiełka do storczyków (rozrobionąjeszcze z wodą), przez około 2 tyg., Potem zmieniłam na raz w tygodniu za to dolalam więcej wody do keramzytu, by pobudzić go do wzrostu. Teraz wypuszcza mlode korzenie. Mam pytania co do dalszej opieki nad storczykiem:
1. Do jakiej ziemi najlepiej go wsadzic by nie przetrzymywała wilgoci? ( Może zastosować technikę opisaną w wątku "Reanimacja storczyka w kamykach - żwirku")
2. Czy wystarczająco dużo odcięłam trzon u dołu storczyka?
3. O czym świadczą pękające liście, czy to przez brak wody? O czym świadczy taki kolor i wygląd liści?
4. Czym wspomóc jego wzrost i zapobiec chorobom?
Z góry dziękuję za każdą podpowiedź. :) (Dodaję sporo zdjęć i przepraszam za aż tak długi opis ale chciałam dokładnie nakreślić jego dzieje).


Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
norbert76
 Tytuł: Re: Ratowanie storczyków
PostNapisane: 9 kwi 2020, o 15:16 
Offline
-Moderator Forum-.
-Moderator Forum-.
Avatar użytkownika
Postów: 12534
Skąd: Jelenia Góra

 więcej niż 1 szt.
Przede wszystkim falenopsis nie może stać w ciemnym kącie, postaw go w pobliżu okna.
Mam akurat wschodnią wystawę i na parapecie mam część swoich storczyków. Jeśli przypaliło liście, to tylko z tego powodu że storczyk był odwodniony albo zbyt rzadko namaczany, albo wskutek uszkodzenia korzeni. Zbyt mała ilość zdrowych korzeni nie była w stanie odpowiednio go nawodnić.
Jeśli chodzi o prawidłową uprawę, to polecam poczytać tutaj:

http://www.orchidarium.pl/rodzaje/html/ ... opsis.html

Natomiast jeśli chodzi o reanimację:

1. Tak, jak tak jest napisane w tamtym wątku, czyli w żwirku albo w keramzycie.
2. Może być.

Możesz wspomóc poprzez zastosowanie stymulatora Asahi albo nawozu dolistnego z przewagą azotu.

Pęd kwiatowy, jeśli jeszcze jest to do odcięcia.

_________________
"Głową muru nie przebijesz, ale jeśli zawiodły inne metody należy spróbować i tej." - Józef Piłsudski
Storczykowo u Norberta


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
aknolinka123456
 Tytuł: Re: Ratowanie storczyków
PostNapisane: 9 kwi 2020, o 19:31 
Offline
0p - Nowonarodzony
0p - Nowonarodzony
Postów: 8

 0 szt.
Dziękuję za odpowiedź postaram się wdrożyć wszelkie wskazówki.:) A kiedy można go posadzić doniczki jak już będą bardzo długie korzonki?


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
norbert76
 Tytuł: Re: Ratowanie storczyków
PostNapisane: 10 kwi 2020, o 00:15 
Offline
-Moderator Forum-.
-Moderator Forum-.
Avatar użytkownika
Postów: 12534
Skąd: Jelenia Góra

 więcej niż 1 szt.
Jak w miarę rozbuduje się system korzeniowy.

_________________
"Głową muru nie przebijesz, ale jeśli zawiodły inne metody należy spróbować i tej." - Józef Piłsudski
Storczykowo u Norberta


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
aknolinka123456
 Tytuł: Re: Ratowanie storczyków
PostNapisane: 17 kwi 2020, o 13:59 
Offline
0p - Nowonarodzony
0p - Nowonarodzony
Postów: 8

 0 szt.
Witam, chciałam dopytać o żółknięcie liści wiem że naturalnym procesem żółknięcia jest że dolne liście usychają bo oddają soki ale mojemu zaczyna już żółknąć trzeci liść od dołu, ale korzonki ładnie rosną. Chciałam przy okazji zapytać gdy już korzonki wyrosną to w jakiej wielkości osłonkę wsadzić storczyka bo gdzieś kiedyś wyczytałam że lepiej się storczyki czują w mniejszych pojemnikach a w domu mam osłonkę o średnicy 9cm i <12cm.
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
norbert76
 Tytuł: Re: Ratowanie storczyków
PostNapisane: 17 kwi 2020, o 15:25 
Offline
-Moderator Forum-.
-Moderator Forum-.
Avatar użytkownika
Postów: 12534
Skąd: Jelenia Góra

 więcej niż 1 szt.
Jeśli storczyk nie ma korzeni, to musi mieć energię do wypuszczenia nowych. Bierze więc składniki odżywcze z dolnych liści - stąd ich żółknięcie. Można tutaj wspomóc używając nawozów dolistnych.

_________________
"Głową muru nie przebijesz, ale jeśli zawiodły inne metody należy spróbować i tej." - Józef Piłsudski
Storczykowo u Norberta


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
ewela3108
 Tytuł: Reanimacja storczyka- uschnięty trzon, brak liści i korzeni, tylko jeden korzeń powietrzny
PostNapisane: 22 kwi 2020, o 19:38 
Offline
0p - Nowonarodzony
0p - Nowonarodzony
Postów: 1
Skąd: Białystok

 0 szt.
Witam :wink: jestem tu po raz pierwszy. Mam duży problem ze storczykiem phalenopsis. Moja siostra dostała go jakiś czas temu, był piękny, duży, ślicznie kwitł. Niestety siostra kompletnie nie zna się na storczykach i poważnie go zaniedbała. Kiedy go zobaczyłam zabrałam go i chciałabym go reanimować. Sprawa wygląda tak: storczykowi opadły kwiaty, pędy kwiatowe uschły, został mu tylko jeden liść, który był pomarszczony i żółty, a potem też usechł. Wyjęłam go z podłoża, oczyściłam korzenie, niestety wszystkie zgniły lub uschły, więc je obcięłam; został tylko jeden korzeń "powietrzny". Obcięłam też tego uschniętego liścia, a miejsce cięcia zasypałam cynamonem. Ze storczyka został się tylko "suchy wrak", który umieściłam w plastikowej doniczce na storczyki, do podstawki nasypałam keramzyt i wlałam wodę, żeby utrzymać wilgotność. "Suchy wrak" nie dotyka do keramzytu ani do wody, tylko ten korzonek powietrzny obkładam wacikami nasączonymi w przegotowanej wodzie. Bez wacików korzonek bardzo szybko wysycha i robi się szary. Bardzo chciałabym go uratować. I tu moje pytanie czy tego biedaka da się jeszcze uratować czy już kompletnie nic nie da się zrobić? :cry: Dołączam zdjęcia. Bardzo proszę o jakieś rady i z góry dziękuję
Ewela
Obrazek

Obrazek

Obrazek


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
norbert76
 Tytuł: Re: Reanimacja storczyka- uschnięty trzon, brak liści i korzeni, tylko jeden korzeń powietrzny
PostNapisane: 22 kwi 2020, o 20:35 
Offline
-Moderator Forum-.
-Moderator Forum-.
Avatar użytkownika
Postów: 12534
Skąd: Jelenia Góra

 więcej niż 1 szt.
Śmietnik, tutaj już nic nie da się zrobić.

_________________
"Głową muru nie przebijesz, ale jeśli zawiodły inne metody należy spróbować i tej." - Józef Piłsudski
Storczykowo u Norberta


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
aknolinka123456
 Tytuł: Re: Ratowanie storczyków
PostNapisane: 24 kwi 2020, o 14:25 
Offline
0p - Nowonarodzony
0p - Nowonarodzony
Postów: 8

 0 szt.
Zakupiłam stymulator wzrostu ale nie zwróciłam uwagi że stosowany jest do warzyw i owoców, nada się do storczyków czy bezpieczniej zakupić drugi? W jakich proporcjach go użyć?
Obrazek


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
aknolinka123456
 Tytuł: Re: Ratowanie storczyków
PostNapisane: 1 maja 2020, o 13:21 
Offline
0p - Nowonarodzony
0p - Nowonarodzony
Postów: 8

 0 szt.
Czy te korzenie mu zaczynają gnić czy to jakaś choroba zauważyłam że końce nie są ładne sprężyste tak jak dotychczas. Do tej pory ja dbałam o niego teraz nie było mnie przez 4 dni opiekę przejął ktoś inny. Jak przyjechałam było mało wody w podstawkach, podejrzewam że korzenie się nieco pszesuszyly a potem zostały zbyt obficie spryskane. Chciałam go już wsadzić do podłoża a teraz zastanawiam się czy nie powinnam odciąć tych 3 korzeni ( ten czwarty najbardziej zeschnięty został wycięty). Może wystarczyłoby je zasypać węglem? Dodam że wypuszcza kolejne nowe korzenie a nawet zalążek liścia.
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
norbert76
 Tytuł: Re: Ratowanie storczyków
PostNapisane: 1 maja 2020, o 14:54 
Offline
-Moderator Forum-.
-Moderator Forum-.
Avatar użytkownika
Postów: 12534
Skąd: Jelenia Góra

 więcej niż 1 szt.
Nic nie ruszaj. Za wcześnie na posadzenie do podłoża, za krótkie jeszcze są korzenie.

_________________
"Głową muru nie przebijesz, ale jeśli zawiodły inne metody należy spróbować i tej." - Józef Piłsudski
Storczykowo u Norberta


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
k4tz66
 Tytuł: Re: Ratowanie storczyków
PostNapisane: 21 maja 2020, o 13:29 
Offline
0p - Nowonarodzony
0p - Nowonarodzony
Postów: 1

 0 szt.
Dzień dobry Wszystkim!

Prośba o poradę (tylko bez bicia...) dotyczącą storczyka, którego wzięłam od mamy i próbuję uratować.

Obrazek

Generalnie ok. rok temu storczyk został przesadzony ponieważ został prawdopodobnie przelany i wyglądał bardzo biednie (liście żółte, miękkie, pomarszczone). Usunęłam brzydkie korzenie, ranki zabezpieczając cynamonem, wsadziłam w nowe podłoże do storczyków. Jako takich korzeni wtedy zostało bardzo mało więc chciałam poczekać aż storczyk puści nowe, na których będzie mógł oprzeć swoje przetrwanie. Podlewałam zanurzając doniczkę w wodzie raz na jakiś czas (nie powiem dokładnie co ile, ale jak korzenie zaczynały być srebrne zamiast mięsistych zielonych). Storczyk nie był przelany ponownie, ale jego wzrost był baaardzo powolny. Na załączonym powyżej zdjęciu zobaczycie ten mały listek - tyle nowego pojawiło się przez ten rok + nowe korzenie.

Postanowiłam ponownie zrewidować jak wygląda sytuacja w korzeniach, bo niestety przez doniczkę widziałam, że mimo że wyglądają nienajgorzej, to niektóre wciąż są lekko podgnite. Ponieważ uznałam że storczyk napordukował już nowe zdrowe korzenie, chciałam usunąć te stare, które rok wcześniej pozostawiłam (nie zgnite całkowicie, dające jeszcze roślinie pokarm i wodę). Wyciągnęłam więc storczyka i okazało się że od dołu stożek wzrostu jest po prostu zgnity. Praktycznie go ułamałam, bo sam się kruszył. Wraz z korzeniami które z niego wyrastały (przy stożku były czarne i miękkie, a dalej zielone i twarde, więc gdy stożek był zakryty korą to te korzenie wyglądały na zdrowe). Obecnie dół wygląda tak:

Obrazek

Przeniosłam go do wody (tylko dół korzeni się pluska) żeby ranki po liściach (brzydkie żółte liście u dołu usunęłam) i przycięte korzenie spokojnie zaschły. Tylko do tego stopnia udało mi się oczyścić korzenie, gdzieniegdzie jednak wpiły się w korę tak mocno, że przywarła. Stożek wzrostu nie jest już zgnity od dołu, ale nadal nie wygląda zdrowo:

Obrazek

Jak widzicie, na liściach od tej strony są brązowe plamki, dopiero te 3 najnowsze liście są ładne i bez znamion. Korzenie wyrastające z rośliny również nie wyglądają super zdrowo w miejscu wyrośnięcia.

Wydaje mi się że gnicie nie będzie postępować, ale zastanawiam się jak zrobić aby te brązowe plamy (czy to grzyb?) nie przeszły wyżej na zdrowe liście, bo wyobrażam sobie to tak, że za kolejny rok będę pewnie musiała usunąć stożek wzrostu jeszcze wyżej aż "dotrę" do zdrowej tkanki wypuszczającej zdrowe korzenie?

Gdyby ktoś miał poradę czy postępuję w miarę dobrze lub czy mogę coś zmienić albo jakoś przyśpieszyć proces to chętnie się dowiem.

Dzięki i pozdrawiam!


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie           [ Posty: 49 ]  Idź do strony nr...        1, 2, 3  

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


    |    Kto przegląda ten dział ?

Przeglądają dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 18 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

..
Skocz do:  
www.marolex.pl    E-sklep Marolex
| Polityka cookies. |  Polityka prywatności. |  * Witryna używa cookies.    Użytkowanie witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies i akceptację Regulaminu. *