Olu, u mnie samosiejek laków mnóstwo więc co nie wyrwę, bo nie przeszkadza to zakwita. Uwielbiam ich zapach!
Kosaćce niskie trafiły na dotkliwe przymrozki więc to nie jest ich rok. Ale coś tam kwitnie:
'Buster'
Jolu, podmarznięte wczesne magnolie mnie nie dziwią nic a nic. Ten smętny widok powtarza się mniej więcej co drugi rok, bo taki mamy klimat. Dlatego nie jestem zwolennikiem wczesnych magnolii i odradzam je innym, jeśli zasięgają mojej rady. W tym roku oberwało się również mojej późnej 'Susan'. Jednak tylko częściowo więc i tak zdążyłem sporo jej naciąć i sprzedać. Bo po to ją mam. I właśnie kupiłem drugą 'Susan' bo ona najlepiej się sprawdza.
Magnolie przeszły do historii w tym roku i królują w ogrodach azalie. U mnie obydwie pięknie kwitną:
Pontyjska nie tylko wygląda ale i pięknie pachnie:
Witaj
Moniko! Zgadzam się z Tobą w pełni co do malarskości kosaćców. Jedyny obraz Van Gogha jaki widziałem na żywo, to były właśnie 'Irysy' i stałem jak skamieniały z zachwytu, nie mogąc się ocknąć i opanować emocji. Na nowej kaskadzie też będzie cały rząd kosaćców ale jakikolwiek efekt będzie dopiero w przyszłym roku. Tymczasem można podziwiać kosaćce z innych części ogrodu:
'Blue Eyed Blond'
'Captive Sun'
Loki, już druga osoba narzeka na owocowanie akebii. Nie wiem, może u mnie trafiła na optymalne warunki? Albo dobrych zapylaczy? Bo to roślina rozdzielnopłciowa więc jest to istotne.
O kosaćcach sam dobrze wiesz - dzieci słońca i wszelkie zacienienie działa na ich niekorzyść. Daję im najbardziej nasłonecznione miejsca w ogrodzie, dodatkowo odbierają ciepło od nagrzewających się murków na kaskadach czy płytach chodnikowych i to im służy.
Ku mojemu zaskoczeniu zakwitł już pierwszy kosaciec wysoki:
'English Cottage'
Jednak królują teraz maluchy, pomimo - jak pisałem powyżej - że to nie jest ich rok:
'Ginger Bread Men'
Marto, gryzonie nie dobrały się do moich kosaćców ale przede wszystkim niszczą mi je ślimaki. Już teraz mają liście podziurkowane i ponadgryzane niektóre pędy. Natomiast iris lactea urósł w gigantyczną kępę. W tym roku ciąłem go nawet na kwiat cięty:
Skoro o botanicznych mowa to jeszcze jeden zakwitł. Skromne te kosaćce botaniczne ale mam do nich szacunek, bo to przecież protoplaści wszystkich cudownych odmian, jakie człowiek stworzył:
iris reichenbachii
