Powrót na główną stronę Forum.

Ogrodniczo Działkowe Forum.
Najlepsi polscy fachowcy. Bazy wiedzy praktycznej. Porady.
Opryskiwacz
* Rejestracja    * Pomoc   * Wyszukiwarka    * Zaloguj 
   ::  Koronawirus - Licznik ::     ::  Koronawirus (bez Chin) ::    

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie  [ Posty: 276 ] 
Przeszukiwarka poniższego WĄTKU:
Idź do strony nr...        1 ... 12, 13, 14, 15, 16, 17  
Autor Wiadomość
Black Rose
 Tytuł: Re: Działka Black Rose - mój sposób na walkę z depresją - cz. 2.
PostNapisane: 21 kwi 2020, o 12:57 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 2724
Skąd: Warszawa

 1 szt.
Bardzo, ale to bardzo Wam dziękuję za te krzepiące słowa. ;:167
Tak łatwo czasem zadać komuś dotkliwy ból...


wiewioreczka napisał(a):
Współczuje sąsiedztwa, znam z autopsji niestety.

No właśnie :( , a przecież, szczerze - nikt nie chciałby się ze mną zamienić na sąsiedztwo (dokładnie 22 metry od wejścia do ogromnego kościoła - ponad 600 metrów kw. powierzchni plus ogromna dzwonnica na zewnątrz - do wejścia do mojego bloku) i to pomimo tego, co mówi.

Niektórzy mają ogródki/oczka wodne w tej odległości, a nie coś takiego, jak ja, ale tak łatwo jest wypowiadać przykre słowa.
No, ale... Po co przyznać rację, skoro można podbudować własne ego bezlitośnie oceniając innych.

A ja najbardziej na świecie cenię sobie rzetelne spojrzenie na daną sprawę.
RZETELNE.
REALNE.
Prawdziwe.
Zgodne z faktami.

(Przy okazji, żeby nie było - nie mam nic do jakichkolwiek świątyń, itp. ale uważam, że skoro są na to możliwości, to powinno się okazać odrobinę serca i dobrej woli i naprawdę mając na to miejsce - nie budować się aż tak blisko już istniejących i zasiedlonych ponad dekadę wcześniej bloków mieszkalnych, gdy można choć trochę dalej. Była na to cała wolna wielka łąka, a nie parking pod blokiem, ale to wiedzą zapewne tylko ci, którzy pamiętają wydarzenia w mojej okolicy w latach 80-tych i słynny "cud" i mają pojęcie, gdzie on miał naprawdę miejsce.).

Zresztą:
"Nigdy się nie tłumacz, przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą." - Mark Twain

I tymi słowami chciałam podsumować temat.

_________________
Pozdrawiam, Urszula. * Wady i zalety to często jedno i to samo, tylko z różnych punktów widzenia.
Działka Black Rose - mój sposób na walkę z depresją - cz. 2,
Moje nadwyżki - zapraszam.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Black Rose
 Tytuł: Re: Działka Black Rose - mój sposób na walkę z depresją - cz. 2.
PostNapisane: 21 kwi 2020, o 15:16 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 2724
Skąd: Warszawa

 1 szt.
Przed chwilą policja wraz z ubraną szczelnie ekipą medyków zabrała do szpitala zakaźnego mojego sąsiada z piętra (dwa mieszkania dalej, wspólny korytarz).
Akurat wychodziłam z psem na spacer.
Jego rodzinie też kazali podjechać na izbę przyjęć i zrobić testy na covid-19.
A co z nami, sąsiadami?
Chyba nic...

---


Pogoda - niesamowita, w dzień upał, w nocy mróz, biedne moje rozsady na balkonie. Narażone na takie ekstrema.
Prymulki (odmiany Golden Lace), na których mi najbardziej zależało - wszystkie padły. Nie przetrzymały jednej z niedawnych mroźnych nocy.
Reszta też trochę przetrzebiona.
Najlepiej mróz zniosła trojeść krwista czerwona i zwykłe jeżówki, oraz oczywiście zawciąg szerokolistny i lewizja.
Te dwie ostatnie rośliny nocują od tygodnia już bez okrycia.


Tyle zostało z trzech pojemników różnych prymulek:


Obrazek


Jedna jedyna sasanka:

Obrazek



Pomarańczowe jeżówki:

Obrazek

Obrazek

Nie za wiele ich.



Zwykłe jeżówki:

Obrazek


Te się ładnie postarały ;:108
Patrząc na kolory siewek, chyba można by przypuszczać, że będą różowe i białe, oczywiście tak sobie gdybam, bo doświadczenia w tym temacie nie posiadam.

Kilka sztuk wyrosło ponad resztę ;)



Obrazek


Trojeść krwista biała, radzi sobie gorzej od czerwonej, a na dodatek upodobały ją sobie jakieś dziwne stwory, za moment pokażę, jakie.

Obrazek

Obrazek

Obrazek



A to kopczyki ziemi z wejściami do tuneli:

Obrazek


I ich budowniczowie, całe chmary, aż nie da się wyjść na balkon:

Obrazek

Obrazek


Z daleka wyglądają jak duże, skrzydlate mrówki, ale po powiększeniu zdjęć - raczej jak coś pszczołopodobnego.
Zagadkowa sprawa...



Nie przeszkadzałoby mi to nawet za bardzo gdyby nie fakt, że jak wnoszę do domu część roślin na noc, to owe owady wychodzą po pewnym czasie z ziemi i latają mi po mieszkaniu w zatrważających wręcz ilościach.

_________________
Pozdrawiam, Urszula. * Wady i zalety to często jedno i to samo, tylko z różnych punktów widzenia.
Działka Black Rose - mój sposób na walkę z depresją - cz. 2,
Moje nadwyżki - zapraszam.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
eszeweria18
 Tytuł: Re: Działka Black Rose - mój sposób na walkę z depresją - cz. 2.
PostNapisane: 21 kwi 2020, o 20:24 
Offline
100p
100p
Avatar użytkownika
Postów: 169
Skąd: Pieniny

 0 szt.
Ooo, jesteś tu ;:167
Przymrozki chyba każdemu dają w tym roku w kość... Mi chyba najabrdziej szkoda magnolii, tyle pąków i chyba co do jednego wszystkie zmarnowane, przemrożone :?
Jeżówki ładnie dają radę, trojeść też ;:333 a takoe robale to pierwszy raz widzę :shock:

_________________
'Prędko może się zdarzyć, że nie dostrzeżemy drzew, widząc tylko las'
- Jo Nesbø – Człowiek - Nietoperz


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
cyma2704
 Tytuł: Re: Działka Black Rose - mój sposób na walkę z depresją - cz. 2.
PostNapisane: 21 kwi 2020, o 21:25 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 9593
Skąd: podkarpackie

 więcej niż 1 szt.
Ula przymrozki zrobiły Ci sporo szkód, ;:174 jednak ładnie część roślin świetnie sobie radzi. ;:215 Siewki jeżówek z różowymi łodyżkami będą różowe. Co roku mam ich pełno. ;:173
U mnie też są takie pszczoły, które maja gniazda w suchej glebie. Upodobały sobie miejsce z rojnikami, więc im nie przeszkadzam, nic tam nie muszę robić.
Pozdrawiam ;:3

_________________
Sonia
aktualny 2019, 2020
Spis wątków


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
anida
 Tytuł: Re: Działka Black Rose - mój sposób na walkę z depresją - cz. 2.
PostNapisane: 22 kwi 2020, o 15:11 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 1864
Skąd: Augustów, strefa 5b

 więcej niż 1 szt.
O rany, straszne z tym sąsiadem. Jednak w bloku jest o wiele niebezpieczniej. Duża przestrzeń wspólna. Nie zazdroszczę przeżyć. Straty mrozowe bolą.

_________________
Pozdrawiam Anida

Nie należy mylić prawdy z opinią większości.


Góra   
  Zobacz profil      
 
danuta z
 Tytuł: Re: Działka Black Rose - mój sposób na walkę z depresją - cz. 2.
PostNapisane: 22 kwi 2020, o 16:47 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Postów: 1927

 1 szt.
Ula a może coś było w tej ziemi? Jakieś jajka.Nigdy nie widziałam takich much.Może ziemię trzeba było wyprażyć lub przelać jakoś gorącą wodą?Teraz to tylko przepikować siewki do innej ziemi,a tą po prostu wysypać.
Też bym nie chciała mieszkać pod kościołem.U nas ludzie pobudowali domy pod płotem kościelnym.Teraz pewnie plują w brodę.Tym bardziej,że ogródki mikre i też od strony kościoła.Gdyby mi za darmo dawali to bym nie wzięła w takim miejscu.Nie wiem czym Ci ludzie się kierowali,chyba ceną.

Trzymaj się ciepło. :wit

_________________
Pozdrawiam Danusia.
Działka ROD.Moja radość na emeryturze


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
wiridiana
 Tytuł: Re: Działka Black Rose - mój sposób na walkę z depresją - cz. 2.
PostNapisane: 22 kwi 2020, o 18:17 
Offline
200p
200p
Avatar użytkownika
Postów: 323
Skąd: Wołomin

 0 szt.
Wiesz u mnie ludzie się pobudowali koło wysypiska, a teraz marudzą, że im wonieje.

Inna jest sytuacja kiedy budujesz się, a ktoś Ci potem stawia taką czy inną uciążliwą budowlę, a inna kiedy ktoś wie co jest obok, buduje się, a potem narzeka.
Mieszkałam w bloku obok kościoła i jedyną uciążliwością była raz w roku pielgrzymka, która o 5 wychodziła na JG i koniecznie musiała przez głośniki śpiewać wśród bloków jakby nie mogli wyjść po cichu. Rozumiem, że różna jest wrażliwość i niektórym sąsiedztwo nie odpowiada.
Ja lubię słyszeć dzwony, które teraz też słyszę w domu mimo, że mam kawałek do kościoła. Słyszę też kury, a właściwie koguty które są już bliżej, ale jednak nie w pobliżu. No i psy, które są blisko. Te jeszcze są w miarę normalne - szczekają czasem. Wcześniej gdy mieszkaliśmy gdzie indziej naprzeciwko był mały piesek. Ujadał non stop i to bez powodu... Kolega Estończyk nas odwiedził i pytał się jak dajemy radę, bo on jest u nas parę godzin, a on ma już dosyć. I to było najgorsze sąsiedztwo w sumie.

A jak działka u Ciebie Black Rose? Chodzisz teraz?


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
ed04
 Tytuł: Re: Działka Black Rose - mój sposób na walkę z depresją - cz. 2.
PostNapisane: 22 kwi 2020, o 20:48 
Offline
500p
500p
Avatar użytkownika
Postów: 836
Skąd: Szczecin

 0 szt.
Witam Black Rose szkoda siewek, część pracy poszła w straty. Nie ma co się załamywać, jest jeszcze czas na dosiewy. Życzę zdrowia.

_________________
Moje róże
Moja działka


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Iwonka1
 Tytuł: Re: Działka Black Rose - mój sposób na walkę z depresją - cz. 2.
PostNapisane: 23 kwi 2020, o 23:30 
Online
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Postów: 4949
Skąd: Kraina Tysiąca Jezior

 więcej niż 1 szt.
Ja bym te siewki przesadziła ;:108 Nieładne stwory w nich mieszkają, w powiększeniu rzeczywiście jak pszczoły ;:202
Prymulki i tak nieźle wykiełkowały. U mnie pokazała się jedna sieweczka. Dbałam, chuchałam, oka z niej nie spuszczałam- i co? Wyhodowałam sobie pokrzywę ;:306
Sasiadowi może testy wyszły ujemne? Oby....
Pozdrawiam :wit

_________________
Iwona
Aktualny
Moje wątki


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Black Rose
 Tytuł: Re: Działka Black Rose - mój sposób na walkę z depresją - cz. 2.
PostNapisane: 24 kwi 2020, o 12:11 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 2724
Skąd: Warszawa

 1 szt.
eszeweria18, no trudno, będę mieć najwyżej inne rośliny, pozostałe jak na razie rosną ładnie i w dużej ilości, więc mam nadzieję, że i tak będzie pięknie, jak mi to wszystko zakwitnie :)
A robale jak na razie przylatują chmarami każdego dnia.
Dziwi mnie to, że chce im się latać aż tak wysoko i szukać ziemi, skoro mają już choćby pod moim blokiem bardzo okazały trawnik i nawet świeżo przekopany kawałek (niedawno posadzono kilka drzew).


cyma2704, czyli dobrze zgadłam z tymi kolorami jeżówek :) Fajnie. Z tego wynika, że większość będzie białych, to miło.
Ja takich małych pszczół nigdy nie widziałam, mam na działce jedno miejsce, gdzie w ziemi jest całe gniazdo pszczół, ale są one większe od tych, które przylatują mi na balkon.

anida, to było do przewidzenia w tak dużym skupisku ludzi.
Straty mrozowe już przebolałam, chociaż bardzo szkoda mi pierwiosnka Golden Lace.
Na szczęście inne roślinki nadrabiają.
Wczoraj mile zaskoczyły mnie tykwy i łzawica. Wykiełkowały tak szybko, jak nigdy dotąd.

danuta z
, nie, ziemia jest w porządku, po prostu każdego dnia przylatują do mnie na balkon chmary owadów, które zaczynają kopać w ziemi z siewkami i wchodzić do niej.
Jak siewki przepikuję, to efekt będzie dokładnie taki sam.
Ja, gdybym miała wybór - nigdy nie chciałabym mieszkać w takim miejscu, no, ale - tysiące ludzi już tu mieszkających, "uszczęśliwiono" na siłę i to nie pytając ich o zgodę, a chyba powinno się.

wiridiana, jeśli ktoś ma wybór, to jasna sprawa - decyzja należy do niego i wie, na co się pisze. głupio byłoby potem narzekać.
Inaczej sprawa wygląda, gdy się komuś coś dostawi nagle, ot tak, bo się ma taki kaprys.
Co wówczas zrobić z uciążliwym sąsiedztwem?
Już choćby sam fakt, że nieruchomość traci na wartości, jest bardzo krzywdzący.

A ja niestety mam jeszcze ten problem z nadwrażliwością sensoryczną.... I to naprawdę poważny. Na tyle poważny, że nawet jestem zwolniona w świetle przepisów z konieczności noszenia maseczki.

Byłam na działce raz - 11 kwietnia, niebawem wybieram się znów.
Muszę wysadzić karpy dalii i wysiać co nieco.
Mam też mnóstwo roślin do przesadzenia, ale nie wiem, czy dam radę, ostatnio nasiliły mi się problemy z kręgosłupem.

ed04, dziękuję, życzenia zdrowia bardzo mi się przydadzą ;:108

Iwonka1, przesadzenie nic mi nie da, bo każdego dnia przylatują nowe dorosłe owady szukające miejsca na założenie gniazda.

Jeśli chodzi o sąsiada - to raczej się nie dowiem, jaki jest wynik, u nas sąsiedzi nie żyją ze sobą dobrze i w serdecznych stosunkach.
Raczej są skłonni komuś dokuczyć, niż pomóc, czy poinformować o czymś (np. zamykanie drzwi od korytarza na złość, gdy ktoś wychodzi bez kluczy od mieszkania na minutę wynieść śmieci, kradzieże wystawionej na chwilę na wspólny korytarz rzeczy, itp.)
Niedawno mój eM zostawił klucz od zsypu na korytarzu i ktoś z sąsiadów go zabrał, pomimo próśb o zwrot i nawet obietnicy nagrody, nikt nam go nie oddał.
Niestety takie mamy tu realia.
Nie ma solidarności sąsiedzkiej, dobrej woli i współpracy, czy pomagania sobie nawzajem.
Przykre.

Jakieś dwa lata temu (gdy wzięliśmy sobie psa) ktoś z sąsiadów ciągle rzucał nam na balkon muchomory (świeże lub suszone) albo folię od parówek.
Szczeniak - wiadomo - wszystko do pyska weźmie.
A nie był uciążliwy, nie hałasował, bo nigdy nie był sam.

Dlaczego więc?

_________________
Pozdrawiam, Urszula. * Wady i zalety to często jedno i to samo, tylko z różnych punktów widzenia.
Działka Black Rose - mój sposób na walkę z depresją - cz. 2,
Moje nadwyżki - zapraszam.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
GrazynaW
 Tytuł: Re: Działka Black Rose - mój sposób na walkę z depresją - cz. 2.
PostNapisane: 24 kwi 2020, o 18:20 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 6730
Skąd: Śląsk

 1 szt.
Cześć Urszulko.
Przykra sprawa z tym sąsiadem chociaż u mnie taka sama sytuacja tylko na 10 piętrze. Dopiero od innych dowiedziałam się że mamy wirusa na 10 piętrze, mieli domową kwarantannę. Myłam klamki płynem na bazie octu bo wychodząc wszystkiego trzeba dotknąć, choćby drzwi windy czy wyjściowych. Moi sąsiedzi też myli wspólny korytarz Domestosem. Każdy u siebie i tylko z daleka się kłania. Ale na piętrze nikt nie choruje. Obok mnie mieszka starsza osoba ( 94 lata) którą co drugi dzień odwiedza wnuk. Rozmawiamy na korytarzu.
Szkoda sadzonek, część nieodwracalnie stracona ale może zdążysz jeszcze posiać. Dzisiaj wysiewałam aksamitki na balkonie i gailardie, nigdy jej nie miałam ale kupiłam nasiona to spróbuje. Biegam codziennie z pudłem pełnym sadzonek pomidorów, w dzień na balkonie a wieczorem wnoszę do mieszkania. I dodatkowo kilka sadzonek, np. z brugmansją, która po wyniesieniu z piwnicy dość mocno rośnie. Na noc wszystko chowam bo temperatury są zerowe. Wiosna jest radosnym czasem ale chwilami mam serdecznie dość, wszystkie parapety zajęte, doniczki pod drzwiami balkonowymi, zanim wyjdę muszę wszystko poprzesuwać. I takie jest nasze życie.
Pozdrówka. :wit

_________________
Pozdrawiam - Grażyna
Południowy balkon I Południowy balkon II


Góra   
  Zobacz profil      
 
danuta z
 Tytuł: Re: Działka Black Rose - mój sposób na walkę z depresją - cz. 2.
PostNapisane: 25 kwi 2020, o 08:16 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Postów: 1927

 1 szt.
Ula to faktycznie nie ciekawi ludzie.Dlaczego oni tacy są?U nas w całym bloku może parę nie bardzo grzecznych by się znalazło,ale na mojej klatce gdzie się znamy nie ma takiego czegoś.Rozmawiamy,chociaż z daleka.Teraz gorzej bo raczej wszyscy siedzą w mieszkaniach.
Ula a może przykrywaj siewki włókniną to nie wejdą pod włókninę.

Miłego dnia pomimo wszystko.

_________________
Pozdrawiam Danusia.
Działka ROD.Moja radość na emeryturze


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
eszeweria18
 Tytuł: Re: Działka Black Rose - mój sposób na walkę z depresją - cz. 2.
PostNapisane: 25 kwi 2020, o 12:44 
Offline
100p
100p
Avatar użytkownika
Postów: 169
Skąd: Pieniny

 0 szt.
Sąsiedzi potrafią porządnie uprzykrzyć życie... Moi znajomi mieli piętro niżej takiego 'uprzejmego', że po 22 nie mozna było nawet chodzić po salonie, bo dzwonił na policję, że zakłócamy ciszę nocną ;:14
Na działkę warto się wybrać żeby odpocząć od tych trosk wśród natury, wyciszyć się choć na chwilę :wink:

_________________
'Prędko może się zdarzyć, że nie dostrzeżemy drzew, widząc tylko las'
- Jo Nesbø – Człowiek - Nietoperz


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
sauromatum
 Tytuł: Re: Działka Black Rose - mój sposób na walkę z depresją - cz. 2.
PostNapisane: 27 kwi 2020, o 14:19 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 1348
Skąd: Poznań

 1 szt.
Sąsiadów się nie wybiera, i niestety na różne osoby można trafić.

Owady wyczuły, że masz fajną pulchną ziemię z wysiewami - a tam łatwo się kopie :wink: To są jakieś błonkówki, prawdopodobnie korytarze służą do składania jajek. Ale to tylko domysły bo gatunku nie rozpoznaję.

Ale za to rozpoznaję, że jedyna siewka sasanki ze zdjęcia sasanką nie jest na pewno :wink:
Ale gratuluję i tak sporej ilości siewek :) I tak, siewki jeżówek z rumieńcem to z reguły fioletowe/różowe - nawet tylko częściowo (np. odmiany o fioletowo-zielonych płatkach też mają siewki z rumieńcem). Siewki bez rumieńca to odmiany białe, zielone, żółte :wink:

_________________
Ogród po mojemu


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Black Rose
 Tytuł: Re: Działka Black Rose - mój sposób na walkę z depresją - cz. 2.
PostNapisane: 27 kwi 2020, o 23:40 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 2724
Skąd: Warszawa

 1 szt.
Grażynko, ja się właśnie zastanawiam jeszcze nad siewem kolejnych roślin, przydałoby się wykorzystać pojemniki, w których nic się nie dzieje.
Chyba sasanki już się nie zdecydują pojawić, poza tym pojemniki po prymulkach też trzeba by wykorzystać, będzie więc łącznie 5 pojemników do obsiania :)
Plany miałam ambitne, może więc chociaż część się uda zrealizować.
Na razie na dniach wysiałam jeszcze dwa rzuty łzawicy, trzy rzuty hibiskusa bagiennego, rozwar i tykwy.
Wysadziłam bulwki pochrzynu chińskiego.
Coraz więcej pojemników noszę dwa razy dziennie. przydałyby się ciepłe noce, żeby nie trzeba było wnosić dobytku do domu na noc.

Danusiu
, machnęłam już ręką na te robale, trudno, niech latają, staram się je trochę przeganiać, ostatnio lata ich już mniej.
Mam nadzieję, że szkód w korzeniach siewek mi nie narobiły.
Trojeść z Twoich nasionek rośnie przepięknie, wschody były stuprocentowe, natomiast jeśli chodzi o hibiskus - na razie nic się nie dzieje.
Nie wiem, po jakim czasie coś się powinno pojawić, na razie czekam.
Dziś zauważyłam dwa pierwsze kiełkujące rozwary :tan
Czy one powtarzają kolor po rodzicach?

eszeweria18, mam nadzieję, że uda mi się pojechać na działkę w tym tygodniu. Miałam jechać w ostatni weekend, ale niestety nie pojechałam z powodu złego samopoczucia.

sauromatum, pewnie to pokrzywa, jutro popatrzę przez lupę, może rozpoznam ;:306
Nie wiem, czy czekać aż się jakaś sasanka jednak zdecyduje, czy wysiać coś innego w tych pojemnikach (aż 3), szkoda miejsca i ziemi (dzisiaj skończył mi się zapas).

Cieszę się, że będę miała różne kolory jeżówek. Fajnie, że już na tak wczesnym etapie można choć w części odróżnić różowe od innych, łatwiej będzie przy wysadzaniu pogrupować kolorami na rabatce.


Trojeść krwista czerwona:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek



Lewizja:

Obrazek


Zawciąg szerokolistny:

Obrazek


Część patyczków:

Obrazek


A tu - pęcherznica, która nie rokowała dobrze, bo patyki leżały do wyrzucenia i schły sobie miesiąc, zanim je przygarnęłam:

Obrazek

Jak się przyjrzeć - to widać, że patyki nie są w dobrej kondycji - ale kto wie, może się jednak ukorzenią? Byłoby miło.
Fajnie jest uratować coś przed zniszczeniem, choćby takie patyczki ;:108



I jeszcze taka domowa ciekawostka.
Zakwitł mi fiołek o największych kwiatach, jakie w życiu widziałam. Dla porównania - obok fiolek o przeciętnej wielkości kwiatów oraz moja dłoń dla pokazania skali wielkości:

Obrazek


Robi wrażenie ;:108 W pełni rozwinięty kwiat ma średnicę 8 cm! (ten ze zdjęcia nie był jeszcze w pełni rozwinięty)
Nawet moi domownicy zwracają na niego uwagę.
Moja córka, obojętna na urodę fiołków, pochwaliła go mówiąc, że wygląda prawie jak hibiskus, a to jest coś :wink: .

_________________
Pozdrawiam, Urszula. * Wady i zalety to często jedno i to samo, tylko z różnych punktów widzenia.
Działka Black Rose - mój sposób na walkę z depresją - cz. 2,
Moje nadwyżki - zapraszam.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Foxowa
 Tytuł: Re: Działka Black Rose - mój sposób na walkę z depresją - cz. 2.
PostNapisane: 28 kwi 2020, o 07:28 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3290
Skąd: Krk/BB

 0 szt.
Cześć. Czytam Cię czasem i tak nieraz kiwam głową. Mamy chyba podobne cechy, mnie też wiele rzeczy dołuje i burzy mi ład. Nie dokładnie wiem o co chodzi z sasiadami choć cofnęłam się w wątku, ale i to rozumiem.
Nie poddawaj się.
Masz fajne siewkih, zazdroszczę. Pszczół to może nie, ale powinny wkrótce polecieć. Przynajmniej tak myślę.

_________________
Majki amatorskie poczynania działkowe
Parapecik


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Black Rose
 Tytuł: Re: Działka Black Rose - mój sposób na walkę z depresją - cz. 2.
PostNapisane: 28 kwi 2020, o 11:52 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 2724
Skąd: Warszawa

 1 szt.
Dziękuję ;:167 ;:196

_________________
Pozdrawiam, Urszula. * Wady i zalety to często jedno i to samo, tylko z różnych punktów widzenia.
Działka Black Rose - mój sposób na walkę z depresją - cz. 2,
Moje nadwyżki - zapraszam.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie           [ Posty: 276 ]  Idź do strony nr...        1 ... 12, 13, 14, 15, 16, 17  

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


    |    Kto przegląda ten dział ?

Przeglądają dział: Iwonka1, wwwiola i 59 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

..
Skocz do:  
www.marolex.pl    E-sklep Marolex
| Polityka cookies. |  Polityka prywatności. |  * Witryna używa cookies.    Użytkowanie witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies i akceptację Regulaminu. *