Powrót na główną stronę Forum. Ogrodniczo Działkowe Forum.
Najlepsi polscy Fachowcy. Bazy wiedzy praktycznej. Porady.
  

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie  [ Posty: 268 ] 
Przeszukiwarka poniższego WĄTKU:
Idź do strony nr...        1 ... 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9 ... 20  
Autor Wiadomość
LaViol
 Tytuł: Re: Atlas chwastów
PostNapisane: 16 maja 2013, o 18:42 
Offline
500p
500p
Avatar użytkownika
Postów: 866
Skąd: mazowieckie

 ---
Mnie to wygląda na jaskier rozłogowy http://pl.wikipedia.org/wiki/Jaskier_roz%C5%82ogowy
Ja z nim nie walczę, ale na trawniki do zwalczania dwuliściennych używa się np. Starane.

_________________
"Żyj prosto. Konsumuj mniej. Myśl więcej...", "Być człowiekiem znaczy: każdego dnia starać się być lepszym."
Niedoskonały, ale mój :)


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
kacperek29
 Tytuł: Re: Atlas chwastów
PostNapisane: 22 maja 2013, o 20:05 
Offline
0p - Nowonarodzony
0p - Nowonarodzony
Postów: 3

 ---
Możecie pomóc w identyfikacji?Co to za chwast?

Obrazek
Obrazek


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
pawop
 Tytuł: Re: Atlas chwastów
PostNapisane: 8 lip 2013, o 19:16 
Offline
0p - Nowonarodzony
0p - Nowonarodzony
Postów: 1

 ---
Bardzo proszę o zidentyfikowanie tego szkodnika. Zarasta nim cały trawnik. Dziękuje
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Tajka
 Tytuł: Re: Atlas chwastów
PostNapisane: 11 lip 2013, o 19:16 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 11256
Skąd: Lublin

 więcej niż 1
Portulaka.

_________________
Spis treści wszystkich wątków
Wątek aktualny
Serdecznie zapraszam! Tajka :)


Góra   
  Zobacz profil      
 
Majorek
 Tytuł: Re: Atlas chwastów
PostNapisane: 23 sty 2014, o 22:50 
Offline
500p
500p
Avatar użytkownika
Postów: 631
Skąd: Wrocław

 1 szt.
Witam, czy pomógłby ktoś w rozpoznaniu tych siewek chwastów. :)
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

_________________
Życzę miłego dnia
Tomek.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Natalii88
 Tytuł: Re: "Mowa" chwastów.
PostNapisane: 18 lut 2014, o 14:00 
Offline
50p
50p
Avatar użytkownika
Postów: 86
Skąd: ściśle tajne :P

 ---
Witam wszystkich :wit

Z tego, co widzę jest u Was kilka popularnych chwastów, które są również moim utrapieniem, ale nie wszystkich bym się pozbywała.

Ktoś tu pisał o żywokoście. To jedna z moich ulubionych roślin i zawsze jej bronię bo oszczędziła mi wiele cierpienia. Mimo młodego wieku mam doś silnie uszkodzone stawy przez złe leczenie anginy w dzieciństwie i często mi dokuczają. Mój tato przyniósł mi kiedyś korzeń żywokostu, kazał go zetrzeć i przykładać na bolące miejsce. Kolano bolało od 3 miesięcy - po 8 dniach robienia na noc okładów ból minął jak ręką odjął. Czytałam też, że żywokost pomaga na mikro urazy naczyń krwionośnych , długo niegojące się rany, złamania i błony śluzowe jamy ustnej. Dawniej był on też spożywany w różnych formach w przypadku choroby wrzodowej, jednak po badaniach okazało się, że w dużych dawkach może nawet zwiększać ryzyko występowania raka. Dlatego żywokost TAK, ale tylko zewnętrznie.
Co do tego, co nam żywokost powie o miejscu gdzie rośnie... Żywokost lubi miejsca wilgotne i niekiedy lekko zacienione. To roślina wieloletnia o grubym korzeniu sięgającym nawet do 50 cm więc raczej długo nie przetrwa na miejscu aktywnie i głęboko uprawianym mechanicznie. Bardzo lubi żyzne gleby, ale u mnie rośnie całkiem dobrze na V klasie.

Wymieniliście też glistnik jaskółcze ziele. Kolajna z cenniejszych roślinek rosnących dziko. Po przełamaniu łodygi wypływa z niej intensywnie pomarańczowy sok (podobnie jest gdy przełamiemy korzeń). Owy pomarańczowy sok jest świetnym sposobem na brodawki, kurzajki (wiem, bo też sprawdziłam ;:108 ). Podobno działa też na grzybicę skóry, reumatyzm i pomaga w leczeniu dróg żółciowych. ALE UWAGA! Roślina jest trująca więc lepiej zapytać kogoś doswiadczonego zanim się jej użyje.
Roślina upodobała sobie miejsca lekko zacienione, wilgotne i ruderalne; przydroża, zarośla, okolice zbudowań. Roślina wieloletnia. Jeśli macie jej u siebie dużo to możecie rozejrzeć się za jakimś mrowiskiem, ponieważ jej nasiona roznoszone są przez mrówki. Daje sobie radę na kiepskich glebach, ale można go spotkać na prawdę wszędzie.

Pokrzywa zwyczajna. Też ciekawa roślinka. Zdecydowanie azotolubna a więc gleby żyzne. Również lubi trochę cienia i wilgoć. Nie ma co pisać o pozytywnych aspektach dla zdrowia, długo by można je wymieniać; pozytywnie wpływa na włosy, układ moczowy i pokarmowy, krew, obniżenie poziomu cukru we krwi, złagodzenie biegunek itd. Zpokrzywą trudno jest walczyć, kto wyrywał to wie. Roślina ma w sobie bardzo wytrzymałe włókna; dawniej używano ich do wyrobu sieci, lin i powrozów. Co ciekawe, wartością pokarmową przypomina rośliny motylkowe i dlatego też to bardzo dobry nawóz. Odpowiednio przygotowana gnojówka to powszechnie stosowany nawóz w rolnictwie ekologicznym - szczególnie podpomidorki.

Może o skrzypie polnym pisać nie będę, bo już sporo było, ale napiszę o chrzanie pospolitym. Ta bylina rośnie w pobliży zabudowań ludzkich. Roślina lubi gleby żyzne, zasobne w azot, fosfor i wapń. Chrzan preferuje gleby zasobne w wodę, ale nie podmokłe. Roślinka woli stosunkowo dużą wilgotność powietrza. Najlepiej rośnia na głęboko spulchnionych glebach piaszczysto-gliniastych pod którymi znajduje się przepuszczalne podłoże. Rozmnaża się z organów podziemnych. Co ciekawenajlepiej wyrasta z korzonków umieszczonych w glebie ukośnie :shock: (45st.). Korzeń chrzany jest nie tylko przyprawą, ale wykazuje też właściwości grzybobójcze, bakteriobójcze a nawet przeciwwirusowe. Moja babcia zawsze używała zgniecionych liści chranu w formie okładów na stłucznia (podobnie jak babki lancetowatej). Poza tym chrzan jest rośliną aromatyczną i odstrasza niektóre szkodniki.

Zastanawia mnie jedna rzecz... Kilka postów poruszyło temat ostów. Heh, zrymowało się :D . Gdy robiłam zielniki bardzo trudno było mi natknąć się na oset, zwykle to co wyglądało jak oset, w rzeczywistości nazywało się "ostrożeń polny". A to już trochę inna historia i to trochę bardziej problematyczna. Czy ktoś ma problemy z tą rośliną?

Pozdrawiam :uszy

_________________
Cur in gremio haremus?
Cur poenam cordi parvo damus?


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Jolek
 Tytuł: Re: "Mowa" chwastów.
PostNapisane: 18 lut 2014, o 17:37 
Offline
500p
500p
Avatar użytkownika
Postów: 850
Skąd: śląskie

 1 szt.
Natalii88 nie znam się na ,,ostach" ale u ,mnie występują 2 gatunki. Jeden rozrasta się przez rozłogi. Wyrwiesz jednego to w tym miejscu wyrasta więcej. Rośnie do ok 1,50 m. Jest wysoki i smukły. Kwiaty ma drobne i dużo, kwitnie do późnej jesieni. Nieraz jest przebarwiony na biało zielony.
Drugi potrafi wyrosnąć prawie na ,,drzewko". Praktycznie to jest obsypany kolcami i na łodydze aż do ziemi. Wyrośniętego trudno wyciąć a jak się wytnie to wypuszcza odrosty boczne - byle tylko zakwitnąć :roll: Obecnie już widzę nowe siewki z którymi znów muszę walczyć choć nie powiem na swój sposób taki parometrowy ma swój urok tylko że kolce po nim długo w ziemi się rozkładają.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Natalii88
 Tytuł: Re: "Mowa" chwastów.
PostNapisane: 18 lut 2014, o 19:10 
Offline
50p
50p
Avatar użytkownika
Postów: 86
Skąd: ściśle tajne :P

 ---
Hej :)

Jolek, wg mnie na zdjęciu możesz mieć popłoch pospolity. Gdybym miała większą fotkę, najlepiej w momencie kwitnienia, to byłabym bardziej pewna. Mógłby to też być oset zwisły, ale on dorasta zwykle do 1m, bardzo rzadko zdarzają się większe okazy. Ostrożeń głowacz odrzucam bo on ma nieociernioną łodygę. Sprawdź te nazwy w wyszukiwarce i zobacz, które bardziej Ci przypomina Twoją roślinkę :wink: Jak się uda znaleźć to przegrzebię książki i poszukam sposobu na tego chwaściora :D

Co do tej drugiej roślinki... Masz może zdjęcie? Jeśli to jakiś ostrożeń to pozbyć się go może być trudno. Te rośliny mają to do siebie, że potrafią zregenerować się z 1,5 cm kawałka korzenia. Dlatego jeśli już chce się go pozbyć to trzeba zrobić to bardzo dokładnie i najlepiej nie rozrywając korzeni. Poza tym ja bym nie ładowała do gleby tego chwastu. Substancje zawarte w korzeniach i częściach nadziemnych tych roślin wpływają negatywnie na kiełkowanie i wzrost roślin.

PS. W 1970 roku pewien pan przeprowadził badania na buraku; po 30 dniach od pokazania się siewek zmierzył wysokość buraków posadzonych na ziemi zmieszanej z ostrożeniem polnym i na glebie bez jego domieszki. W pierwszym przypadku roślinki buraka miały 3 cm, w drugim - 11 cm. Domieszka zielska do gleby prawie trzykrotnie osłabiła wzrost roślin ;:174

_________________
Cur in gremio haremus?
Cur poenam cordi parvo damus?


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Jolek
 Tytuł: Re: "Mowa" chwastów.
PostNapisane: 18 lut 2014, o 22:10 
Offline
500p
500p
Avatar użytkownika
Postów: 850
Skąd: śląskie

 1 szt.
Nie mam zdjęć :roll: w każdym bądź razie przeglądając foty w google ,,zgłupiałam" totalnie z tymi chwastami. Temu gigantowi tylko raz pozwoliłam urosnąć aby zobaczyć jaki będzie, a był dorodny i zielony. Przez to ,że był totalnie kolczasty i nie szło nawet go wziąć do ręki w roboczych rękawiczkach skórkowych wytoczyłam mu wojnę. Wycinam każdą sadzonkę jaką widzę za płotem na ugorze. Nieraz w gąszczu chwastów umknie mi kwiat i znów są ,,sadzonki" nieraz sporo obok siebie.
Natomiast jeśli chodzi o ,,ostrzeń" który główny korzeń ma poziomy a od niego pionowo w górę rosną pędy to zauważyłam ,że sukcesywne wyrywanie nowych powierzchniowych pędów powoduje ,że z czasem jest coraz słabszy, wypuszcza ,,cherlawe" roślinki . Rozkopywać go nie rozkopuję bo potrafi mieć korzeń główny poniżej szpadla. Jako tako radzę sobie z nim ale utrapieniem są dziczki rosnące na ugorze które bardzo się rozsiewają.
Co do w/w doświadczenia zgadzam się z nim w 100%. W miejscu gdzie ,,wyplewiłam" ostrzeń (tak mi się wtedy wydawało) wysiałam buraki.. Jakież one marne rosły gdy tymczasem chwast pięknie rósł w górę na nawozie.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Natalii88
 Tytuł: Re: "Mowa" chwastów.
PostNapisane: 19 lut 2014, o 14:12 
Offline
50p
50p
Avatar użytkownika
Postów: 86
Skąd: ściśle tajne :P

 ---
:) Poniżej szpadla to delikatnie powiedziane, korzenie sięgają nawet poniżej 1,5 m. Ostrożeń jest o tyle niebezpieczny, że oprócz rozmnażania wegetatywnego tak samo skutecznie rozmnaża się przez nasiona. Średnio roślina produkuje 4 000 nasion :shock: , ale w ekstremalnych przypadkach może to być nawet 40 000 ;:154 *
A dodam jeszcze, że nasionko tego gatunku może zachować zdolność kiełkowania nawet do 10 lat. To jest spory problem. Jedynym wyjściem wydaje się niedoprowadzanie do wydania nasion przez chwast (jak napisałaś), ale tu jest kolejny problem bo nasiona wyposażone są w puch lotny i nawet jeśli się ich pozbyć z okolicy to mogą dostać się z dużo dalszych terenów.
Ale ostrożeń ma też innych wrogów! Jest pewien owad (Urophora cardui), który żeruje na roślinie. Silnie hamuje przez to rozwój kwiatostanów i tworzy on galasy przez co utrudnia magazynowanie substancji zapasowych - czyli osłabia roślinę. Pożyteczna bestia ;:333
Jeśli chodzi o zwalczanie chemiczne to ostrożeń jest najbardziej wrażliwy gdy roślina ma 10-20 liści (niektórzy producenci środków ochrony roślin podają 10-15 liści). Wtedy można coś zastosować (Granstar Strong, Titus 25 WG, Chwastox Trio 540 SL, itd.). Środków jest dużo, na necie dostępne są pełne etykiety każdego środka więc bez problemu można coś wygrzebać. Osobiście spotkałam się też z postępowaniem podobnym jak przy perzu, czyli suszeniem zielska i paleniem go. Na pewno skuteczne, ale nigdy tego nie próbowałam. Jeśli ochrona chemiczna niekoniecznie przypada Ci do gustu to może warto rozejrzeć się za preparatami biologicznymi. Podobno są takie na bazie grzybów z rodzaju Fusarium i Sclerotinia.
Wyrywanie nowych pędów na pewno kiedyś osłabi chwaściora na tyle, że będzie ledwo zipał i kiedyś wreszcie padnie. Tyle, że to strasznie uciążliwe :( A może masz możliwość zastosowania jakiejś ściółki (?) Podobno agrowłókniny są dość skuteczne na ostrożeń, bo przez korę czasami ponoć się przebija. Może żywe ścółki to też jakieś rozwiązanie(?) :wink:

Pozdrawiam :wit

* [za Dobrzańskim 1999]

_________________
Cur in gremio haremus?
Cur poenam cordi parvo damus?


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Jolek
 Tytuł: Re: "Mowa" chwastów.
PostNapisane: 27 lut 2014, o 19:40 
Offline
500p
500p
Avatar użytkownika
Postów: 850
Skąd: śląskie

 1 szt.
:) jeśli chodzi o ostrożeń to uważam ,że sukcesywne wyrywanie go bardzo jest pomocne i nie trzeba chemii. Najlepiej się go wyrywa po deszczu gdy ziemia jest przesiąknięta wodą, wtedy roślinę wyrywam jak marchewkę góra-dół i wtedy wychodzi dłuższa jego biała część. Jeśli próbuje znów wyrosnąć to produkuje się na parę słabych roślinek i znów wyrywam aż w końcu wypuści jakieś cherlawe ,,nitki".
Dla niego nie ma rzeczy nie możliwych, potrafi rosnąć nawet pod agrotkaniną pięknie pozwijany jednak nie mając dostępu do słońca po jakimś czasie zamiera, wszystko zależy od tego jak jest dorodny.Nieraz zdarzy mu się przez agrotkaninę przebić i wtedy jest trudniej go wyciągnąć
No cóż, na nasiona z okolicy nie mam już wpływu.

Mam jeszcze innego intruza którego nie umiem zidentyfikować (nie mam foty). Na wiosnę znajduję go wśród roślin. Ma zazwyczaj 3-4 ciemnozielone listki mocno powycinane na długich bordowych ogonkach i jest mocno ,,owłosiony". Ciężko go wyrwać. Jeśli korzeń zostanie to liście odrastają od nasady poprzedniego liścia. Trzeba go wykopywać.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Natalii88
 Tytuł: Re: Atlas chwastów
PostNapisane: 28 lut 2014, o 09:58 
Offline
50p
50p
Avatar użytkownika
Postów: 86
Skąd: ściśle tajne :P

 ---
Witam :wit

Wiem, że post z 2010 roku się już "przedawnił", ale - przepraszam, nie chcę nikogo urazić :| - dźga mnie w oczy widelcem to, jak opisaliście te chwasty u kamalusi ;:223 .
Od góry:
1. Iglica pospolita
2. Rzodkiew świrzepa (nie glistnik)
3. Żółtlica drobnokwiatowa lub żółtlica owłosiona (zdjęcie kiepskie więc nie jestem w stanie prawidłowo rozróżnic, są bardzo podobne)
4. Koniczyna polna
5. [brak zdjęcia]
6. Przymiotno kanadyjskie (nie nawłoć)
U redpradnik na zdjęciu był szczaw tępolistny a u Damisa prawdopodobnie rzerzucha niecierpkowa (filmik tak niewyraźny że ledwie widać).

Jeśli jest z nami Jolek to chciałabym zapytać czy któraś z tych roślinek była podobna do tej, którą wcześniej opisałaś? :?: :wink:
Zdjęcie nr1
Obrazek
Zdjęcie nr2
Obrazek
Zdjęcie nr3
Obrazek

Pozdrawiam
Natalii :wink:

_________________
Cur in gremio haremus?
Cur poenam cordi parvo damus?


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Jolek
 Tytuł: Re: Atlas chwastów
PostNapisane: 28 lut 2014, o 18:09 
Offline
500p
500p
Avatar użytkownika
Postów: 850
Skąd: śląskie

 1 szt.
Witaj, żadna roślina nie jest tą z którą walczę.
Pokazuje się ona co roku schowana pomiędzy roślinami ogrodowymi pod płotem po stronie południowo zachodnim - czyli ciepłym przez większość dnia. Z ogonka jest bardzo podobna do foto1 tyle ,że liście nie są tak mocno powycinane.Ponieważ mam drób i chodzą po ugorze a potem też lubią po tej stronie płotu siedzieć to nieraz się zastanawiałam czy to właśnie one nie wydalają nasion z odchodami. Czy masz może foto siewek barszczu bo jeszcze cos takiego mi po głowie chodzi.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Natalii88
 Tytuł: Re: Atlas chwastów
PostNapisane: 28 lut 2014, o 21:06 
Offline
50p
50p
Avatar użytkownika
Postów: 86
Skąd: ściśle tajne :P

 ---
Hmmm... :? Jak nie tak to weźmiemy skubańca innym sposobem :D
Zerknij na to zdjęcie i napisz mi po kolei jakie występowało u tej rośliny:
A) unerwienie
B) brzeg liścia
C) kształt blaszki
D) ustawienie liści
E) wierzchołek liścia
F) nasada liścia
Obrazek

Wiem już, że roślina jest owłosiona na wybarwionych ogonkach, ale:
G) czy tylko ogonki były owłosione (czy liście też i czy z obu stron) czy cała roślinapokryta była włoskami?
I) na jaki kolor kwitła roślina?
J) jaki duży był kwiat?
K) jaka wysoka była roślina?
L) czy miała pokrój płożący?
Ł) czy miała jeden pęd główny, czy kilka wychodzących z jednego miejsca?
M) czy posiadała rozłogi?
N) jakie długie były liście?
O) czy łodyga była pusta w środku?
P) czy kwiat był o symetrii promienistej czy grzbiecistej?
R) czy kwiaty były pojedyncze czy zebrane w grona?
S) czy łodygi też były wybarwione?

Napisz co pamiętasz :wink: będzie burza mózgów ;:215

Pozdrawiam
Natalii :wink:

_________________
Cur in gremio haremus?
Cur poenam cordi parvo damus?


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie           [ Posty: 268 ]  Idź do strony nr...        1 ... 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9 ... 20  

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


    |    Kto przegląda ten dział ?

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

..
Skocz do:  
Opryskiwacze    E-sklep Marolex  
  * Witryna używa cookies. Polityka cookies.  Użytkowanie witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies i akceptację Regulaminu. *