Powrót na główną stronę Forum.

Ogrodniczo Działkowe Forum.
Najlepsi polscy fachowcy. Bazy wiedzy praktycznej. Porady.
Opryskiwacz
* Rejestracja    * Pomoc   * Wyszukiwarka    * Zaloguj 
   ::  Koronawirus - Licznik ::     ::  Koronawirus (bez Chin) ::    

Strefa czasowa: UTC + 2



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie  [ Posty: 334 ] 
Przeszukiwarka poniższego WĄTKU:
Idź do strony nr...        1 ... 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20  
Autor Wiadomość
Black Rose
 Tytuł: Re: Działka Black Rose - mój sposób na walkę z depresją - cz. 2.
PostNapisane: 21 maja 2020, o 11:28 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 2818
Skąd: Warszawa

 1 szt.
Oby :D
Mój eM tak sobie wymyślił, że żeby nie tracić czasu na podpisywanie, podpisany kubek, w którym rósł sobie pomidor, umieścić zaraz po wysadzeniu na jego tyczce, a podpisać na etykietce potem.
O ile znane odmiany poznam bez wahania, to te nowe - raczej nie, a wysialiśmy w tym roku trochę nowych dla nas odmian, jak Promyk, Poranek, Betalux, Wzryw, Texas Star, Nepal, itp.

_________________
Pozdrawiam, Urszula. * Wady i zalety to często jedno i to samo, tylko z różnych punktów widzenia.
Działka Black Rose - mój sposób na walkę z depresją - cz. 2,
Moje nadwyżki - zapraszam.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
GrazynaW
 Tytuł: Re: Działka Black Rose - mój sposób na walkę z depresją - cz. 2.
PostNapisane: 22 maja 2020, o 16:16 
Offline
Przyjaciel Forum - Ś.P.
Przyjaciel Forum - Ś.P.
Postów: 6788
Skąd: Śląsk

 0 szt.
Urszulko i jak spisała się prowizorka?
U nas też było blisko 0*C ale użyłam agrowłókniny z dobrym skutkiem.


Góra   
  Zobacz profil      
 
arameic
 Tytuł: Re: Działka Black Rose - mój sposób na walkę z depresją - cz. 2.
PostNapisane: 22 maja 2020, o 18:22 
Offline
1000p
1000p
Avatar użytkownika
Postów: 1083
Skąd: Siekierki, podlaskie

 0 szt.
U mnie wszystkie Bety zostawione na dworze zmarzły, a Maskotkom nic nie jest. Twardzielki. :wink: :D

_________________
Baśka
Balkonowe zielonych palców poczynania
Opowieści z Jagieliny


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Black Rose
 Tytuł: Re: Działka Black Rose - mój sposób na walkę z depresją - cz. 2.
PostNapisane: 23 maja 2020, o 21:32 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 2818
Skąd: Warszawa

 1 szt.
Grażynko, prowizorka się sprawdziła, jestem bardzo zadowolona ;:108
To był naprawdę dobry pomysł.
Dziś folia została zdjęta. Oby jutrzejsza burza nie poczyniła szkód, bo pomidorki nie są jeszcze przywiązane.

Basiu, ja też mam w tym sezonie kilka odpornych na chłody odmian, np. Betalux, Wzryw, Poranek, Promyk,...
Mam też kilka odmian delikatniejszych, bo w planach był fioliowiec, jednak plany nie zostały zrealizowane z przyczyn od nas niezależnych.

_________________
Pozdrawiam, Urszula. * Wady i zalety to często jedno i to samo, tylko z różnych punktów widzenia.
Działka Black Rose - mój sposób na walkę z depresją - cz. 2,
Moje nadwyżki - zapraszam.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Black Rose
 Tytuł: Re: Działka Black Rose - mój sposób na walkę z depresją - cz. 2.
PostNapisane: 15 cze 2020, o 10:58 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 2818
Skąd: Warszawa

 1 szt.
.
To miał być bardzo pozytywny wpis, bo ostatnio pomimo dużej ilości pracy (sąsiad wyciął drzewa, w cieniu których miałam cieniste rabaty i musiałam poprzenosić wszystkie rośliny w nowe miejsce, co się wiązało z większą ilością zmian i przesadzania, niż by się wydawało, bo jedyne teraz cieniste miejsce było calutkie zajęte innymi roślinami, które musiały znaleźć nowe miejscówki) miałam też mnóstwo radości, no, ale wczorajszy dzień mnie z tego miłego stanu brutalnie wyrwał i większość zrobionych przed dniem wczorajszym zdjęć straciło na aktualności.

A wszystko przez inwazję ślimaków na niespotykaną skalę. Czegoś takiego nie widziałam...
Ślimaki były tu od zawsze i stanowiły utrapienie od początku, ale to, co się w tym roku dzieje, odbiera mowę.
Tygodnie a nawet miesiące żmudnego hodowania rozsad w domu poszły na marne.

Kilkadziesiąt sztuk ogórków różnych odmian - przestało istnieć.
Kilkaset sztuk aksamitek różnych odmian - przestało istnieć.
Kilkadziesiąt sztuk trojeści krwistej białej - przestało istnieć.
Kilkadziesiąt sztuk trojeści krwistej czerwonej - przestało istnieć.
Kilkadziesiąt sztuk słoneczników - przestało istnieć.
Kilkanaście dorodnych kilkuletnich jeżówek w dwóch kolorach - przestało istnieć.
Kilkanaście dalii - przestało istnieć.
Kilkanaście kann nawet - przestało istnieć (te mam nadzieję, że jakoś się pozbierają).
Że nie wspomnę o stratach mniejszych lub większych w innych roślinach.
...
Naprawdę ręce mi opadły.
Nie ma śladu po moim ostatnim uskrzydleniu i zapale. :(

Dobrały mi się też te stwory przebrzydłe do nowo wysadzonych tego dnia roślin.

Gdybym wiedziała wcześniej, że to wszystko stanowi taki przysmak, darowałabym sobie tyle trudu, pracy i wielokrotnego noszenia się z tackami z rozsadą w te i z powrotem w zależności od pogody.
Nie przyszło mi do głowy, że trojeść, czy lewizja, czy inne rośliny będą tak szybko pożarte, tyle z nich hodowałam pieczołowicie od stycznia, pół roku pracy poszło w moment.
Zapomniałam o tym, że jeżówki, czy aksamitki to taki przysmak, to samo dalie, czy cynie...
Ehhh...
Jest mi tak smutno, że brak mi słów.
...
Przykro mi też, że już jest za późno na kupno choćby rozsady ogórków, na których tak bardzo nam zależało, a zostaliśmy z niczym.
Na inne rozsady/sadzonki mnie nie stać, zresztą - i tak stanowiły by przecież paszę na dwa wieczory.
Czuję się fatalnie.
To bardzo bolesny widok - kilkuset łysych kikutów zamiast roślin.

A miało być morze kwiatów.....
...
:(

Jak to dobrze, że zostały liliowce, hosty (niektóre mocno pogryzione), żurawki i trawy.
No i krzewy - co prawda bardzo przetrzebione przez sarny, ale - co nieco odrosło.
Będzie czym nacieszyć oczy.


_________________
Pozdrawiam, Urszula. * Wady i zalety to często jedno i to samo, tylko z różnych punktów widzenia.
Działka Black Rose - mój sposób na walkę z depresją - cz. 2,
Moje nadwyżki - zapraszam.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
arameic
 Tytuł: Re: Działka Black Rose - mój sposób na walkę z depresją - cz. 2.
PostNapisane: 15 cze 2020, o 11:06 
Offline
1000p
1000p
Avatar użytkownika
Postów: 1083
Skąd: Siekierki, podlaskie

 0 szt.
Ogromnie Ci współczuję, Ula... ;:168 U mnie nie ma tego dziadostwa, pewnie kwaśna gleba im nie sprzyja. Jak się pozbyć tej plagi?

_________________
Baśka
Balkonowe zielonych palców poczynania
Opowieści z Jagieliny


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Black Rose
 Tytuł: Re: Działka Black Rose - mój sposób na walkę z depresją - cz. 2.
PostNapisane: 15 cze 2020, o 11:11 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 2818
Skąd: Warszawa

 1 szt.
Dziękuję.

Pozostaje tylko sypanie trutki (czego w porę nie zrobiłam), ale przy takiej pladze, trzeba często sypać.
Opakowanie za ponad 30 zł idzie w moment, a po kilku podlewaniach / opadach deszczu, po trutce nie ma śladu.
Ani to ekonomicznie przy dużej ilości roślin, zwłaszcza z siewu do gruntu, ani to zdrowo, gdy trzeba chronić rośliny w warzywniku.

Przygnębiające.
Muszę poważnie przemyśleć kwestię roślin ozdobnych (i nie tylko), żeby nie były na raz.

Czytam i czytam o tym, czego ślimaki nie jedzą, i muszę przyznać, że nie ze wszystkim się zgadzam.
Albo mam jakieś nienapasione i niewybredne ślimaki.

_________________
Pozdrawiam, Urszula. * Wady i zalety to często jedno i to samo, tylko z różnych punktów widzenia.
Działka Black Rose - mój sposób na walkę z depresją - cz. 2,
Moje nadwyżki - zapraszam.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Nuami
 Tytuł: Re: Działka Black Rose - mój sposób na walkę z depresją - cz. 2.
PostNapisane: 15 cze 2020, o 11:55 
Online
100p
100p
Avatar użytkownika
Postów: 100
Skąd: Pomorskie, małe trójmiasto Kaszubskie

 więcej niż 1 szt.
Ten rok jakiś taki wyjątkowo obfity w ślimaki. Zazwyczaj nie miałam z nimi problemów, a teraz ? Totalna inwazja.

Przegięły pałę w ubiegły weekend gdy bezczelnie zeżarły świeżo zasadzone Koleusy, które specjalnie mnożyłam w domu już od lutego, aby obsadzić doniczki przy garażu.
Póki co zbieram je mechanicznie i lokuję w kuble na odpady BIO , zostaną zabrane w siną dal :lol:

Muszę dojść od jakiegoś ekonomicznego sposobu na nie . Na specjalnie trutki nie bardzo jest budżet. A zauważyłam jakim szturmem idą i jakie siedlisko zrobiły sobie w Rabarbarze.

_________________
Ciągnie mnie do ludzi, lecz odpycha od tłumów.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
wiridiana
 Tytuł: Re: Działka Black Rose - mój sposób na walkę z depresją - cz. 2.
PostNapisane: 15 cze 2020, o 12:03 
Offline
500p
500p
Avatar użytkownika
Postów: 508
Skąd: Wołomin

 1 szt.
Bardzo mi przykro. U nas w Wołominie w zeszłą sobotę były jeszcze rozsady ogórków, cukinii, pomidorów, sałaty i chyba jeszcze czegoś. Aksamitki i astry też były.
To jedyna korzyść z tego gruzu, co mam wokół tutaj w ziemi, bo przynajmniej ślimaki tak nie chodzą i nie dokuczają. Ale za to moje córeczki kiedy znajdą takie w skorupkach to zbierają je w jedno miejsce, żeby miały domek. Domek jest w centrum rabatki z kwiatami...
No i ja mam mnóstwo mrówek zamiast ślimaków, które roznoszą mszyce. Na przykład na posadzone dzień wcześniej róże...

Ostatnio padało i wszystko ruszyło, chwasty i wszystko zielone stąd pewnie ta inwazja. Nie daj wygrać ślimakom.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
FikuMiku
 Tytuł: Re: Działka Black Rose - mój sposób na walkę z depresją - cz. 2.
PostNapisane: 15 cze 2020, o 12:30 
Offline
100p
100p
Avatar użytkownika
Postów: 170
Skąd: Gdynia

 0 szt.
Łączę się w bólu, jednak w porównaniu z Twoim znacznie mniejszym. Mam mini warzywniczek przydomowy - wszystkie rzodkiewki ponadgryzane. Ogórasy, zarówno te, które wychodzą z ziemi, jak i z rozsady po kolei znikają (zeżarte juz kilkadziesiąt sztuk ślicznych obiecujących roślinek różnych odmian, wrrr). Cukinki i dynie pożegnałam - jeszcze 3 ostatnie na placu boju walczą resztkami sił i opierają się żarłocznym paszczom. Słoneczników kilkanaście najcenniejszych także zjedzonych. Dwie i jedyne żółte dalie od dawna w postaci kikutów. Sałata w połowie zniknęła, przetrwała tylko rukola i masłowa uprawiane w kastrze budowlanej na tarasie. Czekam tylko aż za dojrzewające truskawki się te ślimacze potwory zabiorą :(
I wszystko to mimo codziennego zbierania po kilkadziesiąt sztuk tych potworów, obsadzania cebulą, obsypywania pokuszonymi skorupkami jajek i o zgrozo - wysypywania niebieskich granulek, które miały być ostatecznością.
Chciałam kupić nicienie, ale zrezygnowałam, doczytawszy, że opakowanie za 200 zł starczy na 100 metrów kwadratowych i 6 tygodni od moment aplikacji.

-- 15 cze 2020, o 12:32 --

Nuami napisał(a):
Ten rok jakiś taki wyjątkowo obfity w ślimaki. Zazwyczaj nie miałam z nimi problemów, a teraz ? Totalna inwazja.

Przegięły pałę w ubiegły weekend gdy bezczelnie zeżarły świeżo zasadzone Koleusy, które specjalnie mnożyłam w domu już od lutego, aby obsadzić doniczki przy garażu.
Póki co zbieram je mechanicznie i lokuję w kuble na odpady BIO , zostaną zabrane w siną dal :lol:

Muszę dojść od jakiegoś ekonomicznego sposobu na nie . Na specjalnie trutki nie bardzo jest budżet. A zauważyłam jakim szturmem idą i jakie siedlisko zrobiły sobie w Rabarbarze.


A kubeł na odpady bio obejmuje białko zwierzęce? U nas pracownicy służb porządkowym pogoniliby mnie gdzie pieprz rośnie, gdybym umieściła ślimaki w workach na odpady zielone albo w kubłach na bio - u nas ślimole to "resztkowe".


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Black Rose
 Tytuł: Re: Działka Black Rose - mój sposób na walkę z depresją - cz. 2.
PostNapisane: 15 cze 2020, o 15:31 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 2818
Skąd: Warszawa

 1 szt.
Serdecznie dziękuje za słowa wsparcia. ;:167

Byłam dziś w sklepie ogrodniczym - trutki na ślimaki nie było, ponoć ma być jutro. Oczywiście - dokupię.
Ogórków nie było - ponoć na 50% mają być w środę. Oczywiście - kupię. Oby były!
Na wszelki wypadek kupiłam nasiona ogórka śremskiego i wysiałam w domu na rozsadę.
Nie wiem tylko, czy jest sens... Wszak połowa czerwca już.

A dopiero co miałam setki nasion ogórków, ale wszystkie poszły, że tak powiem - ze smakiem i mlaskaniem ślimaczych jęzorów

Dziś w ogrodniczym kupiłam zaledwie część tego, co miałam kupić i poszło 70 zeta (dla mnie to b. dużo).
A mogłabym za to mieć 3 piękne wyrośnięte hortensje (karma dla saren) - akurat mieli wyjątkowo duży wybór i w naprawdę przyzwoitych cenach. ;:108

No, ale... budżet nie na to przeznaczony dzięki różnym żyjątkom.
Ehhh...

Chciałam kupić nasiona ostrogowca, ale nie było, a ponoć podobny do zeżartej trojeści i odporny na ślimaki.
Co za pech. Zapytałam - kiedy będą - usłyszałam, że - w ogóle nie miewają tych nasion.
To samo z nasionami floksów wiechowatych. Nie mają i nie miewają. A ponoć ślimakoodporne.
Mieli natomiast jednego w doniczce. Zabiedzony, kolor kwiatów/odmiana nieznana, cena - taka sama jak dorodnej 3-4 -letniej hortensji.
No to lekka przesada jednak.
...

wiridiana napisał(a):
No i ja mam mnóstwo mrówek zamiast ślimaków, które roznoszą mszyce. Na przykład na posadzone dzień wcześniej róże...

Ostatnio padało i wszystko ruszyło, chwasty i wszystko zielone stąd pewnie ta inwazja. Nie daj wygrać ślimakom.


U mnie mrówek jest od samego początku ilość niezliczona. Nie wiem ile hektolitrów trutki wylałam, odnajduję ogromne mrowiska nadal....
W liczbie przekraczającej ludzką wytrzymałość...
W pierwszym roku zlikwidowałam ponad 30 mrowisk.

Ja to w ogóle mam jakiegoś dziwnego pecha od początku - dziki, mrówki, bażanty, koty, sarny, dziki, nornice, krety, szerszenie, .... no i ślimaki.... nie wiem, co jeszcze?!
Drobiazgi w stylu mszyc, pędraków, namiotnika jabłoniowego, opuchlaków, czy innych atrakcji już w ogóle nie liczę.

:shock:

Ehhhh....

_________________
Pozdrawiam, Urszula. * Wady i zalety to często jedno i to samo, tylko z różnych punktów widzenia.
Działka Black Rose - mój sposób na walkę z depresją - cz. 2,
Moje nadwyżki - zapraszam.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
anida
 Tytuł: Re: Działka Black Rose - mój sposób na walkę z depresją - cz. 2.
PostNapisane: 15 cze 2020, o 18:12 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 1940
Skąd: Augustów, strefa 5b

 więcej niż 1 szt.
Na slimaki ponoć dobra jest sól epsom, czyli siarczan magnezu, jest chyba tańsza od granulek, ale nie wiem czy równie skuteczna. Informacja zasłyszana na forum, nie sprawdzona przeze mnie.

_________________
Pozdrawiam Anida

Nie należy mylić prawdy z opinią większości.


Góra   
  Zobacz profil      
 
cyma2704
 Tytuł: Re: Działka Black Rose - mój sposób na walkę z depresją - cz. 2.
PostNapisane: 15 cze 2020, o 19:48 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 9986
Skąd: podkarpacie

 więcej niż 1 szt.
Ula szczerze współczuję strat. ;:168 Nie sypię granulek bezpośrednio na glebę, tylko do przyciętych małych butelek po wodzie. Wycinam na całej długości bocznych ścianek otwór około 2 cm. Butelkę na leżąco zagłębiam tak, żeby wycięte otwory były na wysokości gleby. Granulki tak szybko nie zamakają, a ślimaki do nich bez problemu wchodzą.
Tylko żurawka limonkowa nie nadaje się na słońce, pozostałe bez problemu będą rosły.
Pozdrawiam ;:3

_________________
Sonia
aktualny 2020
Spis wątków


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Black Rose
 Tytuł: Re: Działka Black Rose - mój sposób na walkę z depresją - cz. 2.
PostNapisane: 17 cze 2020, o 13:55 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 2818
Skąd: Warszawa

 1 szt.
Udało mi się dzisiaj zrobić zaplanowane zakupy w sklepie ogrodniczym.
Och, jakaż to ulga.
Zastanawiam się jednak, czy by nie pójść znów i nie dokupić tego, co konieczne (poszłam z mamą, i to był tylko w pewnym stopniu bardzo dobry pomysł :wink: )

Muszę tylko przeczekać burzę, która właśnie nadciąga.

_________________
Pozdrawiam, Urszula. * Wady i zalety to często jedno i to samo, tylko z różnych punktów widzenia.
Działka Black Rose - mój sposób na walkę z depresją - cz. 2,
Moje nadwyżki - zapraszam.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
wiridiana
 Tytuł: Re: Działka Black Rose - mój sposób na walkę z depresją - cz. 2.
PostNapisane: 17 cze 2020, o 14:05 
Offline
500p
500p
Avatar użytkownika
Postów: 508
Skąd: Wołomin

 1 szt.
Ta burza u nas tylko pohuczała i poszła dalej. Nawet nie błysnęło.

Co tam ciekawego udało Ci się jeszcze upolować?
Z rozmów na targu wynika, że w tym roku z rozsadami słabo, bo ludzie na handel też nie porobili.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Black Rose
 Tytuł: Re: Działka Black Rose - mój sposób na walkę z depresją - cz. 2.
PostNapisane: 17 cze 2020, o 14:08 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 2818
Skąd: Warszawa

 1 szt.
Kupiłam 12 sztuk ogórka śremskiego, 2 piękne hortensje i jednego przepięknego hibiskusa.

Zaraz idę dokupić jeszcze trochę ogórka, niech tylko burza przejdzie.

_________________
Pozdrawiam, Urszula. * Wady i zalety to często jedno i to samo, tylko z różnych punktów widzenia.
Działka Black Rose - mój sposób na walkę z depresją - cz. 2,
Moje nadwyżki - zapraszam.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
eszeweria18
 Tytuł: Re: Działka Black Rose - mój sposób na walkę z depresją - cz. 2.
PostNapisane: 18 cze 2020, o 01:33 
Offline
200p
200p
Avatar użytkownika
Postów: 217
Skąd: Pieniny

 0 szt.
A to ja w tym roku walczę jedynie z mączlikiem szklarniowym (fuksje), wełnowcem (kaktusy i inne sukulenty), tarcznikami (bluszczyk, storczyki, kilkumetrowa hoja- nawet nie próbuję mechanicznie go ściągać), a w ogrodzie dodatkowo duet mrówki-mszyce, masakra jakaś, 3/4 szpinaku poszło... Rzodkiewki poobgryzane, poziomki ledwo dojrzeją już w połowie zjedzone, ogórków też już nie mam, pomidory nie chcą rosnąć a na dokładkę wprowadził się kret... Jakby tego było mało, ciągle pada, ciągle jest mokro (aż za mokro, dalia z tamtego roku wyszła jedna, reszta zgniła w ziemii) i nawet nie ma jak wyjść do ogrodu żeby coś zrobić, co się popsika na te owady to deszcz zmyje... Tyle planów roślinnych miałam, a fundusze zamiast na cele, lecą na pokrycie strat i walkę żeby nie było ich więcej ;:219
Kiepsko coś ten sezon idzie, ale nie poddajemy się, co nie? :D

_________________
'Prędko może się zdarzyć, że nie dostrzeżemy drzew, widząc tylko las'
- Jo Nesbø – Człowiek - Nietoperz


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie           [ Posty: 334 ]  Idź do strony nr...        1 ... 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20  

Strefa czasowa: UTC + 2


    |    Kto przegląda ten dział ?

Przeglądają dział: adawi, danuta z i 103 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

..
Skocz do:  
www.marolex.pl    E-sklep Marolex
| Polityka cookies. |  Polityka prywatności. |  * Witryna używa cookies.    Użytkowanie witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies i akceptację Regulaminu. *