Powrót na główną stronę Forum. Ogrodniczo Działkowe Forum.
Najlepsi polscy Fachowcy. Bazy wiedzy praktycznej. Porady.
  

Strefa czasowa: UTC + 1



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie  [ Posty: 293 ] 
Przeszukiwarka poniższego WĄTKU:
Idź do strony nr...     1, 2, 3, 4, 5 ... 21  
Autor Wiadomość
Syringa
 Tytuł: Borelioza
PostNapisane: 11 sie 2013, o 12:58 
Offline
500p
500p
Avatar użytkownika
Postów: 990

 więcej niż 1
Witajcie! :)
Zakłam wątek o boreliozie. Powodów jest kilka, sama jestem na nią chora i gdy o tym pisałam w swoim wątku ogrodowym, okazało się, że chorych jest na Forum więcej, są tez osoby, które mają kogoś chorego w rodzinie. Wiedza na temat tej choroby jest niedostateczna, a uprawianie ogrodu czyni z nas grupę wysokiego ryzyka.

Zamieszczę linki z wartościowymi opracowaniami oraz podzielę się tym, co sama wiem.

Zapraszam wszystkich, bo, choć mało się o tym mówi, problem ma rozmiary epidemii i w każdej chwili każdy może zachorować.
Wierzcie mi, jestem ostatnią osobą, która zakładałaby taki wątek, aby straszyć kogoś i epatować wyolbrzymianiem drobiazgów. Zakładam go, bo wiem, o czym piszę i uważam, że to wręcz mój obowiązek. Jak mogłabym spać spokojnie wiedząc, że nie ustrzegłam przed tą tragedią życiową osób, które miałam szansę ochronić dzięki zwykłej informacji ?

Niestety temat boreliozy stał się częściowo kontrowersyjny z powodu różnych opinii różnych specjalistów. Ta sytuacja bardzo szkodzi samym chorym i pogłębianie jej jest po prostu niemoralne. Dlatego apeluję, aby nie ufać wszystkiemu, co powiedziano i napisano o boreliozie, bo nie wszystko jest prawdą. Oczywiście to samo można powiedzieć o mnie, niby skąd macie wiedzieć, że udzielane przeze mnie informacje są prawdziwe? Nie możecie tego wiedzieć. Jednak ja ze swej strony zapewniam, że moja własna historia dała mi wiedzę i doświadczenie pozwalające mniej więcej ocenić, kto mówi o boreliozie prawdę, a kto nie. Oczywiście nie chodzi tu o szczegóły z zakresu czystej medycyny czy mikrobiologi, tylko o uogólnioną wiedzę dostępną dla przeciętnie wykształconego laika. Moje 10 lat życia z tą chorobą jest mam nadzieje jakimś argumentem w tej kwestii. Dlatego, choć nie jestem lekarzem chorób zakaźnych, zakładam wątek o boreliozie. (No i też po to, aby nie pisać o niej w moim wątku ogrodowym :wink: )

_________________
Bea


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Syringa
 Tytuł: Re: Borelioza
PostNapisane: 11 sie 2013, o 13:06 
Offline
500p
500p
Avatar użytkownika
Postów: 990

 więcej niż 1
Podstawowe informacje o boreliozie.

Borelioza jest bakteryjną odzwierzęcą chorobą zakaźną, przenoszą ją kleszcze, do tej pory uważano, że tylko kleszcze, jednak najnowsze publikacje wskazują, że mogą zarażać też komary, końskie muchy, meszki, roztocza... Można zarazić się przez kontakt płciowy z chorą osobą, chora matka może zarazić dziecko przez łożysko lub mleko, możliwe jest też zarażenie przez transfuzje zakażonej krwi czy przeszczep zakażonego narządu.
Typowym objawem boreliozy jest rumień wędrujący, kolista zmiana skórna, czerwona na brzegach i jaśniejsza w środku, jednak występuje tylko u ok. 40% zakażonych. Dlatego wystąpienie rumienia daje absolutną pewność, że to borelioza, natomiast brak rumienia nie jest dowodem na brak boreliozy. Pozostałe objawy boreliozy nie są typowe tylko dla niej, występują w wielu innych chorobach, dlatego rozpoznanie jest kłopotliwe. Inna trudnością jest fakt, że objawy nie są stałe, zmieniają się w czasie trwania choroby, inaczej wygląda wczesna borelioza, a inaczej trwająca długo. Kolejną trudnością jest to, że objawy nie zawsze pojawiają sie zaraz po zakażaniu, mogą wystąpić parę dni po zainfekowaniu, parę miesięcy, a nawet dopiero po kilku latach.
Ogromną trudnością dla lekarzy jest to, że nie istnieje badanie jednoznacznie wykazujące obecność boreliozy. Dostępne testy mają tylko 20-40% (niektórzy uważają, że ponad 40%) skuteczności. Czyli pozytywny test jest oznaką prawdopodobieństwa obecności boreliozy (prawdopodobieństwa - nie pewności) , natomiast wynik negatywny nic nie znaczy, można być ciężko chorym i mimo to mieć wynik negatywny. Nawet paradoksalnie jest tak, że im dłużej trwa choroba, tym częściej wyniki testów są negatywne, bierze się to stąd, że choroba upośledza działanie systemu odpornościowego, a to właśnie na badaniu przeciwciał polegają podstawowe dostępne testy. W związku z tym lekarz może postawić diagnozę tylko na podstawie tzw. obrazu klinicznego, a to jest trudne i wymaga dużej wiedzy o chorobie, jej zawiłościach i koinfekcjach.
I tu pojawia się ogromna trudność dla pacjentów - na świecie w chwili obecnej są dwie "szkoły" medyczne w sprawie diagnozowania i leczenia boreliozy. Jedna wywodząca się bezpośrednio z opinii amerykańskiej organizacji IDSA, która twierdzi, że borelioza jest chorobą krótkotrwałą i łatwą do wyleczenia, a przedłużające się objawy chorobowe to nie jest przewlekła borelioza, tylko zespół poboreliozowy, wynikający z reakcji autoimmunologicznych lub psychicznych. Druga "szkoła" to opinie lekarzy zrzeszonych w ILADS, którzy na podstawie badań i doświadczeń lekarzy klinicystów stwierdzili, że borelioza jest chorobą trudną do zdiagnozowania i leczenia, leczona zbyt krótko przechodzi w postać przewlekłą, a "zespół poboreliozowy" jest po prostu dalszym ciągiem choroby. Wymaga długotrwałego leczenia, głównie ze względu na inny niż u większości bakterii cykl życia Borrelia burgdorferi i fakt, że występuje ona w kilku postaciach, a to czyni ją wyjątkowo "przebiegłą" wobec działania antybiotyków i pozwala jej przetrwać w organizmie nosiciela nawet przez lata, jeśli leczenie nie jest dostatecznie intensywne, długie i odpowiednio prowadzone.
Publiczna służba zdrowia w USA przyjęła pogląd IDSA i leczenie wg ILADS uważa za alternatywne, a nawet szkodliwe i "szarlatańskie". Nierzadkie też były (i podobno nadal są) przypadki prześladowania lekarzy i badaczy zrzeszonych w ILADS i zmuszania pacjentów do rezygnacji z kuracji wg ILADS pod groźbą utraty ubezpieczenia zdrowotnego.
Polska publiczna służba zdrowia również przyjęła pogląd amerykańskiej służby zdrowia i uważa boreliozę za chorobę łatwą do wyleczenia. Kuracja polega na podawaniu małych dawek antybiotyku przez trzy tygodnie bez względu na czas trwania choroby, po niej pacjent uznawany jest za wyleczonego i jeśli ma nadal jakiekolwiek objawy, to uważa się, że nie mają one nic wspólnego z boreliozą. Jednak najczęściej w ogóle nie dochodzi do żadnej kuracji, bo nie ma żadnej diagnozy. Większość lekarzy ma wiedzę tylko taką, jaką podaje im "oficjalny" nurt medyczny, a przy takiej skąpej wiedzy nie są w stanie w ogóle rozpoznać boreliozy.
W tym miejscu warto wspomnieć o Rosji. O ile w większości krajów Europy przyjęto bezkrytycznie poglądy amerykańskiego IDSA, o tyle w Rosji to nie nastąpiło. Za czasów Związku Radzieckiego nic, co amerykańskie nie było bezkrytycznie przyjmowane, a wręcz odwrotnie. Rosyjscy lekarze i badacze wypracowali własne poglądy na temat boreliozy i są one zbieżne z poglądami ILADS. W Rosji w publicznej służbie zdrowia do boreliozy podchodzi się bardzo poważnie, lekarze pierwszego kontaktu mają sporą wiedzę o niej i o wiele lepszy niż w Polsce dostęp do bazy diagnostycznej. Rosyjskie instytucje w swoich wytycznych dla służby zdrowia wyrażają opinię, że choć intensywne i długie leczenie boreliozy jest drogie, to i tak tańsze dla państwa niż pozwolenie, aby mnożyły się przypadki przewlekłej boreliozy. W Polsce dotąd tej logiki na szczeblach decyzyjnych nie zastosowano.
W USA stowarzyszenia chorych na boreliozę mówią o tym, że o stosunku służby zdrowia do tej choroby nie decydują fakty medyczne, ale lobby ubezpieczycieli, którzy po prostu nie chcą płacić za długie i drogie kuracje. O tym samym mówi się w Polsce, pada pytanie czy niedopuszczanie do służby zdrowia wiedzy o najnowszych wynikach badań poczynionych przez ILADS bierze się z troski o dobro pacjentów czy ze strachu ubezpieczyciela przed kosztami, jakie pociągnie uwzględnienie tych wyników?

Oto linki do publikacji specjalistów. Jedne są bardziej ogólne, przeznaczone dla pacjentów, inne bardziej szczegółowe lub nawet mają charakter naukowy i są przeznaczone raczej dla lekarzy niż dla pacjentów. Myślę, że warto przeczytać wszystkie, nawet jeśli nie wszystkie informacje medyczne będziemy do końca rozumieli (choć niekoniecznie polecam czytanie wszystkiego tego samego dnia, bo to dość dużo materiału).

http://www.borelioza.org/materialy_lyme ... czenie.pdf

http://www.borelioza.org/materialy_lyme ... no2008.pdf

http://lymepoland.com/pliki/poradnik-dr-piotra.pdf

http://forum.mikrobiolodzy.pl/viewtopic.php?f=37&t=371

http://www.borelioza.org/materialy_lyme ... czenie.pdf



Uwaga!

Petycja
________
Po zapoznaniu się z przynajmniej jedną z publikacji podanych powyżej, przeczytajcie (i podpiszcie ? !!) to:

http://petycje.iozn.pl/borelioza/index.php?action=info

_________________
Bea


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Syringa
 Tytuł: Re: Borelioza
PostNapisane: 14 sie 2013, o 07:11 
Offline
500p
500p
Avatar użytkownika
Postów: 990

 więcej niż 1
Ponawiam prośbę o podpisanie petycji:
http://petycje.iozn.pl/borelioza/index.php?action=info

Na potencjalne zmiany na lepsze ja osobiście już sie nie załapię, więc nie robię tego w swoim interesie, tylko tych, którzy jeszcze nie są chorzy, ale będą, lub jeszcze nie wiedzą, że są chorzy, ale się dowiedzą (lub, co gorsza, nie dowiedzą się na czas)... Każdy z Was może jutro zostać zakażony, więc dziś podpiszcie petycję w sprawie diagnozowania i leczenia tej choroby. W historii ludzkości były różne choroby o rozmiarach społecznych, międzynarodowych, na które wtedy nie było skutecznego lekarstwa - teraz taką chorobą jest borelioza. Np. gruźlica była plagą ubiegłych stuleci, a w naszych czasach nie stanowi społecznego problemu, bo mamy szczepionkę i antybiotyki. W porównaniu z dawnymi czasami obecnie choruje niewiele osób i da się je skutecznie leczyć. Do takiej sytuacji należy dążyc w przypadku obecnej plagi, czyli boreliozy. I o to chodzi w tej petycji, aby zostały podjęte działania mające na celu rozszerzanie wiedzy, badań, stworzenie szczepionki... Procesy badawcze wymagaja lat, więc nie ma na co czekać, trzeba zacząć jak najszybciej, jeszcze dziś.


A tak ogólnie, to "co tam, panie w..." ...boreliozie ? :wink:
Piszcie coś! :)

_________________
Bea


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
zielonajagoda
 Tytuł: Re: Borelioza
PostNapisane: 14 sie 2013, o 09:05 
Offline
1000p
1000p
Avatar użytkownika
Postów: 3068
Skąd: opolskie

 1 szt.
Petycja podpisana :D

_________________
"..a tam w mech odziany kamień.." cz.3
Pozdrawiam - Iwona.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
andrzej52
 Tytuł: Re: Borelioza
PostNapisane: 14 sie 2013, o 17:09 
Offline
0p - Nowonarodzony
0p - Nowonarodzony
Postów: 4

 ---
Też podpisałem


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
semper
 Tytuł: Re: Borelioza
PostNapisane: 15 sie 2013, o 07:35 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 2759
Skąd: 160km od Pragi

 1 szt.
Ja dwa lata temu byłem leczony tym własnie polskim sposobem tzn 3 tygodnie antybiotykiem. Podobno już jestem wyleczony. ;:202

_________________
Pozdrawiam! ,Jurek z górek ;)
Moje górki
Rojnikowisko i nie tylko


Góra   
  Zobacz profil      
 
Syringa
 Tytuł: Re: Borelioza
PostNapisane: 15 sie 2013, o 09:16 
Offline
500p
500p
Avatar użytkownika
Postów: 990

 więcej niż 1
Jurku, wszystko zależy, ile czasu wtedy u Ciebie upłynęło od zakażenia do tego antybiotyku. Jeśli dostałeś antybiotyk doslownie natychmiast, no np. na drugi dzień po ukąszeniu, to mogło Cie wyleczyć, jeśli ułyneło sporo czasu, to prawdopodobnie Cie nie wyleczyło i faktycznie możesz miec teraz nawrót. Jak jest u Ciebie, to oczywiście nie wiem. A jak sie czujesz?
Ja wiem, że opisywanie swoich dolegliwości na forum jest takim ...wywnętrzaniem się i "mowieniem o chorobach" i w sumie jest jakieś takie... - no, ale ja postanowiłam przełknąć tę żabę i jednak wywnętrzać się, bo tylko tak mogę wyjaśnić cały problem innym.

Dziękuje Wam za podpisanie petycji!
Petycji juz było sporo, a odzew jest niewielki w sferach rządzących. Miejmy nadzieję, że tym razem ktoś sie obudzi. Jesli nie, to może, powiem bardzo brutalnie, przyjdzie nam poczekać, aż minister zdrowia złapie boreliozę (najlepiej jeszcze z pięcioma wściekłymi koinfekcjami) i wtedy nagle, po kolejnej utracie przytomności lub nocy spędzonej na sedesie - olśni go, że to faktycznie JEST PROBLEM , a nie tylko marudzenie przewrażliwionych pseudoekologów i takie tam...
Jeśli nikt nie pójdzie po rozum do glowy, to prędzej czy później doczekamy tego, że któryś poseł, któryś prezydent, ktoryś premier, jego żona, jego syn, jego córka, wnuczka - zachoruje, ciężko i okrutnie, a może nawet umrze, bo to tez sie zdarza. Co wtedy?
Czy może wtedy stanie sie to, o co chorzy prosza od lat? Np. Europa skrzyknie się i zaloży międzynarodowy instytut badań na chorobą z Lyme?


Tymczasem na moim prywatnym podwórku...
Wczoraj byłam na kolejnej wizycie u mojej lekarki "od boreliozy" :wink: Zaczynam wlewy dożylne antybiotyku :)

_________________
Bea


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
jola1010
 Tytuł: Re: Borelioza
PostNapisane: 15 sie 2013, o 19:40 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 1733
Skąd: DOLNOśLąSKIE

 ---
Właśnie u mojej mamy wystąpił rumień wędrujący... wygląda na to , że wystąił tuż po ugryzieniu jakiegoś owada? Jest ślad po ugryzieniu i miejsce jest swędzące... dostała antybiotyk na 3 tyg... czas pokaże co dalej...

Pozdrawiam Jola.

_________________
cz.2
cz.3
mój blog- grzebyczkowy świat


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
zielonajagoda
 Tytuł: Re: Borelioza
PostNapisane: 15 sie 2013, o 20:34 
Offline
1000p
1000p
Avatar użytkownika
Postów: 3068
Skąd: opolskie

 1 szt.
Przyznam się Syringo że mnie lekko zaniepokoiłaś. W zeszłym roku 6 tygodni brałam antybiotyk po ukąszeniu kleszcza. Mam nadzieję że moje teraźniejsze dolegliwości nie mają z tym związku. We wtorek mam rezonans i bez względu jakie będą wyniki, zrobię jeszcze badanie na boreliozę, tak dla pewności.

_________________
"..a tam w mech odziany kamień.." cz.3
Pozdrawiam - Iwona.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
barjed5251
 Tytuł: Re: Borelioza
PostNapisane: 15 sie 2013, o 21:13 
Offline
100p
100p
Postów: 180
Skąd: Na równi i do Łomży i do Ostrołęki.

 1 szt.
Podpisałam.

_________________
Kwiat zyje,kocha i przemawia cudownym językiem.
(Peter Rosegger )
Z pozdrowieniami BARBARA


Góra   
  Zobacz profil      
 
Syringa
 Tytuł: Re: Borelioza
PostNapisane: 16 sie 2013, o 11:05 
Offline
500p
500p
Avatar użytkownika
Postów: 990

 więcej niż 1
Dziękuje za podpisanie petycji! :) Ja wierzę, że warto, nawet, jeśli poprzednie petycje nie odniosły nalezytego skutku, to licze, że ta odniesie. Tak trzeba myśleć, by cokolwiek osiągnąć. W końcu ktoś "zajarzy", że fakty mówią same za siebie i wystarczy nie zamykać oczu, żeby je zobaczyć z całej okazałości.

Jola1010 , Twoja Mama powinna brać antybiotyk conajmniej przez 4 tygodnie, W jednym z linkow powyżej jest wyjaśnione, dlaczego, chodzi o to, że pełny cykl zycia tych bakterii wynosi ok. 4 tyg., więc nawet w najwczesniejszej fazie zakażenia 3 tygodnie antybiotyku to może byc za mało. Byc może wystarczy, ale to zalezy od wielu czynników, o ktorych w tej chwili nie wiadomo, np. czy oprócz samej borelii (dającej rumień) owad zafundował Mamie jeszcze jakies współinfekcje... Ryzyko jest za duże, żeby liczyć na to, że te 3 tyg, wystarczą. Lepiej teraz wysilić się i postarać sie o dłuższą antybiotykoterapie niż potem musieć walczyć z zaawansowaną chorobą. Twoja mama jest w luksusowej sytuacji, bo ma rumień, więc ma pewność, że została zarażona borelią. W tej sytuacji naprawdę nie ma co "sie wygłupiać" i liczyć na cud, że może sie uda uniknąc konsekwencji !! Mama powinna brac conajmniej 200mg doxycykliny dwa razy dziennie przez 4 tyg, a najlepiej byloby, gdyby brała także drugi antybiotyk jednocześnie. Nie jestem oczywiście lekarzem i ktos może uznać, że nie mam prawa tak pisać, ale to jest juz tak powszechna wiedza wśród tych, ktorzy poczytali troche o boreliozie, że każdy to powie. To tak samo, jak z wiedzą o tym, że, gdy kogoś boli ząb, powinien iść do dentysty, nie trzeba byc lekarzem, aby to wiedzieć.

Zielonajagoda , o, to trafiłas na jakiegos "dobrego" lekarza, skoro od razu przepisał dłuższą kurację! A czy może napisać, jakie masz teraz dolegliwości? Jesli nie tu, to na pw?
Tu musze Cie znów zmartwić, bo jak pisałam wyżej, zrobienie badania na boreliozę jest bardzo mało efektywne i niestety z żadnego dostępnego badania nie mozna sie dowiedzieć, czy faktycznie ma sie borelię czy nie... Niekiedy mozna jedynie uzyskac prawdopodobieństwo. No i nie należy też zapominać, że najczęściej oprócz samej boreliozy można miec koinfekcje, niemniej grożne, a wręcz nawet groźniejsze w tym sensie, że działaja czasem bardzo gwałtownie.

_________________
Bea


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
jola1010
 Tytuł: Re: Borelioza
PostNapisane: 16 sie 2013, o 12:09 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 1733
Skąd: DOLNOśLąSKIE

 ---
Dziękuję za info...przekażę linki mamie...musi sobie poczytać...

Pozdrawiam Jola

_________________
cz.2
cz.3
mój blog- grzebyczkowy świat


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Syringa
 Tytuł: Re: Borelioza
PostNapisane: 16 sie 2013, o 13:02 
Offline
500p
500p
Avatar użytkownika
Postów: 990

 więcej niż 1
;:333

_________________
Bea


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Syringa
 Tytuł: Re: Borelioza
PostNapisane: 18 sie 2013, o 10:35 
Offline
500p
500p
Avatar użytkownika
Postów: 990

 więcej niż 1
Hm, jakby to powiedzieć, mam wrażenie, że ten wątek nie jest oblegany... :;230 Trudno, zaczęłam, więc spoczywa na mnie odpowiedzialność, będę kontynuować ;:108

Dzisiaj parę słów o kleszczach.
Kleszcze są pajęczakami, jest ich ok. 800 gatunków, ok. 100 z nich przenosi patogeny groźne dla ludzi i zwierząt. Mają trzy formy rozwojowe: larwa, nimfa i imago, czyli postać dorosła. Wszystkie trzy formy mogą przenosić boreliozę i inne choroby, bo wszystkie kąsają, ale jedynie postać dorosła wkłuwa się w skórę i zostaje na dłużej, dzięki temu zostaje zauważona. Larwy i nimfy kąsają i natychmiast odpadają, przez to zwykle nie zostają zauważone, a to właśnie one NAJCZĘŚCIEJ przenoszą patogeny. Z tego wynika fakt, że wiele osób chorych na choroby odkleszczowe w ogóle nie przypomina sobie ukąszenia kleszcza.
Tu przypomnę, że nie tylko kleszcze przenoszą choroby do niedawna uważane za "odkleszczowe", ale w tym momencie mówimy tylko o kleszczach.
Jak bronić się przed ukąszeniem kleszcza?
Nie ma metody dającej 100% bezpieczeństwa, ale z pewnością można ograniczyć zagrożenie. Odpowiedni strój, gdy idziemy do lasu, na łąkę, do ogrodu i stosowanie środków chemicznych - to wszystko, co możemy zrobić. Odpowiedni strój to taki, który utrudni klesczowi dostanie sie do skóry. Środki chemiczne natomiast można podzielic na dwie grupy: odstraszające i zabijające owady. Odstraszające można stosować na skórę, zabijające tylko na ubranie i to tylko przed jego zalożeniem, bo środki te są szkodliwe dla czlowieka, gdy są mokre/wilgotne. Najpierw trzeba ubranie spryskać, następnie wysuszyć i dopiero wtedy mozna je ubrać. Srodki odstraszające są łatwodostępne, można je kupić w sklepach i na stoiskach kosmetycznych i w aptekach. Służą do spryskiwania skóry, ale tylko niewielkich powierzchni, gdyż w większych ilościach także są szkodliwe. Producenci zalecają, by spryskiwać małe fragmenty odslonietej skóry, wokół szyi, kostek i nadgarstków, czyli tam, gdzie lkeszcz może wpełznąć pod ubranie. Wiem z własnego doświadczenia, że to nie wystarcza, więc mam troche inną metodę. Rzeczywiście spryskuję te "newralgiczne" rejony skóry, ale także opryskuję ubranie z zewnątrz. Rozpylam mgiełkę preparatu na wszystkich zewnętrznych częściach garderoby i butach. To jest naprawdę skuteczne, ale nieszkodliwe, bo skóra ma kontakt z preparatem tylko tam, gdzie została bezpośrednio spryskana. Mimo, że te preparaty są przeznaczone do stosowania na skórę, a nie na ubranie, to jednak ich zapach na ubraniu sprawia, że owady nas omijają. Zarówno kleszcze jak i komary, końskie muchy i meszki. Preparaty po pewnym czasie odparowują, więc jeśli przebywa się w lesie czy ogrodzie dłużej, trzeba się ponownie spryskiwać. Ja zawsze mam przy sobie butelkę takiego preparatu, w samochodzie, w torebce, w plecaku... Gdy jadę gdzieś i zatrzymuję się na leśnym parkingu, natychmiast po wyjściu z auta, opryskuję się. To samo, gdy idę na spacer z psem, czy idę do ogrodu. Czy ja przypadkiem nie przesadzam, spytacie :?: Nie sądzę. Byłam wielokrotnie pokąsana przez kleszcza, z tego dwukrotnie miałam rumień wędrujący, czyli conajmniej dwa razy zostałam zakażona boreliozą. Przez 10 lat byłam chora, ale nie wiedziałam na co. Po tych 10 latach tortur uzyskałam w końcu diagnozę i wiadomo, że cierpię na ciężką postać Choroby z Lyme, na którą w moim przypadku składają się borelioza, bartonelloza, babeszjoza, mycoplazmoza (i możliwe, że na tym nie koniec). Czy ja przesadzam? Nie sądzę.

Jeszcze jeden link:

http://www.macierz.org.pl/artykuly/zdro ... ercza.html

_________________
Bea


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie           [ Posty: 293 ]  Idź do strony nr...     1, 2, 3, 4, 5 ... 21  

Strefa czasowa: UTC + 1


    |    Kto przegląda ten dział ?

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

..
Skocz do:  
www.marolex.pl    E-sklep Marolex
  * Witryna używa cookies. Polityka cookies.  Użytkowanie witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies i akceptację Regulaminu. *