Powrót na główną stronę Forum. Ogrodniczo Działkowe Forum.
Najlepsi polscy Fachowcy. Bazy wiedzy praktycznej. Porady.
  

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie  [ Posty: 1070 ] 
Przeszukiwarka poniższego WĄTKU:
Idź do strony nr...        1 ... 65, 66, 67, 68, 69, 70, 71 ... 77  
Autor Wiadomość
apus
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 12 sie 2017, o 15:11 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 4222
Skąd: Małopolska

 1 szt.
Ewuniu masz rację... róże kupujemy pod wpływem opinii innych i dzięki zdjęciom ;:306 Ja zachwycona byłam CPM, ale u mnie jak miotła wygląda, ale liczę, że ogarnie się.
Na pewno wypadnie w tym roku jedna z dwóch Variegata di Bologna, którą bardzo choruje i w ogóle nie rośnie, ale coś z sadzonką było nie tak. Nie będę czekać, że w przyszłym roku się ogarnie, bo na pewno tego nie zrobi... W jej miejsce posadzę Super Dorothy. Albo inną, która rośnie w potwora, bo miejsca tam jest bardzo dużo.

Eden u mnie urocza, ale to róża, która ma sporo fochów, uwielbiam jej kwiaty, jednak po deszczu... albo po zbyt długotrwałym upale... zresztą sama wiesz.

_________________
Pozdrawiam, Basia.
Mój ogród mocno różany... cz.3


Góra   
  Zobacz profil      
 
sterlizja36
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 12 sie 2017, o 18:19 
Offline
500p
500p
Postów: 832
Skąd: pomorskie

 1 szt.
Witaj Ewa,czy ty jesteś jeszcze na urlopie ,czy też ta nawałnica co przeszła po kaszubach cię ominęła.U mnie (okolice Chojnic)to na działce dwa drzewa poszły,natomiast lasy okoliczne i przydrożne duże drzewa poszły jak zapałki bądź z korzeniami.
Zauroczona twymi opowieściami z rosarium zakupiłam 10 róż w donicy-jak dzwoniłam to właściwie pytałam się o goły korzeń ale babka mnie nakręciła że będę rok do przodu itp.Powiem szczerze że stanem i wielkością sadzonek byłam załamana.W lipcu zamawiałam z floribundy w doniczkach i przyszły piękne róże ,
pięknie zapakowane,w woreczkach każda z osobna patyki po 3 szt w donicy, żaden kwiatek nie spadł.I pomyślałam ze taka szkółka jak rosarium to też się stara,jednak tragedia.Jeszcze syn odbierał paczkę i nie mogłam reklamować,róże połamane,wysypane,zabezpieczone tylko dolną kratką i napchane w kartonik na maxa.Karton podobnej wielkości z florib.4szt a z rosarium 10szt.Jeśli coś jeszcze zamówię to jednak we florib.ale to już jesienią.
Pokazujesz piękne pustaczki ,ja dopiero pierwszy rok się nimi zachwycam i nie dziwię się twojemu M ze je tak lubi.

_________________
Pozdrawiam-Ewa.
Ogród Sterlizja36


Góra   
  Zobacz profil      
 
lanceta
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 12 sie 2017, o 22:41 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3073
Skąd: Dolny Śląsk-Legnica

 więcej niż 1
Pozwolisz Ewo,że zabiorę głos .Moja siostrzenica zamawiała kilka szt. w Rosarium wiosną - i jest zachwycona przesyłką,informacją o pielęgnacji,a nawet telefonem właścicielki,czy wszystko w porządku.Przesyłka trafiła do Wrocławia....
Myślę, że to wina dostawcy-kuriera,rzucają paczkami. Wiosną otrzymałam zmasakrowane sadzonki chryzantem..... :(

_________________
Pozdrawiam.Lodzia
Lancety rodzinna ostoja, Legnica i okolice
Lancety rodzinna ostoja cz.2,aktualna.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
any57
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 13 sie 2017, o 11:52 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3100
Skąd: ŚLĄSK

 ---
ewka36jj napisał(a):
Jakoś tak dziwnie siedzi mi się teraz w ogrodzie ( nie moim) i nie biega z sekatorem

Też tak mam, czyli ... normalka :;230

_________________
Andrzej zaprasza moje wątki
aktualny Hacjenda Anego - bardziej różana


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
ewka36jj
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 13 sie 2017, o 12:26 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3177
Skąd: Poznań

 1 szt.
Ewko Sterlizjo wiem, co przeżyłas w tę straszną noc. Dobrze, że drzewa nie spadły na Twój dom. My ciągle jesteśmy w Swornych Gaciach, krajobraz przerażający, choć nie w samej miejscowości, choć i tu doszło do tragedii, ale wszędzie wokół.Jeszcze takich zniszczeń nie widziałam. Mam nadzieję, że u innych dziewczyn wszystko ok. U nas nie ma drugi dzień prądy, sieć komórkowa też ciągle nie działa. Załapałam zasięg w samochodzie w poszukiwaniu otwartego sklepu i knajpki, bo marzę o herbatce, a od dwóch dni nie mam jak zagotować wody.

_________________
Pozdrawiam Ewa
Różyczki u Ewki, Różyczki u Ewki cz. II, Różyczki u Ewki cz. III
Kuchnia moja i mojej mamy


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
lanceta
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 13 sie 2017, o 18:31 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3073
Skąd: Dolny Śląsk-Legnica

 więcej niż 1
Dziewczyny,teraz do mnie dociera,co przeżyłyście.Kataklizm tego rodzaju nawiedził Legnicę w 2009 roku.Zniszczeniu uległ cały zabytkowy Park Legnicki.Nie wspominam o budynkach,sygnalizacji,powywracanych drzewach,zniszczonych samochodach.
W piątek cała dobę grzmiało-waliło nad domem, potem lało i tak w kółko, ale bez gradu, który 30 km od nas zrobił spustoszenie w uprawach i karoseriach samochodów. Teraz, może być tylko lepiej, czego Wam życzę. ;:167 ;:167

_________________
Pozdrawiam.Lodzia
Lancety rodzinna ostoja, Legnica i okolice
Lancety rodzinna ostoja cz.2,aktualna.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
sterlizja36
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 13 sie 2017, o 19:23 
Offline
500p
500p
Postów: 832
Skąd: pomorskie

 1 szt.
Powiem wam że ja takich zniszczeń nie widziałam nigdy!Dzisiaj z mężem wsiedliśmy do auta i jechaliśmy na żywo zobaczyć co się działo.Naprawdę łzy w oczach,tak połamane drzewa i ile!Jechaliśmy w stronę Gdańska i ok.70 km.trasa wyglądała strasznie.Ewo lepiej kończcie urlop wcześniej,zakazy do lasu wchodzą w życie ,a jeszcze tyle drzew niebezpiecznie wiszących że strach.Dobrze ze nie ucierpiałaś w tym kataklizmie bo tak to mogę nazwać.

_________________
Pozdrawiam-Ewa.
Ogród Sterlizja36


Góra   
  Zobacz profil      
 
clem3
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 16 sie 2017, o 10:57 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Postów: 3471

 1 szt.
To mieliście przeżycia na urlopie :( Dobrze, że tylko na strachu się skończyło ;:168

_________________
Pozdrawiam Małgosia Nasze 1500 m2, cz.2
Własnymi łapkami
Nadwyżki ogrodowe


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
April
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 17 sie 2017, o 09:03 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Postów: 7931
Skąd: mazowsze

 1 szt.
Uwielbiam pustaczki, dlatego ostatnie twoje zdjęcia zrobiły mi ogromną frajdę :heja

Cieszę się że nawałnica nie zrobiła u ciebie znaczących szkód. U mnie nie było prądu tylko 24 godziny. Ale też czułam się jak w średniowieczu. Telefon się rozładował, laptop padł, wody nie było bo pompa nie pracowała. Na szczęście u mnie połamane były tylko drobne gałązki sosen. Ale widoki w telewizji były faktycznie przerażające.

_________________
April- Zapraszam
Moje wątki

Aprilkowy las cz.7

Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
anabuko1
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 17 sie 2017, o 12:09 
Offline
1000p
1000p
Avatar użytkownika
Postów: 10349
Skąd: lubelskie/ Chełm

 więcej niż 1
No i proszę jakie białe jest piękne.
Przepiękne róże. A ja chyba tylko jedną biała różę mam.
Chyba nie docenialam bieli.

_________________
Pozdrawiam Ania Moje Wątki :)
Moje różne zakątki......cz.2.- Aktualny
Sprzedam Hosty .. i ...


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
PEPSI
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 17 sie 2017, o 15:55 
Online
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 6016
Skąd: kujawsko - pomorskie

 1 szt.
O Matko Ewuś, to byliście w samym centrum tego piekła. Widziałam okolice Chojnic, znajomi myśliwi pojechali sprawdzać co ze zwierzyną koło Rytla, bo tam spory teren łowiecki i są załamani. Ja też to widziałam i jestem przerażona.
Co roku zamawiałam z Ro albo z Fl. W tym roku, wiosną zamówiłam ze szkółki mało znanej, a przynajmniej ja mało o niej słyszałam. I jestem mega zadowolona.
Iceberga uwielbiam, za jego subtelność i delikatność. Piękna róża.

_________________
Mój ogród wśród łąk Cz.6 aktualna
Zimowy galimatias u Małgosi
Spis moich wątków


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
ewarost
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 17 sie 2017, o 16:07 
Offline
1000p
1000p
Avatar użytkownika
Postów: 1984
Skąd: Świętokrzyskie/Ponidzie

 1 szt.
Ewka dobrze, że szczęśliwie przeżyliście ten urlop ... obrazki są przerażające. W 2000 roku otarłam się osobiście o trąbę powietrzną więc mam pojęcie co to za żywioł ;:168

_________________
Ewa
Rajsko, wiejsko, sielsko...
Chwytaj chwilę, bo tak naprawdę to istnieje tylko ona.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
ewka36jj
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 18 sie 2017, o 10:40 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3177
Skąd: Poznań

 1 szt.
Wakacje poza mną, te wyjezdne, bo jako że jestem belfrem, to teoretycznie ciągle mam wolne. Ale przygotowania do szkoły idą już pełną parą. Piszę całymi dniami plany pracy, układam scenariusze lekcji, szukam materiałów dydaktycznych i zastanawiam się, po kiego grzyba mi ta perfekcja? Ale chyba tak już mnie wychowano, że praca jest ważna i nie można jej lekceważyć. Zawsze starałam się być takim nauczycielem, jakiego chciałabym, żeby miały moje dzieci, dobrze przygotowanym do lekcji. Tak więc siedzę i dłubię. Tylko w przerwie wybiegam na ;:209 i wtedy porządkuję ogród.
Po powrocie zastałam bowiem prawdziwy busz. Syn i synówka zgodnie z daną mi obietnicą nie przycięli jednego usychającego kwiatka. ;:172 Zielsko ruszyło z kopyta, bo jemu ani upał ani deszcze nie przeszkadzają, wręcz przeciwne - jest dorodne i wszędobylskie. Ulewa powywracała dalie ( może powinnam głębiej je sadzić?), że o niektórych różyczkach nie wspomnę. Novalis obsypany kwieciem wyglądał jakby spał, położył się na ziemi i tyle. Tak samo zachowała się Lady of Megginch. Ale ona tegoroczna, więc jej wybaczam. Uwielbiana przeze mnie Ghita dochodząca do 2,3 m wysokości kwitnie na wierzchołkach, ale dół jest goły lub prawie goły, razem z Clair są bardzo mocno porażone i żółte, kropkowane liście wyglądają okrutnie.
A poza tym jest... cudnie! Wiele różyczek powtórzyło doskonale kwitnienie, Abraham czy Candelight wręcz obsypane są/były kwiatami. Nie robię im jeszcze zdjęć, bo na krzakach jest tyle zniszczonych kwiatów ( u Abrahama zmumifikowanych, bo on bardzo nie lubi deszczu), że burzą estetykę. A dojście do krzaczków jest dość skomplikowane, bo jak sadziłam, nie myślałam, że aż tak się rozrosną :;230
Powoli przymierzam się do przesadzeń. W przyszłym tygodniu będzie postawiony nowy płot, tuje już wycięte i zrobiło się troszkę miejsca. Postanowiłam, że nie będę wprowadzała nowych róż, te co mam wystarczą ;:108. Mam do wsadzenia pnącą Hellę i Dortmunda, a na przesadzenie czeka zmarnowana Burgund rambler. Ta została posadzona w cieniu, bo czytałam, że go toleruje. Niestety tak nie jest. Owszem, wyrosła długaśna, ale liście i kwiaty ma w większości skarłowaciałe, a pędy są cieniutkie. Przytnę ją mocno i portaktuję jak noworoczną. Mam też wysoką żółtą NN-kę, wpierw myślałam, że to Berolina, ale choć kolor kwiatów się zgadza, to kwiat jest większy, a i ona sama wypuściła w ubiegłym roku 2,5m pędy. W tym dbałam, by nie była tak wielka, bo posadzona jest w pierwszym rzędzie. Kilka rózyczek czeka w donicach. Rezygnuję z 2 malutkich Glorii ( mimo 2 lat nie urosły) i w ich miejsce wsadzę Fishermanna, który na początku lata zachorował na mączniaka, a po oprysku odżył i ma się całkiem dobrze. Jesień długa, a pracy na pewno nie zabraknie. Lubię jak coś się dzieje, więc zupełnie się rewolucją nie przejmuję. No i mam mojego kochanego M. ;:167
Dzisiejsze zdjęcia wcale nie są dzisiejsze, bo sprzed 2 tygodni, ale co tam

Nie byłabym sobą, gdybym nie zaczęła od Abrahama.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Daysy - piszesz, że Rene Ci choruje, moja też ma chore liście, no i pędy, a mimo to fajnie kwitnie, choć nie tak jak za pierwszym razem, w czerwcu. Mam mieszane uczucia w stosunku do niej. Na pewno nie znajduje się na liście top róż, raczej zajmuje jedno z ostatnich miejsc. I to wcale nie przez brak odpornosci, bo takich roz mam dużo, ale mimo zbudowania pięnego krzaczka, fajnych przyrostów, jej kwiaty do mnie nie przemawiają. Nie zdecyduję się jeszcze na duet, który mnie u Ciebie olśniewa: Nevady i M.Hilling, absolutnie ich nie zmieszczę. Ale w tajemnicy Ci powiem, że M. przymierza się do wycięcia czereśni, bo drugi rok ma tylko kilka owoców, które zjadają ptaki. Więc kto wie? Ale nie będzie to jesienią, a czy do wiosny złość na czereśnię M. nie przejdzie, tego nie wiem.

Angela - kolejny świeżutki pustaczek- nie/pustaczek. Pojedyncze kwiaty są półpełne, ale w grupie wydaje się, jakby były wypełnione. Kiedy zobaczyłam ja w szkółce z kilkoma zaledwie kwiatkami, nie miałam wątpliwości, że ją chcę. Na naszym forum wielokrotnie czytałam o niej pozytywne komentarze. No i w końcu jest, jeszcze malutka a już tak kwitnie!
Obrazek

Obrazek

Obrazek


Obrazek

Obrazek

Karolinko - ta fioletowa to Blue for You. Tak ją lubię, a ona chumorzasta jak moja dorastająca córcia. Kaprysi i kaprysi. Teraz jest pozbawiona liści. W kolejnym sezonie postaram się o nią zadbać lepiej. Będę opryskiwać ją profilaktycznie, bo niestety chemii używam. Byłam wczoraj w Twoim ogrodzie i choć jestem u Ciebie częściej, to powiem Ci, że nie zdawałam sobie sprawy, że masz aż tyle kwiatów ;:oj Utrwalony obraz stokrotek na trawniku i róż na drzewie jest tak silny, że pozostałe ( bez urazy) rozmyły mi się. Dopiero wczoraj uzmysłowiłam sobie, że przecież jesteś posiadaczką i innych cudownych okazów.

Anisade - żadne ze zdjęć nie odda tego, co widzę w realu. Wodać taki ze mnie fotograf. Ta roża na pewno znajduje się na top liście. Kwitnie bardzo obficie, jedne kwiaty przekwitają , inne rozkwitają. Po powrocie z wakacji całe kwiatostany nadawały się już tylko od cięcia, ale ciągle jeszcze mam co oglądać. Okazało się jednak, że prawdziwy spektakl mnie ominął. Nie do końca wiem, jak ciąć tę różyczkę. Na pędzie wyrastają kwiaty, ale żeby po przekwitnięciu ciąć nad pierwszym właściwym liściem, muszę to robić na wysokości 0,4 - 0,5 m. To nisko.


Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Basiu - nie mam Variegata di Bologna, ale oglądałam ją w realu i bardzo mi się podobała. Czytałam, że to silna róża. Może zamiast ją wyrzucać, wsadź ją do donicy. Nigdy nie wiadomo - może odżyje? Super Dorothy już kupiłaś? Moja śmiesznie wygląda, taka malutka rośnie jakby przypadkiem obok wielkiej pergoli. Też liczę, że w najbliższych dwóch latach się rozrośnie. Zastanów się nad Mini Eden Rose, ta to dopiero jest potworem, a zachowuje się zupełnie inaczej niż Eden Rose. Wytrzymała, świetnie krzewiąca się, doskonale kwitnąca. Moja Eden Rose też mnie troszkę wkurza, właśnie ze względu na to o czym piszesz. W drugim kwitnieniu pokazała sporo kwiatów, ale wszystkie kwiaty są pochylone, zbyt ciężkie. Pędy widać jeszcze muszą się wzmocnić. Żeby zrobić jej zdjęcia, główki trzeba podtrzymywać. Ale uparłam się, że stworzę z niej arcydzieło, więc czekam, mam czas, nigdzie mi się nie spieszy :;230

Aphrodita - wyjeżdżając miała trzy rozwinięte kwiaty i wiele pączków. Kiedy wróciłam, większość z nich była już przekwitła. Czy ta piękność u Was też tak krótko kwitnie? Nawet więcej zdjęć nie zdążyłam jej zrobić.

Obrazek

Obrazek

_________________
Pozdrawiam Ewa
Różyczki u Ewki, Różyczki u Ewki cz. II, Różyczki u Ewki cz. III
Kuchnia moja i mojej mamy


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
bejsonki84
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 18 sie 2017, o 12:48 
Offline
200p
200p
Avatar użytkownika
Postów: 276
Skąd: Zachodniopomorskie

 ---
Boszzzz, Ty pokazujesz swojego cudownego Abrahamka, a ja się zastanawiam czy swojego nie wywalić - u mnie cały sezony był zgniły od ciągłych deszczów :evil: . A teraz się zastanawiam jak widzę Twojego..... Może w przyszłym roku mu pogoda dopisze.... No nie wiem co zrobić :?
Potwierdzam, że Angela to cudo na kiju ;:167. Twoje zdjęcia w pełni oddają jej urodę ;:108

_________________
Pozdrawiam Werka
Po­cie­szam się myślą, że zwierzęta ni­jakiej świado­mości nie mają, bo byłoby jeszcze więcej zroz­paczo­nych is­tot na świecie.
Wisława Szymborska


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie           [ Posty: 1070 ]  Idź do strony nr...        1 ... 65, 66, 67, 68, 69, 70, 71 ... 77  

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


    |    Kto przegląda ten dział ?

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

..
Skocz do:  
www.marolex.pl    E-sklep Marolex
  * Witryna używa cookies. Polityka cookies.  Użytkowanie witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies i akceptację Regulaminu. *