Powrót na główną stronę Forum.

Ogrodniczo Działkowe Forum.
Najlepsi polscy fachowcy. Bazy wiedzy praktycznej. Porady.
Opryskiwacz
* Rejestracja    * Pomoc   * Wyszukiwarka    * Zaloguj 
   ::  Koronawirus - Licznik ::     ::  Koronawirus (bez Chin) ::    

Strefa czasowa: UTC + 2



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie  [ Posty: 314 ] 
Przeszukiwarka poniższego WĄTKU:
Idź do strony nr...        1 ... 15, 16, 17, 18, 19
Autor Wiadomość
Foxowa
 Tytuł: Re: PTAKI - nasi sprzymierzeńcy - 6 cz.
PostNapisane: 21 lut 2021, o 13:56 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3914
Skąd: Krk/BB

 0 szt.
Bogusiu, to jest karmidełko na parapecie w bloku?
Jak to masz przymocowane? I czy sasiedzi się nie czepiają że ptaki się zlatują? U mnie to by zaraz była afera na skalę światową że ojesu.

_________________
Majki amatorskie poczynania działkowe
Parapecik


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Bobka
 Tytuł: Re: PTAKI - nasi sprzymierzeńcy - 6 cz.
PostNapisane: 22 lut 2021, o 19:59 
Offline
100p
100p
Avatar użytkownika
Postów: 182
Skąd: Lubelskie las dębowy.

 0 szt.
W mieście jest pudełko na parapecie ,ludzie są spoko a poza tym to jest ściana wychodząca na trawnik i świerki I jak coś spada to nikt tamtędy nie chodzi z zasady .Na pudełku ,raczej pokrywie z pudełka są jedzonka dla ptaków ,sloninka przymocowana i talerzyk się trafił tez ;:306

_________________
BogUsia
Za oknami nasz ogród część 1


Góra   
  Zobacz profil      
 
kozula
 Tytuł: Re: PTAKI - nasi sprzymierzeńcy - 6 cz.
PostNapisane: 23 lut 2021, o 23:04 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 2024
Skąd: Podkarpacie

 więcej niż 1 szt.
Stołówka powoli pustoszeje. Jeszcze rano i wieczorem jest nalot wszelakich gatunków. Niestety za daleko, żeby zrobić jakieś sensowne zdjęcie, a szkoda. Kulczyki i czeczotki są cudne. Jabłka w ciągu dnia okupują teraz tylko modraszki. Modraszki jednak najwięcej jabłek jedzą w okresie lęgowym. Parka do spółki z kapturkami potrafi zjeść całe (słodkie) jabłko przez jeden dzień. Jabłko zawsze kroję na połówki i nabijam na patyk w pobliżu budki lęgowej.


Góra   
  Zobacz profil      
 
Foxowa
 Tytuł: Re: PTAKI - nasi sprzymierzeńcy - 6 cz.
PostNapisane: 24 lut 2021, o 12:17 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3914
Skąd: Krk/BB

 0 szt.
Bloki, osiedla i miasto to specyficzny klimat. U nas by to nie przeszło. Próbowałam kiedyś jedną doniczkę przerobić na karmnik to nie był w stanie tam przylecieć żaden ptak bo sasiadka z góry od razu się wychylała ze szmatą.

Ale jak tak patrzę to się nie dziwię ludziom że są uprzedzeni. U nas na osiedlu jest grupa syfiarzy, którzy wprost lubują się w obsiewaniu trawników resztkami. Średnio raz w miesiącu sie coś jakiemuś psu dzieje, bo wciagnie jakieś resztki lecace często z balkonu. Teraz sąsiadka z kolejnek klatki własnie łapała mocz bo pies coś zjadł i sika z krwią i koniec konców się okazalo że jest to efekt zjedzenia czegoś i przytrucia. A te resztki to nieraz mają wartość muzealną- zrobię kiedyś zdjęcie tego jak u nas wygląda 'pomoc ptakom'. . Ziemniaczki jeszcze ze świąt, snieg je przykrył i teraz na ocieplenie wylazły i leżą, słonina z kilku lat - wieszają, ale jak ptak nie zje to wisi aż się nie rozłoży. Ostatnio mój pies znalazł na krzakach skórę z ryby. To było z początkiem stycznia, dziś znów ją niuchał, dalej wisi. Mamy dziadka, ktory grzebie po śmietnikach i zbiera co tylko się da i tym karmi. Ostatnio mial starcie z dozorczynią i dołączyłam się do ochrzanu - dozorczyni odsnieżyła i posoliła, a on jej na to wyjął ze smietnika resztki i wysypał tuż pod żeby zjadły ptaki. Ona się darła o to że zrobił papę na środku chodnika i ludzie to depczą i wnoszą do bloku, a mnie bardziej wzburzyło to że ptaki przyleciały i zaczęły jeść stare barachło z solą drogową...
Jeszcze chyba wiele lat minie nim społeczeństwo zacznie robić tak żeby tą pomocą nie szkodzić.

_________________
Majki amatorskie poczynania działkowe
Parapecik


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
ekopom
 Tytuł: Re: PTAKI - nasi sprzymierzeńcy - 6 cz.
PostNapisane: 25 lut 2021, o 16:37 
Offline
-Moderator Forum-.
-Moderator Forum-.
Avatar użytkownika
Postów: 4629
Skąd: kuj. pomorskie

 więcej niż 1 szt.
Dzisiaj wczesnym rankiem zauważyłem szpaki, na razie zrobiły rekonesans, aby w niedługim czasie wejść mi pod dachówkę. To dla ułatwienia zrobienia im gniazda, powiesiłem na pobliską brzózkę dwie budki dla nich.

_________________
pozdrawiam Ludwik
Uprawa pomidorów na zbiór jesienny


Góra   
  Zobacz profil      
 
kozula
 Tytuł: Re: PTAKI - nasi sprzymierzeńcy - 6 cz.
PostNapisane: 25 lut 2021, o 23:05 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 2024
Skąd: Podkarpacie

 więcej niż 1 szt.
Lepszego zdjęcia nie ma jak zrobić, ale gość okazały, więc i tak widać co zacz.

Obrazek


Góra   
  Zobacz profil      
 
Rosynant
 Tytuł: Re: PTAKI - nasi sprzymierzeńcy - 6 cz.
PostNapisane: 26 lut 2021, o 00:19 
Offline
100p
100p
Postów: 171
Skąd: ciut nad Kalwarią Zebrzydowską

 0 szt.
Drodzy miłośnicy, skoro zajrzałem to pozwolę sobie na parę uwag - by nie szkodzić tyle biednym tym ptakom.

Po pierwsze łój (wołowy) - pożywny, nieszkodliwy, a z wiosną czy w ocieplenie jest trwały.
Surowy (tj. wycięty z tuszy element) może się psuć w cieple, raczej na zimę; lecz taki topiony nawet latem może wisieć. Kula w siateczce, te rzeczy. Nie stopi się ni zjełczeje jak smalce. Słonina w cieple już po tygodniu będzie szkodliwa. A włąśnie się ociepliło...
Mniej może jest smaczny dla ptaszków niż słoninka, lecz zdrowy. Strawny a kaloryczny. A koszt w uczciwszej ilości, czy hurcie, 5-6 zł/kilo.

Można mieszać z ziarnem, jak już kto się upiera na ziarno (bądź ma dużo ziarnojadów chętnych) bo jednak dla drobnych owadożernycvh ziarno to nie jest to co strawią; i tu jeśli polecać to słonecznik czarny (miększa łupka niż w białym); proso (kasza jaglana - uwaga na jakość bo dziś pasjami rolnictwo leje zboża zabójczem roundapem) i orzeszki ziemne surowe.
I co ważniejsze: lepiej nie eksperymentować z innymi wynalazkami.
Coś może być atrakcyjne dla jednych, lecz znów niezdrowe dla innych - a jeść będą nieszczęsne i to co im zaszkodzi, boć zjeść coś muszą.
A gdy ludziska im posypią dziwa których natura nie przewiduje - skąd one mogą to wiedzieć?
Tyle że nie zobaczymy jako w męczarniach giną.
Primum non nocere!

A oczywiście wszelkie prawdziwe, jagody, niezebrane owoce-spady, etc zawsze przydatne. Ot, bażantów nie karmię, same w sadzie znajdują, stadami pod nogami ganiające :lol:

Natomiast zauważmy też że na ziemię sypać karmy nie należy, co także znaczy żeby się z tych tam uparcie za tewizornią robionych "karmników" nie wysypywało; bo nie tylko kuraki zwabia a jakie to złapie pleśnie i syfy tego nikt nie zliczy.
A już co się w miastach widuje to zgroza bierze... po trawnikach jakieś chleby, odpadki, czy nawet zboże...

Zresztą po miastach najczęściej to jest karmienie szczurów.
I niczego więcej, bo reszta się pochoruje - tylko te odporne czyli szczury to przeżyją.
Czy te biegające, czy te latające: gołębie. Śliczne gołąbeczki :twisted:
Nijak też blokerstwo nie pojmuje że "miejskie gołębie" to zagrożenie nie tylko dla nas (a dzieci zwłaszcza) lecz i środowiska, i dla dzikich ptaków również: roznosi toto choroby, pasożyty, kleszcze, zarażając wszystko inne co żyje. Przez co długo nie pożyje. Lecz jak to w tej piosnce: chłop żywemu nie przepuści.
Dokarmianie ptaszków niejedno ma imie...

A tak w ogóle, z pozycji przyrodnika, jakosi z okazji zawsze mię się nasuwa, uporczywie, anegdotka afrykańska.
Dlaczego na safari zabraniacie karmić zwierząt?
Aby dzikiego zwierza nie przyzwyczajać że człowiek oznacza jedzenie.
:wit


Góra   
  Zobacz profil      
 
Foxowa
 Tytuł: Re: PTAKI - nasi sprzymierzeńcy - 6 cz.
PostNapisane: 26 lut 2021, o 07:40 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3914
Skąd: Krk/BB

 0 szt.
Nadeptujesz mi na odcisk zdaniem o gołębiach.
Ale no cóż... jest w tym ziarnko prawdy. Z gołębiami w miastach jest problem, bo pierw się je oswoiło, zaprosiło do mieszkania obok,a teraz pretensje że tyle gołębi i wcale się nie boją,a wręcz lgną do człowieka.
Wczoraj obraziłam jakąś panią z fundacji bo pani chwaliła się tym że na rynku dokarmia i gołębie jej dzięki twmu zaufały i na nią siadają.
Napisałam ( zgodnie z prawdą), że te gołębie siadają na wszystkich bo są oswojone. Podpadłam, choć doceniam czułą stronę gołębi i ją znam.
Niestety gołąb jest ptakiem łagodnym i nie boi się człowieka i jest tam gdzie człowiek.
A człowiek ma taki zwyczaj przypisywania sobie chwały, bo rzuci odpad ale pieje jaki on dobry, nie zmarnił a jeszcze zrobił pożytek i nakarmił głodne ptaszki. A że gołąb przepadlisty to je z apetytem.
Dlatego te gołębie są tym co jedzą i dlatego są w takim stanie. Normalnie gołąb nie ma aż takich rewolucji żoładkowych, te karmione odpadkami niestety mają i to jest efekt. Potem wychodzi to jakie są słabe i chore i że ptaktycznie większość nie dożywa wieku normalnego. Dobrze odżywiony ptak nie ma takich problemów, natomiast ten ktory się bez przerwy boryka z rozstrojem żoładka ( przecież się z tych ptaków dosłownie leje skiśnięta woda) nigdy nie będzie silny. Mam porównanie choćby w ptakach które zabrałam z ulicy i są teraz u nas w gołebniku na normalnych warunkach i wartościowym wyżywieniu.
Osobiście uważam że takie rzucanie resztek na trawnkki powinno być słono karane i jak widzę tych dziadków u mnie z woreczkami, resztkami, obierkami ird to bym ich kopnęła w tyłek żeby odlecieli tam skad się nie da wrócić.
Tak obserwując teraz sytuację z koronawirusem i brakiem tłumów na rynku to myślę ze gołębie wyszły na plus, bo zabrakło ludzi i były karmione specjalną paszą z dodatkami. Niestety już powoli wracamy do normy.

A jeśli chodzi o slabość i choroby to zawdzieczają to nam. Z natury gołab powinien być wytrzymały, dużo i długo latać a nie siedzieć na elewacji i podsrywając czekać na chlebek.
Dobrze karmiony ptak jest odporny, z pasozytami też dają radę, więc sa na równi z innymi zwierzami( sa lepsi do nich - np jeże i wiewiórki, które się mimo to lubi) . Większoąć gołębi które łapałam w kiepskim stanie było wycieńczone i chore na choroby typowe dla nich, a nie groźne dla ludzi. Raczej zamiast ludzi straszyć dobrem dzieci należy edukować jak sie zachowywać wobec nich, nawet wtedy kiedy są chore - a wtedy szczególnie.
Ja patrząc na calośc tego mam wrazenie że trochę ruszamy na przód. Ludzie już potrafią do slużb zgłosić chorego ptaka w stadzie, a nawet go złapać i oddać na leczenie. To jest temat do ogarnięcia na lata ale mam wrażenie że coś się dzieje.

_________________
Majki amatorskie poczynania działkowe
Parapecik


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie           [ Posty: 314 ]  Idź do strony nr...        1 ... 15, 16, 17, 18, 19

Strefa czasowa: UTC + 2


    |    Kto przegląda ten dział ?

Przeglądają dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 20 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

..
Skocz do:  
www.marolex.pl    E-sklep Marolex
| Polityka cookies. |  Polityka prywatności. |  * Witryna używa cookies.    Użytkowanie witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies i akceptację Regulaminu. *