Powrót na główną stronę Forum.

Ogrodniczo Działkowe Forum.
Najlepsi polscy fachowcy. Bazy wiedzy praktycznej. Porady.
Opryskiwacz
* Rejestracja    * Pomoc   * Wyszukiwarka    * Zaloguj 
   ::  Koronawirus - Licznik ::     ::  Koronawirus (bez Chin) ::    

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie  [ Posty: 64 ] 
Przeszukiwarka poniższego WĄTKU:
Idź do strony nr...        1, 2, 3, 4  
Autor Wiadomość
Pawel Woynowski
 Tytuł:
PostNapisane: 27 kwi 2008, o 12:49 
Offline
Przyjaciel Forum - Ś.P.
Przyjaciel Forum - Ś.P.
Postów: 1578
Skąd: Warszawa

 więcej niż 1 szt.
Harryangel napisał(a):
Aha, jeżeli będziesz jeszcze kiedyś hodować kijanki, sprawdzaj co jakiś czas dokładnie oczko, czy nie zalęgły się w nim tzw. "wodne skorpiony" czyli larwy pływaka żółtobrzeżka (Dytiscus marginalis).

Tzw "skorpion wodny" to nie larwa żółtobrzeżka, a płoszczyca szara (Nepa cinerea), dorasta do 2 cm długości. Nawet w nomenklaturze anglojęzycznej nazywa się "water scorpion". Larwy pływaka żywią się larwami owadów, drobną fauną bezkręgową, małymi kijankami, i słabym, chorym narybkiem.
I jeszcze jedno, co ma wspólnego hodowanie żab (kijanek) z pojawieniem się w oczku pływaków. Docierają one do naszych oczek razem z roślinami które pozyskujemy z naturalnych wód. Ich jaja znajdują się w liściach tych roślin, gdzie je składa samica nacinając liść specjalnym pokładełkiem.i w tak powstałą szparę składa kilka jaj. Trzeba dokładnie oglądać rosliny, bo jaja są bardzo duże mają 6,5 - 7,5 mm długości i ok. 1,2 mm szerokości, można je zauważyć, przy dokładnych oględzinach rośliny.
Cytuj:
To bydlę potrafi dorosnąć nawet do 10-15 cm długości i morduje wszystko, co mu się nawinie pod kleszcze. Zaczynają od owadów, ślimaków i kijanek, potem wyżerają się wzajemnie, aż wreszcie w zbiorniku pozostaje tylko parę największych. Człowieka też potrafią ukąsić. Jak zobaczysz coś takiego, wywal natychmiast, ...

Aniele, a gdzieś Ty widział żółtobrzeżki takiej wielkości 10 - 15 cm :shock:
One dorastają najwyżej do 35 mm, jedynie ciut większy od niego, jest bardzo rzadki u nas pływak olbrzym (Dytictus latissimus), dorasta 45 mm.
A największym naszym owadem wodnym, a jednocześnie i Europy, jest spokrewniona z płoszycą, topielica (Ranatra linealis), dorasta ona do 8 cm długości. Obie żyją na dnie zbiorników i na roślinach. Obie należą do tego samego rzędu pluskwiaków różnoskrzydłych (Heteroptera).
Co zaś się tyczy szkodliwości tych owadów dla narybku, to są one przesadzone. Więcej szkody w ikrze i narybku, czynią .... ich rodzice.
W związku z tym, nie przesadzajmy z ich unicestwianiem, one również są jednym ze składników równowagi biologicznej w oczku. Dorosłe żółtobrzeżki poza larwami owadów (np. komarów), żywią się też i padliną.

_________________
Pozdrawiam, Paweł Woynowski
"MIKRO JEZIORO"- Projektowanie i budowa założeń wodnych w ogrodach, konserwacja i doradztwo.
"PORADNIK" - Oczko Wodne


Góra   
  Zobacz profil      
 
Pawel Woynowski
 Tytuł:
PostNapisane: 27 kwi 2008, o 12:53 
Offline
Przyjaciel Forum - Ś.P.
Przyjaciel Forum - Ś.P.
Postów: 1578
Skąd: Warszawa

 więcej niż 1 szt.
Gabriela napisał(a):
Krzysiu, a czy to bydle to też fruwa ?


Nie nie fruwa, fruwa jedynie i to dobrze, topielica, tak że może się przemieszczać między zbiornikami.

_________________
Pozdrawiam, Paweł Woynowski
"MIKRO JEZIORO"- Projektowanie i budowa założeń wodnych w ogrodach, konserwacja i doradztwo.
"PORADNIK" - Oczko Wodne


Góra   
  Zobacz profil      
 
Harryangel
 Tytuł:
PostNapisane: 27 kwi 2008, o 19:11 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Postów: 246
Skąd: Suwałki
Nie widziałem CHRZĄSZCZY pływaka żółtobrzeżka dł. 10-15 cm, tylko LARWY tegoż gatunku takich rozmiarów.
Mój obecny staw był niegdyś bajorem o głębokości wody 20-30 cm, a mułu 70-80 cm. Nie było w nim ryb. Aby go uporządkować, wypompowałem z niego wodę na przełomie czerwca i lipca. Wśród milionów najrozmaitszych żyjątek, w tym kijanek chyba wszystkich chyba reprezentowanych w regionie gatunków płazów, były też olbrzymie, spasione, monstrualnie wyrośnięte larwy pływaków, dla których fauna mojego bajorka musiała być niewyczerpanym źródłem pokarmu. Mierzyłem; największe miały 13-15 cm, a grube były jak kciuk dorosłego mężczyzny.

Co się zaś tyczy "skorpionów wodnych", to nie jestem zwolennikiem mechanicznego przenoszenia wyrażeń angielskich do polszczyzny, ani w przypadku nazw oficjalnych, ani potocznych. Z określeniem "skorpion wodny", zresztą wyjątkowo rzadko używanym, spotykałem się w literaturze i w odniesieniu do larw pływaka, i do płoszczycy. Jedno i drugie ma kleszcze na łbie, jedno i drugie ma długi, ostro zakończony odwłok, jedno i drugie jest jadowite i gryzie czy też kłuje, zatem jakieś podobieństwo do tropikalnego pierwowzoru jest. W obu przypadkach jest to zresztą nazwa potoczna, z samej natury nieprecyzyjna, zatem o jej trafność spierać się nie ma powodu.

Co do pojawiania się w naszych oczkach pływaków i ich larw, to nie do końca zgodzę się z Twoim poglądem, że zawlekamy je sami z roślinami. Może się zdarzyć, ale raczej wyjątkowo. Znacznie częściej chyba dostają się one na skrzydłach swoich matek, które jakoś tak na początku kwietnia odbywają loty godowe. U mnie pojawiały się one w wymytych i wysprzątanych basenach hodowlanych, do których nie przynosiłem żadnych roślin z natury, a te, które z nich uprawiałem, wcześniej sadzonkowałem. A co mają wspólnego larwy pływaków z kijankami? Nic. Tyle tylko, że jak jest jakiś zbiornik wodny, to z reguły prędzej czy później larwy pływaków się w nim pojawią; niezależnie od tego, czy są w nim kijanki, czy nie.

Jeżeli chodzi o relacje miedzy larwami pływaków i innymi wodnymi żyjątkami, to wszystko zależy od rozmiarów zbiornika wodnego. W dużym, naturalnym stawie albo rozległym, zarośniętym bajorze wszystko jest w porządku. Inaczej wygląda sprawa z małym oczkiem o pojemności paru zaledwie msześc. Gdy w takim małym zbiorniku pojawią się larwy pływaka, to jak tylko nieco podrosną, w krótkim czasie wytłuką wszystko co żyje, potem zaczną pożerać się wzajemnie, aż wreszcie zostanie parę zaledwie wyrośniętych okazów, które się przepoczwarzą.
"Przećwiczyłem" już ten temat. Mam trzy wyłożone folią baseny, w których uprawiam rośliny wodne na sprzedaż i wymianę. Pewnej wiosny wpuściłem do nich po garści kijanek ropuszych, żeby oczyściły ściany z glonów. W jednym z nich po kilku dniach kijanki zniknęły, a ja wśród roślin znalazłem trzy olbrzymie larwy pływaka. W basenie poza nimi nie było nic z wyjątkiem żyworódek (ślimaków oczywiście; ryb w nim nie było i przedtem). Jeżeli to ma być równowaga biologiczna, to ja dziękuję, postoję...

I na koniec; latają chyba wszystkie owady wodne w stadium owada doskonałego, z wyjątkiem bezskrzydłych :wink:
Z popularniejszych: pluskolec (osa wodna) nie tylko lata, ale i potrafi startować bezpośrednio z wody; lata też żyrytwa, nazywana czasem pszczołą wodną. Z chrząszczy dobrze latają toniaki, kałużniki, kałużnice czarne, krętaki i wszystkie pozostałe. Płoszczyca też umie latać, ale przeważnie jej się nie chce. Lata tylko wtedy gdy naprawdę musi, czyli np. jak wyschnie jej zbiornik wodny. Latającą topielicę sam widziałem. Wyszła na płyciznę, stanęła w wodzie "po kolana", prostując te swoje patykowate odnóża, a jak obeschła, to odleciała, czyniąc zresztą dość głośny szum skrzydłami.
A jak dobrze latają chrząszcze pływaka żółtobrzeżka miałem okazję przekonać się w rezultacie kilku dość bolesnych zderzeń z lecącym pływakiem podczas jazdy rowerem lub motorowerem.

_________________
Pozdrawiam
Krzysiek


Góra   
  Zobacz profil      
 
jackon
 Tytuł:
PostNapisane: 27 kwi 2008, o 19:42 
Offline
500p
500p
Postów: 868
Skąd: Władysławowo

 1 szt.
Harryangel
polowanie żab na karasie niejednokrotnie oglądałem w moim oczku kilka lat temu,gdy jeszcze bawiłem sie w karasie ozdobne
od czasu, gdy hoduje karpie koi polowania się skończyły, teraz to karpie skutecznie pałaszują kijanki


Góra   
  Zobacz profil      
 
jackon
 Tytuł:
PostNapisane: 27 kwi 2008, o 19:45 
Offline
500p
500p
Postów: 868
Skąd: Władysławowo

 1 szt.
jeżeli chodzi o żółtobrzeżki to nie widziałem osobników większych niż jakieś 4 cm
nie mówię tylko o moim oczku wodnycm, ale o stawach hodowlanych oraz stawach pościekowych, gdzie nie ma obsady rybnej


Góra   
  Zobacz profil      
 
Pawel Woynowski
 Tytuł:
PostNapisane: 27 kwi 2008, o 23:24 
Offline
Przyjaciel Forum - Ś.P.
Przyjaciel Forum - Ś.P.
Postów: 1578
Skąd: Warszawa

 więcej niż 1 szt.
Harryangel napisał(a):
Nie widziałem CHRZĄSZCZY pływaka żółtobrzeżka dł. 10-15 cm, tylko LARWY tegoż gatunku takich rozmiarów.

To w takim razie musiały być rzeczywiście jakieś monstra, mutanty, nigdy się z czymś takim nie spotkałem, a wierz mi, miałem z nimi dość dużo do czynienia swego czasu.
Cytuj:
Co się zaś tyczy "skorpionów wodnych", to nie jestem zwolennikiem mechanicznego przenoszenia wyrażeń angielskich do polszczyzny, ani w przypadku nazw oficjalnych, ani potocznych. Z określeniem "skorpion wodny", zresztą wyjątkowo rzadko używanym, spotykałem się w literaturze i w odniesieniu do larw pływaka, i do płoszczycy. Jedno i drugie ma kleszcze na łbie, jedno i drugie ma długi, ostro zakończony odwłok, jedno i drugie jest jadowite i gryzie czy też kłuje, zatem jakieś podobieństwo do tropikalnego pierwowzoru jest.

Nigdy też nie widziałem u pływaka kleszczy, ma jedynie na głowie, dwie umieszczone symetrycznie i jednoczłonowe, żuwaczki w formie zakrzywionych rurek, którymi chwyta ofiarę i wstrzykuje jej płyny trawiące. Natomiast płoszyca ma te żuwaczki dwuczłonowe i przekształcone w odnóża chwytne. Pokarm pobiera, tak jak zresztą większość pluskwiaków, przez rurkę na szycie głowy, również wstrzykując jej płyn trawiący. To właśnie ona jest nazwana potocznie skorpionem wodnym, ze względu na podobieństwo jej złożonych odnóży chwytnych, do odnóży chwytnych skorpiona.
Co do odwłoka obu, to jest między nimi bardzo widoczna różnica. Pływak nie ma na odwłoku przetchlinek w formie wystających rurek i ma odwłok bardziej zaokrąglony. Natomiast płosząca ma na odwłoku dwie przetchlinki długości ok 8 - 10 mm, i sam odwłok jest bardziej szpiczasty i wydłużony. Co również przypomina z wyglądu odwłok skorpiona z jego kolcem jadowym na ostatnim segmencie odwłoka.
Cytuj:
W obu przypadkach jest to zresztą nazwa potoczna, z samej natury nieprecyzyjna, zatem o jej trafność spierać się nie ma powodu.

Tyle tylko, że jedynie u nas jest nazwą potoczną, w kilku innych krajach Europy to nazwa oficjalna.
Cytuj:
Co do pojawiania się w naszych oczkach pływaków i ich larw, to nie do końca zgodzę się z Twoim poglądem, że zawlekamy je sami z roślinami. Może się zdarzyć, ale raczej wyjątkowo. Znacznie częściej chyba dostają się one na skrzydłach swoich matek, które jakoś tak na początku kwietnia odbywają loty godowe.

Co uważasz za loty godowe, bo o ile wiem, to kopulacja odbywa się jesienią w wodzie, a wiosną samice składają jaja we wnętrzu ponacinanych liści roślin wodnych.
Cytuj:
Jeżeli chodzi o relacje miedzy larwami pływaków i innymi wodnymi żyjątkami, to wszystko zależy od rozmiarów zbiornika wodnego. W dużym, naturalnym stawie albo rozległym, zarośniętym bajorze wszystko jest w porządku. Inaczej wygląda sprawa z małym oczkiem o pojemności paru zaledwie msześc. Gdy w takim małym zbiorniku pojawią się larwy pływaka, to jak tylko nieco podrosną, w krótkim czasie wytłuką wszystko co żyje, potem zaczną pożerać się wzajemnie, aż wreszcie zostanie parę zaledwie wyrośniętych okazów, które się przepoczwarzą.
"Przećwiczyłem" już ten temat.

Ja również, ćwiczyłem przez 4 lata w Mikro Jeziorze. Sam przywiozłem złapane pływaki (4 szt) z okolicznych stawów, i żyły sobie przez ten czas w oczku. Owszem z 4 szt, zostały 2, lecz mimo to nie zauważyłem większej różnicy w ilości narybku. Po czterech latach zimowa przyducha (awaria napowietrzacza) załatwiła mi między innymi i te żółtobrzeżki. Od tamtej pory, już ich nie sprowadzałem do oczka, a mimo to ilość narybku nie zwiększyła się. Stąd wyciągam wniosek, ze to rodzice robią największe spustoszenie wśród narybku, a nie larwy czy imago pływaka, lub topielicy.
Cytuj:
Mam trzy wyłożone folią baseny, w których uprawiam rośliny wodne na sprzedaż i wymianę. Pewnej wiosny wpuściłem do nich po garści kijanek ropuszych, żeby oczyściły ściany z glonów. W jednym z nich po kilku dniach kijanki zniknęły, a ja wśród roślin znalazłem trzy olbrzymie larwy pływaka. W basenie poza nimi nie było nic z wyjątkiem żyworódek (ślimaków oczywiście; ryb w nim nie było i przedtem). Jeżeli to ma być równowaga biologiczna, to ja dziękuję, postoję...

Mówiąc o uzyskaniu równowagi biologicznej, miałem na myśli oczka z roślinami, rybami, płazami, całym dobrodziejstwem bezkręgowej fauny wodnej, oraz flory bakteryjnej żyjącej na osadach dennych. Przede wszystkim zaś, to takie oczka, w które właściciel nie ingeruje wcale, lub ogranicza te ingerencje do minimum. Trudno takie oczka porównywać do basenów hodowlanych ryb czy roślin.

_________________
Pozdrawiam, Paweł Woynowski
"MIKRO JEZIORO"- Projektowanie i budowa założeń wodnych w ogrodach, konserwacja i doradztwo.
"PORADNIK" - Oczko Wodne


Góra   
  Zobacz profil      
 
colezka
 Tytuł: Żaby w jakim okresie ,,kumkają'' chodzi o miesiące
PostNapisane: 17 maja 2009, o 00:08 
Offline
500p
500p
Avatar użytkownika
Postów: 706
Skąd: (woj. łódzkie)
Jak w temacie w jakich miesiącach żaby ,,kumkają''?

Chyba że ktoś dodatkowo wie w jakich porach dnia mniej wiecej.

_________________
Pozdrawiam Łukasz

Pogoda jak kobieta zmienna jest :D


Góra   
  Zobacz profil      
 
SEWERYN_S
 Tytuł:
PostNapisane: 17 maja 2009, o 13:50 
Offline
50p
50p
Avatar użytkownika
Postów: 60
Skąd: SŁUPSK
w moim oczku są trzy żabki, ele nie słyszałem żeby kumkały - jeszcze :-)


Góra   
  Zobacz profil      
 
Gabriela
 Tytuł:
PostNapisane: 17 maja 2009, o 13:55 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 11115
Skąd: śląskie

 1 szt.
U mnie już kumka, choć rzadko...a przed żabimi godami był to dźwięk niepodobny do kumkania żab...
Teraz mam już mnóstwo kijanek.

_________________
Pozdrawiam... Gabi
Działka pachnąca różami... wątek aktualny
Mój ogródek - linki


Góra   
  Zobacz profil      
 
colezka
 Tytuł: żabki
PostNapisane: 17 maja 2009, o 20:03 
Offline
500p
500p
Avatar użytkownika
Postów: 706
Skąd: (woj. łódzkie)
Mi wczoraj i przed wczoraj żabki kumkały i rechotały (bardzo głośno) od godziny dwudziestej aż do godziny pierwszej w nocy i dlatego pytam jak często i jak długo te dźwięki są wydawane przez te wspaniałe zwierzaczki??

_________________
Pozdrawiam Łukasz

Pogoda jak kobieta zmienna jest :D


Góra   
  Zobacz profil      
 
Pawel Woynowski
 Tytuł:
PostNapisane: 17 maja 2009, o 21:05 
Offline
Przyjaciel Forum - Ś.P.
Przyjaciel Forum - Ś.P.
Postów: 1578
Skąd: Warszawa

 więcej niż 1 szt.
Gabriela napisał(a):
U mnie już kumka, choć rzadko...

To początek godów tzw. żab zielonych (żaba wodna, żaba trawiasta, żaba jeziorkowa, żaba śmieszka).
Cytuj:
a przed żabimi godami był to dźwięk niepodobny do kumkania żab...
Teraz mam już mnóstwo kijanek.

Bo to na pewno, nie kijanki żadnej z żab, a ropuchy szarej (Bufo bufo), lub innej, które nie są zaliczane do żab. Ropucha szara rozpoczyna aktywne życie w marcu, a na przełomie marca i kwietnia rozpoczyna okres godowy wydając z siebie głos nie podobny do typowego kumkania. Samica składa wtedy skrzek w postaci długich na ok 5m nici, które oplątuje wokół roślin. Kijanki ropuchy są czarne z jaśniejszym spodem, są małe, dorastają jedynie do 3 cm. Czas przeobrażania trwa ok 6 tygodni, wtedy małe ropuszki opuszczają masowo zbiornik, w którym przyszły na świat, i jeśli przeżyją, to wracają do niego po osiągnięciu dojrzałości płciowej tj. w 4 roku życia.

Natomiast kijanki żaby wodnej Rana kl. esculenta, są duże, dorastają do 9 cm. Okres godowy żaby wodne rozpoczynają w maju i trwa on do czerwca. Wtedy to samce wzywają samicę kumkaniem, które w przypadku moich żab w oczku, potrafiły rozpoczynać już o 4.00 nad ranem. Samice składają na dnie skrzek w postaci nieregularnych, galaretowatych pakietów, przyklejonych do łodyg roślin, z czasem pakiety wypływają na powierzchnię, gdzie z jaj wykluwają się kijanki. Przeobrażenie kijanek trwa od ok. 70 do ok. 240 dni, w zależności od warunków pogodowych.

_________________
Pozdrawiam, Paweł Woynowski
"MIKRO JEZIORO"- Projektowanie i budowa założeń wodnych w ogrodach, konserwacja i doradztwo.
"PORADNIK" - Oczko Wodne


Góra   
  Zobacz profil      
 
Gabriela
 Tytuł:
PostNapisane: 17 maja 2009, o 21:30 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 11115
Skąd: śląskie

 1 szt.
No i wyjaśniło się...
Z Twojego opisu wynika, że mam kijanki ropuchy...
I teraz rozumiem dlaczego w zeszłym roku kijanki zniknęły z oczka tak z dnia na dzień.
A żaba która mieszka u mnie, właśnie nawołuje samicę... ciekawe czy znajdzie się jakaś chętna...
Nagrałam dzisiaj film, ale niestety nie umiem go wstawić na You Tube.

_________________
Pozdrawiam... Gabi
Działka pachnąca różami... wątek aktualny
Mój ogródek - linki


Góra   
  Zobacz profil      
 
AurorA
 Tytuł:
PostNapisane: 19 cze 2009, o 22:22 
Offline
200p
200p
Avatar użytkownika
Postów: 321
Skąd: Brwinów k/Wa-wy

 0 szt.
Kumkanie a w zasadzie rechot żab zielonych można usłyszeć do sierpnia, ale największe nasilenie ma w maju - głownie nocami , wieczorami i rankami.

Kumaki, rzekotki i ropuchy zielone śpiewają ładniej ale krócej.

_________________
Pozdrawiam Arek.
Oczko wodne żaden problem


Góra   
  Zobacz profil      
 
maciejisko
 Tytuł: Re: Jak pozbyć sie żab w oczku wodnym? Żaby w oczku
PostNapisane: 17 kwi 2016, o 10:25 
Offline
10p - Początkujący
10p - Początkujący
Postów: 13
Skąd: Gniezno

 1 szt.
Mnie dziwi fakt, że komuś przeszkadzają np. żaby w oczku. Po to się je chyba buduje w ogrodzie aby jeszcze bardziej się zbliżyć do natury i móc obserwować całe jej dostojeństwo. Mam dużo żab, zaskrońcy, jaszczurek i innych stworzeń "wodolubnych", które same się zjawiły i same w sposób naturalny regulują swoją populację. Nigdy nie mam niczego w nadmiarze :)
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Wlodzimierz1
 Tytuł: Re: Kot
PostNapisane: 13 maja 2018, o 13:28 
Offline
0p - Nowonarodzony
0p - Nowonarodzony
Postów: 3

 1 szt.
Nie każdy kot jest skuteczny. Na cztery koty, które nas odwiedzają tylko jed na kocica umiała skutecznie łowić żaby. Pozostałe trzy albo nie są zainteresowane, albo kompletnie nieskuteczne. Niestety skuteczną kocicę ktoś zimą przejechał.
Kilka żab w oczku jest atrakcją. Nadmiar bywa uciążliwy.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Wlodzimierz1
 Tytuł: Żaby
PostNapisane: 13 maja 2018, o 16:23 
Offline
0p - Nowonarodzony
0p - Nowonarodzony
Postów: 3

 1 szt.
Czy da się jakoś kontrolować liczbę żab w oczku wodnym?
Obrazek


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
asprokol
 Tytuł: Re: Żaby w oczku wodnym
PostNapisane: 11 cze 2018, o 18:27 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 1680
Skąd: południowa wielkopolska

 więcej niż 1 szt.
Mi się skrzyżowały z jaszczurkami i mam traszki ;:306 Poważnie co parę lat mam ich tysiące ale to fajny widok jak trawnik się rusza gdy ruszają w świat. Żaby populację kontrolują same bo gdy brak jedzenia to migrują w inne miejsca.

_________________
Mój jest ten kawałek podłogi,
Nie mówcie mi więc, co mam robić!
Moja wizytówka - zapraszam


Góra   
  Zobacz profil      
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie           [ Posty: 64 ]  Idź do strony nr...        1, 2, 3, 4  

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


    |    Kto przegląda ten dział ?

Przeglądają dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

..
Skocz do:  
www.marolex.pl    E-sklep Marolex
| Polityka cookies. |  Polityka prywatności. |  * Witryna używa cookies.    Użytkowanie witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies i akceptację Regulaminu. *