Powrót na główną stronę Forum. Ogrodniczo Działkowe Forum.
Najlepsi polscy Fachowcy. Bazy wiedzy praktycznej. Porady.
  

Strefa czasowa: UTC + 1



Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 946 ] 
Przeszukiwarka poniższego WĄTKU:
Idź do strony nr...        1 ... 64, 65, 66, 67, 68  
Autor Wiadomość
Barbaara
 Tytuł: Re: W.o... Kotach cz.6 {02.2012}
PostNapisane: 4 mar 2014, o 18:04 
Offline
50p
50p
Avatar użytkownika
Postów: 80
Skąd: kujawsko-pomorskie

 ---
Fotki extra :D
Do nas z kolei schodzą się chyba wszystkie koty z okolicy, a to dlatego że nie mogę patrzeć na te wiejskie chudziny i je dokarmiam ;:14 Wszystko byłoby ok, ale robią sobie w świeżej ziemi toaletę i kopią przy okazji wykopując zwykle nowo posadzone roślinki. Odgrażam się, że wyłapie i pousypiam wszystkie, ale mają to... pod ogonem :roll:

_________________
Nie szuka złotego środka,
ona go zawsze ma - stokrotka
;:3


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
dorkow0
 Tytuł: Re: W.o... Kotach cz.6 {02.2012}
PostNapisane: 4 mar 2014, o 20:29 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 2638
Skąd: Małopolska

 1 szt.
Barbaro, jak żyję nie widziałam, żeby koty wykopywały rośliny. Owszem, robią sobie kuwety w rabatach, grzebią swoje odchody, usypując kopczyki, ale nie zmarnowały mi żadnej rośliny. Mam ich cztery i często przychodzą koty sąsiadów, szkód jako takich w ogrodzie nie robią... No, może czasem położą się w miękkiej roślinie, bo tak im wygodnie... :wink:
A świeżo posadzone rośliny leję obficie wodą, bo koty nie lubią wilgoci w futerkach, więc tam nie zaglądają, gdzie mokro... :)

_________________
Wśród Sosen... Buków... Kotów...
Część 1Część 2
Dorota


Góra   
  Zobacz profil      
 
Barbaara
 Tytuł: Re: W.o... Kotach cz.6 {02.2012}
PostNapisane: 4 mar 2014, o 20:48 
Offline
50p
50p
Avatar użytkownika
Postów: 80
Skąd: kujawsko-pomorskie

 ---
No to masz szczęście.U mnie nie tyle wykopują, co podkopują i niestety zdarza się, że rośliny marnieją. Mamy piaszczysta glebę, więc po podlaniu, nawet obfitym szybko wysycha, także bez względu na to, czy widziałaś, czy nie - musisz uwierzyć. 8-)

_________________
Nie szuka złotego środka,
ona go zawsze ma - stokrotka
;:3


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
dorkow0
 Tytuł: Re: W.o... Kotach cz.6 {02.2012}
PostNapisane: 4 mar 2014, o 21:06 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 2638
Skąd: Małopolska

 1 szt.
Polemizować nie będę, bo szkoda zdrowia na utarczki i spory, wiary temu specjalnie też nie daję. Żyję już sporo czasu i widziałam różne psoty kotów, zarówno na gliniastej piaszczystej ziemi, jak i w doniczkowych hodowlach... Roślin nie wykopują, usypują kopczyki, żeby zagrzebać, to co zostawiły, a jak rozwalą doniczkę z rośliną, to rośliny nie ruszają, tylko ziemię wykorzystują do zagrzebania swoich odchodów... I używają do tego lekkiej ziemi, nie ciągną rośliny, bo im to przeszkadza...
Ale możemy mieć inne doświadczenia, w końcu różnimy się przecież... :wink:
Pozdrawiam... :wit

_________________
Wśród Sosen... Buków... Kotów...
Część 1Część 2
Dorota


Góra   
  Zobacz profil      
 
Kasia79
 Tytuł: Re: W.o... Kotach cz.6 {02.2012}
PostNapisane: 4 mar 2014, o 22:41 
Offline
500p
500p
Postów: 762
Skąd: kujawsko-pomorskie

 1 szt.
Dodam swoje trzy grosze.
Jakiś czas temu dostaliśmy z M w prezencie pięknego fikusa w formie bonsai. Teraz stoi zamknięty w pokoju, do którego nasza kota nie ma dostępu, bo się po nim wspinała i robiła z niego drapak...
Draceny też muszą być poza zasięgiem, bo obgryza im liście. Od razu dodam, że nie z braku witamin, bo to kot wychodzący, dodatkowo ma trawkę kocią specjalnie wysiewaną.
Rozsady kwiatowe też muszą być zamknięte, bo je rozgrzebuje, i to wcale nie celem wykorzystania w formie kuwety, tylko..., no właśnie nie wiem po co.
Świeżo wschodzące siewki warzyw w warzywniku też są zagrożone grzebaniem, przy czym wiem, że w warzywniku kocisia się nie załatwia, w tym celu wychodzi poza ogród, albo korzysta ze swojej kuwety (taka kulturalna z natury chyba jest).
Więc może są koty grzebiące w ziemi, z pasją ogrodniczą jak my?


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
dorkow0
 Tytuł: Re: W.o... Kotach cz.6 {02.2012}
PostNapisane: 4 mar 2014, o 22:55 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 2638
Skąd: Małopolska

 1 szt.
Kasiu, ależ oczywiście, że mają pasję ogrodniczą... Szukają co by dla nich było dobre, jak zbyt długo i często siedzą w domu :wink: Ta ziemia im potrzebna, wręcz niezbędna, tylko my zbyt szybko reagujemy i nie zawsze widzimy co te nasze koty wyprawiają. Mam je już czterdzieści lat, co kot, to charakter. Moje też wywalają zasiewy, dlatego zostawiłam jeden parapet dla nich, teraz innych roślin nie ruszają w domu. Taki układ mamy. W ogrodzie się załatwiają, jak jest sucha, pulchna ziemia, mokrej unikają. W domu mają też jedną szafkę do drapania i ostrzenia pazurków. A dodam, że to koty wychodzące i załatwiające się na zewnątrz, zima, lato, w domu kuwety nie mam, bo kotów za dużo, a miejsca dla wszystkich za mało. One przeinteligentne są i jak psocą, to nam często na przekór. Ale nie wyciągają roślin ziemi, tego jestem pewna. To często my, swoim nadopiekuńczym zachowaniem powodujemy niedobre zachowania kotów. I wiem to z własnego, niestety, doświadczenia. One potrafią wykorzystać nasze słabości, specjalnie się o to nie starając... :)
Idę spać, bo jutro praca i oczy lecą...
Dobrej nocy wszystkim... :)

_________________
Wśród Sosen... Buków... Kotów...
Część 1Część 2
Dorota


Góra   
  Zobacz profil      
 
Kasia79
 Tytuł: Re: W.o... Kotach cz.6 {02.2012}
PostNapisane: 5 mar 2014, o 07:50 
Offline
500p
500p
Postów: 762
Skąd: kujawsko-pomorskie

 1 szt.
Dorota, moja kociszka też wyciąganiem roślin się nie zajmuje, tylko wywalaniem ziemi z doniczek, chociaż w przypadku młodych siewek wychodzi na to samo. Ale w ogrodzie nie psuje mi nic, za to mam wrażenie, że robi na złość psu, bo jak "bawi się" z nim w chowanego, to łazi tam, gdzie ja zabraniam. Pies oczywiście ją tropi i potem jest na niego, że coś podeptał, albo połamał..., bo przecież ona nie :D
Ogólnie jak się zwierzakom cierpliwie i spokojnie tłumaczy, pokazuje co wolno, a co nie, to zazwyczaj przystają na te (dziwaczne w ich mniemaniu) zwyczaje, żeby nie chodzić po rabatach, żeby nie obgryzać krzewów itd.
Najlepiej działa metoda pokazania alternatywy, że tego nie wolno, ale tamto już tak. Zwierzę jak każdy - lubi mieć wybór.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
PESTKA@
 Tytuł: Re: W.o... Kotach cz.6 {02.2012}
PostNapisane: 5 mar 2014, o 08:10 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3370
Skąd: WLKP
..a mój kocurek wykopuje wszystko to co przy nim wsadzę do ziemi :D Wsadzałam cebulki kwiatowe;LEOŚ obok mnie jak zwykle zaciekawiony co pańcia robi.Zakopałam ,poszłam na inną rabatę,wracam ,a mól LEOŚ z zadowoleniem furkoli i łasi się biegając do WYKOPANYCHprzez niego cebulek ;:306 Od tego czasu jak coś grzebię w ziemi ;kot zostaje w domu,bo sensu brak z kopaniem na rabatach.Wcale mnie to nie denerwuje;raczej bawi ,ze mam kota ogrodnika hihi

_________________
OGRÓD (z )PESTKI@ cz.1 cz.2


Góra   
  Zobacz profil      
 
Kasia79
 Tytuł: Re: W.o... Kotach cz.6 {02.2012}
PostNapisane: 5 mar 2014, o 08:18 
Offline
500p
500p
Postów: 762
Skąd: kujawsko-pomorskie

 1 szt.
Albo górnika :D
U mnie w tej roli pies - też cebulki najciekawsze...


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
markonix
 Tytuł: Re: W.o... Kotach cz.6 {02.2012}
PostNapisane: 17 mar 2014, o 22:52 
Online
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 2393
Skąd: niedaleko Niepołomic

 1 szt.
Nie jestem pewien czy ktoś już tu sygnalizował , że w marcu jest akcja sterylizacji kotów ( i psów....) po całkiem niskich kosztach w wybranych lecznicach na terenie całego kraju . http://akcjasterylizacji.pl/

_________________
moje pszczółki https://www.youtube.com/watch?v=krlSOJDb1aEhttps://www.youtube.com/watch?v=t4ypYNph-q4
[Markowe zmagania - aktualny
Mój ogród , pomalutku w przód


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
PESTKA@
 Tytuł: Re: W.o... Kotach cz.6 {02.2012}
PostNapisane: 18 mar 2014, o 07:56 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3370
Skąd: WLKP
..a w małych miasteczkach radż se człowieku sam :?
W moim przypadku ugadałam się z vetem i drugi kot był już taniej.
Moim cichym marzeniem jest akcja trwająca choć sezon,w której państwo zafundowało by darmową sterylke dla wszystkich kocich,,znajd,,z podwórek,działek,piwnic.

_________________
OGRÓD (z )PESTKI@ cz.1 cz.2


Góra   
  Zobacz profil      
 
DarekRz
 Tytuł: Re: W.o... Kotach cz.6 {02.2012}
PostNapisane: 18 mar 2014, o 08:57 
Offline
500p
500p
Postów: 584
Skąd: Białystok

 1 szt.
U mnie to są normalne ceny - za sterylkę kotki veci biorą w Białymstoku 120-130 zł a za kastrację kocura 50 zł - 60 zł. Hurtowo wychodzi taniej :wink: Natomiast znacząco dokładają się niektóre spółdzielnie mieszkaniowe (np. Zachęta) do sterylizacji dziczek z piwnic w blokach.


Góra   
  Zobacz profil      
 
whitedame
 Tytuł: Re: W.o... Kotach cz.6 {02.2012}
PostNapisane: 18 mar 2014, o 21:54 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 2772
Skąd: Wojkowice 6B

 więcej niż 1
Ja zapłaciłam za sterylizację kotki i kastrację kocurka 200zł podobno z obniżką za parę. Ale dla większości to i tak za drogo.
Uważam, że powinny być jakieś dopłaty do tych zabiegów, nie byłoby tyle sierot na ulicach. Aż się boję wiosny jak się zaczną mioty znów będą mi podrzucać młode :evil:

_________________
;:233 Beata
Ze szczęściem czasami bywa tak jak z okularami, szuka się ich, a one siedzą na nosie. Phil Bosmans
Świstaki w akcji ; Akcja Wymiany Nasion 2017/2018


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
PESTKA@
 Tytuł: Re: W.o... Kotach cz.6 {02.2012}
PostNapisane: 19 mar 2014, o 09:00 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3370
Skąd: WLKP
No właśnie :( u mnie co roku lądują podrzucane kociaki przez płot.Myśle ,że jest to jedna i ta sama osoba,bo kto może się tak uwziąść na ogród przy ulicy.W nocy nas budzi płacz sierotek,albo znajdujemy pod drzwiami małe znajdki.No i co teraz?????????Dasz jeść to nie odejdą i skoro karmisz to juz Twoje,nie dasz????No jak można nie nakarmić...Potem sie zaczyna najgorsze'bieganie po vetach i szukanie darmowych próbek na odrobaczanie i odpchlanie,szukanie domów i pilnowanie własnych kotów w domu aby sie nie zbliżały do maluchów(nie wiadomo czy nie chore)Na schronisko w tamtym roku nie miałam co liczyć PRZEPEŁNIENIE i zupełnie nie zastanawiali sie co ja z tymi kotkami zrobie lub zrobić mogę.KARYGODNE.Miałam kiedyś nieprzyjemną sytuacje kiedy w schronisku poprosili mnie o dokument sterylek moich kotów,czy to czasem nie moje....Weż tu człowieku bądż dobry i żyj z własnym sumieniem...No nie da sie ;:219

_________________
OGRÓD (z )PESTKI@ cz.1 cz.2


Góra   
  Zobacz profil      
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.           [ Posty: 946 ]  Idź do strony nr...        1 ... 64, 65, 66, 67, 68  

Strefa czasowa: UTC + 1


    |    Kto przegląda ten dział ?

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

..
Skocz do:  
www.marolex.pl    E-sklep Marolex
  * Witryna używa cookies. Polityka cookies.  Użytkowanie witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies i akceptację Regulaminu. *