Powrót na główną stronę Forum. Ogrodniczo Działkowe Forum.
Najlepsi polscy Fachowcy. Bazy wiedzy praktycznej. Porady.
  

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie  [ Posty: 868 ] 
Przeszukiwarka poniższego WĄTKU:
Idź do strony nr...     1, 2, 3, 4, 5 ... 62  
Autor Wiadomość
anqaw
 Tytuł: Pomidory w donicach cz.3
PostNapisane: 21 cze 2015, o 22:03 
Offline
200p
200p
Postów: 226
Skąd: lubelskie

 1 szt.
Poprzednia część wątku jest tu :arrow: Pomidory w donicach cz.2

Nie ma jedynej skutecznej metody na uprawę roślin.
To jest dobre co służy roślinie i nie szkodzi środowisku, nie wiem czy nieprzetworzony krowi placek to obornik. Nie zawiera moczu, jest więc delikatniejszy.
Ja nikomu tak robić nie każę, natomiast osoba, która uprawia warzywa od lat zauważyła, że moje pomidory są ciemne, ładne i grube i zapytała dlaczego nie powiedziałam jej o tym sposobie. Zamierzam też nawozić inne warzywa ale już po przefermentowaniu i w dużym rozcieńczeniu.
Nawoziłam w podobny sposób wiele kwiatów i kwitły wspaniale, niczego nie popaliło, grunt to umiar i wyczucie.
Ja z kolei nie uznaję przesadnego stosowania chemii do uprawy roślin, które później zjadamy.
Wolę mniejszy plon a nieco zdrowszy.
Warzywa uprawiam intuicyjnie i na podstawie dostępnej literatury i póki co się zbytnio nie zawiodłam, no może jedynie pogodą w tym roku.
Mało tego kwitł mi fikus, co ponoć zdarza się rzadko także jakieś wyczucie co do roślin mam :). Kompletnym laikiem nie jestem ale chętnie uczę się od innych.
Natomiast krowi placek jest już przeze mnie przetestowany i gorąco go polecam, niestety coraz mniej dostępny a to bardzo wartościowy nawóz. :wink:


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
x-o-a
 Tytuł: Re: Pomidory w donicach cz.2
PostNapisane: 21 cze 2015, o 22:16 
Offline
---
Postów: 764

 ---
Uwierz mi byli tacy, którzy suszony obornik mieszali tu z ziemią z ogródka bez opamiętania. Przerażenie chemią też wynika z pewnej nieświadomości. Fobia konserwantów barwników i innych polepszaczy wychodzi i w ogrodnictwie. A azot to azot, inne związki też. Czy g... niane, czy w paczce granulowane.


Góra   
  Zobacz profil      
 
anqaw
 Tytuł: Re: Pomidory w donicach cz.2
PostNapisane: 21 cze 2015, o 22:20 
Offline
200p
200p
Postów: 226
Skąd: lubelskie

 1 szt.
Co za dużo to niezdrowo. Póki co, nie widać żadnych oznak na roślinach.
Na pewno będę obserwować.
Wiem, że pewnych spraw się nie przeskoczy i kwiatki domowe pryskam w razie potrzeby opryskami, ale w warzywach staram się tego unikać kiedy nie jest to konieczne.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
x-o-a
 Tytuł: Re: Pomidory w donicach cz.2
PostNapisane: 21 cze 2015, o 22:25 
Offline
---
Postów: 764

 ---
Masz rację opryski to chemia szkodliwa. Dlatego masz tu wiele sprawdzonych i skutecznych przepisów na środki ochrony roślin bez groźnej chemii. OW, HT, KSM i tego się trzymaj.


Góra   
  Zobacz profil      
 
anqaw
 Tytuł: Re: Pomidory w donicach cz.2
PostNapisane: 21 cze 2015, o 22:34 
Offline
200p
200p
Postów: 226
Skąd: lubelskie

 1 szt.
Widziałam przepisy na naturalne opryski i jestem zachwycona, że tyle ciekawych metod jest dostępnych.
Przeczytałam, że świeży obornik zabiera azot, ale nie wiem czy mogę podać tu link. Na pewno będę pilnować jak rośliny rosną bo jest to zazwyczaj pierwsze co robię jak pojadę na wieś.
Jestem ekooszołomem czasem i dobrze mi z tym :D. Ręcznie usuwam chwasty z grządek, mimo, że wymaga to mnóstwo pracy i jest męczące ale wolę zdecydowanie to niż spryskać herbicydami, część upraw na agrotkaninie, by żyło się lepiej ;).


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
x-o-a
 Tytuł: Re: Pomidory w donicach cz.2
PostNapisane: 21 cze 2015, o 22:47 
Offline
---
Postów: 764

 ---
To wszystko prawda. Ja też tak robię. Karmię tym dzieci. Nie mówimy o kwesti stosowania ostrej chemii jako lekarstwa na wszystko, ale o nawożeniu zgodnym z wymaganiami roślin sadzonych w donicach. I tu nie widzę żadnej chemii, która różni się od zawartości odchodów zwierzęcych chyba, że zawartością różnych bakterii chorobotwórczych.


Góra   
  Zobacz profil      
 
anqaw
 Tytuł: Re: Pomidory w donicach cz.2
PostNapisane: 21 cze 2015, o 22:54 
Offline
200p
200p
Postów: 226
Skąd: lubelskie

 1 szt.
Wracając do tematu lada moment zjem pierwsze doniczkowe pomidorki, rośnie już coś z małych doniczkowców może da vaso bo pomidorek ma może z 15 cm i już zawiązał owoc.

Nasadziłam zbyt gęsto pomidorki koktajlowe i oberwałam im dolne liście, jakieś takie przyzwyczajenie zostaje po tunelach.
Niestety na wsi będę dopiero pod koniec tygodnia.
No i po owocach poznam być może co posadziłam, bo o ile te które sadziłam oznaczone, w większości sama wysiałam to widzę różnice w koktajlówkach. Dostałam od koleżanki masę pomidorów i innych dobrodziejstw i jak to bywa karteczki w podróży nie wszystkie chciały siedzieć więc pewnie poproszę o identyfikację za jakiś czas.

Czy ktoś ma młodego pendulina orange? Ciekawa jestem jak wygląda bo mi żaden nie przypomina chyba tej odmiany a było tego chwastu wszystkich odmian chyba w setkach.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
x-o-a
 Tytuł: Re: Pomidory w donicach cz.2
PostNapisane: 21 cze 2015, o 23:00 
Offline
---
Postów: 764

 ---
A tak z innej beczki. Ja bym chciała zobaczyć jak wyglądał w donicy tumbling tom żółty i czy był jadalny.


Góra   
  Zobacz profil      
 
agusia_1
 Tytuł: Re: Pomidory w donicach cz.2
PostNapisane: 21 cze 2015, o 23:15 
Offline
20p - Rozkręcam się...
20p - Rozkręcam się...
Postów: 22
Skąd: Mińsk Mazowiecki

 1 szt.
Zmieniając temat, bo widzę że i tak do niczego sensownego nie prowadzi (pomijając fakt, że wątek ten już był nie raz poruszany...)

Popryskałam dziś wszystko jak leci na balkonie Mospilanem :roll: Niestety zalęgły mi się wciornastki. Zanim zdążyłam się zorientować że to one, zabiły mi kocimiętkę i przeniosły się na inne rośliny, w tym pomidory i paprykę. W związku z tą jawną zniewagą - co jak co ale pomidorów i papryki nie pozwolę ruszyć! - wytoczyłam ciężkie działa. Może za ciężkie, ale widząc jak szybko postępują zniszczenia armii wroga, musiałam działać równie szybko... Zwłaszcza, że cholerstwo z tego co czytałam jest bardzo odporne na próby tępienia.
Mam nadzieję że p&p przeżyją ;:224

Gorzej że zauważyłam je również na działce, tam będzie trudniej walczyć, zwłaszcza że mam sporo biedronek którym nie chcę zrobić krzywdy.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
x-o-a
 Tytuł: Re: Pomidory w donicach cz.2
PostNapisane: 21 cze 2015, o 23:25 
Offline
---
Postów: 764

 ---
Wciornastek to kawał wredoty. Ciężko wyplenić. Oprysk trzeba dwa razy powtórzyć. Jaja zostały. Ja kiedyś wytłukłam na petuniach kohinorem.


Góra   
  Zobacz profil      
 
agusia_1
 Tytuł: Re: Pomidory w donicach cz.2
PostNapisane: 21 cze 2015, o 23:36 
Offline
20p - Rozkręcam się...
20p - Rozkręcam się...
Postów: 22
Skąd: Mińsk Mazowiecki

 1 szt.
Otojolka

Mospilan cyt.: "Na roślinie działa powierzchniowo, wgłębnie i systemicznie."
Także mam nadzieję (nadzieja matką głupich :wink: ), że nawet jeśli nie udało mi się dokładnie pokryć roślin, albo zostaną jaja to Mospilan i tak je wytłucze jak znów dobiorą się do jedzenia :twisted:
Niektóre rośliny mam bardzo gęste i nie było szansy żebym dotarła do każdego liścia (np. mięta ma ok 70x60x80cm i tworzy gęsty busz).

Mam nadzieję, że walka będzie wygrana i powiem 'adijos wciornastkos' :heja


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
mymysteryy
 Tytuł: Re: Pomidory w donicach cz.2
PostNapisane: 22 cze 2015, o 07:40 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 2135
Skąd: Śląsk

 1 szt.
anqaw napisał(a):
Czy ktoś ma młodego pendulina orange? Ciekawa jestem jak wygląda bo mi żaden nie przypomina chyba tej odmiany a było tego chwastu wszystkich odmian chyba w setkach.

U mnie Pendulina Orange jest rozłożysty, wątły, pędy przewieszające się, owoce z dziubkiem

Obrazek
Obrazek

_________________
Pozdrawiam, Kasia. RELAX pod dębem część 1, aktualna - część 4.

Linki do ankiety TOP 10 ODMIAN POMIDORÓW i do wyników tej ankiety


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
grazka100
 Tytuł: Re: Pomidory w donicach cz.3
PostNapisane: 22 cze 2015, o 08:39 
Offline
500p
500p
Avatar użytkownika
Postów: 976
Skąd: okolice Poznania

 więcej niż 1
W donicach mam 12 sztuk krzaków pomidorów. Noc dzisiaj była bardzo chłodna. U mnie tylko 8 stopni! Czy w związku z taką temperaturą mogą nie zaowocować?
Wszystkie krzaki już kwitną i są bardzo wysokie. Z donicą mają około 1,5 metra
a bez będzie około 1,30 m.

Moje pomidory oklejałam od początku, od siewu informacją na plastrze przyklejoną do pojemników.
Do dzisiaj wszystkie mam podpisane (tym razem na specjalnych obwolutkach) i wiem co jest czym :)


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
x-o-a
 Tytuł: Re: Pomidory w donicach cz.3
PostNapisane: 22 cze 2015, o 09:10 
Offline
---
Postów: 764

 ---
Moje pomidory stoją. Czy może to być spowodowane tak niską temperaturą. Owoce nie rosną i krzaki takie same.


Góra   
  Zobacz profil      
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie           [ Posty: 868 ]  Idź do strony nr...     1, 2, 3, 4, 5 ... 62  

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


    |    Kto przegląda ten dział ?

Użytkownicy przeglądający ten dział: barbra13, maricn i 43 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

..
Skocz do:  
www.marolex.pl    E-sklep Marolex
  * Witryna używa cookies. Polityka cookies.  Użytkowanie witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies i akceptację Regulaminu. *