Powrót na główną stronę Forum. Ogrodniczo Działkowe Forum.
Najlepsi polscy Fachowcy. Bazy wiedzy praktycznej. Porady.
  

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie  [ Posty: 854 ] 
Przeszukiwarka poniższego WĄTKU:
Idź do strony nr...        1 ... 56, 57, 58, 59, 60, 61  
Autor Wiadomość
bejsonki84
 Tytuł: Re: Kolczaste serce Jagny
PostNapisane: 9 sie 2017, o 07:30 
Offline
200p
200p
Avatar użytkownika
Postów: 272
Skąd: Zachodniopomorskie

 ---
Jagna, zobacz Pw

_________________
Pozdrawiam Werka
Po­cie­szam się myślą, że zwierzęta ni­jakiej świado­mości nie mają, bo byłoby jeszcze więcej zroz­paczo­nych is­tot na świecie.
Wisława Szymborska


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
jajagna
 Tytuł: Re: Kolczaste serce Jagny
PostNapisane: 9 sie 2017, o 10:18 
Offline
500p
500p
Avatar użytkownika
Postów: 777
Skąd: Mazowsze nad Wkrą 6b

 1 szt.
Werka, odpisałam i z góry Cię za to przepraszam :;230

_________________
Jagna
Moje kolczaste serce


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Tolinka
 Tytuł: Re: Kolczaste serce Jagny
PostNapisane: 9 sie 2017, o 10:32 
Offline
1000p
1000p
Avatar użytkownika
Postów: 1558
Skąd: Częstochowa

 więcej niż 1
Jagna Lady u mnie ma ponadrywane pędy od wiatrów które często i chętnie wiały ostatnimi czasy ,część z nich usunęłam ,szybko nadrobiła nowymi.Wiesz chyba wolałabym cię zobaczyć bez makijażu ;:306 co prawda pewnie zwróciłabym uwagę najpierw na psa bo wielki i rzuca się w oczy ,ale nie wiem co bardziej bym podziwiała psa czy właścicielkę psa :wink:
Dobry pomysł z podcięciem świerków ;:108 Ja mojego wiosną podcięłam i posadziłam pod nim rododendrony które usilnie próbowałam przekonać wcześniej żeby rosły w pełnym słońcu ,aż w końcu odpuściłam ,no i chyba one mi się odwdzięczają właśnie :D
Coraz więcej u ciebie różanych kwiatów ,ogród się rozwija . Jakieś nowe typy a może trendy na jesień ? ;:183

_________________
Tolinka* Tolinka i róże
Tolinka i róże cz.II


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
jajagna
 Tytuł: Re: Kolczaste serce Jagny
PostNapisane: 11 sie 2017, o 00:11 
Offline
500p
500p
Avatar użytkownika
Postów: 777
Skąd: Mazowsze nad Wkrą 6b

 1 szt.
Tolinko, a ja się tak długo malowałam! ;:306
Ja na razie nic nie będę sadzić pod podciętymi świerkami, chcę się nacieszyć przestrzenią. Jeszcze jeden świerk powinien być podstrzyżony, ale musimy sobie odpuścić bo na nim mają gniazdo gołębie leśne i nie chcemy ich denerwować.
Mam nadzieję, że Lady da radę, tym bardziej, że u niej sporo nowych pędów zostało, ale one są wysokie, grubaśne i jeszcze bez pąków. Po wycięciu popękanych części, pozbawiłam się kilkudziesięciu pąków i kwiatów ;:145 Mówisz, że rododendrony uparte bestie i nie chciały współpracować? Tak podejrzewałam, dlatego swoje posadziłam od razu w półcieniu dla świętego spokoju :D
Moje trendy na jesień to kolory odważniejsze typu fuksja, pomarańczki i.... żółty! Jeszcze w tym roku gdzieś pisałam, że żółtych róż u mnie nie ma i nie będzie, a teraz mam zapisane przynajmniej ze trzy żółte (między innymi Graham Thomas, o którym napisałam u Ciebie) jako zakupy jesienne. Jestem bardzo niestabilna psychicznie jednak... ;:173

;:3

Zrobiłam spis wszystkich swoich róż. Wyszło mi, że mam równiutko 100 krzewów! ;:oj Ten stan się długo nie utrzyma, bo mam plany zakupowe, ale i kilka zamierzam oddać. A szkoda. Równa stówka... Fajnie.
Łażę tak między tymi różami, łażę... i dokonuję obserwacji. Mam kilka krzewów, które jeszcze dwa lata temu były ładnie rozkrzewione i ładnie kwitły a w tym roku wyglądają, delikatnie mówiąc, marnie. Dla lata temu za mało dokarmiłam, w zeszłym roku dałam obornik granulowany, ale w niektórych przypadkach też szału nie było. W tym roku dałam jeść późno, na początku maja, ale były kopczykowane kompostem i zdecydowanie za późno/za mało cięłam. W efekcie mam takie róże, które zamiast coraz lepiej z wiekiem, to one w tym roku mają dwa marne pędy,tylko kilka kwiatów, chorują... Czy aż tak im zaszkodziłam, czy to wina sadzonek, albo kombinacja obu? Na szczęście to pojedyncze sztuki. Są też takie, którymi się specjalnie nie zajmuję np. Mary Rose czy the Fairy, a one rosną dobrze i kwitną bez żadnych zabiegów. Nie wiem o co chodzi. Do takich bidul należy Crocus Rose. Wiem, że to silna, chętnie kwitnąca róża. Moja ma trzy chude, długie pędy i jest w połowie łysa. Mimo wszystko kwitnie znowu trochę

Obrazek

Miałam ją oddać i posadzić coś nowego, ale Dorotka namawia mnie na odkupienie tej właśnie odmiany. Chyba tak zrobię.

U nas dzisiaj był dzień dobry dla róż. Rano rozpętała się burza, lało półtorej godziny solidnie, a potem wyszło słońce i osuszyło mokre listki. Upał był okropny, ale przy tak podlanych rabatach róże dużo lepiej go zniosły. Oczywiście po burzy wyleciałam z aparatem do ogrodu oglądać czy już wszystko natychmiast urosło o metr. No prawie. Ale deszcz i silny wiatr spustoszeń nie narobiły, to ważne. Parafrazując Dorotkę - wstawię fotki, co by się nie zmarnowały ;:306

Wśród jeżówek pojawiła się z drugim kwitnieniem Chandos Beauty. Czyli jednak jeżówki jej nie zabiły, o co się bałam. Ach, jak ona ładnie pachnie...

Obrazek

Obrazek

Boscobel ciągle w kwiatach ;:167

Obrazek

Młodsza Lady of Shalott zbudowała ładny krzew i powtarza kwitnienie. Wspaniała jest. Kto jeszcze jej nie ma, niech się nie waha. Śliczna i pachnąca.

Obrazek

Marc Chagall nr 2, świetnie sobie radzi. Oby tak dalej, chłopaku

Obrazek

Obrazek

Stefanie's Rose teraz kwitnie na dłuższym pędzie. Niestety złapała trochę plam, ale oberwałam porażone listki i mam nadzieję, że się tylko zapomniała na chwilę

Obrazek

I duecik, który się niechcący stworzył. Lilia z werbeną patagońską

Obrazek ;:167

_________________
Jagna
Moje kolczaste serce


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
ela151
 Tytuł: Re: Kolczaste serce Jagny
PostNapisane: 11 sie 2017, o 00:33 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 2336
Skąd: Wielkopolska

 więcej niż 1
Duecik doskonały, ale mi się Twoja Lacre najbardziej podoba. ;:167 Warto ją mieć?
Ja chyba właśnie takie kolory najbardziej u róż lubię, takie pudrowe.
No forma pąków jest też niemal jak u sztucznych...a może to sztuczne na wzór tej Twojej robią? :wink:
Patrzę na Twoje róże i tak sobie myślę: ale pędy silne...ale kwiatuchów na tej, ło matko jaka obsypana... :D
Fajnie, że pokazujesz całe krzaki Jagno i można zobaczyć jak dana odmiana się zachowuje w przestrzeni ogrodowej?
To zagęszczenie też mi się podoba, bo ja tak sobie myślę, że nawtykam gęsto, a w lukach jakieś ,,coniebądź,, wsadzę typu właśnie rutewka, jakaś trawa, gipsówka.....żeby to róże główną atrakcją były, a reszta to jak przybranie w bukiecie: asparagus, gipsówka i wystarczy...nawet bez wstążeczki. Takie leniwe rabaty mi się marzą. :D No...bo jakoś to potem trzeba kopcować...zabezpieczyć, to jak się z jakimiś innymi kwiatuchami jeszcze szarpać? A ja\ mam taki pomysł, żeby owinąć ,,czymsiś,, cały krzak i w całości przezimować. Da się?
Makijażu Twojego nie pochwaliłam ;:124 , ale powiem Ci...błyszczyka do ust w ślicznym kolorze używasz. ;:306

_________________
"Pieniądze szczęścia nie dają. Dopiero zakupy" Marilyn Monroe
Zapraszam do mojego ogrodu: Kwiaty, świerszcze i wciąż nowe ogrodowe pasje


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
kogra
 Tytuł: Re: Kolczaste serce Jagny
PostNapisane: 11 sie 2017, o 13:40 
Offline
Przyjaciel Forum
Przyjaciel Forum
Avatar użytkownika
Postów: 37226
Skąd: Cieszyn

 więcej niż 1
Mnie tak jak Eli marzą się róże prawie bezobsługowe i zdrowe.
Ale to chyba nierealne i trzeba zejść na ziemię ;:14 - żadna róża nie jest bezobsługowa.
I nie ma idealnie zdrowych róż, są tylko bardziej na choroby odporne od innych.
Chociaż czasem róża może być na słabej podkładce i przez to chorowita, ale ja i takie wymieniam bez żalu.
A jak znosisz jesienne i wiosenne cięcia i kopczykowanie ?
Wiosną przeklinam na te prace......, ale jak zakwitną marzy mi się więcej. ;:306

_________________
Grażyna.
kogro-linki


Góra   
  Zobacz profil      
 
Pashmina
 Tytuł: Re: Kolczaste serce Jagny
PostNapisane: 12 sie 2017, o 11:12 
Offline
1000p
1000p
Postów: 1045

 1 szt.
Wita Jagna. ;:138 ;:138

cieszę się, ze do Ciebie trafiłam bo masz niesamowite poczucie humoru. Podobają mi się Twoje opisy. Dodatkowo lubię róże. Jedną z moich ulubionych róż jest Alexandra - Princesse de Luxembourg a ona u Ciebie chyba słabo rośnie. Wydaje mi się, że uzależnione to jest od startowego krzaczka. Czasami przysyłają taka marnocinę, że sami robią sobie wstyd. Ja dostałam bardzo solidny krzak i cudnie rośnie. Róże ze szkółek chyba są na dopalaczach bo po roku, czy dwóch słabej rosną. Queen of Sweden zdobyła moje serce od pierwszego wejrzenia. Psiaki masz cudne. My mieliśmy trzy i były z nami bardzo długo. Niestety zestarzały się i w każdym roku ( maju) jeden odchodził. Bardzo to przeżyłam. Jak jest z tobą przyjaciel 16 lat to staje się członkiem rodziny. Mieliśmy jamnicze, owczarka niemieckiego i cane corso. Każdy z nich był inne pod względem charakteru i każdy bardzo kochany. Myślę, że jak wprowadzimy się do nowego domu to zdecyduję się jeszcze na pieska.

Pozdrawiam i ;:196

_________________
Wiekszość nasadzeń
Nadwyżki
Ewa gotuje,szyje


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
dorotka350
 Tytuł: Re: Kolczaste serce Jagny
PostNapisane: 12 sie 2017, o 20:14 
Offline
-Moderator Forum-.
-Moderator Forum-.
Avatar użytkownika
Postów: 4085
Skąd: mazowieckie

 ---
jajagna napisał(a):
Moje trendy na jesień to kolory odważniejsze typu fuksja, pomarańczki i.... żółty! Jeszcze w tym roku gdzieś pisałam, że żółtych róż u mnie nie ma i nie będzie, a teraz mam zapisane przynajmniej ze trzy żółte (między innymi Graham Thomas, o którym napisałam u Ciebie) jako zakupy jesienne. Jestem bardzo niestabilna psychicznie jednak... ;:173


A kto z tego działu jest? :;230 Wszyscy tu mają fiksum dyrdum na punkcie róż ;:306

Wow, 100 różanych krzaczorków robi wrażenie ;:oj ;:138 Z tego co kojarzę, to jak otwierałaś wątek było ich chyba z 60 sztuk? Widać, że 'choroba' szybko postępuje :lol:

Cytuj:
W efekcie mam takie róże, które zamiast coraz lepiej z wiekiem, to one w tym roku mają dwa marne pędy,tylko kilka kwiatów, chorują... Czy aż tak im zaszkodziłam, czy to wina sadzonek, albo kombinacja obu?


Myślę, że wcale im nie zaszkodziłaś. Coraz częściej dochodzę do wniosku, że to wina samych sadzonek oraz podkładek na jakich są szczepione. Tylko czasami nieodpowiednie stanowisko powoduje, że róża nie chce rosnąć. Mam u siebie kilka takich przykładów. Ot, choćby taka Fohr z ubiegłego roku. Posadzona w jednym miejscu, zupełnie nie rosła. Jak zakwitła to jednym kwiatem na cały sezon ;:222 Na jesieni przeniosłam ją w inne miejsce i w tym roku to zupełnie inna róża. Ładnie się rozkrzewiła i kwitła już znacznie lepiej ;:108

W dalszym ciągu będę Cię namawiała na Crocus Rose, bo to piękna róża. Pokażę jak wygląda moje krzaczysko. Różowym flamastrem zaznaczyłam szerokość. Zdjęcie możesz usunąć. Chciałam wrzucić, żeby pokazać jakie rozmiary osiągnęła. I dodam, że ona tam rośnie trzeci sezon.


Obrazek

Może nieźle urosnąć i cieszyć o ile sadzonka jest ok. A ta odmiana należy do naprawdę płodnych i obficie kwitnących. Wciąż tworzy pączki, wypuszcza nowe pędy i mam wrażenie, że to jej ulubione zajęcie :wink:


Twoje Boscobelki nadal czarują a ostatnie zdjęcie lilii z werbeną patagońską wyszło cudne ;:215

_________________
Pozdrawiam Dorota
Róże u Doroty - mój mały różany raj, sezon 2017
Róże u Doroty - mój mały różany raj, sezon 2016


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Alania
 Tytuł: Re: Kolczaste serce Jagny
PostNapisane: 12 sie 2017, o 23:46 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 10456
Skąd: małopolska

 1 szt.
:wit
Mam prośbę - mogłabyś mi coś bliżej napisać o Jasmina Fl.C. i Parfume Fl.C.?
Niezbyt jestem zadowolona z Lavender Fl.C. (choruje, zrzuca liście, słabo przyrasta, kwiaty po otwarciu ma nieładne w środku) i chciałabym zamienić na lepsza z tej serii.

_________________
Ogród Różany cz.11-aktualna
Improwizacje kuchenne
nadwyżki


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
apus
 Tytuł: Re: Kolczaste serce Jagny
PostNapisane: 13 sie 2017, o 11:54 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 4083
Skąd: Małopolska

 1 szt.
Jagienko, podobnie jak Ty zapierałam się, że żółtych, białych i czerwonych nie chcę... Białe i białopodobne oraz żółte w tym roku mam, czerwonych póki co nie kupuję (mam dwie, albo cztery, ale to z przypadku)...
Więc witam w klubie stabilnych inaczej ;:306 ;:306 ;:306

_________________
Pozdrawiam, Basia.
Mój ogród mocno różany... cz.3


Góra   
  Zobacz profil      
 
Gabriela
 Tytuł: Re: Kolczaste serce Jagny
PostNapisane: 13 sie 2017, o 13:13 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 11142
Skąd: śląskie

 1 szt.
apus napisał(a):
Jagienko, podobnie jak Ty zapierałam się, że żółtych, białych i czerwonych nie chcę... Białe i białopodobne oraz żółte w tym roku mam, czerwonych póki co nie kupuję (mam dwie, albo cztery, ale to z przypadku)...
Więc witam w klubie stabilnych inaczej ;:306 ;:306 ;:306


;:306 ... klub stabilnych inaczej... dobre... :;230
Wychodzi na to że nie trzeba się zarzekać że tego koloru nie będzie albo tamtego...
Ja też nie lubiłam żółtków, dopóki na żywo nie ujrzałam Grahama T. teraz i ja go mam, ale nie dość tego... mam dwa inne żółtki, choć bardzo kłują mnie w oczy... bo wiesz... żółty i żółty to prawie przepaść...
tak samo jak łączenie żółtego z różowym czy czerwonym... jeśli odcień jest odpowiedni, to wygląda to bardzo ładnie...

Jaguś, powiadasz że masz sto róż.... brawo... ;:138
Ja jak liczyłam ze dwa lata temu też mi tyle wychodziło, ale teraz to nie wiem, bo kilka wyrzuciłam i kilka oddałam... ale powiem Ci że przy takiej liczbie już jest co robić... nie mówiąc już o podrapanych rękach i wbitych w palce kolców...

Ps. kup Crokus Rose, bo to cudna róża... najbardziej ją lubię w chłodne dni, bo wtedy ma idealne i kwiaty i kolor... normalnie mniamniuśna...

_________________
Pozdrawiam... Gabi
Działka pachnąca różami... wątek aktualny
Mój ogródek - linki


Góra   
  Zobacz profil      
 
kogra
 Tytuł: Re: Kolczaste serce Jagny
PostNapisane: 13 sie 2017, o 13:46 
Offline
Przyjaciel Forum
Przyjaciel Forum
Avatar użytkownika
Postów: 37226
Skąd: Cieszyn

 więcej niż 1
Jeśli żółte to dopisz sobie Lichtkonigin Lucię, cudny zapach, wyczuwalny z daleka.
Niesamowita róża, tej mogłabym nasadzić cały ogród i w dodatku kwitnie cały sezon.
Moja ciągle coś tam pokazuje a czasem nawet jest to wyrażne rzutowe powtórzenie kwitnienia nawet do 4 razy w roku.

_________________
Grażyna.
kogro-linki


Góra   
  Zobacz profil      
 
jajagna
 Tytuł: Re: Kolczaste serce Jagny
PostNapisane: 13 sie 2017, o 17:19 
Offline
500p
500p
Avatar użytkownika
Postów: 777
Skąd: Mazowsze nad Wkrą 6b

 1 szt.
:wit
Ela, ja mam do Lacre ambiwalentny stosunek. Mam dwa krzewy. Jeden rośnie lepiej drugi nieco gorzej. Ten ze zdjęcia to ten lepszy i do niego się odniosę: z jednej strony ma faktycznie piękny kolor kwiatów, pudrowe to bardzo dobre określenie, kształt też piękny, napakowany. Rośnie dobrze, równiutko do góry, nie rozwala się na boki a ja to bardzo lubię, bo obok można więcej wcisnąć ;:306 Nie przypominam sobie czy bardzo choruje. Skoro nie pamiętam teraz, to znaczy, że mało albo wcale. Z drugiej strony nie lubię momentu kiedy kwiat jest w pełni rozwinięty i zaczyna przekwitać. Sprawia wrażenie przyszarzałego, robi się taki... brudnawy i jakby rozdeptany. Przekwitające kwiaty u innych (np. Garden of Roses) też nie wyglądają zjawiskowo, ale u Lacre jakoś bardziej mi to przeszkadza, tak samo jak u Aphrodite. Jednego krzaczka raczej się pozbędę i posadzę coś innego. Ten zostanie i zobaczę czy z wiekiem będzie tych kwiatów na tyle dużo, że te brzydsze nie będą tak widoczne. W innych ogrodach ona wygląda lepiej, może moja nocami staje na głowie i dlatego ma takie utytłane te płatki? Musisz jeszcze innych o nią podpytać, bo na przykład moja przyjaciółka na moje uwagi o tej róży stwierdziła, że jestem nienormalna :D
Masz te same przemyślenia co ja. Ja też uwielbiam różane portrety, ale wiedzę o róży tak naprawdę dają mi fotki całego krzewu, dopiero wtedy wiem jak ta róża naprawdę wygląda. Dzisiaj wrzucę kilka wyłącznie "krzewiastych" zdjęć.
Nie wiem czy dobrze zrozumiałam Twoje rozterki, ale ja też kombinuję co powtykać między róże, żeby jak najmniej się potem gimnastykować i głowić wiosną co tam rosło i co zrobić, żeby tego nie zabić przy opiece nad różami. I dobrze, żeby te wypełniacze zimowały bez problemu i były widoczne, albo wschodziły późno i silnie (jak na przykład rozwar), bo się martwię, że np. taką delikatną rutewkę zniszczę przy rozgarnianiu kopców i wiosennym pieleniu. Tak zrobiłam z jedną sasanką. Zapomniałam o niej i rozgarniając kopiec, najpierw przysypałam obficie odgarniętą ziemią a potem jak zobaczyłam, że jakieś "zielsko" wystaje, to... wyrwałam. Już jak miałam ją w ręku o sobie przypomniałam co to jest i jak się cieszyłam sadząc w tak fajnym miejscu sasankę... Jestem zabójcą roślinek… Więc ostatnio wymyśliłam, żeby jako wypełniaczy użyć wyłącznie roślin jednorocznych. I tak znikają na wiosnę :D Ale na przykład na rutewce delavaya bardzo mi zależy, żeby rosła w rabatach różanych a ona taka delikatna jak pajęczynka. To samo werbena patagońska, chciałabym żeby została i się wysiała dalej, albo przezimowała, bo jest super a grzebiąc przy kopcach, znając mnie, poniszczę to co zostało albo się wysiało. Może faktycznie kopcowanie razem z różą to dobry pomysł. Przywiązana roślinka da się zauważyć choćby ze względu na sznurek he he…
Błyszczyk jest fajny. Bardzo drogi, francuski, oszczędzałam na niego pół roku, ale widzę, że warto było, skoro zauważyłaś :;230

Grażynko, jakby róże były bezobsługowe to najpiękniejsze odmiany rosłyby wszędzie. I w większości ogrodów prywatnych i na publicznych klombach. Ja początkujących uprawiaczy róż zawsze "uspokajam", mówiąc "Eeee tam, jaka robota? Trzeba tylko zrobić kopce jesienią, jak już ci łapy grabieją na zimnie, wiosną rozgarnąć to co usypane, przyciąć róże, ale trzeba wiedzieć którą jak, potem nawieźć, potem znowu pewnie trochę przyciąć, potem usuwać pędy z bruzdownicą, niszczyć mszyce, jak przekwitnie to obcinać każdy kwiat nad odpowiednim oczkiem i z odpowiedniej strony, potem znowu nawieźć, potem obrywać chore listki, jeżeli są, potem już nie ciąć, tylko obrywać kwiaty i to wszystko. A, no i trzeba dużo i regularnie podlewać, ale na korzeń, żeby kropla na listki nie poleciała, więc kładziesz się na ziemi, co utrudnia ci oganianie się od komarów, ale bez wody to one zdechną. No i znowu zrobić kopce...i tak w kółko. Więc spoko, pełen relaks." ;:209
I bardzo dobrze. To krzewy dla pasjonatów. I wariatów ;:306
Ja dopiero po kilku sezonach zaczynam rozpoznawać słabsze sadzonki. Wkurzają najbardziej te, które przez pierwsze sezony rosły i kwitły bardzo dobrze a potem z każdym rokiem wyglądają coraz gorzej, mimo takiej samej opieki. Nadal staram się sobie przypomnieć czy czegoś nie zaniedbałam, ale też nie ratuję ich jakoś gorliwie. Oddaję i robię listę kolejnych zakupów różanych :)
Jeżeli chodzi o robotę przy różach, to nie znoszę kopczykowania, przesadzania a nawet sadzenia nowych róż jesienią. Jak się robi zimno i ciemno, to mi przechodzi zainteresowanie ogrodem i przeklinam samą siebie, że tyle tego nasadziłam. Natomiast cięcie wiosenne bardzo lubię. Bo to już koniec zimy, skowronki, słoneczko itp. Nie szkodzi, że jestem podrapana i zmęczona. Cieszę się, że już robi się ciepło i zaczyna nowy sezon ogrodowy. W tym roku dlatego cięłam tak późno, bo zima nie miała końca do maja i nastrój ogrodowy dopadł mnie z opóźnieniem ;:173 Ale czytam, że sporo osób nie lubi wiosennego cięcia róż, więc coś musi w tym być. Ja lubię. No i tak jak Ty - jak widzę ukwiecone rabaty, to mam ochotę na nowe odmiany. Setki nowych odmian! ;:306
Za namiary na Lichtkonigin Lucię dziękuję, ale to potężny krzew rośnie i nie wiem czy miałabym tyle miejsca dla niej. Musiałabym pomyśleć jeszcze intensywniej niż do tej pory a już mam mózg wyprasowany od myśleniach o kolejnych miejscówkach na nowe róże... ;:219

Ewa-Pashmina ;:168 Miło mi, że zajrzałaś i się odezwałaś. Zawsze się cieszę jak ktoś mi coś napisze.
Alexandra Princess de Luxembourg u mnie radziła sobie średnio. Miała kilka długaśnych pędów a rosła na przodzie rabaty i nie pasowała mi tam. Oddałam przyjaciółce i u niej jest śliczna. Nie wiem czy samo przesadzenie jej pomogło, czy czas, bo u niej już się zadomowiła a u mnie była krótko, więc wiele o niej nie powiem. Queen of Sweden chwyta za serce. Ten jej nieskazitelny kolor, filiżanka kwiatu, prosty wzrost... cudo. I wybaczam jej, że nie są te kwiaty bardzo trwałe. Moja w tym roku pokazała, że brakuje jej żelaza, więc musiałam dodatkowo dokarmić. Listki wróciły do normy, ale czekam na drugie kwitnienie z pewnym niepokojem, bo pąki wydają mi się podejrzanie małe.
Co do róż na dopalaczach to obawiam się, że na własnej skórze doświadczyłam tego niejednokrotnie. Są na pewno mocno pryskane i podpędzane, człowiek się cieszy i spodziewa tylko sukcesu, a tu po zimie... niespodzianka :(
Dziękuję za komplement dla psiaków. Teraz są trzy, ale był moment, że były cztery. Jamnika nigdy nie miałam, ale darzę je dużą sympatią, kilka zaprzyjaźnionych mam i są kapitalne. Takie... ludzkie. Cane Corso to piękne psy. Nie znam żadnego osobiście, ale o rasie sobie czytałam, bo lubię duże pieseczki :D Twój/Twoja był/a ostry/a? Mam do nich duży respekt, to pies wymagający sporo uwagi chyba? Owczarek niemiecki był w moim domu rodzinnym, bo moja Mama kochała tę rasę, ale to wulkany energii, my jesteśmy zdecydowanie za leniwi na ON-ka.
Nowy dom? To oznacza nowy ogród? Zazdroszczę ;:65 Często myślę, jak urządziłabym ogród, gdybym mogła zacząć wszystko od początku. Na pewno byłoby inaczej, z założenia wszystko byłoby dedykowane rabatom różanym :D Teraz takie kółka z różami, jakie mam, to właśnie głównie ze względu na psy, żeby nie musiały przebiegać przez rabaty, tylko między nimi, ale pokombinowałabym jak połączyć psy i jak największą ilość róż ;:108 Masz już na oku rasę, która z Wami zamieszka?

_________________
Jagna
Moje kolczaste serce


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
jajagna
 Tytuł: Re: Kolczaste serce Jagny
PostNapisane: 13 sie 2017, o 17:26 
Offline
500p
500p
Avatar użytkownika
Postów: 777
Skąd: Mazowsze nad Wkrą 6b

 1 szt.
Dorotko, dzięki, że mnie pocieszasz, bo już zaczęłam wątpić czy mam w ogóle pojęcie o opiece nad kolczastymi. Ta różnica jest nieprawdopodobna, jak róża róży nierówna a jedzą to samo, wody mają tyle samo, często rosną na jednej rabacie. Jedna szaleje a druga coraz marniejsza z czasem. Próbuję sobie przypomnieć czy u mnie jakaś róża ruszyła po przesadzeniu, ale ja niewiele przesadzałam. Na ogół jak wykopuję to już na dobre :D A te co pamiętam, to raczej przez kolejny sezon nadrabiały, bo to JA uważałam, że mam dla nich lepsze miejsce, one widocznie nie.
Crocus Rose kupię na pewno. Ostatnio przeszukiwałam neta hasłami typu "cream roses" "white and cream roses" i w wynikach, jak mi się jakaś szczególnie rzuciła w oczy to okazywało się, że to Crocus :;230 Dziękuję Ci bardzo za zdjęcie poglądowe, ale.... Ona ma dwa lata??? ;:167 To teraz nie wiem gdzie ją posadzić ;:oj Na rabacie gdzie rośnie moja "stara" Crocus, chciałam posadzić Charles'a Darwina, a on też do małych nie należy. No i nie wiem czy nie za blado by się zrobiło. Z tego co widzę, to dla Crocus przydałoby się dużo miejsca a na żadnej rabacie z tych co są już takiego nie mam. Wpadłam na pomysł, ze zrobię zdjęcie całej działki z balkonu, wydrukuję i będę się bawiła w architekta terenów zielonych :heja
Werbenę posadziłam jako towarzystwo dla Artemisa, ale po czasie spod niego wyłoniła się wygięta w pałąk (przez to jego cielsko) lilia i wsadziła kwiaty prosto w patagonkę i się tak samo zrobiło ;:167 Teraz już wiemy, że werbena patagońska z liliami wygląda ślicznie :tan
Boscobelki przekwitają i tworzą kolejne pąki, bez przerwy coś na nich kwitnie, są świetne. Mam nadzieję, że w przyszłym roku będzie tylko lepiej a nie gorzej, bo to nabytek tegoroczny przecież i wszystko przed nami ;:209
Różyczka to bardzo podstępna choroba. I daje przerzuty na mózg :;230

Monika - Jasminę posadziłam latem zeszłego roku. W tym roku ją wyautowałam i nawet nie oddałam w dobre ręce, po prostu wyrzuciłam, czego zwykle nie robię. Przyjechała ze szkółki cudowna, gęsta i zdrowa. Kwiaty- cudo. Potem zaczęła z dnia na dzień chorować tak szybko, że po kilku tygodniach stała kompletnie łysa. Wypuściła nowe listki i zakwitła, więc miałam nadzieję, że będzie już dobrze. Ale ona nowy sezon zaczęła od razu plamami, które pokrywały ją w zastraszającym tempie. Rosła obok Pashminy i nie chciałam, żeby ją zaraziła, więc wzięłam łopatę i bez żalu pożegnałam. Ale ja nie stosuję oprysków, więc może w innych ogrodach zachowuje się lepiej, chociaż chyba niewiele osób ją ma. Jeżeli się zdecydujesz, to pamiętaj też, że to mała różyczka jest, po mojej było widać, że te 60cm z opisu jest trafne.
Parfum Flower Circus to inna bajka. Mam dwie sadzonki i jedna dorosła do jakichś 80cm i widać, że będzie wyższa. Druga zaczęła kiepsko sezon, ale się zbiera i teraz jest niewielkim, zdrowym, gęstym krzewem i nawet ma kilka pączków. Ta większa złapała trochę plam na dolnych partiach, ale jest jeszcze młoda, więc liczę na to, że się wzmocni. Kwiaty mają bardzo ciekawy kolor, ciemno-różowo-fioletowy i ładnie pachną. Wydaje mi się, że to fajna odmiana i ją polecam. To zdjęcie z dzisiaj, specjalnie dla Ciebie robione :D

Obrazek

Moje starsze Lavender Flower Circus ruszyło z kopyta i zbudowało duży krzew, pięknie kwitło, po czym uschły mu dwa duże pędy :shock: Ale podejrzewam, że to robota mojego psa, który widocznie siknął sobie prosto na różę a że piesek pęcherz ma wielkości wiadra, to się popaliło co nieco. To co zostało dalej rośnie i kwitnie. Ja lubię tę różę, szczególnie, że planuję jej nową miejscówkę, gdzie będzie ładnie wyglądać, o czym napiszę niżej. Ale gdybym miała wybierać między Lavender FC a Parfum FC... hmmm... chyba jednak wybrałabym Parfum, bo kolor kwiatu ma ładniejszy, ale to tylko z tego względu.

Basia, wszyscy chorujemy na to samo i jak słowo daję, nawet przebieg choroby jest niemal identyczny u większości z nas ;:306 Trzeba bacznie obserwować bardziej doświadczonych pacjentów, którzy są kilka sezonów do przodu i będziemy wiedzieć co nas czeka za rok czy dwa :;230 Czerwony z przypadku się nie liczy! ;:130
Oj, ubawił mnie ten Twój wpis... :;230

Gabiś, jak to dobrze, że wspomniałaś o Grahamie Thomasie. Ja go nigdy na żywo nie widziałam, ale zżyłam się bardzo emocjonalnie z Grahamem Dorotki i tak się napatrzyłam, że się zakochałam. Widocznie u mnie to działa odwrotnie niż u młodego Pawlaka z Samych Swoich. Chociaż on też się w efekcie takiego "napatrzania" w tej Jadźce w końcu zakochał, chociaż twierdził cyt.: "Toteż ja tak patrzący nienawiść w sobie potęguję". ;:306
A które żółtki Cię kłują? Z tego co piszesz, mnie też mogą kłuć, więc bezczelnie wolę się uczyć na Twoich błędach ;:168
Ano jest robota. Tak jak pisałam wyżej Grażynce, odczuwam to jesienią, bo kopczykowanie tego towarzystwa zajmuje trochę czasu a ja wtedy nie lubię być na zewnątrz, tylko w domu pod kocykiem :( Wbite kolce wyciągam zębami, już mam sporą wprawę ;:306
Crocus Rose mnianiuśna, powiadasz? ;:306 A u Ciebie jaka duża urosła? Może warto jej dać miejscówkę w półcieniu lekkim, sobie myślę teraz, żeby miała bardziej nasycony ten kolorek... Jak myślisz?

_________________
Jagna
Moje kolczaste serce


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie           [ Posty: 854 ]  Idź do strony nr...        1 ... 56, 57, 58, 59, 60, 61  

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


    |    Kto przegląda ten dział ?

Użytkownicy przeglądający ten dział: JagiS, Kaszka i 17 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

..
Skocz do:  
www.marolex.pl    E-sklep Marolex
  * Witryna używa cookies. Polityka cookies.  Użytkowanie witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies i akceptację Regulaminu. *