Powrót na główną stronę Forum.

Ogrodniczo Działkowe Forum.
Najlepsi polscy fachowcy. Bazy wiedzy praktycznej. Porady.
Opryskiwacz
* Rejestracja    * Pomoc   * Wyszukiwarka    * Zaloguj 
   ::  Koronawirus - Licznik ::     ::  Koronawirus (bez Chin) ::    

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie  [ Posty: 64 ] 
Przeszukiwarka poniższego WĄTKU:
Idź do strony nr...        1, 2, 3, 4  
Autor Wiadomość
nyskadu
 Tytuł:
PostNapisane: 16 kwi 2008, o 21:03 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 7237
Skąd: woj. śląskie

 1 szt.
Nie wyobrazam sobie oczka wodnego bez zab, to jak skalniak bez kamieni ,
wieczorny ich głos .....jest to romantyczniejsze od kolacji przy swiecach :lol:
przyjme kazdą ilosc :lol:


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
rezygn0101
 Tytuł:
PostNapisane: 17 kwi 2008, o 06:46 
Offline
---
Postów: 454

 0 szt.
marcin_mrag napisał(a):
Ja co roku na wiosne biore podbierak i wywalal kopulajce zaby z oczka( tylko te brzydkie oczywiscie)
dzieki temu po terenie nie panosza mi się żadne ropuchy a w oczku mam same zieloniutkie.
Jak byś wiedział Marcinie, że ropucha to najlepszy pogromca i utylizator ślimaków i innego robactwa - to może zmienisz zdanie? :)


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Marek Dudzik
 Tytuł:
PostNapisane: 21 kwi 2008, o 19:53 
Offline
0p - Nowonarodzony
0p - Nowonarodzony
Avatar użytkownika
Postów: 4
Mam ogród działkowy od przeszło 40 lat. Dawniej gdy przychodziła pora wylęgu żab trzeba było wchodzić do ogrodu mocno tupiąc by odstraszyć malutkie żabki. Zawsze wiosną bałam się kopać by nie zamordować śpiącej ropuchy. W niczym żabki nie przeszkadzały, a już dorosłe pomagały w utrzymaniu równowagi w ogrodzie. Stosowanie różnych chemikaliów przez działkowiczów spowodowało ich prawie całkowity zanik, trudno je teraz spotkać, zostały tylko żekotki dając o sobie znać z daleka. Teraz prześladują nas ślimaki i inne takie paskudztwa, które wyżerają co się da.Nie mam oczka wodnego, wiem,że utrzymanie go jest pracochłonne ale proszę przemyśleć skutki. Ślimaki te gołe i te inne w ogromnych ilościach zakradające sie do ogrodu to chyba gorsze niż żaby, które prędzej czy później :roll: rozłażą się po swiecie. :P


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Harryangel
 Tytuł:
PostNapisane: 26 kwi 2008, o 22:21 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Postów: 246
Skąd: Suwałki
A co wy na to?
Obrazek

_________________
Pozdrawiam
Krzysiek


Góra   
  Zobacz profil      
 
Gabriela
 Tytuł:
PostNapisane: 26 kwi 2008, o 22:30 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 11115
Skąd: śląskie

 1 szt.
To fotomontaż ?
Fotosik nie działa i nie mogę powiększyć.

_________________
Pozdrawiam... Gabi
Działka pachnąca różami... wątek aktualny
Mój ogródek - linki


Góra   
  Zobacz profil      
 
Harryangel
 Tytuł:
PostNapisane: 26 kwi 2008, o 22:36 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Postów: 246
Skąd: Suwałki
Nie, to nie fotomontaż... To jest autentyczne zdjęcie autentycznej żaby wodnej (Rana esculenta) usiłującej połknąć autentyczna różankę (Rhodeus amarus). Skąd mam tę pewność? To proste. Sam zrobiłem to zdjęcie w swoim własnym stawie 5 lat temu.

_________________
Pozdrawiam
Krzysiek


Góra   
  Zobacz profil      
 
Józef
 Tytuł:
PostNapisane: 26 kwi 2008, o 22:38 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 2355
Skąd: Chrzanów

 1 szt.
przypuszczam że to nie fotomontaż..żaba tak jak wąż..potrafi pożreć ofiarę niewiele mniejszą od siebie..również żabę..widziałem to na własne oczy.


Góra   
  Zobacz profil      
 
Gabriela
 Tytuł:
PostNapisane: 26 kwi 2008, o 22:44 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 11115
Skąd: śląskie

 1 szt.
To teraz już wiem co stało sie z moimi kijankami.
Pewnie pożarły sie nawzajem :wink:
Tylko co stało sie z ostatnią ?

_________________
Pozdrawiam... Gabi
Działka pachnąca różami... wątek aktualny
Mój ogródek - linki


Góra   
  Zobacz profil      
 
Harryangel
 Tytuł:
PostNapisane: 26 kwi 2008, o 23:06 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Postów: 246
Skąd: Suwałki
Pewnie tak się gryzła tym, że została sama na świecie, że aż się zagryzła...
A poważnie: czy w Twoim oczku są jakiekolwiek ryby? Bo jeżeli są, to kijanki się nie wychowają. Zostaną pożarte. Jedyne kijanki, które wychowają się w stawie z rybami, to kijanki ropuchy szarej, dla ryb chyba niesmaczne albo trujące.

_________________
Pozdrawiam
Krzysiek


Góra   
  Zobacz profil      
 
Gabriela
 Tytuł:
PostNapisane: 26 kwi 2008, o 23:29 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 11115
Skąd: śląskie

 1 szt.
Owszem mam rybki, tylko mnie zdziwiło to że kijanki znikły jak były już duże - wyglądały jakby się miały już przeobrażać w żabki.

_________________
Pozdrawiam... Gabi
Działka pachnąca różami... wątek aktualny
Mój ogródek - linki


Góra   
  Zobacz profil      
 
jackon
 Tytuł:
PostNapisane: 27 kwi 2008, o 06:38 
Offline
500p
500p
Postów: 867
Skąd: Władysławowo

 1 szt.
to jest normalna sytuacja,gdy w oczku mamy narybek karasi i żaby
ciekawostką jest sposób polowania
najczęściej żaba wprawia w popłoch narybek,ten wyskakuje na rośliny (liście lilii wodnych, lub inne pływające)
z liścia żabka spokojnie pobiera pokarm :)


Góra   
  Zobacz profil      
 
Harryangel
 Tytuł:
PostNapisane: 27 kwi 2008, o 08:36 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Postów: 246
Skąd: Suwałki
jackon napisał(a):
to jest normalna sytuacja,gdy w oczku mamy narybek karasi i żaby
ciekawostką jest sposób polowania
najczęściej żaba wprawia w popłoch narybek,ten wyskakuje na rośliny (liście lilii wodnych, lub inne pływające)
z liścia żabka spokojnie pobiera pokarm :)

Dobry dowcip ;:1
Taka żaba to musiałby być "Superfrog" :wink: Najpierw narobić zamieszania w wodzie, a potem szybko wyskoczyć na liść i łapać rybki... Musiałaby być od nich ze dwa razy szybsza.
A narybek karasi głupi jak but, żeby w razie zagrożenia wyskakiwać z wody, a nie zaszyć się w roślinności albo przycupnąć przy dnie, jak to zazwyczaj czyni...
Ale ta sytuacja na zdjęciu powstała podobnie :) Różanka wyskoczyła z wody spadając na liść grążela, na którym siedziała żaba, a ta ją niemal natychmiast chwyciła za łepek. Nie wiem tylko, jak się zakończyła. Żaba razem z rybą wskoczyła do wody i tyle je obie widziałem. Nie wiem, czy żaba dała wreszcie za wygraną, czy jednak jakoś połknęła rybkę.
Aha, zdjęcie zatytułowałem: "Gruba ryba" :wink:

_________________
Pozdrawiam
Krzysiek


Góra   
  Zobacz profil      
 
Harryangel
 Tytuł:
PostNapisane: 27 kwi 2008, o 08:48 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Postów: 246
Skąd: Suwałki
Gabriela napisał(a):
Owszem mam rybki, tylko mnie zdziwiło to że kijanki znikły jak były już duże - wyglądały jakby się miały już przeobrażać w żabki.

No to może się właśnie przeobraziły? Ten moment dość trudno uchwycić. Kijanki są, są, a potem nagle ich nie ma, tylko małych żabek i ropuszek pełno.
Norka albo kot raczej nie wchodzi w grę, bo te zwierzaki dobrałyby się i do ryb.
Aha, jeżeli będziesz jeszcze kiedyś hodować kijanki, sprawdzaj co jakiś czas dokładnie oczko, czy nie zalęgły się w nim tzw. "wodne skorpiony" czyli larwy pływaka żółtobrzeżka (Dytiscus marginalis). To bydlę potrafi dorosnąć nawet do 10-15 cm długości i morduje wszystko, co mu się nawinie pod kleszcze. Zaczynają od owadów, ślimaków i kijanek, potem wyżerają się wzajemnie, aż wreszcie w zbiorniku pozostaje tylko parę największych. Człowieka też potrafią ukąsić. Jak zobaczysz coś takiego, wywal natychmiast, a dla pewności ;:5

_________________
Pozdrawiam
Krzysiek


Góra   
  Zobacz profil      
 
Gabriela
 Tytuł:
PostNapisane: 27 kwi 2008, o 11:18 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 11115
Skąd: śląskie

 1 szt.
Krzysiu, a czy to bydle to też fruwa ?

_________________
Pozdrawiam... Gabi
Działka pachnąca różami... wątek aktualny
Mój ogródek - linki


Góra   
  Zobacz profil      
 
Pawel Woynowski
 Tytuł:
PostNapisane: 27 kwi 2008, o 12:49 
Offline
Przyjaciel Forum - Ś.P.
Przyjaciel Forum - Ś.P.
Postów: 1578
Skąd: Warszawa

 więcej niż 1 szt.
Harryangel napisał(a):
Aha, jeżeli będziesz jeszcze kiedyś hodować kijanki, sprawdzaj co jakiś czas dokładnie oczko, czy nie zalęgły się w nim tzw. "wodne skorpiony" czyli larwy pływaka żółtobrzeżka (Dytiscus marginalis).

Tzw "skorpion wodny" to nie larwa żółtobrzeżka, a płoszczyca szara (Nepa cinerea), dorasta do 2 cm długości. Nawet w nomenklaturze anglojęzycznej nazywa się "water scorpion". Larwy pływaka żywią się larwami owadów, drobną fauną bezkręgową, małymi kijankami, i słabym, chorym narybkiem.
I jeszcze jedno, co ma wspólnego hodowanie żab (kijanek) z pojawieniem się w oczku pływaków. Docierają one do naszych oczek razem z roślinami które pozyskujemy z naturalnych wód. Ich jaja znajdują się w liściach tych roślin, gdzie je składa samica nacinając liść specjalnym pokładełkiem.i w tak powstałą szparę składa kilka jaj. Trzeba dokładnie oglądać rosliny, bo jaja są bardzo duże mają 6,5 - 7,5 mm długości i ok. 1,2 mm szerokości, można je zauważyć, przy dokładnych oględzinach rośliny.
Cytuj:
To bydlę potrafi dorosnąć nawet do 10-15 cm długości i morduje wszystko, co mu się nawinie pod kleszcze. Zaczynają od owadów, ślimaków i kijanek, potem wyżerają się wzajemnie, aż wreszcie w zbiorniku pozostaje tylko parę największych. Człowieka też potrafią ukąsić. Jak zobaczysz coś takiego, wywal natychmiast, ...

Aniele, a gdzieś Ty widział żółtobrzeżki takiej wielkości 10 - 15 cm :shock:
One dorastają najwyżej do 35 mm, jedynie ciut większy od niego, jest bardzo rzadki u nas pływak olbrzym (Dytictus latissimus), dorasta 45 mm.
A największym naszym owadem wodnym, a jednocześnie i Europy, jest spokrewniona z płoszycą, topielica (Ranatra linealis), dorasta ona do 8 cm długości. Obie żyją na dnie zbiorników i na roślinach. Obie należą do tego samego rzędu pluskwiaków różnoskrzydłych (Heteroptera).
Co zaś się tyczy szkodliwości tych owadów dla narybku, to są one przesadzone. Więcej szkody w ikrze i narybku, czynią .... ich rodzice.
W związku z tym, nie przesadzajmy z ich unicestwianiem, one również są jednym ze składników równowagi biologicznej w oczku. Dorosłe żółtobrzeżki poza larwami owadów (np. komarów), żywią się też i padliną.

_________________
Pozdrawiam, Paweł Woynowski
"MIKRO JEZIORO"- Projektowanie i budowa założeń wodnych w ogrodach, konserwacja i doradztwo.
"PORADNIK" - Oczko Wodne


Góra   
  Zobacz profil      
 
Pawel Woynowski
 Tytuł:
PostNapisane: 27 kwi 2008, o 12:53 
Offline
Przyjaciel Forum - Ś.P.
Przyjaciel Forum - Ś.P.
Postów: 1578
Skąd: Warszawa

 więcej niż 1 szt.
Gabriela napisał(a):
Krzysiu, a czy to bydle to też fruwa ?


Nie nie fruwa, fruwa jedynie i to dobrze, topielica, tak że może się przemieszczać między zbiornikami.

_________________
Pozdrawiam, Paweł Woynowski
"MIKRO JEZIORO"- Projektowanie i budowa założeń wodnych w ogrodach, konserwacja i doradztwo.
"PORADNIK" - Oczko Wodne


Góra   
  Zobacz profil      
 
Harryangel
 Tytuł:
PostNapisane: 27 kwi 2008, o 19:11 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Postów: 246
Skąd: Suwałki
Nie widziałem CHRZĄSZCZY pływaka żółtobrzeżka dł. 10-15 cm, tylko LARWY tegoż gatunku takich rozmiarów.
Mój obecny staw był niegdyś bajorem o głębokości wody 20-30 cm, a mułu 70-80 cm. Nie było w nim ryb. Aby go uporządkować, wypompowałem z niego wodę na przełomie czerwca i lipca. Wśród milionów najrozmaitszych żyjątek, w tym kijanek chyba wszystkich chyba reprezentowanych w regionie gatunków płazów, były też olbrzymie, spasione, monstrualnie wyrośnięte larwy pływaków, dla których fauna mojego bajorka musiała być niewyczerpanym źródłem pokarmu. Mierzyłem; największe miały 13-15 cm, a grube były jak kciuk dorosłego mężczyzny.

Co się zaś tyczy "skorpionów wodnych", to nie jestem zwolennikiem mechanicznego przenoszenia wyrażeń angielskich do polszczyzny, ani w przypadku nazw oficjalnych, ani potocznych. Z określeniem "skorpion wodny", zresztą wyjątkowo rzadko używanym, spotykałem się w literaturze i w odniesieniu do larw pływaka, i do płoszczycy. Jedno i drugie ma kleszcze na łbie, jedno i drugie ma długi, ostro zakończony odwłok, jedno i drugie jest jadowite i gryzie czy też kłuje, zatem jakieś podobieństwo do tropikalnego pierwowzoru jest. W obu przypadkach jest to zresztą nazwa potoczna, z samej natury nieprecyzyjna, zatem o jej trafność spierać się nie ma powodu.

Co do pojawiania się w naszych oczkach pływaków i ich larw, to nie do końca zgodzę się z Twoim poglądem, że zawlekamy je sami z roślinami. Może się zdarzyć, ale raczej wyjątkowo. Znacznie częściej chyba dostają się one na skrzydłach swoich matek, które jakoś tak na początku kwietnia odbywają loty godowe. U mnie pojawiały się one w wymytych i wysprzątanych basenach hodowlanych, do których nie przynosiłem żadnych roślin z natury, a te, które z nich uprawiałem, wcześniej sadzonkowałem. A co mają wspólnego larwy pływaków z kijankami? Nic. Tyle tylko, że jak jest jakiś zbiornik wodny, to z reguły prędzej czy później larwy pływaków się w nim pojawią; niezależnie od tego, czy są w nim kijanki, czy nie.

Jeżeli chodzi o relacje miedzy larwami pływaków i innymi wodnymi żyjątkami, to wszystko zależy od rozmiarów zbiornika wodnego. W dużym, naturalnym stawie albo rozległym, zarośniętym bajorze wszystko jest w porządku. Inaczej wygląda sprawa z małym oczkiem o pojemności paru zaledwie msześc. Gdy w takim małym zbiorniku pojawią się larwy pływaka, to jak tylko nieco podrosną, w krótkim czasie wytłuką wszystko co żyje, potem zaczną pożerać się wzajemnie, aż wreszcie zostanie parę zaledwie wyrośniętych okazów, które się przepoczwarzą.
"Przećwiczyłem" już ten temat. Mam trzy wyłożone folią baseny, w których uprawiam rośliny wodne na sprzedaż i wymianę. Pewnej wiosny wpuściłem do nich po garści kijanek ropuszych, żeby oczyściły ściany z glonów. W jednym z nich po kilku dniach kijanki zniknęły, a ja wśród roślin znalazłem trzy olbrzymie larwy pływaka. W basenie poza nimi nie było nic z wyjątkiem żyworódek (ślimaków oczywiście; ryb w nim nie było i przedtem). Jeżeli to ma być równowaga biologiczna, to ja dziękuję, postoję...

I na koniec; latają chyba wszystkie owady wodne w stadium owada doskonałego, z wyjątkiem bezskrzydłych :wink:
Z popularniejszych: pluskolec (osa wodna) nie tylko lata, ale i potrafi startować bezpośrednio z wody; lata też żyrytwa, nazywana czasem pszczołą wodną. Z chrząszczy dobrze latają toniaki, kałużniki, kałużnice czarne, krętaki i wszystkie pozostałe. Płoszczyca też umie latać, ale przeważnie jej się nie chce. Lata tylko wtedy gdy naprawdę musi, czyli np. jak wyschnie jej zbiornik wodny. Latającą topielicę sam widziałem. Wyszła na płyciznę, stanęła w wodzie "po kolana", prostując te swoje patykowate odnóża, a jak obeschła, to odleciała, czyniąc zresztą dość głośny szum skrzydłami.
A jak dobrze latają chrząszcze pływaka żółtobrzeżka miałem okazję przekonać się w rezultacie kilku dość bolesnych zderzeń z lecącym pływakiem podczas jazdy rowerem lub motorowerem.

_________________
Pozdrawiam
Krzysiek


Góra   
  Zobacz profil      
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie           [ Posty: 64 ]  Idź do strony nr...        1, 2, 3, 4  

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


    |    Kto przegląda ten dział ?

Przeglądają dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

..
Skocz do:  
www.marolex.pl    E-sklep Marolex
| Polityka cookies. |  Polityka prywatności. |  * Witryna używa cookies.    Użytkowanie witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies i akceptację Regulaminu. *