Powrót na główną stronę Forum.

Ogrodniczo Działkowe Forum.
Najlepsi polscy fachowcy. Bazy wiedzy praktycznej. Porady.
Opryskiwacz
* Rejestracja    * Pomoc   * Wyszukiwarka    * Zaloguj 
   ::  Koronawirus - Licznik ::     ::  Koronawirus (bez Chin) ::    

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie  [ Posty: 890 ] 
Przeszukiwarka poniższego WĄTKU:
Idź do strony nr...        1 ... 48, 49, 50, 51, 52, 53  
Autor Wiadomość
danuta z
 Tytuł: Re: Pierwsze koty za płoty V
PostNapisane: 19 maja 2020, o 12:21 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Postów: 1927

 1 szt.
Ależ Ty masz piękne kwiaty,a tulipany takie piękne,że aż zazdroszczę.Masz trólista . ;:oj Co to ta Felicja???
Naparstnica ma ładny kolorek i taka dorodna.
Dziś znowu nie byłam na działce.Padało całą noc Teraz jest pochmurno i pada.

_________________
Pozdrawiam Danusia.
Działka ROD.Moja radość na emeryturze


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Iwonka1
 Tytuł: Re: Pierwsze koty za płoty V
PostNapisane: 20 maja 2020, o 20:39 
Online
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Postów: 4950
Skąd: Kraina Tysiąca Jezior

 więcej niż 1 szt.
Wiolu, musiałam w jakiś sposób odreagować stres, z którym musimy sobie radzić od kilku tygodni. A przecież wiadomo że takie ogrodowe zakupy działają niezwykle odstresowującoObrazek Nasiona naparstnicy już sobie dla Ciebie zapisałam, postaram się ich dopilnować, bo sama również chciałabym je dla siebie wysiać. Co prawda mam nadzieję, że ona okaże się być mrozoodporna i sama będzie się wysiewać, ale już kiedyś miałam taką cudowną naparstnicę i ta niestety zimy nie przeżyłaObrazek
Z daliami może się i rzeczywiście troszkę pospieszyłam, ale kiedy sprawdzałam pogodę, to tak niskich temperatur nie zapowiadali. Wymyśliłam, że na wszelki słuczaj przykryję je dużymi donicami, a te największe nawet wiadrami. I tak właśnie dzisiaj zrobiłam ;:108 Dzień czy dwa, nawet spędzone w ciemnościach, chyba nie powinny im zaszkodzić?

Obrazek

Obrazek

Gosiaczku witaj ;:196 Miło mi wreszcie powitać kogoś z naszego regionu, bo mam wrażenie, że mieszkam na forumowej pustyni. Mamy do siebie dosłownie przez płot, bo ja mam działkę na WadąguObrazek
Działeczka niewielka, nawet nie ma co jej porównywać do ogrodu, ale sprawia mi radość i możliwość wyciszenia. Gdybym musiała cały wolny czas spędzać w domu, to chyba bym zwariowała, ile można siedzieć przed telewizorem czy kompem? Namiętnie czytam książki, ale to mogę również robić w cudnych okolicznościach pogody :heja
Ciągle jest zimno i mam już tego dość, dobrze chociaż, że ostanie dni były również deszczowe, to przynajmniej podlało nam ogrody. Nie będziesz miała kiedyś co zrobić z czasem, to zapraszam do siebie na działeczkęObrazek

Obrazek

Obrazek

Jadziu, ano zołza. Dobrze jej powiedziałaś, ale nawet jej za bardzo nie pogrożę palcem, bo jest już dużo większe ode mnieObrazek Już mi nawet przychodziło do głowy, żeby wyciąć ją w cholerę, ale jakoś mi jej szkoda. Tyle lat jest już z nami i mimo wszystko to drzewo, które daje cień, żyje, z którym mogę wykłócać się o każdy kwiat.
Dalie już musiałam posadzić, bo zajmowały za dużo miejsca zarówno na działce, jak i na balkonie. Dzisiaj narzuciłam im gustowne, doniczkowe czapeczki i nie powinny zmarznąć. A jakby co, to już będę wiedziała, że nadgorliwość nie popłacaObrazek Za dużo mam na balkonie wszelkich rozsad i najnormalniej w świecie już się tam ze wszystkim nie mieszczę. Same pomidory zajmują ogrom przestrzeni, a przecież ciągle jest za zimno, żebym mogła wywieźć je na działkę.
Ferncliff od Ciebie nareszcie zaczęła wypuszczać listeczki, ale jak na razie tylko z jednego kłącza, drugie jeszcze ciągle siedzi cicho. Ale jest jędrne, to może i ono się zdecyduje? Za to Creme de Cassis jakaś marniutka, jakoś bez zapału rośnie. Teraz trzeba czekać, może zbierze siły i poradzi sobie z niedyspozycją, bo byłoby mi jej żal.
Na zakupach musiałam sobie poszaleć, za długo byłam na uwięzi :;230

Obrazek

Obrazek

Dorotko, walka z podagrycznikiem na pewno zajmie mi więcej niż tydzieńObrazek On tak łatwo się nie poddaje i mam plan, żeby na tej rabacie nic nie sadzić przez cały sezon. Jak już naprawdę nie będę miała gdzie wetknąć jednorocznych, to być może wtedy coś tam posadzę, ale w dużych odległościach, tak żebym w dalszym ciągu mogła tam działać. Tak więc niestety zakupy w szkółce, siłą rzeczy chyba nie będą zbyt duże. Wiadomo jednak, że czasami trudno jest nam powściągnąć swoje chęci, tym bardziej jak się ma przy swoim boku takiego eMa jak mój. Zawsze mnie namawia na zakupy, a potem złośliwie się mnie pyta gdzie ja znowu to wszystko posadzęObrazek

Obrazek

Obrazek

Lucynko, wszelkie przymrozki przeganiam od siebie precz. Nie chcę ich już więcej widzieć, a jakby jednak się przyplątały, to na wszelki wypadek przykryłam dalie donicamiObrazek Nie mogę sobie całej pracy zostawiać na jeden moment, tylko muszę ją rozłożyć w czasie. Nadchodzący weekend co prawda też mam wolny, ale znowu zapowiadają deszcze, to nie wiadomo czy uda mi się pojechać na działkę. Jeśli w końcu zniknie zagrożenie przymrozkami, to szybciej posadzę pomidory i będą mogły rosnąć w siłę. Mam nadzieję, że jednak ten deszcz się troszkę opamięta i na przykład będzie padać tylko nocą, to wtedy zdążę posadzić nie tylko pomidory, ale i wszelkie jednoroczne. Nie mam tego zbyt dużo, ale na pewno jeszcze coś dokupię. Może już nie cynie,bo te mam własne, ale na przykład astrów z własnej rozsady nie mam, to po nie będę musiała pojechać na ryneczek.
Nawet nie podejrzewaj, że u mnie jest cieplej niż u CiebieObrazek Z corocznych obserwacji wynika, że różnica wynosi około dwóch tygodni, na Twoją korzyść. A rośliny już tak mają, że różnie kwitną w różnych ogrodach. Same się rządzą, nie pytając nas o zdanie.
Na zakupy był już najwyższy czas, bo w tym roku oprócz zakupów robionych jeszcze zimą, to nic sobie nie kupiłam z oczywistych powodów. Taki zupełnie lokalny ogrodniczy sklep, zawsze jest oblężony, zawsze stoi przed nim kilka osób i nie chce mi się stać i czekać, aż przyjdzie moja kolej na dojście. Dlatego pojechaliśmy do dwóch szkółek, które są tuż za obrzeżami miasta i tam spokojnie można zrobić zakupyObrazek
Tydzień może mógłby być lepszy, ale ponieważ sporo podlewało, to niech mu będzie. DziękujęObrazek

Obrazek

Obrazek

Małgosiu-PEPSI, ja z kolei do tej pory zupełnie nie miałam do czynienia z koleusamiObrazek Chyba raz kupiłam jednego, ale jakoś mnie nie zachwycił. Być może dlatego, że dałam mu zakwitnąć, a to podobno im nie służy. Na pewno nie będę ich sama wysiewać, bo już nie zmieszczę kolejnych siewek na balkonie.
To szałwia omączona, niestety jednoroczna, ale podobno sama się wysiewa. Spróbuję na wszelki wypadek zebrać nasiona, ale czy mi to wyjdzie? Już w tamtym roku miałam ładną szałwię jednoroczną, ale z nasion nic nie wyrosło. Jeśli tam w ogóle były jakieś nasiona, bo wszystko sprawiało wrażenie jakiś paprochówObrazek

Obrazek

Obrazek

Małgosiu-Margo2, skoro masz doświadczenie z szałwią omączoną, to może potwierdzisz jej wysiewanie? Chociaż z tego co napisałaś, to kupujesz ją co roku, więc to wysiewanie nie jest chyba takie oczywisteObrazek
Mój wybór padł na ten telefon, właśnie z powodu aparatu. Zazwyczaj nie chce mi się targać aparatu fotograficznego, jest ciężki, chociaż rower nie narzeka ;:306 i zajmuje zbyt dużo miejsca. Nie potrafię Ci doradzić, może tylko tyle, że robię na największej rozdzielczości i nastawiam jeszcze HDR.

Obrazek

Obrazek

Florku, właśnie tutaj tkwi problem. Zawsze coś można przy okazji zniszczyć, nie tylko zresztą przy sadzeniu, ale i przy wykopywaniu również. Za gratulacjeObrazek, ale Tobie należą się one bardziej. U kogoś przeczytałam, że masz do posadzenia 2000 karpObrazek Toż to szok ;:202 Ale chyba sam tego nie robisz? Nawet sobie nie wyobrażam ile to zajmuje czasu.... Dalia wariatka ma już pąki, a wielka jest rzeczywiście jak drzewo. Na przyszłość na pewno nie dam jej tak zaszaleć. Lepiej niech nie wyrywa się przed szereg, bo to nie wyjdzie jej raczej na dobre i już nawet to widać. Posadzona kilka dni temu, do dzisiaj nie może się z tego otrząsnąć. Wygląda jak bida z nedzą ;:145 Liczę jednak, że się pozbiera, bo nie chciałabym jej stracić.
Moja ciocia, od której przywiozłam sobie tułacza, też mi go zazdrościła. Po kilku latach u niej wyginął samoistnie i wysyłaliśmy jej sadzonki pocztą.
Niestety zawsze ubolewam, że u mnie wszystko jest tak późno, wiele jesiennych roślin w ogóle nie zakwitnie, albo tuż po kwitnieniu zetnie je mróz, bo zimne dni nie przychodzą później, jak powinno być. Skoro wiosna dociera do mnie jako ostatnia, to sprawiedliwie by było, żeby i pozostałe pory roku nadeszły w późniejszym terminie. To niestety marzenie ściętej głowyObrazek
Felicję kupuję już od kilku lat, ale do skrzynek na balkon ich nie sadziłam. Jeśli jeszcze na nią trafię, to też tak zrobię, dzięki za podpowiedźObrazek

Obrazek

Nareszcie zakwitnie łubin malinowy. Tylko jednym kwiatem, ale to już jakiś początek :tan
Obrazek

Małgosiu-clem3, sprawiedliwości nam próżno szukać. Zaledwie post wyżej Florek pisał, że tułacza kilka razy zapraszał, a ja z nim walczyłam przez kilka lat. I gdzie tu sprawiedliwośćObrazek?
Wszystko stanęło w miejscu przez to zimno Żeby chociaż noce były cieplejsze, to jakoś by to rosło, a tak to jest byle jak. Dziwny rok, róże zaledwie maleńkie listki mają, a w ubiegłym roku o tej porze już miałam na nich pączki. Pomidory też dużo mniejsze, co prawda siałam ciut później, ale nie na tyle, żeby były połowę mniejsze...
To szałwia omączona, pierwszy raz się na nią natknęłam i od razu podbiła moje serce ;:167
Na zakupy był już najwyższy czas, strasznie mnie już swędziały łapkiObrazek

Obrazek

Obrazek

Danusiu, wszelkie zachwyty przyjmuję z entuzjazmemObrazek Ale przecież i u Ciebie na działce jest jak w najnowszym żurnalu mody ;:oj
Trójlistów miałam już kilka. Pierwsze pojawiły się z piętnaście lat temu i niestety ich żywot był krótki. To na pewno nie były nasze sadzonki, tylko hodowane gdzieś sztucznie i warunkach ogrodowych po prostu sobie nie poradziły. Kolejny pojawił się cztery, może pięć lat temu i ten daje sobie doskonale radę :heja To właśnie ten bordowy ze zdjęcia. Miałam jeszcze białego, ale ten rósł tylko dwa lata i w tym roku niestety już się nie pojawił. Ale zdradzę Ci w największej tajemnicy, że już czekam na następnego. Zaprosiłam go ponownie, bo te białe są wyjątkowej urody, ale to już moja ostatnia z nim próba ;:108
Felicja to jednoroczna roślinka, cały sezon obsypana niebieskimi kwiatuszkami. Jest urocza i na jej widok mięknę jak woskObrazek

Obrazek

Obrazek

Rano, bezpośrednio po pracy, pojechałam do rodziców. Stwierdziłam, że co jakiś czas muszę złamać zasady i się z nimi zobaczyć. Tym bardziej, że tata jakiś czas temu nabawił się półpaśca i dość ciężko to przechodzi. Musi być słaby i źle się czuć, skoro sam odpuścił wyjazdy na działkę. Zrobiłam im zakupy, zjedliśmy razem śniadanko, a potem pojechałam na działkę.
Nareszcie pogoda troszeczkę się poprawiła, w nocy przestało padać, a w ciągu dnia słońce częściej pokazywało się na niebie. W dalszym ciągu mocno wiało zimnym wiatrem, ale było do wytrzymania. Kilka razy ubierałam się, by za chwilę znowu się rozbierać. Niestety po nocnej pracy mój ośrodek termoregulacji zupełnie nie funkcjonuje i ciągle jest mi zimnoObrazek Muszę się dobrze wyspać, żeby znowu było mi ciepło, ale ponieważ na działce raczej nie sypiam, to ciągle trzęsłam się jak barani ogon.

Obrazek

Nie wykopane w tamtym roku mieczyki, postanowiły udowodnić, że żadna zima im nie straszna ;:306 Kwitły makabrycznie, ale miały dużo czasu, to to i owo mogły przemyśleć i może tym razem mnie zachwycą?
Obrazek

Po ponad dwóch dobach nieustającego deszczu, ziemia była bardzo mokra. Pielenie szło tak sobie, ale część rabatek oczyściłam. Skakałam raz tu, raz tam, żadnej nie zrobiłam od początku do końca, ale akurat dzisiaj taka metoda sprawdzała mi się najlepiej. Wycięłam wysokie trawy przy brzegach rabat i przygotowałam paczuszkę roślin dla znajomej z pracy.
W prognozach niestety pokazują obecnie trzydniowe, a właściwie trzynocne przygruntowe przymrozki ;:202 Przeszukałam narzędziownię, wyciągnęłam największe donice i kilka wiader i przykryłam wszystkie dalie. Dalię-wariatkę owinęłam zimową włókniną, ona już nie zmieściłaby się nawet pod największe wiadro. Mam nadzieję, że to wystarczy i, że w tym roku będę mogła znowu pochwalić się ich kwiatami. Po przyjeździe eMa owinęliśmy jeszcze glicynię, skoro po raz pierwszy wykazała chęć kwitnienia, to nie mogłam o nią nie zadbać.

Obrazek

Rutewka rozłożyła pawi ogon ;:oj
Obrazek

Obrazek

_________________
Iwona
Aktualny
Moje wątki


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
JAKUCH
 Tytuł: Re: Pierwsze koty za płoty V
PostNapisane: 21 maja 2020, o 19:31 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 32802
Skąd: Bytom

 więcej niż 1 szt.
Iwonko u mnie Creme de cassis juz wypuściła listek ,ale siedzi w donicy żeby mi nie zniknęła zbyt ważna dla mnie ;:196 Cudnie jeszcze kwitna tulipany u mnie tylko jeden ciemny już tak długo kwitnie o pozostałych dawno zapomniałam . Twoja Parfume star ma już pąki kwiatowe ;:202 u mnie dopiero się buja w listkach , jedynie orlikolistna pokazała kwiaty . Elin też jakoś się ociąga ale u Ciebie podlane z nieba, a ja niestety sama muszę wykonywać tę pracę .Ciekawe czy rzeczywiście przyszły przymrozki ,ale lepiej dmuchać na ziemne niż potem żałować .Fajnie możesz zrobić chociaż zakupy roślinne ja nawet o nich nie myślę bo gdzie bym to sadziła.Ciekawią mnie mieczyki ze fajnie przezimowały może też swoje zostawię w tym roku w ziemi będzie mniej chowania

_________________
Pozdrawiam gorąco Jadzia.
Oaza Linki Grupa Śląsk, Aktualny wątek


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
cyma2704
 Tytuł: Re: Pierwsze koty za płoty V
PostNapisane: 21 maja 2020, o 19:54 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 9593
Skąd: podkarpackie

 więcej niż 1 szt.
Iwonko ale tulipanowe szaleństwo u Ciebie. ;:oj Powtarzam się, ale cudnie pokazujesz swoje piękności roślinne i nie tylko. ;:138
Szałwię omączoną mam siedem lat i wysiewa się, jak wszystko u mnie. ;:306 Jak chcesz zebrać nasiona, musisz trafić na właściwy moment, ponieważ bardzo szybko otwiera torebki i wysypuje nasiona w glebę. Nie wyobrażamm sobie ogrodu bez niej. W tym roku wysiałam, a kilka przeżyło zimę, więc z niecierpliwością czekam jak zakwitną. ;:65 Ze sklepu są skarlane, a z nasion mają u mnie 40-50 cm. Samosiejki jeszcze małe, późno zakwitają, ale pierwsze przymrozki jesienne im nie szkodzą.
Zakupy ciekawe. ;:108 Szkoda, że jabłonki nie dało się uratować. ;:174
Też dziś biegałam z donicami po ogrodzie. :roll:
Pozdrawiam ciepło. ;:168

_________________
Sonia
aktualny 2019, 2020
Spis wątków


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Beaby
 Tytuł: Re: Pierwsze koty za płoty V
PostNapisane: 21 maja 2020, o 22:45 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 5589
Skąd: śląskie

 0 szt.
Miałam podobną sytuacje z mieczykami tej zimy. Tylko, że te moje to były w ogóle bez ziemi, tak luzikiem zostały sobie w doniczce i tak sobie przezimowały. Szybko wystawiły szabelki jak je posadziłam. Też mnie mile zaskoczyły.
Tylko nie wiemy Iwonko czy zima taka delikatna czy te nasze mieczyki takie mocne ;:172

_________________
Pozdrawiam Bea
Na starym po nowemu cz. 5


Góra   
  Zobacz profil      
 
danuta z
 Tytuł: Re: Pierwsze koty za płoty V
PostNapisane: 22 maja 2020, o 10:50 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Postów: 1927

 1 szt.
Iwonko pisałaś o parniku,więc nie darowałam i też sobie sprawiłam.Przy okazji kupiłam parę innych roślinek.Niestety wrobiłam się z tą paczką.
Roślinek było sześć a paczka ważyła chyba z 5 kg.Jeszcze do tego kurier zadzwonił,żeby zejść po paczkę przed blok i sobie zabrać,bo oni mają zakaz chodzenia po klatkach.Ja mu mówię,że jestem na działce,a on,że jedzie to innego miasta i zostawi w sklepie AGD który współpracuje z nimi.Dobrze,że M mnie zawiózł i co się okazało,że paczka ogromna i ciężka.Facet zrobił mi z taśmy rączkę i tak dotargałam do samochodu,a potem do domu.Nie wiem czy to prawda,że nie chodzą po klatkach,ale taką pakę dotargać na trzecie piętro to mu się nie dziwię.
Iwonko moje kwiaty to pestka.Twoje to dopiero fajne odmiany,a przez Twoje tulipany nie mogę spać w nocy. ;:306 Gdzie Ty dorwałaś takie piękne.?
Moje dalie sadzone w kwietniu jeszcze nie wyszły.Może już nie wyjdą?Dziwne.
Wczoraj u nas nie padało,ale silnie wiało.Dziś niebo czyste,ale też wieje. ;:222
Faktycznie świetna ta Felicja.Muszę zobaczyć u nas na rynku.Ciekawe może można kupić nasiona??

Miłego ,ciepłego dnia. ;:3

_________________
Pozdrawiam Danusia.
Działka ROD.Moja radość na emeryturze


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Narine
 Tytuł: Re: Pierwsze koty za płoty V
PostNapisane: 22 maja 2020, o 13:13 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 1145
Skąd: Warmia i Mazury

 1 szt.
Piękna wiosna u Ciebie. Pozachwycałam się tulipanami i pełnymi pierwiosnkami. Szałwia piękna!
Ty walczysz z ziarnopłonem, a ja go zaprosiłam do siebie, żeby mi zadarnił kawałek. :wink: Oczywiście jak to jest kiedy chcesz, by rósł, to stoi w miejscu :lol:
Tułacz też nie chciał u mnie rosnąć :D
Jak glicynia? Ja też swoja okryłam. Co to była za akcja! W deszczu, zimno... A ona już ma swoje lata. Niewiele to pomogło, bo i tak większość zmarzła :(
Zdradzisz gdzie dokładnie kupiłaś koleusy?

_________________
Pozdrawiam
Ogrodowe impresje
Nadwyżki DALII, LILIOWCÓW i innych


Góra   
  Zobacz profil      
 
Florian Silesia
 Tytuł: Re: Pierwsze koty za płoty V
PostNapisane: 23 maja 2020, o 22:01 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 1499
Skąd: Jastrzębie-Zdrój

 1 szt.
Zdjęcia tulipanów piękne ale wszystko przebija zdjęcie nieba - fantastyczne ;:180
U nas też dużo pada ale ja lubię taki maj. Ogród tryska zielenią i kolorami też. No fakt - u nas trochę cieplej więc łatwiej jest lubić taki okres. Pamiętam gorące maje, gdzie kosaćce i tulipany przekwitały błyskawicznie. Człowiek był bezradny. Teraz kwitnienia spowolniły a gleba szybko nadrobiła niedobory wody z kwietnia i oddała ją roślinom. Dziś w deszczu sadziłem dalie i to było mniej przyjemne ale konieczne, bo szkoda było zmarnować dzień wolny od pracy, a czas ucieka. Tak, posadzenie takiej ilości dalii wymaga sporo czasu. Robię to sam ale inni pomagają mi w pracach towarzyszących ;:4

_________________
Kolekcje Floriana cz.1
Nadwyżki Floriana - dalie


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
lanceta
 Tytuł: Re: Pierwsze koty za płoty V
PostNapisane: 23 maja 2020, o 22:26 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3717
Skąd: Dolny Śląsk-Legnica

 więcej niż 1 szt.
Iwonko, chwilę zagościłam w Twoim wątku.Przeczytałam ostatnie posty, podziwiałam piękne rośliny
na fantastycznych fotografiach.Pozdrawiam ;:196

_________________
Pozdrawiam.Lodzia
Lancety rodzinna ostoja, Legnica i okolice
Lancety rodzinna ostoja ...cz.2, Lancety rodzinna ostoja ...cz.3


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Annes 77
 Tytuł: Re: Pierwsze koty za płoty V
PostNapisane: 24 maja 2020, o 08:18 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 11416
Skąd: lubuskie

 1 szt.
Iwonko podziwiam Twoje zakupy, lubię te chwile ekscytacji, kiedy zabieram ze sobą rośliny do ogrodu ;:108
Ostatnio stałam się posiadaczką śliwy Pissardi i dwóch żurawek.Zakwitła piwonia i pomyślałam, że kupię jeszcze jedną jeśli spotkam.Nie pamiętam, czy Ty masz może u siebie piwonie?
Pomidory od kilku dni rosną już w gruncie.Listki im słonko poparzyło, ale mam nadzieję, że kolejne wypuszczą i ładnie przybiorą na masie.Mam jeszcze kilka nie wysadzonych, zastanawiam się ,czy aby do donic ich nie posadzić.
Tylko potem trzeba pamiętać o podlewaniu, bo one kochają wodę ;:oj

Pozdrawiam i życzę przyjemnej niedzieli:)

_________________
W poszukiwaniu niebieskich impresji-aktualny


Góra   
  Zobacz profil      
 
plocczanka
 Tytuł: Re: Pierwsze koty za płoty V
PostNapisane: 24 maja 2020, o 17:47 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 13004
Skąd: Płock

 1 szt.
Iwonko, w Twoim wątku zaszywam się zawsze na dłuższy czas, bo nie tylko z przyjemnością oglądam piękne zdjęcia Twoich ślicznych kwiatuszków ;:138 ;:138 , ale z równą (a może nawet większą) przyjemnością czytam całą narrację i wszystkie odpowiedzi odwiedzającym Twój wątek gości. ;:215 Masz niesamowitą lekkość języka, a ja lubię czytać. :tan

Ja też okrywałam, opatulałam wiele wysadzonych do gruntu ciepłolubów, ale ostatecznie okazało się, że niepotrzebnie. ;:333 Moją działkę przymrozki ominęły. Oby już tak zostało, bo żal każdej roślinki, a pomidory już w gruncie od soboty. ;:108

Pozdrawiam cieplutko, słoneczka życząc i zdróweczka. ;:3 ;:3 ;:167 ;:196

_________________
Pozdrawiam. Lucyna
Jesień życia wśród kwiatów, zwierząt i ptaków - cz. 12 Zapraszam.
Ani jeden ogród nie jest urządzony raz na zawsze.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Beaby
 Tytuł: Re: Pierwsze koty za płoty V
PostNapisane: 24 maja 2020, o 19:00 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 5589
Skąd: śląskie

 0 szt.
Iwonko, aż sobie sprawdziłam tego ognistego i ulga. Wiedziałam, że jakąś roślinę zamówiłam w nazwie z ogniem ale okazało się, że to liliowiec albo hosta. A zamówiony wilczomlecz jest innej odmiany. Ale będę miała na uwadze go, skoro tak się panoszy po ogrodzie. bo stale jakiegoś ładnego wilczomlecza wypatrzę.
Pamiętam jak byłaś zaskoczona dlaczego miałam tułacza a Ty go chciałaś się tak bardzo pozbyć. Takie rośliny muszą mieć dobre dla siebie stanowisko. Zaskoczę Cię ale tułacz sobie szybko zanikł, podobnie jak trawa mozga trzcinowata. W jednym miejscu zimy nie przetrzymała nawet odętka. Natomiast wszędzie tam rewelacyjnie się u mnie ma wspomniany podgarycznik.
Pierwszy raz w tym roku zakwitnie mi ten rudawy rozchodnik, a mam go już długo. Może i u Ciebie od razu zakwitnie? Już się zbiera do ukazania kwiatów. Ciekawa jestem jakiego będą koloru.
Lody wychodzą znakomite i są bardzo łatwe. Ale bardziej smakują mi takie zaczekane na drugą dobę niż po tych koniecznych 10 godzinach. Próbowałam i takie od razu zmiksowane i takie ponownie zamrożone. Rewelka. Jeszcze raz dziękuję, o to mi chodziło. ;:196
Natomiast lody na bazie malin, jagód czy truskawek od lat robię z przepisu, że mrożę śmietankę i osobno owoce, potem to miksuję - te trzeba jeść od razu. ale też są rewelacyjne (szczególnie truskawkowe i malinowe).
A jak Twoja Elfe, dałaś jej gałązki na poziomo za w czasu? Ona to uwielbia.
Pozdrawiam ;:168

_________________
Pozdrawiam Bea
Na starym po nowemu cz. 5


Góra   
  Zobacz profil      
 
Iwonka1
 Tytuł: Re: Pierwsze koty za płoty V
PostNapisane: 24 maja 2020, o 19:48 
Online
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Postów: 4950
Skąd: Kraina Tysiąca Jezior

 więcej niż 1 szt.
Jadziu, mieczyki traktuję jako jednoroczne, bo od jakiegoś czasu nie chcą u mnie rosnąć po przechowaniu cebulek przez zimę. Zazwyczaj jesienią wyciągam je z ziemi, ale w ubiegłym roku o kilku zapomniałam i teraz rosną w dwóch miejscach. Mieczyki w większości okazały się pomyłkamiObrazek, prawie wszystkie zakwitły na kremowo, chociaż to nie jest mój kolor jeśli chodzi o te właśnie kwiaty, ale skoro już zdecydowały się przeżyć, to dam im jeszcze szansę. Tym bardziej, że sklepy ogrodnicze były wcześniej zamknięte i nie kupiłam ani jednej cebulki. To, że przeżyły, to tylko zasługa łagodnej zimy, normalna zima załatwi je na pewno.
Jeszcze tylko jedna rutewka ociąga się z wyjściem z ziemi, ale pamiętam, że w tamtym roku też pokazała się bardzo późno, dlatego jeszcze nie zaczęłam się o nią martwić. Perfume Star zawsze kwitnie u mnie najwcześniej, dopiero później kolejne. Właściwie to u mnie kwitną one cały sezon, po prostu każda w innym terminieObrazek To jeszcze nie jest burza kwiatów, ale pomaleńku się rozrastają, szczególnie właśnie Elin i Perfume.
Przymrozki były przez dwie noce, na szczęście jakiś większych szkód nie wyrządziły. Zmarzła niestety glicynia, liznęło powierzchownie dalie i sponiewierało koleusy. Liliom i magnolii tym razem jakimś cudem udało się uniknąć katastrofy :tan
Z nieba lało się jak należy, a i na najbliższe dni zapowiadają dalsze opady, tak więc póki co susza mi nie grozi. Ale jak wiadomo, to się może zmienić w jednej chwili.

Obrazek

Obrazek

Soniu, to już niestety koniec tulipanów, jeszcze tylko jeden kwitnie, ale ten schował się pod rabarbarem i zupełnie się nie spieszy. W tym roku najbardziej zachwyciłam się SaxatilisObrazek Zakwitły najpóźniej, ale warto było na nie czekać. Są śliczne, delikatne, pełne uroku i piękne w każdym momencie, najpiękniejsze jednak jak się tak zupełnie otworzą do słoneczka.
Ciekawa jestem tej szałwii, jakoś jej nie pamiętam z Waszych ogrodów Mam nadzieję, że wraz ze wzrostem będzie rósł i mój zachwyt nią. To takie moje puchate cudeńko :tan
Jabłonka nabawiła się jakiejś choroby, myśleliśmy, że może uda nam się ją jeszcze uratować, ale zmiany niestety znaleźliśmy na całym drzewku. W tej chwili skłaniam się ku wiśni ozdobnej, ale decyzji jeszcze nie podjęłamObrazek

Obrazek

Obrazek

Beaby, nie mam wątpliwości, że to nie zasługa mieczyków, tylko zimy, której nie było. W tym roku nie kupiłam ani jednej cebulki, sklepy mi zamknęli zanim zdążyłam wybrać się na zakupy. Może to i dobrze, bo już od jakiegoś czasu odgrażałam się, że przestanę je kupować, skoro co roku tak marnie u mnie rosną. Coś im nie pasuje, bo rosną jakieś parchate, nawet żadne zaprawianie środkami grzybobójczymi w tym wypadku nie pomaga. Mieczyki bardzo lubię, ale jak widać bez wzajemności ;:145
Ten wilczomlecz był przecudny i może nawet odrobinę żałuję, że go nie mam, ale przynajmniej nie mam tez kłopotu, żeby go okiełznaćObrazek No tak, lilia, hosta czy też wilczomlecz, co za różnica, byle tylko płonęło jak należyObrazek
Ja naprawdę nie chciałam, żeby Twój tułacz poszedł sobie preczObrazek jeśli chcesz, to ukopię Ci u mamy i wyślę, bo u niej jest go pod dostatkiem.
Lody owocowe też tak robiłam, ale teraz mieszam mleko skondensowane ze śmietanką, a na koniec dodaję owoce i robię marmurki, też są pyszneObrazek Super, że trafiłam w Twój smak.
Elfe potraktowałam jak radzisz już w ubiegłym roku. Ona jakoś u mnie nie może się rozbujać, chociaż już całkiem sporo urosła. No cóż, nie pozostaje mi nic innego jak cierpliwośćObrazek

Obrazek

Obrazek

Danusiu, dziwi mnie co piszesz o firmie kurierskiejObrazek Nie mogę powiedzieć, że zamawiamy bardzo często, ale jednak co jakiś czas czekamy na kuriera i jeszcze się nam nie trafiła taka sytuacja, jaka spotkała Ciebie. Kurier zawsze dzwoni wcześniej, żeby się umówić, a jak nie ma nas w domu, to przywozi później. Bywają takie firmy, że tylko wysyłają SMS-a, to wtedy trzeba czekać, ale zawsze przynoszą paczkę do domu. Swoją drogą to sadzonki kupiłaś chyba wypasione, skoro przesyłka tyle ważyłaObrazek Parnik jest cudny, ale mojego upodobały sobie ślimaki. Za rok, jak nic wysypię wokół niego niebieskie granulki, żeby wreszcie zobaczyć go w pełnej krasie. W tym roku nie tylko ślimaki go obżarły, ale i przymrozek porządnie liznął, widać, że nie ma u mnie lekkoObrazek
Tulipany już są kilkuletnie, a kupuję tylko w sklepie w kropki lub w lokalnym ogrodniczym. Często trafiają się pomyłki, ale takiej jak trafiła się w przypadku mieczyków, to jeszcze nie miałam. Większość zakwitła się w jednym kolorze, a miały być różne. Nasion Felicji w sprzedaży nie widziałam, co nie oznacza, że ich nie ma, ale osobiście wolę kupić jej sadzonki. Te, które kupuję są cudnie zagęszczone, kwitnące, domowe mogłyby mi takie nie wyjść. A poza tym ani moje parapety, ani balkonowy foliaczek większej ilości doniczek już nie pomieszcząObrazek Co mogę, to sieję, ale niektóre rośliny kupuję i tak jest właśnie z Felicją. Dalie wyjdą na pewno, daj im czas. Jednak wiosna nas nie rozpieszczała, było okropnie zimno, to na pewno nie wychylały nosów z ziemi, żeby nie dostać po nich mrozem.

Obrazek

Obrazek

Nerine, koleusy kupiłam w ogrodniczym na Wójtowie, jadąc od Olsztyna w sklepie po prawej stronieObrazek
Ziarnopłon do zadarniania nadaje się doskonale, ale potrzebuje czasu, żeby się zadomowić. Potem to już idzie lawinowo, a przynajmniej u mnie tak poszło. Kwitnie ślicznie, ale zrobiło się go stanowczo za dużo i bez żalu wyrzuciłam go za drzwi ;:306
Moja glicynia nie jest szczególnie duża, ale to młody egzemplarz. Ale i tak mamy zamiar ciąć ją radykalnie, żeby nie za bardzo się nie rozpasała. Taka niewielka właśnie ma byćObrazek Zupełnie niepotrzebnie wysilaliśmy się z okrywaniem jej, bo pod okryciem wszystko zmarzło. Może gdybyśmy zarzucili na nią puchową pierzynkę, to może by przetrwała, ale nie mieliśmy jej pod rękąObrazek

Obrazek

Obrazek

Florek, każdy widzi, co chce zobaczyć, tym razem zwróciłeś uwagę na niebo, które nie było bohaterem tego zdjęciaObrazek Widoki nieba co jakiś czas pokazuję, bo to wdzięczny temat dla fotografii, szczególnie kiedy jest pokazane wraz z kwiatami.
Majowe deszcze powinny być ciepłe, żeby wszystko pod ich wpływem otwierało radośnie paszcze i spijało dający życie nektar. Tymczasem ostatnie dni bardziej przypominały październik, nie było w nich nic do lubieniaObrazek Nareszcie ma zrobić się ciepłej, może uda mi się posadzić resztę roślin, chociaż z czasem może być ciężko, bo to u mnie towar deficytowy. Ale za to wypatrzyłam na moich irysach pąki, może nie tyle ile bym chciała,ale są :heja Wygląda mi na to, że będę musiała znowu je przesadzić, chociaż dopiero drugi rok rosną w tym miejscu, ale więcej będą miały pąków niż kwiatów, to chyba pora?

Od tego miejsca, zdjęcie pochodzą z ogrodu moich rodzicówObrazek
Obrazek

Obrazek

Lodziu, w tej chwili znowu zrobiło się bardziej zielono niż kolorowo, o tej porze zazwyczaj moje rabatki mają przestój. Ale przynajmniej zieleń jest bujniejsza i zapowiada więcej koloru na przyszłość :tan
Dziękuję za miłe słowa ;:196

Obrazek

Obrazek

Aniu, piwonie mam trzy, z czego tylko jedna kwitnie jak marzenie, druga obdarza mnie zaledwie dwoma, w porywach trzema kwiatami, a trzecia jest młodziutka i w ubiegłym roku rozpędziła się i zakwitła, a w tym niestety nie ma ani jednego pąkaObrazek Z tą oporną muszę coś zrobić, może dam jej szansę i tylko przesadzę, albo jak mnie wnerwi to wymienię na lepszy model.
Moje pomidory powędrowały do gruntu w sobotę, noce nareszcie mają być cieplejsze, to niech już sobie radzą. Na pewno nie obawiam się o poparzenia słoneczne, bo słonko występuje jak na razie w ilościach śladowych. Jakieś jest anemiczne i nie radzi sobie z grubą warstwą chmur. Czasami się przedrze, chwilę poświeci i znowu znika. W sobotę była go odrobina, ale za to było ciepło, dzień był doskonały na pracę w ogrodzie, szkoda tylko, że nie udało mi się tego wykorzystaćObrazek
Takie osobiste zakupy to ja po prostu uwielbiam :tan Nie ma to jak dotknąć, obejrzeć z każdej strony, odłożyć na chwilę, by szybciutko znowu chwycić w ręceObrazek

Obrazek

Obrazek

Lucynko, u mnie rzeczywiście można się zaczytać, bo ja po prostu nie umiem mało pisać. Jak muszę mało, to zamykam się w sobie i zupełnie nie mogę słowa z siebie wydusić :;230
I ja zupełnie niepotrzebnie okrywałam, ale z zupełnie innego powodu, po prostu nic to nie dało ;:222 No, może jednak nie do końca, bo gdybym nie przykryła dalii, to nie miałabym ani jednej, a tak odczochrają się zakwitnąObrazek
Twoje życzenia się spełniły, dziękujęObrazek Dzisiaj słonko nam dogadzało, chociaż od czasu do czasu poddawało się deszczom, ale ogólnie dzień był przyjemny.

Obrazek

Obrazek

W sobotę znowu dałam się zawieźć na działkę jak jakaś królowa, bo zawoziliśmy rośliny, które są gotowe do posadzenia, a że są właściwie już wszystkie, to samochód mieliśmy wyładowany po sam dach, a na dachu oczywiście rower. Po przyjeździe trzeba było najpierw rozpakować samochód. Wystawiliśmy wszystkie torby i koszyki z pomidorami oraz płaskie kartony z cyniami, trawami, kobeami, sianymi daliami z nasion od Lucynki i wszystkim tym, co tam jeszcze miałam wysiane :tan EM oczywiście szybciutko zawinął się do domu, a ja zaczęłam prawdziwą walkę o przeżycieObrazek Myślałam że pobyt będzie łatwy i przyjemny, ale oczywiście daleko mu było do tego. Na początek zajrzałam do glicynii i niestety okazało się, że nasze okrywanie zdało się psu na budę ;:145 Większość kwiatów zmarzła, są jakieś pojedyncze, które dopiero w tej chwili zaczynają się pojawiać i być może te zakwitną, ale cała reszta niestety wygląda marnie. W następnej kolejności zajęłam się zdejmowaniem wiader i donic z dalii. Pomysł był całkiem niezły, bo jednak przymrozki były, co było widać po zmarzniętych liściach, tych które dotykały do wierzchu wiader lub doniczek. Niestety to nie była jedyna niespodzianka jaka na mnie czekała. Pod każdą donicą i pod każdym wiadrem czaiła się cała zgraja oślizgłych, bezdomnych ślimaków, które znalazły sobie przytulny kącik do zamieszkania. Na samych daliach znalazłam ich 128 sztuk, a dalej było już tylko gorzej. Odkryłam pas grubej czarnej folii, którą zakryłam miejsce gdzie podagrycznik rozpanoszył się w ogromnych ilościach, a tam były kolejne hordy tych mięczaków. W sumie zebrałam ich 228 sztukObrazek

Obrazek

Obrazek

Plany miałam bogate, zakładałam, że nie tylko posadzę pomidory, ale i resztę roślin. Może nie wszystkie, ale przynajmniej część, ale znowu okazało się, że nie ja tu rządzęObrazek
Myślałam że sadzenie pomidorów łatwiej mi pójdzie, a tymczasem nie tylko zajęło mi to dużo czasu, to na dodatek zupełnie wypompowało mnie z sił. Tak dostałam w kość, że nawet nie miałam chęci na robienie zdjęć i cyknęłam ich dosłownie kilka. Niby eM wszystko przygotował, ale do pierścieni nasypał za dużo ziemi i teraz z każdego musiałam ją wybierać, żeby posadzić pomidorki, do każdego dołka wrzucałam skórkę z bananów, bo znowu zebrałam ich cały woreczek, sadziłam pomidorka, podlewałam, zasypywałam ziemią i dawałam znacznik. Po posadzeniu pocięłam kartony, które eM przywiózł z pracy i wykładałam wokół cylindrów. Musiałam to wszystko jakoś dopasować żeby trzymało się kupy. Zawsze wydawało mi się, że w układaniu puzzle jestem niezła, ale tym razem mnie to przerosłoObrazek Potem wszystko jeszcze wysypałam trawą, nie tylko swoją, którą dzień wcześniej Filip skosił, ale również dostałam całą taczkę skoszonej trawy od sąsiada. Pewnie taka prośba jeszcze mu się do tej pory nie trafiła, ale swojej trawy miałam zbyt mało, a on akurat kosił, to skorzystałam z nadarzającej się okazjiObrazek
Zupełnie nie wiem, dlaczego mnie to wszystko tak pozbawiło sił, ale do domu wróciłam wyczerpana, zjadłam podsunięte pod nos przygotowane przez Filipa krokieciki, przeczytałam kilkanaście stron książki i poszłam spaćObrazek nawet wcześniej niż kury, bo jednak do niczego się nie nadawałam.

W miłosnym uścisku ;:167
Obrazek

Obrazek

Za to dzisiaj pojechaliśmy na działkę moich rodziców, bo i im czasami trzeba pomóc. Mamie zawiozłam pudełko lodów orzechowych, które zrobiłam z samego rana, bo jest ich ogromną fanką, a tacie przywiozłam eMa do koszenia trawników :;230 Nie było to proste zadanie, bo znowu całą noc lało, ale nie było wyjścia, bo jak nie dziś to kiedy? Trochę się obawiałam, że jak nie zrobimy tego dzisiaj, to tata zabierze się za to sam, a nie jest w najlepszej kondycji. Co jakiś czas przeleciał deszcz, to wtedy chowaliśmy się pod parasol, ale po kilku minutach znowu słonko cieszyło nas swoją obecnością. Chciałam chociaż troszkę pomóc im w pieleniu, ale po deszczach zupełnie nie można się było za to zabrać. Za to umówiłam się, że w piątek pojadę z nimi jeszcze raz na działkę i wypielę co się da ;:108
Dzięki eMowi wyjazd nie był zupełnie zmarnowany, a i ja na tym skorzystałam, bo oczywiście znalazłam coś do swojego ogródka :tan Wzięłam cztery czosneczki białe, podobne do karatawskich, wysiane maki, które u mnie jakoś nie chcą skiełkować oraz tymianek, zupełnie inny niż mój. Mój się płoży, a ten rośnie ładnym, ale miękkim krzaczkiem. Mam jeszcze trzy krzaczki tymianku o drewniejących gałązkach, ale ten lubi przemarzać i co jakiś czas jeden mi przepadnie. Ale za to łatwo się ukorzenia, to co roku uzupełniam sobie jego braki ;:215 Dostałam jeszcze pełne torby koperku, tymianku do ususzenia, mięty (będą lody miętowe :tan ) i rzodkiewki. No i oczywiście obiadekObrazek

Obrazek

Zakwitła kalina od Marty-Koziorożec ;:167
Obrazek

Coś jeszcze miałam napisać, ale wyleciało mi z głowy......Przynajmniej będzie mniej do czytania ;:306

-----------------------------------------------------------------------------------------------

25.05.2020

Wystarczyło przespać się z tematem i już mi się przypomniało, co miałam napisać, a właściwie pokazać, bo słowa pisanego będzie tyle, co kot napłakałObrazek

W weekend odwiedził nas taki gość, a właściwie gościówa. Czyż nie jest słodkaObrazek?

Obrazek

Obrazek

Obrazek

_________________
Iwona
Aktualny
Moje wątki


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
marpa
 Tytuł: Re: Pierwsze koty za płoty V
PostNapisane: 25 maja 2020, o 08:24 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 9831
Skąd: płd.wsch.

 1 szt.
Urocze dzieciątko! :) Relacja działkowa zarówno do czytania jak i oglądania
na bogato! ;:138 ;:138
Miłego tygodnia Iwonko ;:168

:wit

_________________
MARYNA pozdrawiam
spis wątków


Góra   
  Zobacz profil      
 
PEPSI
 Tytuł: Re: Pierwsze koty za płoty V
PostNapisane: 25 maja 2020, o 08:53 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Postów: 6797
Skąd: kujawsko - pomorskie

 1 szt.
Iwonko :lol: Czytając Twojego posta, oglądając jak zawsze cudne fotografie, przychodziły mi do głowy pytania do Ciebie, pochwały i moje przemyślenia ogólnie. Jednak, jak dotarłam do zdjęć jeża...wszystko zapomniałam. Przebił wszystko ;:108 Jest przesłodki, cudny.
Mieczykom kibicuję, bo to znacznie ułatwi pracę z nimi. Kiedyś uważałam, że są łatwe w uprawie, ale zmieniłam zdanie. Wykopuję, zimuję, moczę w grzybobójczych środkach, a z nimi potem różnie bywa. Lubię je, więc zostają ze mną. Może też zostawię kilka na zimę w gruncie??
Rutewkę masz posadzoną w słonecznym miejscu?
:wit

_________________
Mój ogród wśród łąk Cz.7 aktualna, Zimowy galimatias u Małgosi
Oddam,wymienię,sprzedam,kupię
Spis moich wątków


Góra   
  Zobacz profil      
 
danuta z
 Tytuł: Re: Pierwsze koty za płoty V
PostNapisane: 25 maja 2020, o 13:57 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Postów: 1927

 1 szt.
Też nigdy nie miałam problemu z kurierem.Byłam w szoku jak mi powiedział,że mają zakaz chodzenia po klatkach.Dzień wcześniej był kurier z poczty i zostawił pod drzwiami.Nie rozumiem dlaczego te 6 doniczek było takich ciężkich.Kwiatki tylko w jednej były przerośnięte korzenie,reszta była jakby teraz posadzona.Jak wyjmowałam z doniczki wszystko się rozsypywało.Pierwszy i ostatni raz u nich zamówiłam. ;:134 ;:124 .
Jerzyk piękny.Ma taką fajną mordkę.
Dziś obeszłam rynek.Wszędzie pytałam o Felicję.Niestety nie było.
U mnie też musiał być przymrozek bo parę listków ziemniaków pod włókniną zbrązowiało.
Niestety nie było zimy,będzie wysyp ślimaków.Chyba będę zmuszona użyć niebieskich żeby trochę zmniejszyć ich ilość.
Dziś nie byłam na działce i mam nadzieję,że mi nie zeżrą parnika do jutra,chociaż sadzonkę w donicy opędzlowały która stała pod folią .
:wit

_________________
Pozdrawiam Danusia.
Działka ROD.Moja radość na emeryturze


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
maniolek
 Tytuł: Re: Pierwsze koty za płoty V
PostNapisane: 25 maja 2020, o 17:30 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 2785
Skąd: Gorzów Wlkp.

 więcej niż 1 szt.
Witaj Iwonko :) U Ciebie jak zawsze masa pięknych zdjęć. Pracy masz sporo, bo i rodzicom pomagasz i Twoja działka, nic tylko podziwiać! Ogólnie powiem Ci, że ja już nawet na te majowe przymrozki nic nie przykrywałem u siebie, bo jak były te kwietniowe czy tam marcowe ;) okryłem i nic to nie dało... sąsiadka okrywała i niestety nic jej to nie dało, nie wiem czy tak duży mróz był czy po prostu włóknina nie pomaga.
Hmm masz piękną piwonię koperkową, długo jest już u Ciebie? bo ja wsadzałem zeszłej jesieni ale jakoś mizernie, nie wiem czy małe bulwy były czy kret podkopał i trochę wpadła, ale na pewno nie zakwitnie i ogólnie jakoś późno wyszła.

_________________
Mariusz
Mój wymarzony ogród - cz. 1, Mój wymarzony ogród - czyli przygody Mariusza z działką cz. 2


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie           [ Posty: 890 ]  Idź do strony nr...        1 ... 48, 49, 50, 51, 52, 53  

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


    |    Kto przegląda ten dział ?

Przeglądają dział: anna62, Iwonka1, Shire, wwwiola i 67 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

..
Skocz do:  
www.marolex.pl    E-sklep Marolex
| Polityka cookies. |  Polityka prywatności. |  * Witryna używa cookies.    Użytkowanie witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies i akceptację Regulaminu. *