Powrót na główną stronę Forum. Ogrodniczo Działkowe Forum.
Najlepsi polscy Fachowcy. Bazy wiedzy praktycznej. Porady.
  

Strefa czasowa: UTC + 1



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie  [ Posty: 107 ] 
Przeszukiwarka poniższego WĄTKU:
Idź do strony nr...        1 ... 4, 5, 6, 7, 8  
Autor Wiadomość
Georginia
 Tytuł: Re: Kasztanowce - czy jest nadzieja?
PostNapisane: 11 sty 2013, o 14:21 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 6055
Skąd: Sochaczew

 więcej niż 1
Nie liczyłabym na to bardzo.Kiedyś widziałam kilka sikorek na moim kasztanowcu.Ale to sporadycznie.

_________________
Pozdrawiam Alicja.
Zapraszam do oglądania moich róż i ogrodu. Plan rabaty różanej


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
robertP2
 Tytuł: Re: Kasztanowce - czy jest nadzieja?
PostNapisane: 11 sty 2013, o 14:28 
Offline
1000p
1000p
Avatar użytkownika
Postów: 4925

 ---
To chyba kwestia występowania tego ptaka w okolicy.I u mnie przybyło z ilością nasadzonych drzew :D
Jak się pozwala gniazda lub powycina drzewa w okresie lęgowym /szczególnie przez służby drogowe czy firmy utrzymujące :wink: stan zieleni to potem nie dziwota,ze ptaków mało.

_________________
Zamiast mercedesa kupa zielska
Porażka nie wchodzi w rachubę (…). Herkules Poirot nigdy nie przegrywa.


Góra   
  Zobacz profil      
 
Georginia
 Tytuł: Re: Kasztanowce - czy jest nadzieja?
PostNapisane: 11 sty 2013, o 14:36 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 6055
Skąd: Sochaczew

 więcej niż 1
Powiem Ci szczerze że u mnie nie ma dużo sikorek ,pomimo tego że od kilku lat je dokarmiamy.Sporo widzę Dzięciołów ,Sujek. A w ogóle nie ma szpaków.A kosiki /Kosy/które u nas gniazdują w ogrodzie właśnie wykańczają już jagody z ostrokrzewu .Wcześniej zjadły z jarzębiny i irgi. Przepraszam ale miało być o kasztanowcach. :lol:

_________________
Pozdrawiam Alicja.
Zapraszam do oglądania moich róż i ogrodu. Plan rabaty różanej


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
robertP2
 Tytuł: Re: Kasztanowce - czy jest nadzieja?
PostNapisane: 11 sty 2013, o 14:51 
Offline
1000p
1000p
Avatar użytkownika
Postów: 4925

 ---
Szpaki łażą stadami ,sikorek sporo,ostatnio widziałem dzięcioła.Dzikie gołębie i sporo innych.Nawet kiedyś bażant łaził i dużo było kuropatw,ale te menele czyt. myśliwi mocno je przetrzebili.Ile musiałem się z nimi naużerać teraz dali spokój od paru lat i się stada po mału odbudowują.

_________________
Zamiast mercedesa kupa zielska
Porażka nie wchodzi w rachubę (…). Herkules Poirot nigdy nie przegrywa.


Góra   
  Zobacz profil      
 
Georginia
 Tytuł: Re: Kasztanowce - czy jest nadzieja?
PostNapisane: 11 sty 2013, o 15:08 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 6055
Skąd: Sochaczew

 więcej niż 1
Robert ,to u nas było to samo .Jeszcze bezczelnie zaparkowali samochodami na naszej działce przy naszym lesie.M się bardzo wkurzył i kazał im natychmiast odjechać i przy okazji powiedział im parę "ciepłych" słów.Przyjechali strzelać już nawet nie wiem co.My dokarmiamy całą zimę z emerytur a ani przyjeżdżają i strzelają zwierzęta.M chodzi z kijkami i wie gdzie w naszym lesie nocują sarenki a nawet przychodzą do stawu pić wodę.Bażanty śpią po srebrnymi świerkami i pierwsze zwykle są na śniadaniu.Ale karmików dla zwierząt na polach rozstawionych przez myśliwych nie uwidzisz.

_________________
Pozdrawiam Alicja.
Zapraszam do oglądania moich róż i ogrodu. Plan rabaty różanej


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
robertP2
 Tytuł: Re: Kasztanowce - czy jest nadzieja?
PostNapisane: 11 sty 2013, o 18:43 
Offline
1000p
1000p
Avatar użytkownika
Postów: 4925

 ---
Mnie to straszyli bo dużo było policjantów wśród myśliwych to powiedziałem zaraz zobaczymy telefon do komendanta a jak nie pomoże to do gazety i będziecie się tłumaczyć.Parę lat jest już spokój.
Ptaki ogólnie zjadają bardzo dużo robactwa.Taka na przykład jaskółka zjada muchy w tysiącach na dzień.Kuropatwa zjada m.in stonkę ziemniaczaną.

_________________
Zamiast mercedesa kupa zielska
Porażka nie wchodzi w rachubę (…). Herkules Poirot nigdy nie przegrywa.


Góra   
  Zobacz profil      
 
Lesnik89
 Tytuł: Re: Kasztanowce - czy jest nadzieja?
PostNapisane: 13 sty 2013, o 18:36 
Offline
50p
50p
Avatar użytkownika
Postów: 94
Skąd: Katowice

 ---
Niestety w kwestii myśliwych się mylicie. Pomijając już sam fakt, że bażant jest zwierzęciem obcym. Ponadto, być może wywołam burzę tym stwierdzeniem, ale dokarmianie zwierząt nie służy ochronie przyrody - zwłaszcza w kontekście ptaków, ponieważ popieramy wówczas gatunki najbardziej pospolite, które wypierają gatunki rzadsze.

Co do kasztanowców, to szrotówek, nie jest aż taki straszny, jak go malują. Owszem jest poważnym szkodnikiem, ale ma on charakter szkodnika nękającego. W pierwszym roku, drugim, trzecim, a nawet dziesiątym nie przyczyni się on do bezpośredniego uśmiercenia zdrowego kasztanowca. Poza tym i jeden, i drugi gatunek jest obcy w polskiej faunie i florze.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Georginia
 Tytuł: Re: Kasztanowce - czy jest nadzieja?
PostNapisane: 13 sty 2013, o 19:13 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 6055
Skąd: Sochaczew

 więcej niż 1
Leśnik,nie wiem czy możemy w tym wątku na ten temat dyskutować.Ale jeszcze zapytam, to znaczy że dokarmiając ptaki w zimie popełniamy błąd. :?: Wszyscy zalecają to robić.Kasztanowce też jest zalecane ratować.Mojego już by chyba nie było.Bo jakby miał stać z suchymi gałęziami w sierpniu to pewnie bym się go pozbyła i posadziła coś innego.A na takie duże drzewo trzeba czekać ponad 20 lat.

_________________
Pozdrawiam Alicja.
Zapraszam do oglądania moich róż i ogrodu. Plan rabaty różanej


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
robertP2
 Tytuł: Re: Kasztanowce - czy jest nadzieja?
PostNapisane: 13 sty 2013, o 20:19 
Offline
1000p
1000p
Avatar użytkownika
Postów: 4925

 ---
Lesnik89 napisał(a):
Niestety w kwestii myśliwych się mylicie. Pomijając już sam fakt, że bażant jest zwierzęciem obcym. Ponadto, być może wywołam burzę tym stwierdzeniem, ale dokarmianie zwierząt nie służy ochronie przyrody - zwłaszcza w kontekście ptaków, ponieważ popieramy wówczas gatunki najbardziej pospolite, które wypierają gatunki rzadsze.

Co do kasztanowców, to szrotówek, nie jest aż taki straszny, jak go malują. Owszem jest poważnym szkodnikiem, ale ma on charakter szkodnika nękającego. W pierwszym roku, drugim, trzecim, a nawet dziesiątym nie przyczyni się on do bezpośredniego uśmiercenia zdrowego kasztanowca. Poza tym i jeden, i drugi gatunek jest obcy w polskiej faunie i florze.


Niestety w kwestii myśliwych się nie mylę.Jeden może na 100 się znajdzie co myśliwy a reszta to banda.
Czy w takim razie moje oczy się myliły jak widziałem strzelbę wycelowaną w stronę gołębia siedzącego na linii energetycznej.Samochód na ulicy w terenie zabudowanym.Jadąc spowrotem broń nabita w samochodzie ;:oj
Ponapijane ,strzelają w okresach ochronnych ;:oj i zdania nie zmienię.

_________________
Zamiast mercedesa kupa zielska
Porażka nie wchodzi w rachubę (…). Herkules Poirot nigdy nie przegrywa.


Góra   
  Zobacz profil      
 
PiotrekP
 Tytuł: Re: Kasztanowce - czy jest nadzieja?
PostNapisane: 13 sty 2013, o 20:26 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 2584
Skąd: Świętokrzyskie

 więcej niż 1
robertP2 napisał(a):

Niestety w kwestii myśliwych się nie mylę.Jeden może na 100 się znajdzie co myśliwy a reszta to banda.



Oj tak, potwierdzam. Raz byłem świadkiem jak pakowali do bezdomnych kotów i psów co poniewierały się po lesie. Bydło i tyle :wink:


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
robertP2
 Tytuł: Re: Kasztanowce - czy jest nadzieja?
PostNapisane: 13 sty 2013, o 20:29 
Offline
1000p
1000p
Avatar użytkownika
Postów: 4925

 ---
Strzelają nawet z samochodu.Nowa moda polscy biznesmeni co mają parę złotych -dubeltówka ,sztucer i fura z 4x4 i można być myśliwym :lol:

_________________
Zamiast mercedesa kupa zielska
Porażka nie wchodzi w rachubę (…). Herkules Poirot nigdy nie przegrywa.


Góra   
  Zobacz profil      
 
MirekL
 Tytuł: Re: Kasztanowce - czy jest nadzieja?
PostNapisane: 13 sty 2013, o 20:34 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Postów: 3716
Skąd: Koluszki

 więcej niż 1
Jasne, bydło... tylko gdzie te aniołki, co uczyniły te psy i koty bezdomnymi?

_________________
Z góry...


Góra   
  Zobacz profil      
 
PiotrekP
 Tytuł: Re: Kasztanowce - czy jest nadzieja?
PostNapisane: 13 sty 2013, o 20:39 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 2584
Skąd: Świętokrzyskie

 więcej niż 1
Może to oni sami te zwierzęta wypuszczali i potem sobie urządzali polowania? kto to wie...


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
MirekL
 Tytuł: Re: Kasztanowce - czy jest nadzieja?
PostNapisane: 13 sty 2013, o 20:46 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Postów: 3716
Skąd: Koluszki

 więcej niż 1
Zapewne. W mojej okolicy też. Jeszcze tresują te watahy psów włóczące się po lasach i zagryzające sarny.
A koty to żeby im piórka ptaków do kapeluszy przynosili!

_________________
Z góry...


Góra   
  Zobacz profil      
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie           [ Posty: 107 ]  Idź do strony nr...        1 ... 4, 5, 6, 7, 8  

Strefa czasowa: UTC + 1


    |    Kto przegląda ten dział ?

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 16 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

..
Skocz do:  
www.marolex.pl    E-sklep Marolex
  * Witryna używa cookies. Polityka cookies.  Użytkowanie witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies i akceptację Regulaminu. *