Powrót na główną stronę Forum.

Ogrodniczo Działkowe Forum.
Najlepsi polscy fachowcy. Bazy wiedzy praktycznej. Porady.
Opryskiwacz
* Rejestracja    * Pomoc   * Wyszukiwarka    * Zaloguj 
   ::  Koronawirus - Licznik ::     ::  Koronawirus (bez Chin) ::    

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie  [ Posty: 119 ] 
Przeszukiwarka poniższego WĄTKU:
Idź do strony nr...        1, 2, 3, 4, 5 ... 7  
Autor Wiadomość
robertP2
 Tytuł: Re: borówka amerykańska i żurawina - usuchanie
PostNapisane: 15 maja 2013, o 10:07 
Offline
1000p
1000p
Avatar użytkownika
Postów: 4833

 0 szt.
pH to jedno ,ale wilgotność to drugie.Borówka i żurawina potrzebuje wilgotnej ziemi.
Podlewanie systematyczne. Słońce przy małych roślinach może w oczach zabijać.
Dodatkowo zima też tu się wdała ze znaki.
Poobcinać to co suche, martwe wyrzucić.Lać wodę w upalne dni , najlepiej albo rano albo wieczorem /żeby nie było szoku termicznego /
sam torf szybko wysycha i nie trzyma wilgoci.
Korą podsypywać i lać wodę.Sprawdzić pH ziemi.I dać nawozy do kwaśniaków .

_________________
Zamiast mercedesa kupa zielska
Porażka nie wchodzi w rachubę (…). Herkules Poirot nigdy nie przegrywa.


Góra   
  Zobacz profil      
 
Ines1977
 Tytuł: Re: borówka amerykańska i żurawina - usuchanie
PostNapisane: 15 maja 2013, o 10:13 
Offline
100p
100p
Postów: 196
Skąd: Ożarów Mazowiecki
Wilgotno miały, ostatnio często padało...
Po zimie były zielone, wypuściły listki. Tak uschły dosłownie w przeciągu kilku ostatnich dni.

_________________
Pozdrawiam. Agnieszka.
Moje ogródkowe początki


Góra   
  Zobacz profil      
 
robertP2
 Tytuł: Re: borówka amerykańska i żurawina - usuchanie
PostNapisane: 15 maja 2013, o 10:20 
Offline
1000p
1000p
Avatar użytkownika
Postów: 4833

 0 szt.
Te czarne końcówki pędów to zmrożone.
Dodatkowo padały zimne deszcze z gradem .U mnie nawet na klonie liście oklapły.Zbite

Sprzedają różne odmiany , często o wątpliwej mrozoodporności .Mi wyleciało przez lata kilka sztuk .
Za dużo zachodu z nimi jak dla amatorskiej uprawy i skakania wokół nich .

Dodatkowo to co zima wykończyła to na dobre widać jak się zrobi naprawdę ciepło.

Ratuj to co się da, a martwe wyrzuć.

_________________
Zamiast mercedesa kupa zielska
Porażka nie wchodzi w rachubę (…). Herkules Poirot nigdy nie przegrywa.


Góra   
  Zobacz profil      
 
krzysjo
 Tytuł:
PostNapisane: 14 cze 2013, o 11:09 
Offline
0p - Nowonarodzony
0p - Nowonarodzony
Postów: 5

 0 szt.
Na wstępie pragnę serdecznie się przywitać ze wszystkimi jako nowy użytkownik. Tym samym jest mi smutno, że uczestnictwo na forum rozpoczynam w dziale choroby i szkodniki otóż nowo posadzone krzaczki (2 tygodnie temu) , 3 z 5 zostało zaatakowanych przez jakieś świnstwo. Bardzo proszę o pomoc w zdiagnozowaniu choroby oraz ewentualne zalecenia. Jestem początkującym ogrodnikiem i robię to w wolnym czasie jednak z wielką pasją także proszę równocześnie o wyrozumiałość jeśli opisałem coś niepoprawnie.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

z góry dziękuję za okazaną pomoc.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
witch
 Tytuł: Re: choroba mojej nowoposadzonej borówki
PostNapisane: 14 cze 2013, o 13:33 
Offline
1000p
1000p
Avatar użytkownika
Postów: 3107
Skąd: Białystok.

 0 szt.
Może być kilka powodów:antraktoza lub choroby grzybowe, albo mączniak.
"W kraju są także gospodarstwa borówkowe, gdzie choroba ta występuje już w dużym nasileniu. Choć na większości plantacji nie ma jeszcze dużych problemów z antraknozą, nie oznacza to wcale, że i tam ona się nie pojawi. Zdarza się i tak, że choroba jest obecna, tylko plantator jeszcze o tym nie wie. Sygnałem o występowaniu tej choroby na plantacji są masowo osypujące się, nie w pełni jeszcze dojrzałe owoce, z charakterystycznymi czerwonymi skupieniami zarodników – mówił dr R. Dzięcioł. Objawy chorobowe na owocach uwidaczniają się w momencie kiedy są one gotowe do zerwania. Grzyb atakuje owoce tylko w warunkach zwilżenia owoców spowodowanego opadami deszczu lub nawet długotrwałą silną mżawką."
Źródło:http://www.jagodnik.pl/ochrona/borowka-wysoka/154-antraknoza-zagraza-owocom-borowki

_________________
Pozdrawiam Aga :)
Mój leśny zakątek , W zaczarowanym lesie
Muffinkowy balkon wiedźmy


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
krzysjo
 Tytuł: Re: choroba mojej nowoposadzonej borówki
PostNapisane: 14 cze 2013, o 14:34 
Offline
0p - Nowonarodzony
0p - Nowonarodzony
Postów: 5

 0 szt.
A jak najlepiej przeciwdziałać temu? Borówka jest młoda- jednoroczna posadzona dopiero 2 tygodnie temu. Atakuje jedną po drugiej, co powinninem z tym zrobić chcąc uratować krzaczek, proszę o radę bo małe mam pojęcie o tym? Jakiś oprysk? Przycinanie?


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
witch
 Tytuł: Re: choroba mojej nowoposadzonej borówki
PostNapisane: 14 cze 2013, o 16:56 
Offline
1000p
1000p
Avatar użytkownika
Postów: 3107
Skąd: Białystok.

 0 szt.
Jeżeli to grzyb to dobrze jest przyciąć chore gałęzie.
Może zwyczajnie jest u Ciebie kwaśna gleba, za kwaśna dla borówek? Wtedy trzeba troszkę wapna ogrodniczego, bywa też odwrotnie. Należałoby zmierzyć pH gleby pH-metrem.

_________________
Pozdrawiam Aga :)
Mój leśny zakątek , W zaczarowanym lesie
Muffinkowy balkon wiedźmy


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
krzysjo
 Tytuł: Re: choroba mojej nowoposadzonej borówki
PostNapisane: 14 cze 2013, o 22:54 
Offline
0p - Nowonarodzony
0p - Nowonarodzony
Postów: 5

 0 szt.
Ale to młodziutki kraczek jednoroczny niedanwo co posadzony, powiniennem ciachać gałązki u podstaw ? A może oberwanie liści coś pomoże? Jesli chodzi o pH gleby to nie mierzyłem aczkolwiek posadzone to jest w mieszance ziemi+ torfu kwaśnego. Kilka tygodni wcześniej posadziłem 2 inne krzaczki w takiej samej mieszance, rośnie bez najmniejszego probemu... A może powiniennem czymś opryskać? Jeśli tak to czym? Proszę o pomoc


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
witch
 Tytuł: Re: choroba mojej nowoposadzonej borówki
PostNapisane: 14 cze 2013, o 23:09 
Offline
1000p
1000p
Avatar użytkownika
Postów: 3107
Skąd: Białystok.

 0 szt.
Jeśli inne rosną dobrze to pH jest ok. W takim razie uważaj by choróbsko nie rozniosło się na inne krzaczki. Oczywiście nie tnij takiego maluszka. Spróbuj może miedzianu. To środek do oprysków na grzyby. Można też go stosować na agrest i porzeczki.
Jest w miarę naturalny i ogólnodostępny.

_________________
Pozdrawiam Aga :)
Mój leśny zakątek , W zaczarowanym lesie
Muffinkowy balkon wiedźmy


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
krzysjo
 Tytuł: Re: choroba mojej nowoposadzonej borówki
PostNapisane: 15 cze 2013, o 10:52 
Offline
0p - Nowonarodzony
0p - Nowonarodzony
Postów: 5

 0 szt.
ok , będe próbował dzisiaj po południu, a proszę mi powiedzieć czy takie opryski powstrzymują chorobę czy ja całkowicie zwalczają w sensie czy taki krzaczek jest do uratowania czy wczesniej czy pozniej i tak przeznaczony na straty?


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
witch
 Tytuł: Re: choroba mojej nowoposadzonej borówki
PostNapisane: 15 cze 2013, o 12:50 
Offline
1000p
1000p
Avatar użytkownika
Postów: 3107
Skąd: Białystok.

 0 szt.
Agrest odratowałam po kilku opryskach miedzianem. To metoda w miarę skuteczna na pleśnie.
Na borówki też pryskaliśmy i jest ok.

_________________
Pozdrawiam Aga :)
Mój leśny zakątek , W zaczarowanym lesie
Muffinkowy balkon wiedźmy


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
majchal
 Tytuł: Re: choroba mojej nowoposadzonej borówki
PostNapisane: 16 cze 2013, o 22:27 
Offline
30p - Uzależniam się...
30p - Uzależniam się...
Postów: 46

 1 szt.
witch napisał(a):
Może zwyczajnie jest u Ciebie kwaśna gleba, za kwaśna dla borówek?

Dla borówek ziemia chyba nie może być za kwaśna, przecież najlepiej rosną w czystym torfie, a tam jest takie pH, że przy sadzeniu rękawiczki się rozpuszczają :shock: .
Mam ten sam problem, posadziłem kilka krzaków borówki amerykańskiej i jagody kamczackiej i choróbsko zjada je do cna.
Na chwilę obecną dwa krzaki nie mają już liści, łodygi chude, marne, w zasadzie żadnego przyrostu, takie jak wsadziłem. Reszta marnieje w oczach. Pryskane były Karate i miedzianem i jak na razie wojnę przegrywam.
Rozmawiałem ze szkółkarzem i ponoć w tym roku wiele osób ma takie problemy z sadzonkami. Może to kwestia deszczowej pogody tej wiosny. Jednak mam wrażenie, że z moich sadzonek już nic nie będzie.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
krzysjo
 Tytuł: Re: choroba mojej nowoposadzonej borówki
PostNapisane: 17 cze 2013, o 16:19 
Offline
0p - Nowonarodzony
0p - Nowonarodzony
Postów: 5

 0 szt.
czy ktoś się orientuje czy preparat do oprysku o nazwie CURZATE ma podobne działanie co miedzian? czy nada się na chorobę mojej borówki??


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
witch
 Tytuł: Re: choroba mojej nowoposadzonej borówki
PostNapisane: 18 cze 2013, o 11:18 
Offline
1000p
1000p
Avatar użytkownika
Postów: 3107
Skąd: Białystok.

 0 szt.
majchal napisał(a):
witch napisał(a):
Może zwyczajnie jest u Ciebie kwaśna gleba, za kwaśna dla borówek?

Dla borówek ziemia chyba nie może być za kwaśna, przecież najlepiej rosną w czystym torfie, a tam jest takie pH, że przy sadzeniu rękawiczki się rozpuszczają :shock: .

Masz oczywiście rację, coś mi się pomerdało ;:219
Daj im szansę.
Może to również nie być Twoja wina, bywa że kupimy zarażone sadzonki.
To że przegrywasz walkę oznacza że idziemy złym tropem.

U nas w zeszłym roku Różanecznik chorował podobnie. Przesadziliśmy go w inną ziemię i odbił. Nawet zakwitł.

_________________
Pozdrawiam Aga :)
Mój leśny zakątek , W zaczarowanym lesie
Muffinkowy balkon wiedźmy


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
noreks1
 Tytuł: Borówka amerykańska czarnieje i usycha
PostNapisane: 30 mar 2014, o 12:28 
Offline
0p - Nowonarodzony
0p - Nowonarodzony
Postów: 2

 1 szt.
Witam. We wrześniu wsadzilem 3 letnie sadzonki. Miesiąc temu widać było ze rośliny się budzą i pojawiły się młode zalążki.. Kilka dni później takjakby zaczęła usychac. Niektóre gałązki na krzewie zrobiły się wiotkie i zaczęły czarniec. Co to może być. https://imageshack.com/i/f1r6fij

-- 30 mar 2014, o 12:29 --

https://imageshack.com/i/nmbe41j


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
robertP2
 Tytuł: Re: Borówka amerykańska czarnieje i usycha
PostNapisane: 30 mar 2014, o 14:18 
Offline
1000p
1000p
Avatar użytkownika
Postów: 4833

 0 szt.
Na moje oko podmarzła trochę i jak się pojawiło ciepło to uwidoczniły się czarne plamy na gałązkach .
Poobcinać i już. Możesz zabezpieczyć cięcia pastą Funaben

_________________
Zamiast mercedesa kupa zielska
Porażka nie wchodzi w rachubę (…). Herkules Poirot nigdy nie przegrywa.


Góra   
  Zobacz profil      
 
robertP2
 Tytuł: Re: Borówka amerykańska czarnieje i usycha
PostNapisane: 30 mar 2014, o 17:16 
Offline
1000p
1000p
Avatar użytkownika
Postów: 4833

 0 szt.
Tak.
Z ciekawości spytam gdzie ona rośnie ?

_________________
Zamiast mercedesa kupa zielska
Porażka nie wchodzi w rachubę (…). Herkules Poirot nigdy nie przegrywa.


Góra   
  Zobacz profil      
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie           [ Posty: 119 ]  Idź do strony nr...        1, 2, 3, 4, 5 ... 7  

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


    |    Kto przegląda ten dział ?

Przeglądają dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 49 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

..
Skocz do:  
www.marolex.pl    E-sklep Marolex
| Polityka cookies. |  Polityka prywatności. |  * Witryna używa cookies.    Użytkowanie witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies i akceptację Regulaminu. *