Powrót na główną stronę Forum.

Ogrodniczo Działkowe Forum.
Najlepsi polscy fachowcy. Bazy wiedzy praktycznej. Porady.
Opryskiwacz
* Rejestracja    * Pomoc   * Wyszukiwarka    * Zaloguj 
   ::  Koronawirus - Licznik ::     ::  Koronawirus (bez Chin) ::    

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie  [ Posty: 350 ] 
Przeszukiwarka poniższego WĄTKU:
Idź do strony nr...        1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8 ... 21  
Autor Wiadomość
Zbysze
 Tytuł: Re: Chirurgia drzew owocowych
PostNapisane: 4 cze 2014, o 21:26 
Offline
0p - Nowonarodzony
0p - Nowonarodzony
Postów: 4

 0 szt.
ERNRUD napisał(a):
Jeśli mam być szczery to nie podejmowałbym żadnych kroków. ;:185 Te odpadające płaty kory na pniu... to jest nie do wygojenia.


A czy mogę spróbować usunąć te stare suche konary, czy może pozostawićją tak jak jest. Pień jakoś zabezpieczyć by wydłużyć maksymalnie jej życie. teraz muszę pomyśleć jak ją zastąpić nowym drzewem- coś polecacie.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
pawelp1320
 Tytuł: Re: Chirurgia drzew owocowych
PostNapisane: 4 cze 2014, o 21:32 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 1510
Skąd: lubelskie/ Lublin

 więcej niż 1 szt.
Zbysze napisał(a):
teraz muszę pomyśleć jak ją zastąpić nowym drzewem- coś polecacie.

Ja bym pobrał zrazy i zaszczepił na jakiejś podkładce ( a jakiej to już zależy od ciebie i od warunków jakie będą dla niej spełniane ).

_________________
Pozdrawiam Paweł


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
ERNRUD
 Tytuł: Re: Chirurgia drzew owocowych
PostNapisane: 7 cze 2014, o 10:40 
Offline
-Moderator Forum-.
-Moderator Forum-.
Avatar użytkownika
Postów: 2522
Skąd: Radomsko/Kraków

 więcej niż 1 szt.
pawelp1320 napisał(a):
Ja bym pobrał zrazy i zaszczepił na jakiejś podkładce ( a jakiej to już zależy od ciebie i od warunków jakie będą dla niej spełniane ).


Tak jak radzi Paweł, naszczepienie zrazów na nowej podkładce jest najlepszym rozwiązaniem, aby podtrzymać tą nazwijmy to wartość sentymentalną. Problemu z podtrzymaniem odmiany nie ma żadnego, bo jeśli to jest malinówka, to każda inna malinówka, którą kupisz i tak będzie tą samą 'Malinową Oberlandzką'. Zakładając oczywiście, że nikt Cię nie oszuka przy sprzedaży.
Ale jeśli zdecydowałbyś się na szczepienie to polecam dla tej odmiany podkładkę MM106.

Aha, jeszcze do tych ran.
Nie przedłużysz jej życia inaczej niż poprzez szczepienie mikoryzą, szczepienie mostowe czy nawożenie. Uważam to jednak za zawracanie biegu rzeki patykiem. Zabezpieczenie ran nic nie pomoże, bo i tak nie mają już zdolności do wygojenia.
Pozdrawiam

_________________
Pozdrawiam. Ernest
Ex historia arbor cognoscitur
Linki: Sztuka cięcia drzew Chirurgia drzew


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
sysiM
 Tytuł: prawdopodobnie rak czereśni - proszę o potwierdzenie i rady
PostNapisane: 13 cze 2014, o 01:02 
Offline
0p - Nowonarodzony
0p - Nowonarodzony
Postów: 2

 0 szt.
sysiM napisał(a):
Witam,
Nie wiem czy w dobrym miejscu pisze, ale mam problem z czereśnią.
Z internetu wyczytałam, że prawdopodobnie ma raka bakteryjnego.
Bardzo proszę doświadczonych działkowiczów o potwierdzenie tego faktu, poniżej wklejam zdjęcia.
Jeżeli to faktycznie rak to, co mam z tymi wyciekami zrobić? Wyciąć i posmarować maścią ogrodniczą?
Wiem, że jest to nieuleczalna choroba, ale szkoda mi wyciąć tego drzewa, bo to jedyne jakie mam na działce, w dodatku służy nam za parasol w czasie upałów. Sporo ma w tym roku owoców, tylko nie wiem czy nie będą robaczywe.


Obrazek Obrazek Obrazek


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Promilus
 Tytuł: Re: prawdopodobnie rak czereśni - proszę o potwierdzenie i rady
PostNapisane: 13 cze 2014, o 05:44 
Offline
200p
200p
Postów: 352

 0 szt.
Nie jest prawdą, że jest nieuleczalna. Natomiast odsetek drzew, które do zdrowia wracają jest stosunkowo mały. Wycinać brzegi aż do zdrowej tkanki i smarować albo gotową pastą, albo malować farbą z dodatkiem topsinu (ja dodaję jeszcze odrobinę miedzianu i wapno). Miałem podobną ranę na jabłoni i w pierwszym roku po chirurgii wyglądało to paskudnie. Minęło 10 lat i trudno zauważyć gdzie było zrakowacenie.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
ERNRUD
 Tytuł: Re: Chirurgia drzew owocowych
PostNapisane: 13 cze 2014, o 13:35 
Offline
-Moderator Forum-.
-Moderator Forum-.
Avatar użytkownika
Postów: 2522
Skąd: Radomsko/Kraków

 więcej niż 1 szt.
No więc tak: Te rany nie wymagają koniecznie interwencji chirurgicznej. Czasem rozgrzebując takie drobne gumozy powodujemy rozległe rany rakowe, które mają problemy z zarastaniem.
U czereśni sęk w tym, że gumowanie jest reakcją na dwa czynniki:
1. Naturalną reakcją fizjologiczną na zranienia, zabezpieczającą przed infekcją patogenów.
2. Oznaką wystąpienia raka bakteryjnego.
I tutaj trzeba pewnej wprawy i doświadczenia, żeby to rozróżnić, dlatego zawsze mówię o wstawianiu zdjęć konkretnych ran i bardzo dobrze, że to zrobiłeś.
Błędem, czego na początku doświadczyłem jest usuwanie wszystkich gumoz. Do oczyszczenia należy wybierać tylko te nie rokujące na samoistne wyleczenie. Jest właściwie rzeczą niemożliwą, wyleczenie dużej rany na czereśni, bez pojawienia się gumy w obrębie tej rany w całym cyklu leczenia, aż do wygojenia. Skrobanie wszystkich gumujących ran, spowoduje, że NIGDY się one nie wygoją! Jest to moja wieloletnia obserwacja, ale jestem jej pewien i polecam o niej pamiętać.
Z wstawionych zdjęć proponuję interwencję chirurgiczną tylko na pierwszej ranie. Ona wydaje się świeża i rozwojowa. Oczyść ją i wysusz ok.30% roztworem miedzianu w wodzie. Następnie zabezpiecz jakimś funabenem lub emulsją.

Promilus napisał(a):
ja dodaję jeszcze odrobinę miedzianu i wapno

Wapno to dobry pomysł. Ma właściwości higroskopijne, więc zmniejsza wilgotność rany, a co za tym idzie stwarza gorsze warunki dla życia raka bakteryjnego. Polecałbym jednak jego użycie na podgojonych ranach, gdzie nie ma już w zasadzie odkrytej tkanki.

_________________
Pozdrawiam. Ernest
Ex historia arbor cognoscitur
Linki: Sztuka cięcia drzew Chirurgia drzew


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
zosia103
 Tytuł: Re: Chirurgia drzew owocowych
PostNapisane: 13 cze 2014, o 13:56 
Offline
0p - Nowonarodzony
0p - Nowonarodzony
Avatar użytkownika
Postów: 2

 0 szt.
Muszę spróbować na swoim sadzie. Nigdy nie zastanawiałem się nad tą kwestią

_________________
Czas jest ważny. To coś, co powstrzymuje wszystko od zdarzenia się jednocześnie. pompa do pralki


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
sysiM
 Tytuł: Re: Chirurgia drzew owocowych
PostNapisane: 13 cze 2014, o 23:52 
Offline
0p - Nowonarodzony
0p - Nowonarodzony
Postów: 2

 0 szt.
Dziękuję bardzo za rady. Jestem młodą działkowiczką i wiele się muszę jeszcze nauczyć.
Dlatego mam prośbę czy możecie mi napisać tak krok po kroku co mam zrobić? Jak wyciąć? Czym? Co po wycięciu?
Bo nie mam doświadczenia, jestem zielona w sprawach ogrodowych.
:oops:


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
corazonbianco
 Tytuł: Re: Chirurgia drzew owocowych
PostNapisane: 14 cze 2014, o 10:12 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 1399
Skąd: wschodnie Mazowsze

 1 szt.
ERNRUD napisał(a):
Nie stosowałem koro-dermy, także nie znam. Stosowałem kiedyś eko-dermę, ale efekty były średnie. Najlepsza jest emulsja z miedzianem, albo funaben z dodatkiem miedzianu. I w przypadku większych ran tylko na ich obrzeżach. Ostatnio testuję sztuczną korę.

Koro-derma i Eko-derma to te same preparaty. Producent zmienił nazwę. Funaben Plus 02 zawiera tebukonazol, Funaben 03 tiofanat metylu - oba związki zaklasyfikowane jako potencjalne kancerogeny , stąd też moja niechęć do ich stosowania - ograniczam się do środków chemicznych nieszkodliwych dla człowieka - mimo wszystko moje zdrowie jest cenniejsze od zdrowia drzewek :D

_________________
Cóż za smutna epoka, w której łatwiej jest rozbić atom niż zniszczyć przesąd ~ Albert Einstein


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
shakirka73
 Tytuł: Cos niszczy orzecha włoskiego...
PostNapisane: 17 cze 2014, o 10:19 
Offline
0p - Nowonarodzony
0p - Nowonarodzony
Postów: 4

 0 szt.
Witam
Jestem tu pierwszy raz i mam nadzieje, że ktoś doradzi mi w sprawie mojego orzecha włoskiego. Szukałam (może za słabo :D) ale nie znalazłam konkretnej odpowiedzi...
Na zdjęciach widać co dzieje się z orzechem, to są stare rany po cieciu, które było robione kilka albo nawet kilkanaście lat temu...
Orzech był jak się wprowadzaliśmy i do tej pory nic się nie działo.W zeszłym roku orzechy były pognite w środku. Te, które zebraliśmy nie wyschły tylko zczerniały.
W tym roku musieliśmy go troszkę przyciąć bo bardzo opadała korona na ziemie (nie dało się wejść pod orzecha).
Zrobiliśmy to w mroźny ale słoneczny dzień. Tak wyczytałam w necie ze to najlepsza pora chociaż opinie były rożne.
Orzech bardzo płakał mimo smarowania maścią po prostu pierwszy raz widziałam żeby drzewo tak płakało (pewnie gdyby mnie odcinali rękę albo nogę to tez darłabym się wniebogłosy).
Płacz się uspokoił, rany się zasklepiły ale w tych starych ranach zaczęło się dziać coś złego jak widać na fotkach. On gnije jakby od środka... Co z tym zrobić??? Myślałam żeby to oczyścić do zdrowego drzewa (coś tam próbowałam wydłubać)ale boje się ze to jest zniszczone cale w środku konara. Proszę o pomoc , bo bardzo szkoda mi tego drzewa... Z góry dziękuje...

http://images63.fotosik.pl/1083/5effe75c9966a946.jpg
http://images63.fotosik.pl/1083/d7be1a5f745ea85c.jpg
http://images65.fotosik.pl/1086/0bf11fed2b63f0e8.jpg
http://images62.fotosik.pl/1087/0b5ef18c361b5160.jpg


Za duży rozmiar zdjęć, proszę zerknij do Regulaminu forum- mod.joaker.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
seedkris
 Tytuł: Re: Cos niszczy orzecha włoskiego...
PostNapisane: 17 cze 2014, o 12:01 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3103
Skąd: Podlasie 5 min > Białystok

 1 szt.
Trzeba mieć monitor 50 cali, by to zobaczyć.

_________________
Pozdrawiam z Podlasia seedkris


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
shakirka73
 Tytuł: Re: Cos niszczy orzecha włoskiego...
PostNapisane: 17 cze 2014, o 16:16 
Offline
0p - Nowonarodzony
0p - Nowonarodzony
Postów: 4

 0 szt.
Przepraszam ale nie jestem (jak widac :)) asem internetu... Rzadko siadam do komputera a jeszcze rzadziej bywam na forach wiec prosze o wyrozumiałosc...Za zmniejszenie fotek dziekuje....i dalej czekam na porade i podpowiedzi co z tym fantem zrobic....


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
seedkris
 Tytuł: Re: Cos niszczy orzecha włoskiego...
PostNapisane: 17 cze 2014, o 16:40 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3103
Skąd: Podlasie 5 min > Białystok

 1 szt.
Ja bym nie ciął takich grubych konarów. Jeśli już trzeba koniecznie coś uciąć, to lepiej w odpowiednim czasie. Dawniej panowało przekonanie, że cięcie zimowe jest dobre dla większości drzewek. W tym przypadku, w rany wdało się zakażenie. Grzyby rozkładają drewno od środka.

_________________
Pozdrawiam z Podlasia seedkris


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
shakirka73
 Tytuł: Re: Cos niszczy orzecha włoskiego...
PostNapisane: 17 cze 2014, o 18:47 
Offline
0p - Nowonarodzony
0p - Nowonarodzony
Postów: 4

 0 szt.
Te rany ktore sa bardzo zarazone byly ciete wczesniej zanim sie tu przeprowadzilismy...ta zapastowana rana to po naszym zimowym cieciu...gałąź nie byla bardzo gruba a musielismy obciac bo jak pisałam wczesniej nie dalo sie pod niego wejsc bo gałezie dotykaly ziemi...czym moge tego grzyba zniszczyc? czy macie jakis sprawdzony sposob i preparat zeby to drzewo wyleczyc???
czy moze nie ma na to szans... ;( prosze mi cos podpowiedziec bo nie chcialabym wycinac drzewa.....


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
ERNRUD
 Tytuł: Re: Cos niszczy orzecha włoskiego...
PostNapisane: 18 cze 2014, o 16:31 
Offline
-Moderator Forum-.
-Moderator Forum-.
Avatar użytkownika
Postów: 2522
Skąd: Radomsko/Kraków

 więcej niż 1 szt.
No właśnie. Temat przestroga.
Cięcie orzecha włoskiego wykonujemy w LIPCU. Kropka.

Rany nie są jeszcze zainfekowane. Skąd taki wniosek? Czekaj jak wyschną, a potem wyczyść je jeszcze raz. Jeśli prawidłowo odcięłaś konary wytworzą się ładne wałeczki tkanki przyrannej. Kiedy wnętrze ran po wyschnięciu będzie nadal niepokojące to będziemy radzić dalej. :wink:
Jeśli glebę masz przepuszczalną - podlewaj orzecha.
Wrzucam wątek na chirurgię.

_________________
Pozdrawiam. Ernest
Ex historia arbor cognoscitur
Linki: Sztuka cięcia drzew Chirurgia drzew


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
shakirka73
 Tytuł: Re: Chirurgia drzew owocowych
PostNapisane: 18 cze 2014, o 19:04 
Offline
0p - Nowonarodzony
0p - Nowonarodzony
Postów: 4

 0 szt.
Nie wiem czy czekanie coś da bo zaczęło ciec z ran wcześniejszych (tych których my nie robiliśmy). I to jest taka ciemna ciecz a drewno w ranie jest po prostu zgnite. Malo tego zaczyna sie to tez robic w miejscu gdzie nie bylo żadnego ciecia ot tak z kory zaczyna ciec plyn.
Ta nowa rana zrobiona w lutym zaschnela chociaz jak widać tez zaczyna robic sie czarna plama. Nasze konary przycinaliśmy jak najblizej pnia. Jak byly ciete te wcześniejsze nie mam pojecia ale zrobily sie wokol nich jak widac wałeczki. Nic sie dlugo z nimi nie dzialo dopiero w tym roku zaczęły gnic. Obawiam sie ze jeśli czegos nie zrobie to pien zgnije calkiem nie wiem czy czyscic te rane do zdrowego drewna??? Czy zostawic swojemu biegowi ??? Dodam jeszcze ze w tym roku wyjatkowo duzo owocow sie zawiazalo czesc opadla ale duzo zostalo na gałęziach.
No i chyba jeszcze dopadla go choroba lisci bo pokazaly sie takie pecherze na lisciach od spodu biale.
Szczerze powiedziawszy jestem na siebie diabelnie zła....


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
GCSERVICE
 Tytuł: Orzech włoski
PostNapisane: 6 lip 2014, o 18:02 
Offline
0p - Nowonarodzony
0p - Nowonarodzony
Postów: 2

 0 szt.
Witam !
Czy ktoś mógłby doradzić ,czy można wyciąć płytko biegnący korzeń orzecha włoskiego ponieważ podnosi mi płytki w altance która stoi blisko tego orzecha.Orzech ma ok.30 lat.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie           [ Posty: 350 ]  Idź do strony nr...        1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8 ... 21  

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


    |    Kto przegląda ten dział ?

Przeglądają dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 67 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

..
Skocz do:  
www.marolex.pl    E-sklep Marolex
| Polityka cookies. |  Polityka prywatności. |  * Witryna używa cookies.    Użytkowanie witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies i akceptację Regulaminu. *