Powrót na główną stronę Forum. Ogrodniczo Działkowe Forum.
Najlepsi polscy Fachowcy. Bazy wiedzy praktycznej. Porady.
  

Strefa czasowa: UTC + 1



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie  [ Posty: 659 ] 
Przeszukiwarka poniższego WĄTKU:
Idź do strony nr...        1 ... 42, 43, 44, 45, 46, 47, 48  
Autor Wiadomość
DnoKwiatowe
 Tytuł: Re: Kolczaste serce Jagny
PostNapisane: 14 sie 2016, o 12:43 
Offline
50p
50p
Postów: 77
Skąd: Mysłowice

 więcej niż 1
Jagno - Oliwka jest pod stałą opieką weta, ostatnio stwierdził, że ma zanik mięśni obwodowych w jednej z tylnych łap. We wtorek robimy rtg żeby wykluczyć ewentualne problemy ortopedyczne. Na szczęście to mądry facet, niestety trzeba jeździć 20 km w jedną stronę, bo miejscowi to marni są. Bogu dzięki stwierdził, że ją to nie boli. Ale wracając do róż - ja kupuję pojedyncze pomarańczowe ( jest taki jeden miłośnik na składzie) przy okazji hurtu różowych i fioletów. Jeżeli lubisz energetyczny kolor i niski kompaktowy wzrost - to polecam Goldelse, ta może być na froncie - mam ją trzeci rok i osiąga około 40 cm. Kompaktowa jest także Olympic Palace (obie kupiłam u Ewy Gloriadei). A może macie Dziewczyny jakieś sprawdzone niskie (róż, fiolet) - Lavender Ice i Pink Swany mam - Pashminę i Parfume i Lavender FC. Szarpię się, czy nie zamówić u Kamili inne FC - wiem, że Ty kupiłaś Jacarandę. Dla miłośniczek białych o umiarkowanym wzroście - to zdrowa, pięknie kwitnąca jest Annapurna - która na dodatek obłędnie pachnie. Proszę, podpowiedzcie coś - bo do 150 jakoś trzeba szybko dojechać. Pozdrawiam - Danka


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
jajagna
 Tytuł: Re: Kolczaste serce Jagny
PostNapisane: 14 sie 2016, o 20:58 
Offline
500p
500p
Avatar użytkownika
Postów: 592
Skąd: Mazowsze nad Wkrą 6b

 1 szt.
Dorotko, uff...Dzięki, tak myślałam, ale wolałam się upewnić :D Jedną taką beczkę mam, wiem skąd wziąć następną, będę się bawić.

Aneczko, moje panny też cały sezon jadły obornik bydlęcy i nie widzę, żeby cierpiały z tego powodu, ale skoro koński jest lepszy, to się nie będę wahała. Zgadzam się w całej rozciągłości, że bez forum byłoby okropnie. Dziewczyny uratowały mi dupsko wielokrotnie. Wielokrotnie też spowodowały ubytek z konta, którego pewnie bym nie miała, gdyby nie te kusicielki. Człowiek wchodzi w wątek i za moment robi tak: Obrazek

Danusia, trzymam kciuki za Oliwkę. Wiem co to znaczy chory pies. Mam jedną staruszkę (też ze schronu), która w zeszłym roku miała raka i pięcioletnią pannę z koszmarną dysplazją. Jest po operacji, która nie pomogła... Szkoda gadać Obrazek
Z tych, o których piszesz, jak dla mnie, Golden Palace jest bardziej. Podobny jest do Dolce Vity, która zawróciła mi w głowie. Dzięki Obrazek. Danusia, ja nie mam Jacarandy. Ja kupiłam Jasminę (różowy cukiereczek), która dostała plamek, potem więcej plamek... Jak zaczęłam usuwać chore listki to zostały mi golusieńkie, chude ramionka (tzn. róży, nie mi...). Odwyk jest trudny Obrazek. Dlatego tak zniknęła z moich relacji ogrodowych, bo żadna gwiazda nie lubi jak w mediach się pisze o jej okresie "rehab". Teraz jest znowu cała w świeżutkich, zdrowych listkach i ma trzy pączki. Jak zakwitnie to jej na pewno zrobię zdjęcie.

Przeszłam się dzisiaj z aparatem i fotografowałam to, co rzuciło mi się w oczy. Trochę się rzuciło...

Piano rozkwita i zachwyca mnie coraz bardziej (Dorotko, warto dać mu szansę jeszcze raz!), kwiaty rzeczywiście nie przejmują się deszczem ani słońcem. A taki był mizerny jak go sadziłam jesienią, myślałam, że nic z niego nie będzie jeszcze ze dwa lata albo i wcale.

Obrazek

ale ma w brzuchu robaki...

Obrazek :D

Ten osobnik kwitnie od czerwca bez przerwy i stał się tak stałym elementem krajobrazu, że wręcz go nie zauważam. Mam nadzieję, że się nie pogniewa, że tak piszę. Zdjęcie nie oddaje jego urody.

Obrazek

Dolce Vita nie trzyma kwiatów aż tak długo jak poprzednik , ale i tak jestem pod wrażeniem (dlatego robię jej kolejne zdjęcia,żeby pokazać, że krzew się praktycznie nie zmienia) i liczę na to, że z wiekiem będzie jeszcze lepiej:

Obrazek

Tutaj druga strona krzewu, w duecie z Lavender Ice, które sobie rośnie coraz śmielej w górę, zupełnie jakby wiedziało, że plan był taki, żeby pomarańcz i fiolet się spotykały na jednym poziomie. Będzie git ;:215

Obrazek

Bengali - zdrowa, śliczna róża w uspokajającym kolorze. Też się sprawdził ze wzrostem, kwitnie cały czas kolejnymi kwiatami i jest taki, jakiego go sobie życzyłam. Nieśmiały król drugiego planu. Gdyby był człowiekiem byłby małomówny, ale uroczy. Jeszcze tylko niech się rozrośnie na boki, bo szczuplutki troszkę i będzie moją radością, już to czuję (na trzecim planie czaruje Charming Piano).

Obrazek

Tych dwoje nie jest podobnego wzrostu. Tylko on jedną gałązką nachylił się do niej... Nie wiem czy mówi jej, że jest śliczna, czy że ją stłamsi w przyszłym sezonie...

Obrazek

I dlatego jej starsza siostra (to jej czwarty sezon u mnie), która jest singielką nie musi się obawiać ani końskich zalotów ani gróźb niezrównoważonych fizycznie i psychicznie facetów. Ona sobie jest śliczna dla siebie...i dla mnie. Wspaniała, zdrowa róża, polecam każdemu. Po dość krótkiej przerwie powtarza bogato kwitnienie cukierkowymi kwiatami odpornymi na deszcz i słońce (tutaj tylko wycinek krzewu).

Obrazek

From Far Away nadal idealnie zdrowa, tylko uroczych piegów od deszczu dostała ;:167

Obrazek

Jalitah z Granny ciągle tak samo... Obrazek

Obrazek

I kolejna róża, którą w ciemno polecam. Starszy ma trzy lata i co roku zachwyca, jest zdrowy. Ten, to dwulatek, też zdrowy i piękny. Mają przerwę w kwitnieniu, ale warto czekać na te zmienne, duże kwiaty. Zauważyłam też, że tak jak w pierwszym sezonie nie pachniał, tak z wiekiem pachnie coraz mocniej owocami. Uwielbiam go. Planuję kupić trzeciego osobnika. Tak wyglądał kilka dni temu:

Obrazek

a tak dzisiaj:

Obrazek

a jego malutka siostrzyczka też już ma we mnie fankę:

Obrazek ;:167

A na dobranoc panna, która jak co roku nie myśli o tym, żeby iść spać. Moja czteroletnia Pastella. Jak widać, choroby jej się nie imają:

Obrazek

_________________
Jagna
Moje kolczaste serce


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
bejsonki84
 Tytuł: Re: Kolczaste serce Jagny
PostNapisane: 16 sie 2016, o 09:31 
Online
100p
100p
Avatar użytkownika
Postów: 176
Skąd: Zachodniopomorskie

 ---
Hej Jagno :wit . Ależ interesująca wymiana doświadczeń u Ciebie - czytałam z takim zainteresowaniem, że koleżanka z biurka obok się ze mnie śmiała bo nie słyszałam że mówi coś do mnie :D . Ile z tego forum można się nauczyć ;:108.
Ja mam pytanie do tego obornika granulowanego - kiedy i ile pod krzaczek go sypnąć? Ile razy w sezonie? Czy mieszać go z ziemią?

Czytałam kiedyś, że można kopczykować trocinami, co o tym sądzisz? Miałabym je za darmo od taty :D . Do normalnego obornika niestety nie mam dostępu :cry:
Stosowałam do tej pory nawóz długodziałający, ale przy mojej ilości krzaczorów to drogo wychodzi. Te kuleczki stopniowo uwalniają nawóz a same nabierają wody, dlatego nawet po kilku miesiącach można je znaleźć w ziemi, ale niby w nich już nic nie ma
Cytuj:
Jak zaczęłam usuwać chore listki do zostały mi golusieńkie, chude ramionka (tzn. róży, nie mi...)
- padłam ze śmiechu z tych ramionek :;230 . Ty jesteś po prostu niemożliwa ;:306
Pozdrawiam
Werka

_________________
Pozdrawiam Werka
Po­cie­szam się myślą, że zwierzęta ni­jakiej świado­mości nie mają, bo byłoby jeszcze więcej zroz­paczo­nych is­tot na świecie.
Wisława Szymborska


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
majka411
 Tytuł: Re: Kolczaste serce Jagny
PostNapisane: 16 sie 2016, o 11:01 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 13495
Skąd: Warszawa, ogród k/Wyszkowa

 więcej niż 1
:wit Jagna, Chippendale jak z katalogu ;:215 czy twoje łapią mączniaka na szczytach pędów?
Jak ganiałaś z aparacikiem, to Voyage nie wpadł Ci w oko ;:oj Zastanawiam się czy przypadkiem już nie stracił kwiatów. ;:131

_________________
Spis wątków - zapraszam Majka411


Góra   
  Zobacz profil      
 
jajagna
 Tytuł: Re: Kolczaste serce Jagny
PostNapisane: 16 sie 2016, o 19:28 
Offline
500p
500p
Avatar użytkownika
Postów: 592
Skąd: Mazowsze nad Wkrą 6b

 1 szt.
Werka ;:168
Co do trocin, to osobiście nie mam doświadczeń, ale wiem, że można kopczykować korą, liśćmi a o trocinach też kiedyś czytałam. Jakbym miała dużo trocin, też na pewno bym je chciała wykorzystać, ale nie wiem czy same trociny w stu procentach. Raczej pomieszałabym je z kompostem albo chociaż zwykłą ziemią, ale dzięki trocinom, zawsze to sporo materiału do okrycia więcej. Podejrzewam, że tak jak w przypadku kory, istnieje obawa, że trociny rozkładając się będą zabierały azot różom. Ale ja ściółkuję korą i róże żyją, tym bardziej, że ta kora (wszelka ściółka) zabezpiecza ziemię od szybszej utraty wilgoci, a po zeszłorocznym lecie to był mus. Tak więc w tej kwestii nie bardzo Ci pomogłam Obrazek

Prawda, że tutaj można wsiąknąć i chłonąć wiedzę doświadczonych? ;:108 Ja też to bardzo sobie cenię.
O trocinach wiem niewiele, żeby nie powiedzieć -nic, ale w oborniku czuję się troszkę mocniej Obrazek. Sypałam trzy razy w sezonie: wiosną jak rozgarnęłam kopce, na początku czerwca jak panny zaczęły na poważniej zabierać się za produkcję kwiatów i ostatni raz w połowie lipca. Za każdym razem sypałam mniej więcej kubeczek po śmietanie (ten mniejszy) pod każdy krzak (pod duży trochę więcej) i tam gdzie tylko się dało, robiłam w ziemi zagłębienie, wsypywałam obornik i zasypywałam z powrotem ziemią. Ale sypałam też w niektórych miejscach na wierzchu i po solidnym deszczu widać było, jak to się wszystko ładnie rozpuszcza. Po jakimś czasie nie zostawał nawet ślad po oborniku, wszystko poszło w ziemię. Ja kupiłam duży wór za ok. 50zł i na pierwsze sypanie poszedł cały, bo sypałam właściwie pod wszystko, nie tylko róże. Drugi wór poszedł też cały, ale już na dwa następne sypania, bo dostały tylko róże. Mam ich ok. 80-ciu, więc tragedii finansowej na przestrzeni sezonu raczej nie ma.
Dzięki Twojemu cytatowi zauważyłam literówkę i już w oryginalnym poście poprawiłam :D

Majeczko, obejrzałam dzisiaj oba Chippendale i nic nie ma na czubkach pędów. Tzn. są liście i gdzieniegdzie kwiaty :D
Voyage specjalnie dla Ciebie obfociłam dzisiaj. Kwiatów nie stracił, ale te starsze nie wyglądają już najpiękniej. Nie martwi mnie to, bo już są następne młode i kolejne pąki. Tak wygląda chłopak ze starymi kwiatami (wszystkie fotki z dzisiejszego popołudnia):

Obrazek

rzeczone młode kwiaty (chyba się z kimś lał, bo ma szczękę przetrąconą troszkę)

Obrazek

i ogólnie nadal pozuje i jest przystojny:

Obrazek ;:167

I nie mogłam sobie odmówić Garden of Roses z rumieńcem:

Obrazek

_________________
Jagna
Moje kolczaste serce


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Tolinka
 Tytuł: Re: Kolczaste serce Jagny
PostNapisane: 16 sie 2016, o 21:39 
Offline
1000p
1000p
Avatar użytkownika
Postów: 1386
Skąd: Częstochowa

 więcej niż 1
Jagna ale się twoja Garden zarumieniła :D ciekawe dlaczego ;:224 Jak przeczytałam o tym oborniku i kubeczku od śmietany ;:306 :;230 :;230 swoją drogą jestem ciekawa tego widoku ;:306

_________________
Tolinka* Tolinka i róże
Tolinka i róże cz.II


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
dorotka350
 Tytuł: Re: Kolczaste serce Jagny
PostNapisane: 23 sie 2016, o 21:09 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3629
Skąd: mazowieckie

 ---
Cytuj:
Piano rozkwita i zachwyca mnie coraz bardziej (Dorotko, warto dać mu szansę jeszcze raz!),


Niestety jego los jest już przesądzony. Od początku sadzonka była marna, a mam ją od 2012 roku. Jeszcze w poprzednich latach kwitła jako tako. W tym roku to kompletna klapa. Chyba zima, której nie było dała jej w kość, bo cięłam ją kilka razy, a ona nadal mizerna, nie wypuściła nic nowego, a zakwitła może czterema kwiatami ;:222 . Za to jej sąsiadka Wedding Piano to zupełne przeciwieństwo. Krzaczek dorodny, ładnie się krzewi i ogólnie nieźle się prezentuje. Mogłaby tylko szybciej się zbierać do powtórki, bo coś się ociąga i jak tak dalej pójdzie, to skończy się sezon, a na kwiaty się nie doczekam :roll:

Podobnie sprawa ma się z Voyage. Ten co prawda naprodukował pąków, ale na razie ani myśli żeby chociaż trochę je rozwinąć. A wielki jest prawie jak Artemis, który rośnie tuż za nim i w zasadzie obaj teraz są podobnego wzrostu ;:oj Mało tego - Artemis rozpycha się straszliwie i jeden, dolny pęd położył na sąsiada w przyjacielskim geście, jakby go za kolano trzymał ;:219 Komicznie to wygląda :;230

_________________
Pozdrawiam Dorota
Róże u Doroty - mój mały różany raj, sezon 2016


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
ela151
 Tytuł: Re: Kolczaste serce Jagny
PostNapisane: 23 sie 2016, o 23:46 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 1849
Skąd: Wielkopolska

 więcej niż 1
Jagna!
Nie trafiłabym tutaj, gdybyś nie wpisała się w moim wątku.
Super, że to zrobiłaś, ale nie wyobrażasz sobie jak mnie urządziłaś? ;:224
Zajrzałam tu i dostałam różanego oczopląsu ;:215
Oglądam i podziwiam Twoje różane królestwo z otwartą buzią jak dziecko. :D
Dziewczyno, to ja się próbuję przed zakupem róż jeszcze w tym sezonie obronić, bo cebulowe trzeba kupić nowe...
...a tu taki różany boom. No i jak ja mam teraz funkcjonować normalnie? :roll:
Cudne te róże, mam kilka ulubionych wątków na fo i Twój niewątpliwie do nich dołączy.
Opisy kwiatków naprawdę interesująco konstruujesz-nie sposób się nudzić ;:173
Powiedz mi Jagno tylko jedno na początek: czy masz w swoim ogrodzie wolną chwilkę na odpoczynek, czy tylko z sekatorem biegasz? ;:oj
Taka ilość róż wymaga pracy, a zapach pewnie nie daje o nich zapomnieć ani na chwilkę.
Pozdrawiam
Ela.

_________________
"Pieniądze szczęścia nie dają. Dopiero zakupy" Marilyn Monroe
Nie tylko pomidorowy zawrót głowy cz.1 cz.2 Kwiaty, świerszcze i coś jeszcze


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
daysy
 Tytuł: Re: Kolczaste serce Jagny
PostNapisane: 24 sie 2016, o 11:46 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3095
Skąd: woj.łódzkie

 ---
Jagna Twoja Dolce Vita to chyba tegoroczna róża, jeśli tak to jest na czym oko zatrzymać, Jalitah i Mariatheresa równie piękne. Wszystkie już zapisane w kajeciku ;:333 .

_________________
Pozdrawiam Daysy
Zapraszam
Róże i bajkowy świat ogrodów 2016


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
majka411
 Tytuł: Re: Kolczaste serce Jagny
PostNapisane: 26 sie 2016, o 14:19 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 13495
Skąd: Warszawa, ogród k/Wyszkowa

 więcej niż 1
:wit Cześć Jagna uprzejmie donoszę, że moje Voyage wyglądają na zadowolone, również naprodukowały pączków,
właśnie dwa na samym dole zaczynają pokazywać kolorek. :D Wiesz co ciągle robię ! hihihihi ganiam do nich i podglądam
czy może już ;:204
Jak tylko ;:218 , to odtrąbię to natychmiast, bo jeszcze tak długo nie czekałam na pierwsze kwiaty. :;230

_________________
Spis wątków - zapraszam Majka411


Góra   
  Zobacz profil      
 
nena08
 Tytuł: Re: Kolczaste serce Jagny
PostNapisane: 26 sie 2016, o 14:22 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 2194
Skąd: mazowieckie

 więcej niż 1
:wit Jagna
Usiądę sobie w kąciku i posłucham ciekawej dyskusji. Muszę w wolnej chwili zrobić dłuższy spacer po Twoim ogrodzie i obejrzeć wszystkie piękne róże.
Czy Dolce Vita tak szaleje przy drugim kwitnieniu :?:
Moja pierwsze miała obfite, a teraz szykuje się na pojedyncze kwiaty.

_________________
Pozdrawiam Anka
Na końcu wydmy.
Na końcu wydmy cz.2


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Iwonka1
 Tytuł: Re: Kolczaste serce Jagny
PostNapisane: 26 sie 2016, o 14:49 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Postów: 1889
Skąd: Kraina Tysiąca Jezior

 ---
Super wymiana zdań na temat końskiej kupy :;230 Mam bydlęcą granulowaną i póki co, musi wystarczyć. Beczkę też mam ;:224
Ale powiedzcie mi, czy taką gnojówkę, to trzeba mieszać? Czy zalać i zostawić? Bo, jeżeli mieszać, to taki rarytas nie dla mnie.
Dolce Vita pięknie Ci wyrosła. Na zdjęciu zupełnie nie widać, że to taka niewielka różyczka. Ma ją moja mama, ale nie tak dorodną.
A Voyage sobie zamówiłam.... :heja

_________________
Iwona
Pierwsze koty za płoty cz l, cz ll


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
dorotka350
 Tytuł: Re: Kolczaste serce Jagny
PostNapisane: 26 sie 2016, o 22:04 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3629
Skąd: mazowieckie

 ---
Iwonka1 napisał(a):
Super wymiana zdań na temat końskiej kupy :;230 Mam bydlęcą granulowaną i póki co, musi wystarczyć. Beczkę też mam ;:224
Ale powiedzcie mi, czy taką gnojówkę, to trzeba mieszać? Czy zalać i zostawić?


Mieszać i to najlepiej codziennie. Wszystko musi się rozpuścić.

_________________
Pozdrawiam Dorota
Róże u Doroty - mój mały różany raj, sezon 2016


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Tolinka
 Tytuł: Re: Kolczaste serce Jagny
PostNapisane: 27 sie 2016, o 07:51 
Offline
1000p
1000p
Avatar użytkownika
Postów: 1386
Skąd: Częstochowa

 więcej niż 1
Jagna na twoją Dolce Vita napatrzeć się nie mogłam i znalazłam jej szybciutko miejsce ,już zamówiona i mam nadzieję że i u mnie będzie tak szalała jak u ciebie ;:173

_________________
Tolinka* Tolinka i róże
Tolinka i róże cz.II


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie           [ Posty: 659 ]  Idź do strony nr...        1 ... 42, 43, 44, 45, 46, 47, 48  

Strefa czasowa: UTC + 1


    |    Kto przegląda ten dział ?

Użytkownicy przeglądający ten dział: Akhia, bejsonki84, mamucik, Margo2, Yahoo [Bot] i 21 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

..
Skocz do:  
www.marolex.pl    E-sklep Marolex
  * Witryna używa cookies. Polityka cookies.  Użytkowanie witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies i akceptację Regulaminu. *