Powrót na główną stronę Forum. Ogrodniczo Działkowe Forum.
Najlepsi polscy Fachowcy. Bazy wiedzy praktycznej. Porady.
  

Strefa czasowa: UTC + 1



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie  [ Posty: 234 ] 
Przeszukiwarka poniższego WĄTKU:
Idź do strony nr...        1 ... 13, 14, 15, 16, 17  
Autor Wiadomość
Tula
 Tytuł: Re: W.o... Maluszkach, dzieciach. 2cz.(2008.11-...)
PostNapisane: 15 mar 2011, o 22:12 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 1242
Skąd: Wyższe Partie Apeninów

 ---
O, dzięki za informację.

_________________
Poziomki uzyskujemy przez przewracanie pionków.


Góra   
  Zobacz profil      
 
DankaWS
 Tytuł: Re: W.o... Maluszkach, dzieciach. 2cz.(2008.11-...)
PostNapisane: 15 mar 2011, o 22:20 
Offline
1000p
1000p
Avatar użytkownika
Postów: 1639
Skąd: Bydgoszcz
Dziękuję za komplementy pod adresem Malucha
A ja szczepię, bo uważam, że po to nauka się rozwija żeby korzystać. Właśnie jutro jedziemy na drugą dawke pneumokoków i rotawirusów. Skojarzoną dostał 7 tygodni temu - 6w1 i pierwsze dawki pneumokoków i rotawirusów, zniósł bardzo dobrze. W błocie się mały jeszcze nie tapla, ale przewiduję już kałuże na lato, raczkowanie po trawie i piachu, kontakt z psem i kotem ma ciągły, spacery co dzień i odpukać trzy miesiące bez choroby.
A co do chorowania - kiedyś nikt się tak dziećmi nie przejmował - to wynalazek dopiero końca XIX wieku, choroby wstydliwie ukrywano, więc nie wiemy dokładnie czy padaczek było mniej, z tego co wiem wcale nie, była to dość częsta choroba, tylko źle diagnozowana.


Góra   
  Zobacz profil      
 
cx
 Tytuł: Re: W.o... Maluszkach, dzieciach. 2cz.(2008.11-...)
PostNapisane: 15 mar 2011, o 22:30 
Witam.

Ewo...w podanym artykule jest przedstawiony mechanizm powstania jednej z naukowych manipulacji i nie jest akurat ten przypadek kwestią wiary , po prostu tak było i już.A przytoczyłem to wyłącznie dlatego iż na pewno za jakiś czas jakaś firma X wymyśli nowy model szczepionki np przeciw ospie i żeby sprzedaż wzrosła będzie musiała zdezawuować poprzednią szczepionkę.Przekupi doktora Y z Instytutu w Z,który przeprowadzi "odpowiednie"badania ,które wykażą wyższość ich produktu nad tym poprzednim,fama pójdzie w media iii ruszy sprzedaż droższej nowej bo tamta stara okaże się mieć wpływ na mózg dziecka...I tylko o to mi chodzi,aby rodzice z rozwagą podchodzili do nowych super medykamentów,jeśli poprzednie były przez lata skuteczne.I o nic więcej.

A szczepienia -czy wogóle?,zdania są podzielone.My szczepiliśmy tylko wg programu podstawowego,choć zapewne się on rozrósł do dziś....reklama,marketing robi swoje.
Należy tylko rozważać ,które z nowych mają sens.Bo jeśli chronią dziecko przeciw chorobie która występuje : 1/1000?-OK ; 1/10 000 ?-OK ; 1/100 000 ~~OK.....a raz na milion,raz na dziesięć milionów osób ??? Ktoś może powiedzieć:no tak ale gdy trafi na moje a nie zaszczepię to będę żałować,płakać.A ja mu na to : a ze schodów,znosisz dziecko do 18 roku życia czy pozwalasz mu wcześniej schodzić samemu? .... bo podejrzewam ,że przypadek uszkodzenia kręgosłupa przy upadku ze schodów jest u dziecka częściej jak raz na 10 milionów.....a zapewne i przeciw tak rzadkim chorobom będą oferowane szczepionki.

A na zdrowie naszych szczepionych chłopaków nie narzekam,jako jedyni mają kolejny rok szkolny z zerową nieobecnością z przyczyn choroby.....no ,młodszy miał długie wolne po złamaniu nogi ....ale wątpię aby na to złamanie miały wpływ wcześniejsze szczepienia...


Góra   
       
 
ganio4
 Tytuł: Re: W.o... Maluszkach, dzieciach. 2cz.(2008.11-...)
PostNapisane: 16 mar 2011, o 07:56 
Offline
1000p
1000p
Postów: 1540
Skąd: Stąd

 1 szt.
Stokrotko-Agnieszko ja uważam, że postąpiłaś bardzo rozsądnie. Gdybym wczesniej posiadała tę wiedzę, którą mam dzisiaj to zapewne moje dzieci też nie były by szczepione. Na szczęście wszystkich nie zaliczyliśmy i mam nadzieję, że nikt się nie przyczepi. Córka w szkole ma strasznie upierdliwą pielęgniarkę - wiem , to jej praca, która nawet wydzwania do domu pytając czy uzupełniłam brakujące szczepienia. Dla większości brak szczepień jest nie do przeskoczenia, nistety. Ludzie mają wiedzę na temat szczepionek opartą przeważnie na reklamach telewizyjnych i niejasnych treściach na ulotkach. A co do pneumokoków, już to kiedyś pisałam, dzieci umieraja na to w Afryce, w Polsce ok. 18 dzieci na 100.000 zapada -nie umiera- na choroby wywołane pneumokokami i są to raczej wcześniaki czy obciążone jakimiś genetycznymi defektami. Firmy farmaceutyczne to biznes jak każdy inny, który musi się rozwijać i zwiększać sprzedaż, nie tylko szczepionek ale wszystkich medykamentów. Wczoraj w innym wątku pisałam o absurdalnym zakazie, który ma wejść w UE z dniem 1-go kwietnia - i to nie jest Pryma Aprylis - zakazujący handlu ziołami. Ciekawa jestem czy za rumianek będą takie same restrykcje jak za inne zioła :;230

_________________
Kasia
Grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą dokąd chcą.


Góra   
  Zobacz profil      
 
DankaWS
 Tytuł: Re: W.o... Maluszkach, dzieciach. 2cz.(2008.11-...)
PostNapisane: 16 mar 2011, o 08:46 
Offline
1000p
1000p
Avatar użytkownika
Postów: 1639
Skąd: Bydgoszcz
Ja znam dane dotyczące pneumokoków, tylko u mnie w rodzinie jest kilka przypadków zachorowania na zapalenie opon mózgowych - wywoływane najczęściej przez pneumokoki - siostra chorowała mając 6 lat, długo i ciężko, potem tata mając lat 40 - na szczęście oboje nie mają żadnych powikłań, prócz siostry której wszepiono w szpitalu żółtaczke, no ale to już inna sprawa. Wiem, że kuzynka taty zmarła na opony w dzieciństwie, więc po rozmowach z kilkoma lekarzami stwierdziłam, że lepiej małego zaszczepić.

A tak na marginiesie mój mąż jest znawcą szczepień, w piątek pytał mnie kiedy szczepimy małego na parwowiroze :) (jesteśmy szczęścliwymi posiadaczami psa i chyba mu się tak skojarzyło, bo na jesieni szczepił Layle).


Góra   
  Zobacz profil      
 
cx
 Tytuł: Re: W.o... Maluszkach, dzieciach. 2cz.(2008.11-...)
PostNapisane: 16 mar 2011, o 09:20 
Witam.

Szczepionki-nie,antybiotyki-nie....to może idźmy na całość i zlikwidujmy inkubatory i nie ratujmy wcześniaków...
Szczepienia to nie wymysł dzisiejszych komercyjnych czasów...takie drobne uściślenie.A przynajmniej dwie z chorób przeciw którym szczepimy maluchy, są śmiertelnie groźne:tężec i krztusiec.Tężec,wiadomo rzecz losowa i w przypadku dzieci wielkomiejskich podkloszowych prawdopodobieństwo-minimalne.Ale już te w ziemi,piachu grzebiące...
Krztusiec ,choroba zbierająca kiedyś śmiertelne żniwo pośród dzieci.Na lata uśpiona dzięki masowym ,powszechnym szczepieniom dziś powraca....dlaczego?Akurat nie szczepienie w przypadku tej choroby jest aspołeczne.
A różyczka .... no cóż jeśli mamy dziewczynkę i nie szczepiona nie przejdzie tej choroby w dzieciństwie a zarazi się nią w okresie ciąży......nie wiem czy zawsze wtedy ziółka pomogą.

Są kraje z ogromnymi tradycjami medycyny ludowej.W dwóch takich krajach :Mongolii i Chinach są lekarze nieodżegnujący się od obu medycyn.Gdy konieczne stosują antybiotyk,gdy się da zapobiegają rozwojowi choroby stosując zioła.I takie podejście jest dla mnie wzorcowe.Potępianie w czambuł zdobyczy współczesnej medycyny jest... po prostu śmieszne.

I tak na koniec .Odrzucanie szczepionek zalecanych przez jednych lekarzy bo inni lekarze-np neurolodzy wykazują ich szkodliwość....A którzy mają rację???Ja nie mam takiej wiedzy by to rozsądzić gratuluję takowej tym ,którzy ze szczepień rezygnują.A neurolodzy....no cóż trzech ,badało naszego pierworodnego w wieku niemowlęcym:diagnozy były mniej lub więcej katastroficzne z sugestią długich rehabilitacji.Człek młody był,naiwny ...się bał.Na szczęście trafiliśmy na neurologa nie goniącego za kasą i diagnoza...wszystko OK i kurczę jest OK.Chłopak sprawny fizycznie niesamowicie a i z psychiką problemów też nie ma.No ale wg tych trzech...to już powinien być na wózku.....


Góra   
       
 
robertP2
 Tytuł: Re: W.o... Maluszkach, dzieciach. 2cz.(2008.11-...)
PostNapisane: 16 mar 2011, o 11:23 
Offline
1000p
1000p
Avatar użytkownika
Postów: 4925

 ---
W kwestii postępowania dotyczącego zachowania w przypadku leczenia siebie samego swoich dzieci czy rodziny(ale i w różnego rodzaju innych zachowaniach dotyczących naszych wyborów)trzeba się kierować własnym rozumem.A jeżeli nie wystarcza opierać się na osobie która nam pomoże jakiś przyjaciel,bliska nam osoba która nas nie zawiedzie taka co zrobi dla nas wszystko.
Z rozumem jest jak z butami swoje chociaż stare to dojdziesz wszędzie a cudze?jak za małe to nogi sobie pokaleczysz jak za duże to z nóg lecą i stoisz jak ta d.... w lesie.To jak własne buty nie wystarczają to weź buty przyjaciela.
W dzisiejszym świecie liczy się pieniądz on jest kołem napędzającym to wszystko,lekarze idą w tym kierunku zakazują tego czy owego często umyślnie bo wiedza jakie są skutki nie brania czy nieszczepienia się od tego czy owego,potem przyjdziemy do nich i w ramach rehabilitacji wydoją nas do ostatniej złotówki,są i amatorzy co nie wiedzą ale po co tacy w ogóle leczą ludzi?nie wiem.
Nie mniej na swojej drodze spotykamy czasem ostatnią deskę ratunku lekarza z powołania co zabiera i wyrywa nas spod zimnych łap kostuchy.Tak było w moim przypadku urodzony jako wcześniak 6 miesięczny kilka miesięcy w inkubatorze,potem specjalna opieka odżywki i takie tam inne.Jedną nogą a w sumie to prawie dwoma byłem już na tamtym świecie cud dosłownie cud że ja dzisiaj żyję i chodzę po tym świecie.Uratował mi życie jeden lekarz w tym momencie kiedy wszyscy już się poddali i czekali aż ja zejdę.Tylko tak się zastanawiam co by oni zrobili na miejscu moich rodziców jakby to ich dziecko umierało a reszta się jak oni odsunęli i pozwolili umrzeć.....
Lekarz o każdego pacjenta powinien walczyć do końca.
Z tym jest tak jak z olimpiadą wszyscy biegną ,pod koniec mety wiemy że nie wygram nie zdobędę medalu ale co?ale biegnę dalej do końca.
Na podium teoretycznie stoją wygrani ,ale praktycznie wygrani są wszyscy bo walczyli do końca!
Tak samo i lekarz walczy do końca,pacjent umiera ,ale ten lekarz i rodzina widzi że on się starał że nie poddał się tylko tym razem śmierć była szybsza......i taki lekarz będzie miał szacunek i on mu się należy i za każdym razem będzie się ścigał ze śmiercią raz wygra raz przegra ale zawsze będzie się z nią ścigał i do końca próbował jej wyrwać niejedne życie z zimnych i kościstych łap.

_________________
Zamiast mercedesa kupa zielska
Porażka nie wchodzi w rachubę (…). Herkules Poirot nigdy nie przegrywa.


Góra   
  Zobacz profil      
 
ganio4
 Tytuł: Re: W.o... Maluszkach, dzieciach. 2cz.(2008.11-...)
PostNapisane: 16 mar 2011, o 18:00 
Offline
1000p
1000p
Postów: 1540
Skąd: Stąd

 1 szt.
No tak, gdyby u mnie w rodzinie było tyle przypadków zachorowań na choroby spowodowane pneumokokami pewnie bym dzieci zaszczepiła... Ale u mnie i u męża zdrowi wszyscy.
Zauważyłam Krzysiu, że na ,,nie" to u mnie baaardzo dużo, a co nie akceptowane przez większość u mnie spotyka się ze zrozumieniem 8-)
Ale to przecież większość ma w demokracji zawsze racje więc nie mam racji nigdy....
Robercie mam szczęście znać dwóch takich lekarzy, którzy się nie poddają nigdy... hmmm, jak się zastanowiłam to oni są ateistami i może wiara, że tam nic nie ma napędza ich do walki o tu i teraz. Wielki prof. Religa takowym był też.

_________________
Kasia
Grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą dokąd chcą.


Góra   
  Zobacz profil      
 
robertP2
 Tytuł: Re: W.o... Maluszkach, dzieciach. 2cz.(2008.11-...)
PostNapisane: 16 mar 2011, o 20:11 
Offline
1000p
1000p
Avatar użytkownika
Postów: 4925

 ---
Nawet jak nie wierzą w Boga to wierzą w człowieka ;:136

_________________
Zamiast mercedesa kupa zielska
Porażka nie wchodzi w rachubę (…). Herkules Poirot nigdy nie przegrywa.


Góra   
  Zobacz profil      
 
stokrotka-77
 Tytuł: Re: W.o... Maluszkach, dzieciach. 2cz.(2008.11-...)
PostNapisane: 16 mar 2011, o 21:39 
Offline
200p
200p
Avatar użytkownika
Postów: 415
Skąd: Dębnica Kaszubska

 ---
Widzę że mnóstwo emocji wzbudza temat szczepień zatem życzę wszystkim aby każdy mógł podążać za własnym sercem, intuicją, wiarą i wiedzą jaką posiada oraz by szanował tych którzy wierzą i myślą inaczej. Zjednoczmy siły w miłości i szacunku dla życia a nie w udowadnianiu kto ma racje a kto nie bo ostatecznie i tak na 100% nikt tego nie wie. Sto lat wszystkim życzę, tym szczepionym i tym nie szczepionym, leczącym się rumiankiem i doxycylinom. Na szczęście wiosenne słońce świeci dla wszystkich. ;:3


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
DankaWS
 Tytuł: Re: W.o... Maluszkach, dzieciach. 2cz.(2008.11-...)
PostNapisane: 16 mar 2011, o 22:01 
Offline
1000p
1000p
Avatar użytkownika
Postów: 1639
Skąd: Bydgoszcz
Racja. Oby tylko tego słońca było jak najwięcej ;:3

W każdym razie mój chłopak dzielnie zniósł dzisiejsze szczepienie, tylko troszke marudził po południu.


Góra   
  Zobacz profil      
 
ewikk77
 Tytuł: Re: W.o... Maluszkach, dzieciach. 2cz.(2008.11-...)
PostNapisane: 16 mar 2011, o 22:49 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 820
Skąd: mazowieckie

 1 szt.
Również życzę słońca wszystkim ;:3
...a o wspomnianych lekarzach chińskich czytałam kiedyś bardzo ciekawy artykuł, w którym było stwierdzenie, że tamtejsi lekarze otrzymują wynagrodzenie za to, że ich pacjenci są zdrowi, tzn. mają taką opiekę ze strony lekarzy, że rzadko zapadają na choroby, a nie tak jak u nas za chorych, którzy składają im wizytę :lol: co więcej oni (lekarze chińscy) właśnie bardzo często korzystają z ziół.
Do antybiotyków i szczepień mam podejście nie tak radykalne. Jak napisałam czasem korzystam z medycyny konwencjonalnej. Po to zostały wynalezione zarówno antybiotyki jak i szczepionki, żeby pomagać ludziom, tylko ludzie właśnie zrobili z tego biznes :roll: i samemu trzeba dokładnie rozważyć, albo poszukać rady czy informacji w mądrych książkach, publikacjach czy u innych jeśli sami mamy wątpliwości.
Tylko właśnie problem w tym, że niektórzy lekarze idą na łatwiznę... nie raz słyszę, jak znajomi mówią, że właśnie lekarz przepisał po raz n-ty w sezonie zimowym antybiotyk i do tego jakiś steryd, żeby szybciej dziecku wyleczyć katar :shock:

_________________
pozdrawiam Ewa


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
DankaWS
 Tytuł: Re: W.o... Maluszkach, dzieciach. 2cz.(2008.11-...)
PostNapisane: 13 maja 2011, o 19:51 
Offline
1000p
1000p
Avatar użytkownika
Postów: 1639
Skąd: Bydgoszcz
Trudno w to wuierzyć ale mój chłopak skończył dziś pięć miesięcy. Prócz uczulenia na twarzy i skazy białkowej na nic nie chorował, zdrów jak ryba, rośnie jak na drożdżach. Waży już ponad 7 kg ma 72 cm długości.
A tak się prezentuje
Obrazek


Góra   
  Zobacz profil      
 
mrowencja
 Tytuł: Re: W.o... Maluszkach, dzieciach. 2cz.(2008.11-...)
PostNapisane: 14 maja 2011, o 16:12 
Tula napisał(a):
Śliczny malusio !
Danko, kasa to chyba rządzi wszystkim, wszystkimi i wszędzie.
Ja uprzejmie donoszę, że w tym roku jesienio-zimo-wiosnę udało nam się przeżyć z jednym przeziębieniem :heja i jednym zapaleniem uszu, które córa zawdzięcza lekkomyślności mojego męża (ostry przeciąg w jadalni a mała po kąpieli... no ale przecież śmierdziało smażoną rybą ;:223 . Chłop ledwie z życiem uszedł jak tam wpadłam.) A o łańcuszku chorób w zeszłym roku pediatra mówi, że łapała wszystko bo organizm był osłabiony ząbkowaniem. Jej faktycznie wyszło 20 zębów w ciągu paru miesięcy.


jakos moja ząbkujac tak nie chorowała , pozatym otwaqrte okna nawet zima , czapka u nas tylko zima , a tak co najwyżej opaska , o rajstopach pod spodnie dawno zapomnielismy ... i co raptem dwa razy byla przeziebiona ... obeszlo sie bez antybiotyku itp
dziecko ma 3,5 roku


Góra   
       
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie           [ Posty: 234 ]  Idź do strony nr...        1 ... 13, 14, 15, 16, 17  

Strefa czasowa: UTC + 1


    |    Kto przegląda ten dział ?

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

..
Skocz do:  
www.marolex.pl    E-sklep Marolex
  * Witryna używa cookies. Polityka cookies.  Użytkowanie witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies i akceptację Regulaminu. *