Powrót na główną stronę Forum.

Ogrodniczo Działkowe Forum.
Najlepsi polscy fachowcy. Bazy wiedzy praktycznej. Porady.
Opryskiwacz
* Rejestracja    * Pomoc   * Wyszukiwarka    * Zaloguj 
   ::  Koronawirus - Licznik ::     ::  Koronawirus (bez Chin) ::    

Strefa czasowa: UTC + 2



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie  [ Posty: 621 ] 
Przeszukiwarka poniższego WĄTKU:
Idź do strony nr...     1, 2, 3, 4, 5 ... 37  
Autor Wiadomość
radocha
 Tytuł: Skrzydłokwiat - pielęgnacja i problemy w uprawie
PostNapisane: 20 lut 2008, o 19:52 
Offline
200p
200p
Postów: 264

 0 szt.
Witam, mam problem. Kupiłem skrzydłokwiata w kwiaciarni dwa dni temu. Co prawda nie podlewałem go jeszcze ale ziemia jest wilgotna a podobno nie lubi nadmiaru wody. Spryskuję codziennie nawet do trzech razy ale mimo to końcówki liści zaczęły podsychać. Dziwne to bo przecież w kwiaciarni stał na pewno jakiś czas i nic mu się nie działo - wszystkie liście były idealnie zielone i końcówki także. Wydaje mi się że warunki u mnie ma dobre bo co by mu mogło brakować, a mimo to końcówki zasychają. Boję się że to się będzie rozszerzać w związku z tym piszę tutaj, może ktoś z was będzie wiedział o co chodzi?? Skrzydłokwiat stoi zaraz za firanką od strony pokoju i ma stale ciepło, bo od kaloryfera ciągnie ciepłe powietrze, okno owszem jest na uchylę ale mimo to nie ma zimnych podmuchów powietrza - na dworze jest nawet dość ciepło (8st. C) a w nocy okno jest całkowicie zamknięte.
Czy w związku z opisana sytuacją ktoś może mi podpowiedzieć co jest nie tak ze te końcówki podsychają? Bardzo proszę o jakąś poradę bo ja naprawdę nie wiem czego mu brakuje bądź czego jest w nadmiarze.

Zielony kolor jest zarezerwowany dla Administratora i Moderatorów proszę go nie używać.
Obrazek


Góra   
  Zobacz profil      
 
goni@k
 Tytuł:
PostNapisane: 20 lut 2008, o 20:33 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Postów: 2490
Skąd: między Łodzią a Warszawą

 więcej niż 1 szt.
Mój skrzydłokwiat stoi w dosyć jasnym miejscu ale nie na gorącym parapecie.
Podlewam go często ponieważ u mnie jest bardzo sucho .
Nie zraszałam go nigdy a mimo to listki są zdrowe i zielone aż po same końce .
Właśnie teraz zbiera się do zakwitnięcia.

Obrazek

Celem próby zestaw może roślinkę z parapetu i przestań zraszać na jakiś czas .
Tu znajdziesz trochę informacji na temat uprawy http://kobieta.wp.pl/kat,48768,title,Ja ... omosc.html
Życzę powodzenia w uprawie :D


Góra   
  Zobacz profil      
 
x-C-j
 Tytuł:
PostNapisane: 20 lut 2008, o 20:40 
Offline
---
Postów: 7111

 więcej niż 1 szt.
Zdejmij go znad kaloryfera i przestaw na inny parapet gdzie nie masz pod nim kaloryfera. :D


Góra   
  Zobacz profil      
 
bigaczzz
 Tytuł:
PostNapisane: 20 lut 2008, o 20:42 
Offline
200p
200p
Avatar użytkownika
Postów: 477
Skąd: okolice Opola
Myślę, że problem tkwi w temperaturze. Moje skrzydłokwiaty stojące w salonie też mają lekko pożółkłe końcówki liści, a te z klatki schodowej, gdzie temperatura jest niższa są w świetnym stanie. Aha i jeszcze jedno po co spryskujesz go tak często to nic nie da. Albo będzie miał zimniej i zmienisz mu miejsce znad kaloryfera na inne(lubi półcień więc nie ma problemów) albo będziesz nadal narzekał na żółknięcie końcówek...

_________________
Roman
Zielone inspiracje
Kwitnący ogródek


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
radocha
 Tytuł:
PostNapisane: 20 lut 2008, o 20:51 
Offline
200p
200p
Postów: 264

 0 szt.
Ok, ponieważ nie mam gdzie go już więcej postawić to mam taki pomysł żeby go odsunąć od kaloryfera o jakieś 20 centymetrów tylko czy wtedy nie będzie miał za mało światła? Jest to pokój połnocno - wschodni więc i tak za dużo światła tu nie ma. Czy to dobry pomysł? Chodzi pewnie o to żeby nie stał tuz nad kaloryferem gdzie jest stały podmuch bardzo ciepłego powietrza - czy tak?


A ten skrzydłokwiat ze zdjęcia tuz powyżej jest piękny i taki ładnie błyszczący jak mój tyle ze dosyć większy. Mam nadzieję, że i mój tak się rozrośnie, bo jak na razie jest dość mały, ale pozostaje wierzyć że to tylko dlatego iż jest bardzo młody, a nie, że jest to taka bardzo miniaturowa odmiana. A z drugiej strony nie chciałbym, aby był za wielki bo pokój jest nie za duży :)


Góra   
  Zobacz profil      
 
bigaczzz
 Tytuł:
PostNapisane: 20 lut 2008, o 21:04 
Offline
200p
200p
Avatar użytkownika
Postów: 477
Skąd: okolice Opola
Myślę, że gdy zakończy się okres grzewczy miną Twoje problemy. Jeżeli nie masz zbytnich warunków na przeniesienie go w inne miejsce to spróbuj z tym odsunięciem, ale jestem pewny że wszystko minie wraz z zakończeniem ogrzewania.

_________________
Roman
Zielone inspiracje
Kwitnący ogródek


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
dorcia
 Tytuł:
PostNapisane: 20 lut 2008, o 21:06 
Offline
1000p
1000p
Postów: 1038
Skąd: Podlaskie
Ja mój skrzydłokwiat kupiłam jako miniaturkę o zielonych kwaiatach. Obecnie liście urosły,są duże, a roślnia ma dwa kwiaty: jeden zielony, a drugi biały. Liście przecieram chusteczka z nawozami dolistnymi i nabłyszczaczem (pięknie lśnią). Przed podlaniem sprawdzam stan wilgotności podłoża... palcem. Skrzydłokwiat stoi w grupie roślin: wielgachny fikus beniaminek i aspidistra. Czytałam gdzieś, że skrzydłokwiaty lubią sąsiedztwo innych roślin. Stoją na podłodze, wystawa wschodnia. I jeszcze jedno, wstyd się przyznać, ale wbrew wszelkim zasadom dobrego ogrodnika, ja moje kwiaty hoduję w plastikowych doniczkach, w których nie ma otworów odpływowych (za wyjątkiem falenopsisów i dendrobium).


Góra   
  Zobacz profil      
 
radocha
 Tytuł:
PostNapisane: 20 lut 2008, o 21:27 
Offline
200p
200p
Postów: 264

 0 szt.
Witaj Dorcia, ja tez chcę właśnie kupić Aspidistre i wtedy skrzydłokwiat będzie miał sąsiedztwo tylko nie ma gdzie jej dostać. A może mogłabyś mi zrobić szczepkę i sprzedać wysyłając pocztą? Ile byś chciała za taka szczepkę?? Chodzi mi o całkowicie zielona aspidistrę.


Góra   
  Zobacz profil      
 
radocha
 Tytuł:
PostNapisane: 20 lut 2008, o 21:29 
Offline
200p
200p
Postów: 264

 0 szt.
Oj Romku nie pocieszyłeś mnie bo teraz jest jeszcze sezon grzewczy i będzie co najmniej do kwietnia a do tego czasu roślina może całkiem uschnąć!! Puki co odsunąłem ją od parapetu (pod którym jest kaloryfer) o pól metra. Mam nadzieję że to pomoże bo przykro sie robi jak widzi się że kwiatom coś się dzieje.

Proszę pisać wolniej a dokładniej używając polskich liter ą,ę,ś,ć itp. to ostania prośba przed ostrzeżeniem.Obrazek


Góra   
  Zobacz profil      
 
dorcia
 Tytuł:
PostNapisane: 20 lut 2008, o 21:45 
Offline
1000p
1000p
Postów: 1038
Skąd: Podlaskie
Cześć Radocha. Bardzo chętnie przesłałabym Ci aspidistrę nieodpłatnie, ale ja mieszkam w Podlaskiem i nie wiem, czy roślinka zniosłaby dobrze długą wędrówkę.


Góra   
  Zobacz profil      
 
radocha
 Tytuł:
PostNapisane: 20 lut 2008, o 21:53 
Offline
200p
200p
Postów: 264

 0 szt.
Wiesz spróbować można a ja pokryję cenę przesyłki. Ludzie przesyłają pocztą więc jakoś musi być możliwość zabezpieczenia. A możesz dać zdjęcie swojej aspidistrii?? Bardzo bym o nie prosił jeśli można.

Dostajesz pierwsze ostrzeżenie za niestosowanie się do uwag Moderatora. Poprawiłem literówki Obrazek


Góra   
  Zobacz profil      
 
bigaczzz
 Tytuł:
PostNapisane: 21 lut 2008, o 14:44 
Offline
200p
200p
Avatar użytkownika
Postów: 477
Skąd: okolice Opola
radocha napisał(a):
Oj Romku nie pocieszyłeś mnie bo teraz jest jeszcze sezon grzewczy i będzie co najmniej do kwietnia a do tego czasu roślina może całkiem uschnąć!! póki co odsunąłem ją od parapetu (pod którym jest kaloryfer) o pól metra. Mam nadzieję że to pomoże bo przykro się robi jak widzi się że kwiatom coś się dzieje.

Przetrwa z tym, że końcówki liści będą żółte. Powinno się to zatrzymać po ok 0,5 cm od początku liścia. Spróbuj też z nawozem dolistnym, który nieźle liście odżywia i nabłyszcza. Wspomniany problem jest chyba najczęstszym, towarzyszącym hodowaniu skrzydłokwiatów.

_________________
Roman
Zielone inspiracje
Kwitnący ogródek


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
radocha
 Tytuł:
PostNapisane: 23 lut 2008, o 18:20 
Offline
200p
200p
Postów: 264

 0 szt.
Już nie mam siły do tego skrzydłokwiata. Wczoraj zauważyłem że oprócz usychania końcówek liści to także jego kwiatostany mi brązowieją!! Dwa największe sa w 1/4 brązowe od góry natomiast większość małych jest już cała brązaowa!! Jaka może być tego przyczyna?? Już wstawiłem dwie podstawki jedna w drugą i do pierwszej nalałem wody po brzegi drugiej w której stoi kwiat tak żeby woda się nie dostała bezpośrednio pod doniczkę. Niech sobie paruje sama powoli. Może to właśnie z powodu za bardzo suchego powietrza tak się dzieje z kwiatostanami?? Na pewno nie jest to grzybica jakaś bo powietrze nie jest wilgotne a raczej suche w pokoju od centralnego ogrzewania. Nie wiem czy dobrze robię z tą wodą, może przyczyna tkwi w czymś innym? Ten skrzydłokwiat jest u mnie zaledwie od 5 dni i juz takie rzeczy się dzieją! Stoi pół metra od kaloryfera. Poradźcie coś proszę.


Góra   
  Zobacz profil      
 
dorcia
 Tytuł:
PostNapisane: 23 lut 2008, o 19:03 
Offline
1000p
1000p
Postów: 1038
Skąd: Podlaskie
A w jakim stanie go kupiłeś? Wg mojej mądrej książki "Pielęgnowanie roślin pokojowych" przy zakupie należy sprawdzić, czy ma pąki kwiatowe, liście błyszczące i żywo zielone. Skrzydłokwiat potrzebuje wysokiej wilgotności powietrza, nie lubi wyziewów z urządzeń gazowych i przeciągów. Potrzebuje wilgoci przez cały rok. Lubi mikroklimat wytwarzany przez grupę roślin.
Powodzenia w jego uprawie, mam skrzydłokwiat i uważam,że nie jest trudny w hodowli, co prawda próbowałam go rozmnożyć i nie udało mi się, sadzonki "padły" :cry:


Góra   
  Zobacz profil      
 
radocha
 Tytuł:
PostNapisane: 23 lut 2008, o 19:13 
Offline
200p
200p
Postów: 264

 0 szt.
Jak go kupiłem to właśnie miał piękne błyszczące liście oraz masę pąków kwiatowych całych białych a liście były całkiem zielone bez żadnych wysuszonych końcówek. Niestety po kilku dniach w domu dzieje się to co opisuję już od kilku dni tutaj. ja uważam że oni w hodowli na sprzedaż tak hodują ze nie można osiągnąć takich warunków w domu. Chca sprzedać jak najwięcej egzemplarzy więc w kwiacairniach są nawet takie małe jakiego ja kupiłem, które mają w każdej rozecie małe juz kwiatostany a w domu tego osiagnąć nie można, no i warunki tam maja zupełnie inne a w domu jest róznie stad jak sie kupi kwiaty to one szybko marnieją i najlepiej moim zdaniem brać szczepki od kogoś aby od samego początku kwaity mogły się zaaklimatyzować w warunkach w jakich będą hodowane. Zawsze tak robiłem bo te kupione kwiaty, na początku zawsze piękne, marniały i długo się nie trzymały. Jednak teraz potzrebuję takich odmian których nie mam skąd wziąć dlatego kupuję w kwiaciarniach ale już kupując przypuszczałem że nie wyjdzie to i kwiat zmarnieje no i się sprawdza. A już w ogóle nie kupuję kwiatów w zadnych marketach bo te to dopiero padaja jak muchy na wietrze!!


Góra   
  Zobacz profil      
 
dorcia
 Tytuł:
PostNapisane: 23 lut 2008, o 19:25 
Offline
1000p
1000p
Postów: 1038
Skąd: Podlaskie
E, nie do końca to prawda, ja moje roślinki kupuję tylko w hipermarketach, gdyż płacę za nie do 10 zł (droższych nie kupuję, gdy tfu, tfu, zmarnieją mała strata finansowa). Nawet storczyki tam kupuje.Kupując, należy uważnie obejrzeć roślinkę i już. A może u Ciebie w domu skrzydłokwiat po prostu nie będzie rósł. Tak jak u mnie nefrolepisy, gdyż jest zbyt ciepło. Mam je piękne, ale w pracy, w moim gabinecie, gdzie dbam o nie sama. :lol:


Góra   
  Zobacz profil      
 
radocha
 Tytuł:
PostNapisane: 23 lut 2008, o 19:36 
Offline
200p
200p
Postów: 264

 0 szt.
Nie wiem, może u mnie nic dobrze nie będzie rosło?? Spróbuję z tą Aspidistra, ona ma małe wymagania to może się uchowa, oraz mam też w planie sansevierię tylko na razie się rozmnaża u kolegi z sadzonek liściowych więc muszę poczekać na nie. Chciałem też skrzydłokwiata bo jest bardzo ładny i jest to roślina liściasta a tylko takie lubię, no, ale chyba niestety muszę się pogodzić z tym że nie może u mnie rosnąć :cry: Ja po prostu już nie wiem co by mu mogło pomóc się tutaj utrzymać a jak na razie nie ma dobrych pomysłów.


Góra   
  Zobacz profil      
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie           [ Posty: 621 ]  Idź do strony nr...     1, 2, 3, 4, 5 ... 37  

Strefa czasowa: UTC + 2


    |    Kto przegląda ten dział ?

Przeglądają dział: rafmaxxx i 63 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

..
Skocz do:  
www.marolex.pl    E-sklep Marolex
| Polityka cookies. |  Polityka prywatności. |  * Witryna używa cookies.    Użytkowanie witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies i akceptację Regulaminu. *