Powrót na główną stronę Forum. Ogrodniczo Działkowe Forum.
Najlepsi polscy Fachowcy. Bazy wiedzy praktycznej. Porady.
  

Strefa czasowa: UTC + 1



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie  [ Posty: 84 ] 
Przeszukiwarka poniższego WĄTKU:
Idź do strony nr...        1, 2, 3, 4, 5, 6
Autor Wiadomość
malgo_up
 Tytuł: Re: Kiełki (wykorzystanie w kuchni)
PostNapisane: 7 mar 2014, o 23:26 
Offline
200p
200p
Avatar użytkownika
Postów: 217
Skąd: Słupca

 1 szt.
Nie ryzykowałabym :) wole się leczyć zdrowotnymi roślinami, przytulia zawiera kumarynę, która jest szkodliwa w większych dawkach (bóle głowy i nudności). Do tego ma drapiące liście, połknięta przez pomyłkę nie byłaby miłym doznaniem :D Naparstnica też jest lecznicza, ale lepiej samemu jej nie dawkować, bo można zrobić sobie krzywdę. Tą samą strategię wolę stosować z przytulią - omijać z daleka i nie stosować wewnętrznie :D

_________________
Pozdrawiam Gosia
Zapraszam do: Uprawy współrzędne - teoria i praktyka
Sprzedam byliny, krzewy i domowe


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Iwona i Piotr
 Tytuł: Re: Kiełki (wykorzystanie w kuchni)
PostNapisane: 9 mar 2014, o 11:26 
Offline
500p
500p
Postów: 824

 ---
Ja w sprawie przytuli :). Zanim tutaj trafiłam czytałam o niej na blogu http://www.herbiness.com/marcowe-zbiory-ziol/#more-3019
Bardzo lubię kiełki zimą i teraz wczesną wiosną.

_________________
Marzenia się spełniają, czyli kawałek "Natury 2000"


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
malgo_up
 Tytuł: Re: Kiełki (wykorzystanie w kuchni)
PostNapisane: 9 mar 2014, o 20:19 
Offline
200p
200p
Avatar użytkownika
Postów: 217
Skąd: Słupca

 1 szt.
OK... Każdy ma swój wybór, jest demokracja :) ja przytulię czepną traktuję jak najgorszy chwast, który zatruwa mi ściółkę i obłazi drzewa latem, z którą muszę walczyć w masce, bo zdąży mieć już wtedy mączniaka. Dlatego nawet bym jej ziela nie tknęła, nasiona są w moim mniemaniu trucizną dla zwierząt i drobiu (z przekazów dziadków, rodziców oraz szkół rolniczych, ODR-ów), dla ludzi pewnie też, wystrzegam się jej jak ognia :) Wolę już inne chwasty jadalne, perz, mniszek, bluszczyk kurdybanek, pokrzywę, gwiazdnicę i wiele innych... :)

_________________
Pozdrawiam Gosia
Zapraszam do: Uprawy współrzędne - teoria i praktyka
Sprzedam byliny, krzewy i domowe


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Dorcinda
 Tytuł: Re: Kiełki (wykorzystanie w kuchni)
PostNapisane: 9 mar 2014, o 22:26 
Offline
500p
500p
Postów: 751
Skąd: Stargard

 ---
takasobie napisał(a):
Uważaj tylko na uszkodzone ziarna kaszy! Trzeba je usuwać, bo się psują!

Zauważyłam, że niektóre są uszkodzone jak zalałam je wodą i woda zmętniała od mąki, Wybrałam te uszkodzone na szczęście nie było ich zbyt wiele. Poza tym zaskoczyła mnie szybkość kiełkowania, nastawione w piątek po południu dziś już zaczynam podjadać :heja

_________________
Dorota


Góra   
  Zobacz profil      
 
smolka
 Tytuł: Re: Kiełki (wykorzystanie w kuchni)
PostNapisane: 6 cze 2015, o 19:01 
Offline
1000p
1000p
Postów: 1949
Skąd: Łódź

 ---
Pierwszy raz chciałam zrobić kiełki w kiełkownicy i wszystko musiałam wyrzucić! ;:14

Kiełki śmierdziały mimo codziennego płukania - czy to mogła być wina nasion, czy ja coś zrobiłam źle?

Wietrzycie kiełki w kiełkownicy? Ile razy je płuczecie?

_________________
Sprzedam, kupię, wymienię
Moje doniczkowe
Mój ogród


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
takasobie
 Tytuł: Re: Kiełki (wykorzystanie w kuchni)
PostNapisane: 6 cze 2015, o 19:11 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 9471
Skąd: Poznań

 więcej niż 1
Nie wietrzę i dwa razy dziennie nalewam wody wg instrukcji kiełkownicy, a po przelaniu wylewam szybko wodę z dolnej półki. Teraz nie robię kiełków, bo są świaże zioła i sałaty. Może to za wysoka temperatura dla kiełków, a może masz nasiona, które nie kiełkują, tylko się psują?

_________________
Miłka
Aktualny wątek: Taki - sobie ogród cz.6


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
smolka
 Tytuł: Re: Kiełki (wykorzystanie w kuchni)
PostNapisane: 6 cze 2015, o 19:23 
Offline
1000p
1000p
Postów: 1949
Skąd: Łódź

 ---
Ja kiełki w kiełkownicy płukałam tylko raz dziennie! :roll: Może to był powód.

Ale nie poddam się i spróbuję jeszcze raz ;:108

_________________
Sprzedam, kupię, wymienię
Moje doniczkowe
Mój ogród


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
ullak
 Tytuł: Re: Kiełki (wykorzystanie w kuchni)
PostNapisane: 6 mar 2016, o 10:03 
Offline
500p
500p
Postów: 760
Skąd: Kozienice

 ---
Kasza namoczona przez noc, a potem przez kilka dni podkiełkowana na zwykłym sitku:
Obrazek
Zwykła niepalona kupiona na targu. Żyje.

_________________
Słomiany zapał, czyli u leniwego ogrodnika


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
ullak
 Tytuł: Re: Kiełki (wykorzystanie w kuchni)
PostNapisane: 20 lut 2017, o 09:44 
Offline
500p
500p
Postów: 760
Skąd: Kozienice

 ---
Zachęcam teraz miłośników kiełków do uprawy pędów. Jakaś podstawka, troszkę ziemi i jest swoja zielenina.
Na zdjęciu pędy słonecznika, całkiem smaczne.
Obrazek

_________________
Słomiany zapał, czyli u leniwego ogrodnika


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
sofijapz
 Tytuł: Re: Kiełki (wykorzystanie w kuchni)
PostNapisane: 20 lut 2017, o 11:30 
Offline
20p - Rozkręcam się...
20p - Rozkręcam się...
Avatar użytkownika
Postów: 29

 ---
Ja zawsze na przedwiośniu zaczynam kiełkować rzeżuchę. Wystarczy płaski pojemnik - tacka, wkładam płat ligniny, dobrze zwilżam, odlewam nadmiar wody i wysypuję nasiona rzeżuchy dość gęsto. Tackę wkładam do woreczka foliowego i stawiam na parapecie okiennym nad kaloryferem. Po dwóch dniach zaczyna kiełkować, a po paru dniach mamy zieleninę do ścinania, pyszna na kanapki, do białego serka :wink: .


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Aguss85
 Tytuł: Re: Kiełki (wykorzystanie w kuchni)
PostNapisane: 20 lut 2017, o 11:46 
Offline
1000p
1000p
Avatar użytkownika
Postów: 2074
Skąd: okolice Wrocławia, gmina Długołęka

 więcej niż 1
Słonecznikowe to jedne z moich ulubionych, mają tą jedną wadę, że słabo udają się w słoiku/kiełkownicy, a raczej potrzebują odrobiny podłoża.
Drugie ulubione to rzodkiewka, kiełki o tej porze przebijają o głowę smakiem podwiędnięte rzodkiewki marketowe :wink:
ullak zainspirowałaś mnie kiełkami kaszy, próbowałaś je już, dobre są?

_________________
Pozdrawiam i zapraszam do mojego ogrodu
Fioletowy ogród i potager z aniołkiem

Agnieszka


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
ullak
 Tytuł: Re: Kiełki (wykorzystanie w kuchni)
PostNapisane: 20 lut 2017, o 12:44 
Offline
500p
500p
Postów: 760
Skąd: Kozienice

 ---
Próbowałam oczywiście. Smak kwestia gustu, o wiele bardziej delikatny niż np. palonej. Gotuje się je krócej i wchłaniają więcej wody, wiec trzeba dobrze odcedzić. Trochę soli, masełka i będzie dobre.

Uprawa pędów w ziemi na podstawce ma tę zaletę, że odpada płukanie. Rzeżucha oczywiście też dobra, ale nie trzeba się ograniczać tylko do niej.

_________________
Słomiany zapał, czyli u leniwego ogrodnika


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
sofijapz
 Tytuł: Re: Kiełki (wykorzystanie w kuchni)
PostNapisane: 20 lut 2017, o 12:54 
Offline
20p - Rozkręcam się...
20p - Rozkręcam się...
Avatar użytkownika
Postów: 29

 ---
Ja kiełki rzodkiewki produkuję w normalnym litrowym słoiku. Wsypuję nasiona, zalewam na noc wodą, rano wodę odlewam, przykrywam słoik kawałkiem gazy i nakładam gumkę recepturkę. W ciągu dnia kilka razy wlewam wodę, zlewam pływające łupinki, wylewam wodę przez gazę i odstawiam słoik na blat kuchenny bez odwracania do góry dnem. Po kilku dniach mam kiełki, jeśli ktoś chce mieć bardziej zielone, to należy wystawić bliżej okna. W ten sam sposób kiełkuję też nasiona łuskanego słonecznika, z tym że my zjadamy kiełki w początkowej fazie. Aby uzyskać kiełki duże zielone takie jak ze sklepu, koniecznie musi kiełkować na tacce z ziemią :wink: .


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
ullak
 Tytuł: Re: Kiełki (wykorzystanie w kuchni)
PostNapisane: 20 lut 2017, o 12:58 
Offline
500p
500p
Postów: 760
Skąd: Kozienice

 ---
No i chyba muszą być niełuskane.

Można też lekko podkiełkować na sitku pszenicę i zrobić z niej np. bardzo smaczne naleśniki.

_________________
Słomiany zapał, czyli u leniwego ogrodnika


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie           [ Posty: 84 ]  Idź do strony nr...        1, 2, 3, 4, 5, 6

Strefa czasowa: UTC + 1


    |    Kto przegląda ten dział ?

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

..
Skocz do:  
www.marolex.pl    E-sklep Marolex
  * Witryna używa cookies. Polityka cookies.  Użytkowanie witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies i akceptację Regulaminu. *