Powrót na główną stronę Forum. Ogrodniczo Działkowe Forum.
Najlepsi polscy Fachowcy. Bazy wiedzy praktycznej. Porady.
  

Strefa czasowa: UTC + 1



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie  [ Posty: 196 ] 
Przeszukiwarka poniższego WĄTKU:
Idź do strony nr...        1 ... 10, 11, 12, 13, 14
Autor Wiadomość
Szczurbobik
 Tytuł: Re: Ogród a pies
PostNapisane: 8 sty 2017, o 14:17 
Offline
100p
100p
Avatar użytkownika
Postów: 173
Skąd: okolice Torunia

 ---
SandraABC Masz rację, z ludźmi różnie bywa. Sąsiedzi akurat są pozytywnie nastawieni do psów ale z turystami za płotem może być gorzej :shock:
Początkowo myślałam o jakimś kudłatym stróżującym, który jak by było mu za gorąco w domu to by sobie cały czas siedział na dworze. np kaukaz. Mieliśmy kiedyś kaukaza, wujek miał jużaka, biegał cały czas luzem po nieogrodzonej posesji. Nikogo nie zaatakował, ale nikt też bez pozwolenia wujka do domu się nie zbliżył :D .
Zależy mi na piesku, który ma mieć jakieś predyspozycje do stróżowania ale będzie socjalizowany i wychowywany na psa rodzinnego. O rottku myślę, bo ludzie widząc psa tej rasy dwa razy się zastanowią zanim wejdą nieproszeni na posesję. O cane corso myślałam już wcześniej. Obecnie sąsiedzi i znajomi mają i jestem zafascynowana rasą. Pieski do rany przyłóż chociaż mąż twierdzi, że wyglądają groźnie ;:198
Założenie jest takie, że jak pies będzie wolał siedzieć na zewnątrz to będzie na zewnątrz. Do dyspozycji będzie miał budę. Jak będzie wolał być w domu, bo zimno, mokro itp. to będzie zostawiany w domu. Chodzi o sytuacje, gdy będziemy w pracy. Znając życie skończy się na tym, że psie "księżniczki" będą się wylegiwały pod moją nieobecność na kanapie a działka będzie się pilnowała sama :;230
Co do zwierzyny to jej nie brakuje. Dookoła jest las, za płotem przechadzają się sarenki, dziki, liski, jenoty. Obecnie mam teren ogrodzony siatką leśną i w/w towarzystwo czasem włazi na działkę. Pies będzie dopiero po zrobieniu docelowego ogrodzenia z podmurówką. Mój staffik za zwierzyną chętnie by pobiegł :twisted: . Nie wiem jak zareagował by taki rottek czy cane corso?

_________________
Pozdrawiam Lucyna


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
jjdj
 Tytuł: Re: Ogród a pies
PostNapisane: 8 sty 2017, o 14:45 
Offline
200p
200p
Postów: 354
Skąd: Niemcy NRW/Lubelszczyzna

 1 szt.
Jeśli zależy Ci na dobrze ułożonym psie obrońcy, weź kundla z ulicy, albo ze schroniska. Te psy odwdzięczają się z nawiązką. Sam mam takiego, znaleziony kilka lat temu pod sklepem w styczniu- czyli pewnie niechciany prezent świąteczny. Żywy alarm -zawsze wiem, że ktoś przyszedł, obcy, czy też przyjaciel Uwielbia dzieci, nie robi szkód w ogrodzie, nawet nie weźmie sobie sam karmy z torby, tylko trzeba mu ją podać. Kiełbasę można na talerzu przy nim położyć i będzie jej pilnował. Pies prawie idealny i nie trzeba było go niczego uczyć.
Już nigdy nie zdecyduję się na rasowego psa, a kilka miałem.


Góra   
  Zobacz profil      
 
SandraABC
 Tytuł: Re: Ogród a pies
PostNapisane: 8 sty 2017, o 20:22 
Offline
1000p
1000p
Avatar użytkownika
Postów: 1092
Skąd: Zielona Góra

 1 szt.
Żaden pies sam się nie ułoży :) Czy to rasowiec czy kundelek, każdy pies żeby funkcjonował tak jak chcemy musi być do tego przyuczony - nie jest regułą,że każdy wielorasowiec będzie idealnym stróżem i obrońcą a do tego będzie kochał cały świat.
Takiej gwarancji nie ma przy żadnym psie, czy to kundelku czy rasowcu.

Ja stety czy niestety (w zależności od punktu widzenia) wybierając psa rasowego znam jego predyspozycje, charakter, ewentualne problemy zdrowotne i to jak był do tej pory odchowany - szukając psa do konkretnego zadania jest to duży plus w porównania do psa wielorasowego, gdzie nigdy do końca nie wiadomo jakie cechy będzie wykazywał.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
diune
 Tytuł: Re: Ogród a pies
PostNapisane: 10 sty 2017, o 13:53 
Offline
0p - Nowonarodzony
0p - Nowonarodzony
Avatar użytkownika
Postów: 6

 1 szt.
Sama zastanawiam się nad przygarnięciem psa, jednak podobnie jak Sandra skłaniałabym się raczej do psa rasowego... Byłby to mój pierwszy pies, wolę wiedzieć jaki ma temperament. Psy ze schroniska zazwyczaj (z tego co czytałam) potrzebują resocjalizacji, ponownego przyuczenia do podstawowych rzeczy. Czasem pozostają błędy wychowawcze po pierwszych właścicielach.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
SandraABC
 Tytuł: Re: Ogród a pies
PostNapisane: 10 sty 2017, o 16:46 
Offline
1000p
1000p
Avatar użytkownika
Postów: 1092
Skąd: Zielona Góra

 1 szt.
Diune na szczęście są też fundacje zajmujące się adopcją psów rasowych lub w typie rasy,gdzie psy przeważnie do czasu adopcji przebywają w domach tymczasowych/prywatnych hotelach gdzie funkcjonują jak w normalnym życiu.
Zdecydowanie pewniejsza wg mnie opcja adopcji niż schronisko.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
newrom
 Tytuł: Re: Ogród a pies
PostNapisane: 11 sty 2017, o 09:41 
Offline
500p
500p
Postów: 575

 1 szt.
diune napisał(a):
Sama zastanawiam się nad przygarnięciem psa, jednak podobnie jak Sandra skłaniałabym się raczej do psa rasowego... Byłby to mój pierwszy pies, wolę wiedzieć jaki ma temperament. Psy ze schroniska zazwyczaj (z tego co czytałam) potrzebują resocjalizacji, ponownego przyuczenia do podstawowych rzeczy. Czasem pozostają błędy wychowawcze po pierwszych właścicielach.


Ale możesz też po poprzednich właścicielach dostać jakiś bonus, np kundelek który mieszka teraz u moich rodziców nigdy nie zabrał czegokolwiek co leżało w miejscu gdzie by mógł sięgnąć, ale nie było dla niego przeznaczone. Podobnie jak nie wchodzi na fotele i łóżka.
Inna rzecz że ten psiak musiał w czasie nauki być podle traktowany bo dość długo bał się nóg, potrafił zaatakować nogawkę i takie tam. Ale spokojem i nagradzaniem za grzeczne zachowanie dość szybko się przyuczył.
Żeby nie było za słodko to pojawiła się u niego wada, jak jestem w pobliżu to nie da mi żyć jeśli nie pogłaskam, a jak leży to najlepiej jakbym go trzymał za łapkę. Co jest męczące, ale fajne :)
Gdyby nie niewiadomy stosunek psów ze schroniska do inwentarza to bym się nie zastanawiał nad podhalańczykiem tylko brał psa ze schroniska/fundacji.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
SandraABC
 Tytuł: Re: Ogród a pies
PostNapisane: 11 sty 2017, o 11:38 
Offline
1000p
1000p
Avatar użytkownika
Postów: 1092
Skąd: Zielona Góra

 1 szt.
Newrom jest fajna fundacja BONO zajmująca się podhalanami w potrzebie, włącznie z tym że co jakiś czas (aktualnie wysyp poświąteczny :twisted: ) są u nich szczeniaki bardzo w typie rasy.
Akurat psy z fundacji polecam, bo są wg mnie pewniejsze ( po obserwacji w domu tymczasowym) - sami dość długo się zastanawialiśmy nad wzięciem psa z fundacji,ale niestety w domu jest już 6 sztuk kota a jak na złość każdy fundacyjny pies w tamtym terminie kotów nie tolerował.
Cały czas fundacje obserwuje bo docelowo psy mają być dwa, ale póki co damy na spokojnie podrosnąć młodemu.

Wracając do tematu ogrodu

Jakie z kwiatów/krzaków dość pospolitych (na ogródku żadnych wymysłów nie mam) są szkodliwe dla psów?
Tojad usunięty, wszystko kłujące typu róże pozabezpieczane.
Bukszpan ? Mam sporo dużych kul, póki co młody się do nich nie dobiera i w sumie nie wiem nawet jak to ewentualnie zabezpieczyć.

Cebule wiosennych wiem,że też są szkodliwe - ale młody na razie ich nie wykopuje.

Nie wiem co ewentualnie jeszcze zabezpieczyć - jest magnolia, azalie, rododendrony, perukowiec i budleja to z krzewów.
Róże, clemantisy, winobluszcz na płocie (?)

Wiosną wysiewy : pomidory,papryka,sałata,cebula,fasolka,ogórki,dyniowate - miał ktoś styczność ze szkodliwością części zielonych ?


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
jjdj
 Tytuł: Re: Ogród a pies
PostNapisane: 11 sty 2017, o 11:53 
Offline
200p
200p
Postów: 354
Skąd: Niemcy NRW/Lubelszczyzna

 1 szt.
Jak do tej pory to moje psy jadły tylko trawę. Jeden pies masochista kaktusa lubił gryźć. Zabezpieczałem rośliny tylko przed zniszczeniem. Pies to nie dziecko i raczej nie będzie wszystkiego próbował.


Góra   
  Zobacz profil      
 
SandraABC
 Tytuł: Re: Ogród a pies
PostNapisane: 11 sty 2017, o 11:57 
Offline
1000p
1000p
Avatar użytkownika
Postów: 1092
Skąd: Zielona Góra

 1 szt.
No właśnie tego szczyla najbardziej interesują gałązki fruwające na wietrze i zwisające zbyt nisko ... w ramach zabawki a nie próbowania :P


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
jjdj
 Tytuł: Re: Ogród a pies
PostNapisane: 11 sty 2017, o 12:22 
Offline
200p
200p
Postów: 354
Skąd: Niemcy NRW/Lubelszczyzna

 1 szt.
Normalne to. Pomiętoli sobie pies i wypluje, bo raczej nie smakują im gałązki. Rośliny trujące przeważnie smakują obrzydliwie. Nie wszystko co trujące dla nas jest trujące dla psa i odwrotnie.


Góra   
  Zobacz profil      
 
newrom
 Tytuł: Re: Ogród a pies
PostNapisane: 11 sty 2017, o 12:28 
Offline
500p
500p
Postów: 575

 1 szt.
Byłem na stronie tej fundacji, strona tak dawno nie uaktualniana że sądziłem iż martwa.
No i najpierw muszę zrobić ogrodzenie, bo pies ma mieć możliwość łażenia dookoła domu. Nie wyobrażam sobie zamykania podhalańczyka w domu/kojcu.
IMHO niema co przesadzać roślin ze wzgl na psa, myślę że nie będzie źle chyba że uprawiasz "arbol de la muerte" ;)


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
SandraABC
 Tytuł: Re: Ogród a pies
PostNapisane: 11 sty 2017, o 19:41 
Offline
1000p
1000p
Avatar użytkownika
Postów: 1092
Skąd: Zielona Góra

 1 szt.
Niestety cały świat internetowy przenosi się na fb - tam strona na bieżąco.

Newrom nie mam pojęcia co mi tam po hiszpańsku napisałeś :p jedyne co to jakieś pseudo jabłka na grafice mi się wyświeliły a tego nie mam :;230


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
newrom
 Tytuł: Re: Ogród a pies
PostNapisane: 11 sty 2017, o 20:35 
Offline
500p
500p
Postów: 575

 1 szt.
No cóż, więc pozostanę poza światem i fejsbukiem ;)
To po hiszpańsku to 'drzewo śmierci', nawet siedzenie pod nim jest niebezpieczne :]
Na szczęście u nas raczej by nie przetrwało zimy, chociaż skoro udaje się z bananowcami... ;)


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Szczurbobik
 Tytuł: Re: Ogród a pies
PostNapisane: 13 sty 2017, o 20:59 
Offline
100p
100p
Avatar użytkownika
Postów: 173
Skąd: okolice Torunia

 ---
Fundacje to niezły pomysł, też myślałam o wzięciu pieska z fundacji lub ze schroniska.

Znam wiele świetnych psiaków "poschroniskowych". Sama miałam niedawno taki pomysł żeby przygarnąć psa uratowanego z łańcucha, który obecnie przebywa w schronisku. Zabierałam go na spacery, jednak to okazał się niewypał, bo jak oceniła behawiorystka ze schroniska, mógł mieć problem z dogadaniem się z moją sunią z uwagi na różnice temperamentów. (sunia uległa i nieśmiała a pies dominujący i dużo od niej większy)
Szkoda, bo miałam swój udział w ratowaniu tego pieska, jest bardzo fajny i chciałabym żeby znalazł idealny dom.

W moim przypadku wchodzi w grę albo znalezienie "tego jedynego" chroniskowca lub z fundacji, który spełniłby moje oczekiwania i dogadał się z sunią rezydentką albo szczeniak, a jeśli tak to wolę rasowca bo teoretycznie wiem czego się po nim spodziewać jak dorośnie.

_________________
Pozdrawiam Lucyna


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie           [ Posty: 196 ]  Idź do strony nr...        1 ... 10, 11, 12, 13, 14

Strefa czasowa: UTC + 1


    |    Kto przegląda ten dział ?

Użytkownicy przeglądający ten dział: marcinbb i 40 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

..
Skocz do:  
www.marolex.pl    E-sklep Marolex
  * Witryna używa cookies. Polityka cookies.  Użytkowanie witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies i akceptację Regulaminu. *