Powrót na główną stronę Forum.

Ogrodniczo Działkowe Forum.
Najlepsi polscy fachowcy. Bazy wiedzy praktycznej. Porady.
Opryskiwacz
* Rejestracja    * Pomoc   * Wyszukiwarka    * Zaloguj 
   ::  Koronawirus - Licznik ::     ::  Koronawirus (bez Chin) ::    

Strefa czasowa: UTC + 2



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie  [ Posty: 636 ] 
Przeszukiwarka poniższego WĄTKU:
Idź do strony nr...        1, 2, 3, 4, 5 ... 38  
Autor Wiadomość
avalonne
 Tytuł: Re: Planuję ogród nieśmiało
PostNapisane: 11 wrz 2012, o 23:52 
Offline
500p
500p
Avatar użytkownika
Postów: 723
Skąd: Rzeszów - okolice

 0 szt.
Dziękuję za dobre słowa :)

Ziemia w moim ogrodzie jest piaszczysto-gliniasta, z tym, że jakieś 60 cm górnej powłoki to piach, a dopiero pod spodem glina. Całe połacie gliny.
Jak w tym roku podlewałam nieliczne rabaty, to woda stała na grządce, po czym wciekała do wewnątrz jedną mysią dziurką.... Gdy zaś zaraz po obfitym podlaniu rozgarnęłam łopatką ten piach, co leży na wierzchu, to aż się kurzyło - suchy proch! :evil: Nie wiem, jaki to typ ziemi, ale dla mnie to piach. I to rzadko taki szlachetny, żółty. Najczęściej to proch taki szaro bury. ;:202
natomiast jak pada przez kilka dni obficie, to wszystko stoi w wodzie i suchą nogą po ziemi przejść nie można. Ludzie, którzy mieszkają w okolicy, mówią, że na miejscu mojego osiedla były kiedyś bagna. :shock:

Dzisiaj właśnie rozmawiałam z panem, który ma kurnik i chyba przywiozę trochę obornika kurzego. Nada sie pod przygotowanie rabaty różanej? bo mam też możliwość ściągnąć krowi obornik, ale to już drożej...

nie wiem dokładnie, jak się zabrać za przygotowanie tego kawałka ziemi. Skoro glina jest na jakichś 60 cm to przekopać całość przyszłej rabaty różanej do tej głębokości razem z obornikiem i dodać torfu? Czy dokupywać jakąś ciężką ziemię gliniastą do tego?

czy ktoś może mi jeszcze podpowiedzieć, czy piwonie polubią ziemię przygotowaną jak pod róże? ;:218
Liliowce i lilie do tej pory cudnie kwitły nawet na moich piaskach, więc nie wiem, czy czasem, jak już wzbogacę tę ziemię, nie wykopać dołka i nie wsypać tego piachu specjalnie pod lilie :lol:

_________________
Pozdrawiam.
Celinka
Planuję ogród nieśmiało


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
gosia07
 Tytuł: Re: Planuję ogród nieśmiało
PostNapisane: 12 wrz 2012, o 01:23 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 4601
Skąd: Lublin

 0 szt.
Witaj :wit Chopin nie jest różą pnącą tylko wielkokwiatową może być dość sporym krzaczkiem ale na pewno nie aż takim wysokim.Obornik ptasi jest dobry ale mocny i może popalić rośliny każdy obornik powinien być przekompostowany.Pod róże kopiesz spory dół i można dać obornik a na to sporo dobrej ziemi najlepiej z kompostem zanim korzenie przebiją się do obornika ten zdąży się rozłożyć.I tak można też posadzić piwonie tylko nie za głęboko bo nie będą kwitły :D

_________________
Na pstrokato 2013
Róże Gosi 2012


Góra   
  Zobacz profil      
 
Comcia
 Tytuł: Re: Planuję ogród nieśmiało
PostNapisane: 12 wrz 2012, o 06:32 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 13557
Skąd: Wrocław

 1 szt.
Gosia ma rację, korzenie sadzonych roślin nie mogą dotykać świeżego obornika
Nie przekopuj całości bo się zarobisz, wykop tylko konkretne dołki i postaraj się wymieszać tą glinę i piach.
Lilie akurat bardzo nie lubią nadmiaru wody ( gniją ) więc im jest dobrze tak jak jest. Liliowce nie są zbyt wymagające.
Ja mam obornik gołębi i jestem z niego zadowolona. Jeśli przygotujesz dołki jesienią to zdąży się trochę rozłożyć. Róże po jakimś czasie ukorzeniają się i korzeniami sięgają coraz głębiej, dobiorą się do obornika po jakimś czasie.

Są na forum wątki o różach pnących, sama tam szukałam porady zanim wybrałam swoje...

_________________
Mój wnuczek Piotruś - 1 %
Aktualna część ,Moje linki


Góra   
  Zobacz profil      
 
avalonne
 Tytuł: Re: Planuję ogród nieśmiało
PostNapisane: 12 wrz 2012, o 10:29 
Offline
500p
500p
Avatar użytkownika
Postów: 723
Skąd: Rzeszów - okolice

 0 szt.
Właśnie dostałam ofertę od pana, który miał mi przywieźć trochę swojego obornika. Powiedział, że może przyjechać z ręczną glebogryzarką i "przegryźć mi tę ziemię razem z nawozem" - co o tym myślicie? ;:218

Już sobie zaznaczyłam gdzie wstępnie bym chciała mieć posadzone róże, ale zanim wykopię te dziury, to muszę jeszcze to przeanalizować, żeby jakiejś głupoty nie zrobić i potem nie płakać ;:14

I jeszcze mam jedną wątpliwość:
Róże rabatowe, takie niskie, dorastające do 60-70 cm wysokości sadzi się mniej więcej w kwadratach co 30 cm? Między chodniczkiem z kamieni i obrzeżem z kostki przy wiacie nie mogę posadzić niczego wyższego niż 70 cm, no może ponad jedną różę na pergolę... :)

Moje róże rosłyby w "szachownicę" po trzy w rzędzie - wówczas pas ziemi szeroki na 1 m powinien by wystarczyć?
Jeżeli więc będę kopać dołki co 30 cm na głębokość 60 cm - to już chyba lepiej, żeby przekopała cały pasek? ha ha - randka z łopatą :heja .

Ale namotałam......
;:131 :?

_________________
Pozdrawiam.
Celinka
Planuję ogród nieśmiało


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
avalonne
 Tytuł: Re: Planuję ogród nieśmiało
PostNapisane: 12 wrz 2012, o 10:58 
Offline
500p
500p
Avatar użytkownika
Postów: 723
Skąd: Rzeszów - okolice

 0 szt.
Gosiu, dzięki!

gosia07 napisał(a):
Witaj :wit Chopin nie jest różą pnącą tylko wielkokwiatową może być dość sporym krzaczkiem ale na pewno nie aż takim wysokim.


Tak właśnie mi to wygląda, że to nie jest pnąca. :? a szkoda, bo ma tak cudowne śliczne kwiaty ;:145
Na wybieranie róż mam właściwie całą zimę, więc może sobie poradzę, ale o tym później kiedyś :)

gosia07 napisał(a):
Obornik ptasi jest dobry ale mocny i może popalić rośliny każdy obornik powinien być przekompostowany.


Wstyd się przyznać, ale nie kumam - to znaczy co? ma leżeć długo...? :shock:
Spytam tego pana, co to jest i będę ćwiczyć minę, żeby była pewna ;:224

gosia07 napisał(a):
Pod róże kopiesz spory dół i można dać obornik a na to sporo dobrej ziemi najlepiej z kompostem


a mogę coś takiego kupić w sklepie ogrodniczym? to taka ziemia do kwiatków w worze? :shock:

Boże, zdyskryminowałam sie na tym forum ;:130

Mam kupę kompostową w ogrodzie, ale dopiero od tego roku, więc to nawet jeszcze nie przegniło.... ;:223

gosia07 napisał(a):
zanim korzenie przebiją się do obornika ten zdąży się rozłożyć.I tak można też posadzić piwonie tylko nie za głęboko bo nie będą kwitły :D


Mój mąż twierdzi, że za wiele rzeczy chcę na raz - może to i prawda... ale ja wiem, że jak on juz posieje nową trawę, to nie będę mogła uszczknąć ni kawałeczka więcej, dlatego teraz chcę zrobić już docelowo...

_________________
Pozdrawiam.
Celinka
Planuję ogród nieśmiało


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
gosia07
 Tytuł: Re: Planuję ogród nieśmiało
PostNapisane: 12 wrz 2012, o 13:19 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 4601
Skąd: Lublin

 0 szt.
. Zanim nie wciągnęłam się na forum to byłam zielona jak szczypiorek na wiosnę i tak naprawdę jeszcze masę rzeczy nie wiem ale tu można się wiele nauczyć.Tak najlepszy jest taki obornik przekompostowany tz taki który poleżał sobie jakiś czas ale jak już pisaąłm jak takiego nie masz możesz dodać i świeżego tylko dobrze trzeba go przysypać ziemią zanim posadzisz róże .Swoje pierwsze róże sadziłam do takiej zwykłej ziemi ale teraz staram się dawać im na start dobre podłoże zresztą sama się przekonasz wtedy po prostu lepiej rosną.A nie ma to jak naturalne wspomagacze takie jak własny kompost czy obornik zresztą to taniej kosztuje bo ziemia w workach taka np do róż ma swoją cenę :( A słyszałaś o skórce z banana do dołka pod róże ten jak się rozkłada dostarcza roślinie np potasu? Teraz bardzo modne jest stosowanie mikoryzy przed sadzeniem niektórzy bardzo chwalą.Uf jak przynudzam sorki spadam :D

_________________
Na pstrokato 2013
Róże Gosi 2012


Góra   
  Zobacz profil      
 
avalonne
 Tytuł: Re: Planuję ogród nieśmiało
PostNapisane: 12 wrz 2012, o 23:24 
Offline
500p
500p
Avatar użytkownika
Postów: 723
Skąd: Rzeszów - okolice

 0 szt.
Przynudzaj, przynudzaj :)
O wielu rzeczach już czytałam, ale mimo że czytałam, to nadal nie mogę ich spamięać. Generalnie wszystko mi się miesza ;:131 Muszę chyba częściej zaglądać na forum, może coś ugruntuje sie w mojej głowie :) ;:124

Odważyłam się dzisiaj i wzięłam aparat.
Wprawdzie nie mam się czym chwalić, bo mój ogród to raczej sad owocowy, dość młody na dodatek... a do tego, przez stawianie tej zabudowy, która niedługo powstanie, na ogrodzie powstał potworny bałagan.
Na miejscu, gdzie teraz będzie altana, kiedyś stała drewniana szopka, rozwalająca się... ale w niej były wszystkie rzeczy, które teraz walają się na ogrodzie. Niestety, nie ma gdzie ich schować, bo to szeregówka, do tego środkowa i do tego bez podpiwniczenia. Z ogrodu wchodzę prosto do salonu lub do pokoju gościnnego.

No dobra, szkoda się tłumaczyć :)
Pewnie wszyscy się już śmiejecie, ale to moje pierwsze zdjęcie na forum :)

Tu widać przygotowane miejsce pod zabudowę drewnianą - takiego kształtu jak na rysunku:
Obrazek

Tu widok na to miejsce od strony skalniaka. Widać tu też tę nieszczęsną brzozę, która zostanie w tym miejscu i wyjdzie na wprost altany. Pod altaną nie ma kostki, bo ma być podłoga drewniana. Wejście do altany będzie przez ten cypelek z kostki - będzie on dostawać do jej ścianek.
Obrazek

A tutaj boczny widok i w ten sposób dobrze widać miejsce, w którym chcę założyć ogród kwiatowy. Jak widać, są już posadzone bzy, no i brzoza oczywiście:
Obrazek

A tutaj na przypomnienie wstępny zamysł umiejscowienia ogrodu kwiatowego, głównie różanego :). Mam nadzieję, że teraz widać więcej....
Obrazek

:roll:
:wink:

_________________
Pozdrawiam.
Celinka
Planuję ogród nieśmiało


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
idepozapalki
 Tytuł: Re: Planuję ogród nieśmiało
PostNapisane: 14 wrz 2012, o 20:15 
Offline
200p
200p
Postów: 341
Skąd: strefa 6a

 1 szt.
Cytuj:
A brzozę, tę świętą myślę po kryjomu obsadzić jakimś bluszczem


Proponuję poczytać o powojnikach, na brzozie mogą wyglądać lepiej niż bluszcz. Zastanów się nad połączeniem brzozy z kwitnącym powojnikiem np President. Bluszcz za to powinien się świetnie sprawdzić jako ukrywacz tych przyszłych zabudowań.

Przygotowanie terenu pod róże wymaga trochę pracy. Praktycznie wygląda to tak:
Jeżeli masz zamiar posadzić jedną róże to kopiesz dół do kolan (to jakieś 0,5 metra) i średnicy też 0,5-0,6m. Teraz bierzesz taczkę, bo tak najwygodniej zrobić mieszankę pod róże. Ja dawałem wiaderko gliniastej ziemi, wiaderko piaszczystej i wiaderko kompostu. Mieszasz do wszystko łopatą i myk z powrotem w dół. Rabata to albo dołki, albo rów z tym że rów pod róże to jest do przerzucenia i wymieszania dużoooooo metrów ziemi.
Ciężka robota jednak jak już się posadzi róże to na lata (o ile nie wymarzną).

Co do Chopina to piękna róża jednak ma tendencje do mączniaka, Wtedy trzeba oberwać liście i opryskać jakimś lekarstwem - wygląda łysawo i pstrokato. Niemniej pięknie się prezentuje już od pierwszego roku z tymi orzechowymi liśćmi. Mam u siebie jednego przed domem i zachwyca cały czas. Od początku kwitnienia ma co najmniej jeden kwiat i pięknie pachnie. To duża róża, ale nie pnąca.

Patrząc z perspektywy czasu za kilka lat te bzy jak już podrosną będą stanowiły idealne naturalne pergole. Czy nie warto byłoby teraz o tym pomyśleć i przygotować w ich pobliżu ziemię np pod pnące róże ?
Ja mam taki kilkunastoletni krzak bzu i już niedługo dostanie do towarzystwa jakaś pnącą i powojnik, wtedy będzie kolorowy cały rok.

Róże pnące wybieraj nie kierując się zdjęciami u sprzedawców tylko ich mrozoodpornością! Tutaj sprawa jest dość istotna, bo jeżeli chcesz mieć ładne krzaczory to istotny jest czas. Róża pnąca potrzebuje na ładne rozrośnięcie i kwitnienie około 3 lata. Jeżeli więc kupisz coś do stref klimatycznych 6b, 7a, 7b bądź gorzej to będzie to stracony czas, bo róże po prostu przemarzną do poziomu kopczyka i co roku będą startować od nowa. Gdyby nie jednokrotne kwitnienie to chyba dla nas najlepsza byłaby niezniszczalna Flammentanz. Żeby mieć satysfakcjonujący wygląd pnących krzewów (dużo kwiatów) trzeba je też odpowiednio prowadzić, no i oczywiście przycinać z głową.
Różany temat jest bardzo obszerny, ale sądzę, że wart poznania, bo to kwitnący ogród przez blisko pół roku.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
avalonne
 Tytuł: Re: Planuję ogród nieśmiało
PostNapisane: 21 wrz 2012, o 16:52 
Offline
500p
500p
Avatar użytkownika
Postów: 723
Skąd: Rzeszów - okolice

 0 szt.
idepozapalki napisał(a):
Proponuję poczytać o powojnikach, na brzozie mogą wyglądać lepiej niż bluszcz. Zastanów się nad połączeniem brzozy z kwitnącym powojnikiem np President. Bluszcz za to powinien się świetnie sprawdzić jako ukrywacz tych przyszłych zabudowań.


Czytałam o powojnikach i to sporo. ;:224
w ogóle mam już kwadratową głowę od tego... :;230

Obawiam się, ze powojniki będą non stop obżerane przez mszyce lub atakowane przez inne choroby. A moja wiedza na temat oprysków jest na razie zerowa. Na razie nie chcę łączyć róż z powojnikami, zostawię to sobie na kiedyś ;) Najpierw muszę zdać egzamin w roli różomaniaka ;:131

Natomiast chcę posadzić bluszcze. :wink:
Myślałam o dwóch odmianach wiciokrzewu Henry'ego:
1. Lonicera henryi Copper Beauty PBR - ponoć może rosnąć w słońcu, a moja altana będzie bardzo nasłoneczniona, bo od południa i od zachodu.
2. Lonicera henryi - wiciokrzew Henriego - ta poszłaby w kąt, gdzie jest delikatny półcień...

do tego mam juz na ogrodzie jeden młody Hedera helix, ale pewnie zasadzę go gdzieś jeszcze... :D

Pod brzozą natomiast tak naprawdę nie wiem, co posadzę, wstępnie myślałam o bluszczu i to zimozielonym, ale teraz jeszcze nad tym myślę.... ;:224 Tam niestety czasem ktoś będzie chodził. Brzoza to świetne miejsce na przypięcie hamaka, który jest już sprawdzonym sprzętem w moim ogrodzie, a jak będzie hamak, to będzie i deptanie. Powojnik w takiej sytuacji nie miałby szans na zdrowe i ładne życie... ;:223


idepozapalki napisał(a):
Przygotowanie terenu pod róże wymaga trochę pracy. Praktycznie wygląda to tak:
Jeżeli masz zamiar posadzić jedną róże to kopiesz dół do kolan (to jakieś 0,5 metra) i średnicy też 0,5-0,6m.


Czyli w mojej sytuacji będzie to wykopanie tunelu głębokiego na 60 cm i szerokiego na 60 cm. Ale będę miała mięśnie... :;230 ;:134

idepozapalki napisał(a):
Teraz bierzesz taczkę, bo tak najwygodniej zrobić mieszankę pod róże. Ja dawałem wiaderko gliniastej ziemi, wiaderko piaszczystej i wiaderko kompostu. Mieszasz do wszystko łopatą i myk z powrotem w dół.


Tak właśnie oswajam się tą myślą powoli... ;:224

idepozapalki napisał(a):
Rabata to albo dołki, albo rów z tym że rów pod róże to jest do przerzucenia i wymieszania dużoooooo metrów ziemi.


Ale jak będę sadzić co 60 cm, to i tak na jedno wyjdzie, czy wykopię osobne dołki, czy rów. :evil: Jedyna różnica to chyba taka, że jeżeli wykopię dołki, to robota rozłoży się na ilość dołków i nie zabije człowieka :;230 , a jak wykopię dół, to padłas na mordas ;:222 i tydzień życia w plecy ;:223

idepozapalki napisał(a):
Co do Chopina To duża róża, ale nie pnąca.


mam zamiar ją posadzić z boku altany, gdzie będzie widoczna na tle innych czerwonych, pnących... ale moje zamysły cały czas ewoluują

idepozapalki napisał(a):
Patrząc z perspektywy czasu za kilka lat te bzy jak już podrosną będą stanowiły idealne naturalne pergole. Czy nie warto byłoby teraz o tym pomyśleć i przygotować w ich pobliżu ziemię np pod pnące róże ?


Błagam, dość dołków... ;:202
Kiedyś może o tym pomyślę, jak opanuję już podstawy, bo na razie jestem zielona jak szczypiorek na wiosnę ;:3

idepozapalki napisał(a):
Róże pnące wybieraj nie kierując się zdjęciami u sprzedawców tylko ich mrozoodpornością!


Tak też starałam się robić, mam nadzieję jednak, że w mojej zabudowie szeregowej będzie im dość przytulnie... i że może przynajmniej nie będą na "wygwizdowie..."


idepozapalki napisał(a):
Różany temat jest bardzo obszerny, ale sądzę, że wart poznania, bo to kwitnący ogród przez blisko pół roku.


mam nadzieję, że zdołam to sobie przyswoić z czasem... :oops:

_________________
Pozdrawiam.
Celinka
Planuję ogród nieśmiało


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
avalonne
 Tytuł: Re: Planuję ogród nieśmiało
PostNapisane: 21 wrz 2012, o 17:00 
Offline
500p
500p
Avatar użytkownika
Postów: 723
Skąd: Rzeszów - okolice

 0 szt.
Kontynuując temat mojego ogrodu... :wink:

Róże już wybrane i mam nadzieję, że nie zmienię już zestawu, bo dość długo zeszło mi na przedzieranie się przez gąszcz Internetu ;)

Jubilee Celebration rose
Leonardo da Vinci
Piano
Aspirin Rose
Claire Austin
Chopin
Rosarium Uetersen
Alexander McKenzie
Souvenir du docteur Jamain
Alchymist

Zaczęłam rozeznawać możliwości kupienia róż tu gdzieś, nie przez Internet.

Dzisiaj skontaktowałam się z jedną szkółką z okolicy, na razie telefonicznie.

Gdy zaczęłam wymieniać nazwy, pani powiedziała, że ona sprzedaje róże wg kolorów i że te nazwy są tak wieloznaczne i różnie pisane, że to nic nie znaczy.
W ogóle nie chciała słuchać żadnych informacji o pochodzeniu róży, jej hodowcy, itp...

"Ale jaką pani chce? różową? czerwoną? Na pewno coś dobierzemy..."
;:223 ;:223 ;:223 ;:223 ;:223 ;:223

W tym momencie tkwię więc w czarnej rozpaczy ;:202 Jak mi chandra przejdzie, to zadzwonię gdzie indziej ;) :evil:

Zastanawiam się też aktualnie, gdzie sprawdzić, które róże objęte są licencją, żeby nikt mi nie wcisnął czegoś, czego nie chcę...

_________________
Pozdrawiam.
Celinka
Planuję ogród nieśmiało


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
avalonne
 Tytuł: Re: Planuję ogród nieśmiało
PostNapisane: 22 wrz 2012, o 19:39 
Offline
500p
500p
Avatar użytkownika
Postów: 723
Skąd: Rzeszów - okolice

 0 szt.
Nawiązałam mailowy kontakt z jedną ze szkółek w mojej miejscowości, gdzie to sprzedają róże po kolorach, tą samą, o której pisałam w poprzednim poście. Osoba, z którą rozmawiałam, twierdzi, że posiada róże Chopin i Rosarium Uetersen po 4 zł ;:oj Najpierw się zachłysnęłam ze szczęścia, a potem zaczęłam się zastanawiać, czy to na pewno te odmiany. Nawet mailem przesłałam dokładną nazwę róży, hodowcę, itp.
Na razie wygląda na to, że się zgadza :)
Choć może nie powinnam się tak cieszyć? A nuż okaże się to kotem w worku? :twisted:

_________________
Pozdrawiam.
Celinka
Planuję ogród nieśmiało


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
avalonne
 Tytuł: Re: Planuję ogród nieśmiało
PostNapisane: 25 wrz 2012, o 13:33 
Offline
500p
500p
Avatar użytkownika
Postów: 723
Skąd: Rzeszów - okolice

 0 szt.
Po objechaniu okolicznych szkółek i nasłuchaniu się, że odmiany róż przeze mnie wymienione są "nieprzetestowane na naszym terenie", stwierdziłam, że dość tego :twisted: i złożyłam zamówienie w szkółce internetowej :wink:
jak sobie policzyłam, jaka kwota to będzie, to stwierdziłam, że wydam ją na samo tylko paliwo, jak będę jeździć tu i tam i na połączenia telefoniczne ;:224

Do tego tydzień ten zaczął się dla mnie miłym prezentem, ponieważ dostałam od teściowej :uszy trzy clematisy i dwie winorośle :heja
Trochę to zaskoczenie, bo na razie planowałam rozpoznać się tylko w temacie róż, ale skoro to niespodzianka, to chyba powinnam się cieszyć ;:138

Na razie mam tylko wiadomość na skrzynce, że roślinki przyjadą do mnie w sobotę wraz z teściową hehehe ;:65
No i wiem jakie:

Clematis "Emilia Plater"
Clematis "Słowianka"
Clematis "Kiri Te Kanawa"

i

winorośl japońska i pachnąca.

Winorośl japońska pójdzie pewnie na altankę - tylko ona chyba duża rośnie...
Zastanawiam się, czy jeśli mam do obsadzenia 2 trzymetrowe boki altany (z okienkami), to czy nada się na to? Czy ktoś miał z nią do czynienia i powie mi, czy można nakierować ją tak, by rosła w takim kierunku, by zasłoniła mi to, co chcę zasłonić? Może niejasno się wyraziłam...
ta winorośl rośnie duuuuża, więc myślę, że posadzę ją jedną, by mi zarosła kilka pergoli na altanie. Nie ma chyba sensu sadzenia tej drugiej pachnącej obok, bo wlezie mi jedna na drugą już za dwa trzy lata?

Czy to jest pnącze samoczepne? czym się chwyta pergoli? ogonkami liściowymi, korzonkami przybyszowymi? czy trzeba je podwiązywać? ;:218 nigdzie tego nie mogę znaleźć...

Zapomniałam dodać, że roślinki są ukorzenione w doniczkach i mają już ok 2 lat, przypuszczam więc, że będą dynamicznie rosły. ;:173

Co do pozostałych roślin, to chyba posadzę je po prostu przy siatce ogrodzenia.... Bardzo to nieplanowana radość :;230

_________________
Pozdrawiam.
Celinka
Planuję ogród nieśmiało


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
idepozapalki
 Tytuł: Re: Planuję ogród nieśmiało
PostNapisane: 8 lis 2012, o 20:05 
Offline
200p
200p
Postów: 341
Skąd: strefa 6a

 1 szt.
Ja od wiosny planuje zacząć przygodę z powojnikami.
Ten Kiri Te Kanawa jest bardzo ładny. Co do clematisów to jestem dopiero na etapie lektury, ale wystartuje z włoskimi z racji prostoty w utrzymaniu + może jakiś z jeden wielkokwiatowy na próbę.
Zakup róż to dość duży wydatek na początku, dlatego sugerowałem właśnie zakup róż mrozoodpornych. Cóż z tego, że będą piękne gdy słabiej się je zabezpieczy przyjdą mocniejsze mrozy i po wszystkim. Nie chodzi tu o jakieś skąpstwo po prostu tak jak każdy chciałbym u siebie widzieć dorosłe róże, ładnie rozrośnięte jako krzaczki i w związku z tym obficie kwitnące. Bez sensu jest gdy róża każdej wiosny startuje od zera i dopiero się rozkrzewia. Moim zdaniem to osłabia roślinę i skraca jej życie - ale to tylko moja opinia, bo podobno róże uwielbiają być cięte. Dlatego teraz staram się wybierać róże mocniejsze, najlepiej z 5 strefy, choć mam też u siebie i 6b, ale to były moje pierwsze zakupy i dopiero wiosną okaże się czy ten eksperyment się powiódł.

Co do ogrodu to koncepcje i upodobania mogą się zmieniać dość znacznie w zależności od tego co się zobaczy u innych. Sam na razie prowadzę eksperymenty z różami i też jestem ciekaw jak to wypadnie po zimie. Na razie moją faworytką jest Ingrid Bergman.
Pewnie miejsca pod sadzenie masz już gotowe. U mnie wyglądało to tak:
http://forumogrodnicze.info/viewtopic.php?f=41&t=55444

Na Chopina proponuję już dziś kupić miedzian do wiosennego pryskania i rozsądnie byłoby posadzić go trochę dalej od innych róż. U mnie rośnie w środku szpaleru i zaraził większość innych mączniakiem. Jeżeli w przyszłym roku wywinie ten sam numer to zmieni miejsce. Na śmieci go nie wywalę, bo jednak jest na to za ładny i zapachnący.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
avalonne
 Tytuł: Re: Planuję ogród nieśmiało
PostNapisane: 11 lis 2012, o 22:50 
Offline
500p
500p
Avatar użytkownika
Postów: 723
Skąd: Rzeszów - okolice

 0 szt.
Witam wszystkich ;:7

Jestem taka dumna, że aż mnie rozpiera
Posadziłam już wszystkie swoje róże ;:138

Pierwsze sadziłam w połowie października ? te zadołowane, które dotarły do mnie już we wrześniu, czyli dwie Rosarium Uetersen i jednego Chopina. Zaczęły już puszczać no we listki ? czy to dobrze?
Chopin został posadzony już jakiś czas temu i niestety jest między innymi różami... Cóż, jeśli będzie to złym połączeniem, to wyląduje pod altaną.... Ale dam mu szansę 8-)

Moje rabaty były już gotowe we wrześniu, więc ziemia czekała dwa miesiące, zanim zaczęłam w niej sadzić róże. Ziemię starałam się przygotować jak najlepiej. Włożyłam w to dużo trudu i zaangażowania, ponadto sporo nerwów ? czy na pewno postępuję dobrze? Zorganizowałam sobie obornik koński, ziemię z pieczarkarni i ziemię ogrodniczą. ;:173

Wykopałam (czytaj: mój mąż :;230 ) spore dołki, takie na ok. 70 cm głębokie szerokie na 70 cm. W zasazie były to tunele, bo zamierzałam w tych miejscach sadzić róże obok siebie.

Na głębokości ok. 40 cm w mojej ziemi jest już żółty piasek, im głębiej , tym bardziej żółty Wykopaliśmy cały ten piach i nasypaliśmy dzieciom do piaskownicy. Mają teraz raj na ziemi, nigdy dotąd nie miały tyle piachu A piaskownica jest spora :shock:

Gliny miałam tylko tyle, ile udało mi się wykopać na własnym ogrodzie. Więc niewiele tak naprawdę. Ale już nie wiedziałam, skąd wziąć glinę, tym bardziej, że nie jest to ziemia, którą można kupić w ogrodniczym ;:223

Na spód dołków poszły najpierw bruzdy trawy, które wykopałam robiąc rabatę. Bałam się, że jeśli położę obornik na takim żółtym piachu, to wszystko, co w nim najlepsze, popłynie w dół. Piach jest chyba bardzo przepuszczalny... ;:202

Potem warstwa obornika, a potem ziemia mieszana mniej więcej w takich proporcjach: 2 łopaty ziemi z pieczarkarni, 2 łopaty ziemi ogrodniczej, 1 łopata żółtego piachu, 1 łopata szarej ziemi, którą mam na swoim ogrodzie. Zamówiłam 2 metry sześcienne ziemi z pieczarkarni, kupiłam 10 worków 80-litrowych ziemi, zorganizowałam 6 worków obornika końskiego ? i wszystko poszło na rabaty. Za to przybyło piachu w piaskownicy :;230

Wczoraj sadziłam resztę róż, bo przyszły w piątek. Przez dobę się moczyły w wodzie. Potem robiłam już tylko dołki, na taką głębokość, jakiej wymagały korzenie róż. Naczytałam się mądrości tu na forum i pod każdą różę dałam skórkę z banana (wcześniej umytego) i zastosowałam mikoryzę do róż w żelu. Mam nadzieję, że nie przesadziłam. ;:124

W sumie sadziłam róże na trzech rabatach. A oto ściąga obrazowa:

Obrazek

Na pierwszej rabacie przy drewutni rosną w szpalerze:
Rosarium Uetersen, Chopin, Claire Austen, Piano, Piano, Jubilee Celebration, Leonardo da Vinci, Aspirin Rose ? i na końcu jakaś miniaturka czerwona NN kupiona kiedyś w Biedronce. Nie wiem, czy dobrze zrobiłam przesadzając ją do gruntu, ale w doniczce w mieszkaniu nie chciała już rosnąc i marniała. ;:219

Na rabacie drugiej rosną na razie tylko dwie róże: Rosarium Uetersen ? między dwoma różami tego gatunku będzie pergola. Na końcu drugiej rabaty posadziłam różę Alchymist. W środku (czerwone kropki) wiosną chcę wsadzić dwie róże pienne szczepione na pniu. Jakie ? jeszcze nie wiem, najprościej i najtaniej byłoby pojechać do szkółki za lasem i tam kupić jakieś NN wg koloru
Jak na razie na drugiej rabacie ? poza dwiema różami i dwoma bzami wsadziłam goździki brodate, marcinki i pelargonię ogrodową, liliowce i gipsówkę. Wiosną pewnie dosadzę jeszcze trochę nagietków. Nagietki to chyba będzie dobre towarzystwo dla róż ? u mnie kwitną od czerwca do teraz, mam wrażenie, że teraz nawet obficiej i piękniej :D

Obrazek

Na trzeciej rabacie ? dokoła altany też wsadziłam rośliny
Róża Souvenir du docteur Jamain rośnie w rogu między drewutnią a altaną. Ma tam zrobioną wysepkę ziemi otoczoną kostką ? mam nadzieję, że nie zmarnieje. Oczywiście ziemię przekopałam na dużą głębokość i wymieszałam zgodnie z zaleceniami. Ta róża ponoć lubi cień ? mam tylko nadzieję, że w tym miejscu tego cienia nie będzie miała za dużo. ;:223

Dalej w rogu altany rośnie: winorośl japońska, potem róża Alexander MacKenzie, powojnik Kiri Te Kanawa i winorośl pachnąca. Rośliny te posadzone są w rogach altany przy pergolach (czarne kropki). Między nimi pewnie będą nagietki, albo tytoń ozdobny, albo coś innego, jak mnie coś natchnie :wink: W ostatnim rogu altany (czerwona kropka) mam nadzieję posadzić wiosną powojnik albo różę. Waham się w wyborze, bo jest to miejsce bardzo ostro nasłonecznione. A może Chopin tam wyląduje, jeśli rzeczywiście będzie mi zarażał pozostałe róże....

Posadziłam też jeszcze dwa clematisy: Słowiankę i Emilię Plater między tujami a drewutnią przy siatce ogrodzenia. :wink:

Co do innych roślin, posadziłam winogrono A-1704, ale to już w części owocowej ogrodu. Muszę się jednak uzbroić w cierpliwość bo owocuje ponoć dopiero po 5 latach.... ;:219

Ale się rozpisałam ;:oj Mam nadzieję, że nikogo nie zanudziłam. :twisted:

Bardzo chciałabym się w przyszłym roku pochwalić pięknymi różami, mam nadzieję, że mi się uda :D

Ale już teraz dziękuję Wam za podpowiedzi i wsparcie ;:167

_________________
Pozdrawiam.
Celinka
Planuję ogród nieśmiało


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
avalonne
 Tytuł: Re: Planuję ogród nieśmiało
PostNapisane: 11 lis 2012, o 23:00 
Offline
500p
500p
Avatar użytkownika
Postów: 723
Skąd: Rzeszów - okolice

 0 szt.
idepozapalki napisał(a):
Zakup róż to dość duży wydatek na początku, dlatego sugerowałem właśnie zakup róż mrozoodpornych. Cóż z tego, że będą piękne gdy słabiej się je zabezpieczy przyjdą mocniejsze mrozy i po wszystkim.


Wybierając róże dla siebie starałam się, żeby były mrozoodporne, ale niestety to trudne wybory... :twisted:

idepozapalki napisał(a):


Poza Ingrid, które róże rosną u Ciebie najlepiej? :D

Ja marze o tym, żeby moje były takie jak na fotografiach :;230, mam nadzieję, że moje marzenia chociaż w części się spełnią, bo zdaję sobie sprawę, że właściwości klimatyczne, rodzaj ziemi, brak chorób i jeszcze wiele spraw składają się na piękne kwitnienie. I tak sobie mówię, żeby się nie rozczarować potem..., że jeśli choć jedna część tej układanki nie będzie pasować, to efekt końcowy będzie już marniejszy. ;:223
Cóż, zobaczymy... :roll:

_________________
Pozdrawiam.
Celinka
Planuję ogród nieśmiało


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
idepozapalki
 Tytuł: Re: Planuję ogród nieśmiało
PostNapisane: 19 lis 2012, o 19:29 
Offline
200p
200p
Postów: 341
Skąd: strefa 6a

 1 szt.
Ja u siebie mam takie krzaczki, trochę inaczej to wcześniej planowałem:
Flora Danica
Aphrodyte
Ingrid Bergman
Crown Princess Margareta
Chopin
Augusta Luise
Astrid Grafin
Leonardo da Vinci
Golden Celebration
Aspiryn Rose

Są u mnie od późnej wiosny i rosną przed domem. Poza Ingrid bardzo ładnie rósł szopen do momentu kiedy dopadła go choroba (zdaje się okolice sierpnia). Chciałem żeby było ekologicznie, opryskałem go mlekiem i oberwałem liście jednak to nie wyleczyło choroby. Jakiś tydzień tak postał, a później zaraził resztę róż. Nie zaraziły się tylko Ingid i Aphrodyte. Golden Celebration i Aspirynki rosną gdzie indziej - kilka metrów dalej i do nich mączniak nie dotarł. Na wiosnę wszystkie w pobliżu szopena dostaną miedzianem - mam już kupiony. Topsin na mączniaka i inne grzybki tez.
Po tym jak dopadł je mączniak praktycznie przestały rosnąć, marnie kwitły. Po pryskaniu topsinem tylko gdzieniegdzie jeszcze na szopenie pojawia się mączniak. Chciałem żeby przed zimą wyzdrowiały, bo chore krzaczki mają mniejsze szanse na przetrwanie mrozów.

U mnie najlepiej rośnie stary historyczny rambler - róża jednokrotnie kwitnąca w czerwcu. Jej nazwy jeszcze nie znam, ale to jakaś burbonka. W ciągu roku przyrasta 2 metry. Mrozoodporna (przetrwała wszystkie zimy z ostatnich 20 lat, a może i więcej). Gdyby nie jednokrotne kwitnięcie to byłaby róża idealna nie wymagająca nawet okrycia na zimę.

Z jesiennych zakupów które już są w ziemi mam jeszcze:
Black Forest Rose
Rhapsody in Blue
Schneewittchen
Louise Odier

Mam jeszcze kilka zamówionych, ale dotrą później.

Z moich obserwacji wynika, że dobrze służy różom glina + dużoooo starego obornika bądź dobrze przekompostowane rośliny. W lipcu dałem im też przefermentowanej gnojówki z pokrzyw - to też świetnie działa.
Wypróbowałem ją na domowym bluszczu. Kwiatek dostał na dno doniczki kamyki + trochę piasku, na to obornik i w to poszła bryła korzeniowa rośliny, na górę glina. To wszystko podlane rozcieńczoną pokrzywową gnojówką. Bluszcz od tego oszalał. Liście nabrały blasku i wypuścił całą masę nowych przyrostów.
Teraz planuję wyciąć trochę pokrzyw i je ususzyć. Na wiosnę w kwietniu zaleje je wodą i od maja będzie czym podlewać.

Co do bzów - czy masz roślinki szczepione które nie puszczają rozłogów, bo za parę lat może z tego zrobić się problem. Ja właśnie zamierzam wbić drewnianą palisadę dookoła bzu żeby pozbyć się wybijających do okoła patyków.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
avalonne
 Tytuł: Re: Planuję ogród nieśmiało
PostNapisane: 21 lis 2012, o 09:49 
Offline
500p
500p
Avatar użytkownika
Postów: 723
Skąd: Rzeszów - okolice

 0 szt.
idepozapalki napisał(a):
Ja u siebie mam takie krzaczki, trochę inaczej to wcześniej planowałem:
Flora Danica
Aphrodyte
Ingrid Bergman
Crown Princess Margareta
Chopin
Augusta Luise
Astrid Grafin
Leonardo da Vinci
Golden Celebration
Aspiryn Rose


Piękna kolekcja róż :) Wyobrażam sobie tę grę kolorów :)

idepozapalki napisał(a):
Poza Ingrid bardzo ładnie rósł szopen do momentu kiedy dopadła go choroba (zdaje się okolice sierpnia). Chciałem żeby było ekologicznie, opryskałem go mlekiem i oberwałem liście jednak to nie wyleczyło choroby. Jakiś tydzień tak postał, a później zaraził resztę róż.


To nie brzmi dobrze ;:202
nawet, gdybym wykopała Chopina z rabaty różanej, to i tak musiałabym go przesadzić w pobliżu innych róż.
Czyli co, powinnam profilaktycznie opryskać Chopina miedzianem na wiosnę? Mimo, że on dopiero teraz został posadzony?

Stosowałam przy sadzeniu mikoryzę i jestem obecnie na etapie rozeznawania tematu. Różnie piszą o opryskach miedzianem przy mikoryzie, ale przeważają opinie, że jak trzeba, to trzeba - wtedy pryskać po krzakach a niie po ziemi.

idepozapalki napisał(a):
Po pryskaniu topsinem tylko gdzieniegdzie jeszcze na szopenie pojawia się mączniak. Chciałem żeby przed zimą wyzdrowiały, bo chore krzaczki mają mniejsze szanse na przetrwanie mrozów.


Ten Topisn to już chyba uniwersalny środek :twisted: Ja profilaktycznie podlewam nim kwiaty doniczkowe nocujące na dworze w sezonie letnim, dzięki czemu nie chorują nawet podczas deszczowej pogody.
Ale Ty Topsinem pryskałeś nie profilaktycznie, ale jak już chorowały, prawda?


idepozapalki napisał(a):
Z moich obserwacji wynika, że dobrze służy różom glina + dużoooo starego obornika bądź dobrze przekompostowane rośliny. W lipcu dałem im też przefermentowanej gnojówki z pokrzyw - to też świetnie działa.


U mnie gliny jest tak sobie odrobinę. Ale ci, którzy kopali fundamenty pod dom mówili, że jest jej bardzo dużo na głębokości ok 1,2 metra.
Jak jest deszczowo, to cały ogród stoi w wodzie. Jak jest susza, to ziemia pęka.
Obornik pod róże położyłam, koński, przekompostowany. Do tego mieszanka ziemi z pieczarkarni z ogrodową, i moją piaszczystą z małą domieszką gliny. :wink:

Gnojówkę z pokrzyw stosuję, do tego jeszcze gnojówkę ze skrzypu. W ubiegłym roku moczyłam też łupiny z czosnku i tym pryskałam rośliny - też ponoć działa odkażająco :) 8-)
Gnojówki z pokrzyw, takiego koncentratu mam jeszcze jedno wiadro i zastanawiam się, czy go nie przechować do przyszłego roku. Co się stanie z tym nawozem: zepsuje się, czy nabierze wartości? :;230

idepozapalki napisał(a):
Teraz planuję wyciąć trochę pokrzyw i je ususzyć. Na wiosnę w kwietniu zaleje je wodą i od maja będzie czym podlewać.


Widzę, przygotowujesz szeroki front robót ;:224

idepozapalki napisał(a):
Co do bzów - czy masz roślinki szczepione które nie puszczają rozłogów, bo za parę lat może z tego zrobić się problem. Ja właśnie zamierzam wbić drewnianą palisadę dookoła bzu żeby pozbyć się wybijających do okoła patyków.


Nie mam pojęcia, jakie one są ;:223 . Pewnego dnia moja ciocia przyjechała i je posadziła. To było już dawno temu, jakieś osiem lat....
Od tego czasu słabo rosną. Mają pokrój drzewka, ale nie widać miejsca szczepienia. Nie wypuszczają nowych przyrostów. Jakieś dziwne są, bo zaczęły kwitnąć dopiero po jakichś czterech latach po posadzeniu. ;:131
Ten większy ma aktualnie jakieś 1,5 metra wysokości, mniejszy nie dorasta do 90 cm. ;:185
Większy, fioletowy, w ubiegłym roku zakwitł pięknie,a ale gdybym ścięła wszystkie kwiaty, to byłoby z tego może cztery bukiety.
Albsolutnie nic nie wyrasa im od korzeni, mają jeden pień, który rozrasta się w górnej części drzewka. W ogóle nie przypomina to krzewu. :;230

_________________
Pozdrawiam.
Celinka
Planuję ogród nieśmiało


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie           [ Posty: 636 ]  Idź do strony nr...        1, 2, 3, 4, 5 ... 38  

Strefa czasowa: UTC + 2


    |    Kto przegląda ten dział ?

Przeglądają dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 74 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

..
Skocz do:  
www.marolex.pl    E-sklep Marolex
| Polityka cookies. |  Polityka prywatności. |  * Witryna używa cookies.    Użytkowanie witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies i akceptację Regulaminu. *