Powrót na główną stronę Forum. Ogrodniczo Działkowe Forum.
Najlepsi polscy Fachowcy. Bazy wiedzy praktycznej. Porady.
  

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie  [ Posty: 634 ] 
Przeszukiwarka poniższego WĄTKU:
Idź do strony nr...        1 ... 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28 ... 46  
Autor Wiadomość
loeb
 Tytuł: Re: Stare, dobre jabłonie
PostNapisane: 17 gru 2011, o 19:12 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Postów: 2153
Skąd: Łódzkie

 ---
No to wychodziłoby, że mam Półtorafuntową niechcący. A miało być coś w rozmiarach papierówki. :D Pozostaje mieć nadzieję, że dobre.

_________________
Pomoc dla małej Jagódki.Zachęcam, dzięki pomocy widać sukcesy:)
Deklaracja o istnieniu świadomości u zwierząt


Góra   
  Zobacz profil      
 
Ogrodnik88
 Tytuł: Re: Stare, dobre jabłonie
PostNapisane: 17 gru 2011, o 19:26 
Offline
1000p
1000p
Avatar użytkownika
Postów: 1178
Skąd: Mazowsze

 ---
Ale półtorafuntowe są dużo smaczniejsze :lol:


Góra   
  Zobacz profil      
 
wujeksam
 Tytuł: Re: Stare, dobre jabłonie
PostNapisane: 9 kwi 2012, o 16:27 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 193
Skąd: Jarosław

 1 szt.
Kupiłem jesienią odmiany Zorza, Księżna luiza oraz Kandil Sinap
Wiem że rodzą przemiennie, czy to jednak znaczy że owoców nie będzie wogóle co 2 lata? Czy jednak plon będzie ale mniejszy(pojedyńcze jabłka na drzewie czy troche więcej?) A może dało by się tak zrobić by jednym roku jedne jabłonie owocowały dobrze, a w następnym kolejne?
Co do warunków, podkładka M26, gleba za dobra nie jest, ja wiem V klasa, raczej gliniasta nie za sucha, nie za mokra.

Pytam bo może wygospodarowałbym miejsce na jeszcze jedną jabłon owocującą co roku, późną (mam papierówke i james grieve)


Góra   
  Zobacz profil      
 
faniczekolady
 Tytuł: Re: Stare, dobre jabłonie
PostNapisane: 10 kwi 2012, o 03:20 
Offline
200p
200p
Avatar użytkownika
Postów: 321

 ---
Przerzedzanie zawiązków ( gdy mają wielkość dojrzałej czereśni- orzecha laskowego ) , dobre dokaramienie ( ale nie przeazotowanie) , poprawna forma drzewka ( choinka -chodzi o to żeby światło dochodziło do jak największego obszaru na drzewie) i cięcie letnie .
Przerzedza się w ten sposób że z każdego kwiatostanu wybierasz najdorodniejszy zawiązek a pozostałe wywalasz, odstęp pomiędzy poszczególmymi zawiązkami to +- 15cm. Z tego co zauważyłem lepsze efekty daje przerzedanie po czerwcowym opadaniu zawiązków, owoce są lepiej wyrośnięte.
Zabiegi te powinny zminimalizować przemienne owocowanie, ale z tego co kojarzę , to przyczyny przemienności nie są do końca wyjaśnione....

_________________
kolekcjoner smaków


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
wujeksam
 Tytuł: Re: Stare, dobre jabłonie
PostNapisane: 10 kwi 2012, o 08:04 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 193
Skąd: Jarosław

 1 szt.
Jak bedzie duże drzewo nie będę latał i kwiatki przerywał :) Załóżmy ze wszystkie miałby by szczyt owocowana w jednym roku, jeślibym oberwał wszystkie kwiatki wtedy, to czy drzewo swoje owocowanie przesunie na drugi rok? Miałbym dużo jabłek co roku z którejś odmiany bez bawienia się w przerywanie :)
Znam drzewa które co 2 lata nie mają nawet jednego kwiatka


Góra   
  Zobacz profil      
 
faniczekolady
 Tytuł: Re: Stare, dobre jabłonie
PostNapisane: 10 kwi 2012, o 11:42 
Offline
200p
200p
Avatar użytkownika
Postów: 321

 ---
Jabłonka połowę azotu przeznaczonego na cały sezon zużywa na kwitnienie.Jeśli pousuwasz kwiaty(wszystkie) skłonisz drzewko do przemienności.Po usunięciu kwiatów pobudzisz wzrost wegetatywny, co za tym idzie w następnym roku możesz spodziewać się mniej owoców.

_________________
kolekcjoner smaków


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Rossynant
 Tytuł: Re: Stare, dobre jabłonie
PostNapisane: 12 kwi 2012, o 00:49 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 2456

 ---
Otóż to. Można w roku obfitego owocowania przerzedzić owoce (albo i kwiaty), zasilić nawozami - zostanie drzewu energii na zawiązanie pąków kwiatowych na rok przyszły. Ale nie żeby wszystkie usuwać. Także odpowiednie cięcie pędów, żeby zawsze były w rozmaitym wieku. (Długo by opowiadać bo to trzeba reagować odpowiednio do sytuacji i tego jak drzewo wiąże pąki.) Niektóre odmiany są uparte, ale wiele można przekonać do owocowania corocznie, choć oczywiście raz mniej, raz więcej.
A najlepiej dokupić coś z tych corocznych - owocujących na młodym drewnie. Nowsze przeważnie. Choćby np. Szampion żeby było coś późniejszego. Z późnozimowych np. Jonathan, Mutsu, Melrose - zresztą Golden też nie musi być przemienny.
:wit

_________________
Pozdrawiam serdecznie


Góra   
  Zobacz profil      
 
Zielony1111
 Tytuł: Re: Stare, dobre jabłonie
PostNapisane: 15 kwi 2012, o 23:02 
Offline
50p
50p
Postów: 88

 ---
W przypadku odmian wymagających przerzedzania(np:Papierówka) bardzo źle będzie z jakością owoców gdy się nie przerzedzi zawiązków?


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
faniczekolady
 Tytuł: Re: Stare, dobre jabłonie
PostNapisane: 15 kwi 2012, o 23:53 
Offline
200p
200p
Avatar użytkownika
Postów: 321

 ---
Będą mniejsze , przedewszystkim. Po drugie, minimalnie słabiej wybarwione, ale to pikuś .Jeśli będą owoce w gronach to trzeba wziąć pod uwagę że chętniej tam się zagnieżdzą zwójki - ale to nie koniecznie, raczej tylko wtedy gdy będziesz miał problem ze zwójkami to w kupie owoców, tam gdzie jeden jest obok drugiego, a po między nimi jeszcze jakies liście , to chętniej będą leźć robale.
Taka dygresja, w kilogramie małych jabłek będzie więcej miligramów wapnia niż w kilogramie jabłek dużych.Nie wiem czy podobna relacja jest w przypadku innych cennych substancji ( bioflawonoidów i witamin)...ktoś wie niech powie :)

_________________
kolekcjoner smaków


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
juda
 Tytuł: Re: Stare, dobre jabłonie
PostNapisane: 17 kwi 2012, o 09:18 
Offline
1000p
1000p
Postów: 1247
Skąd: Podkarpacie okolice Jasła

 1 szt.
Zastanawiam się czy byłby dobry sposób aby na młodych jabłonkach(żeby po wielkim drzewie nie latać) oberwać kwiaty żeby owocowały naprzemiennie( czyli w jednym roku na innym drzewku w drugim na innym) , i czy tak by już zostało?


Góra   
  Zobacz profil      
 
PlimPlumPlam
 Tytuł: Re: Stare, dobre jabłonie
PostNapisane: 14 maja 2012, o 11:35 
Offline
0p - Nowonarodzony
0p - Nowonarodzony
Postów: 3
Skąd: Dolny Śląsk

 ---
To mój pierwszy post na tym forum więc chciałbym powitać wszystkich serdecznie.
Przejrzałem wątki dot. starych odmian i chciałbym jeszcze skorzystać z Waszych porad.
Mam ok.1,5ha gruntu (IIkl.) na terenie zalewowym (Dolny Śląsk). Gleba jest dobra ale istnieje ryzyko zalewania przez rzekę.
Chciałbym rozważyć założenie sadu ze starymi odmianami, być może jako uprawa ekologiczna. Mam stałe źródło utrzymania a taką uprawę mógłbym potraktować jako ew. dodatkowy przychód w przyszłości (nawet w perspektywie 5-8 lat), być może związany także z przetwórstwem tych owoców.
Mam podstawy zawodowe (technikum rolnicze) i sporo ostatnio czytam nt. sadów, śledzę też niektóre projekty dot. zachowania odmian i gatunków.
Chciałbym poprosić o Wasze sugestie i opinie, co do tych tematów:
1. czy podkładki Antonówki byłyby najlepszym rozwiązaniem, jeżeli chodzi o odporność na mróz/choroby oraz jakość owoców? czy może warto brać pod uwagę inne podkładki?
2. czy materiał genetyczny starych odmian (zrazy, oczka) pobierać samemu (mam taką możliwość) czy trzeba je jakoś "zdobyć", kupić, itp.? czy prowadzi ktoś sad zraźnikowy z zachowaniem wszystkich wymogów fitosanitarnych?
3. czy warto w moim przypadku planować prowadzenie sadu jako sad ekologiczny?
Z góry dziękuję za wszelkie podpowiedzi i mam nadzieję na wymianę opinii i doświadczeń.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Rossynant
 Tytuł: Re: Stare, dobre jabłonie
PostNapisane: 15 maja 2012, o 01:47 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 2456

 ---
Tradycyjny sad starych odmian jabłoni rzeczywiście jest wątpliwy ekonomicznie - jak i w ogóle sad jabłoniowy...
Lecz z drugiej strony można taki założyć niedrogo i prowadzić przy minimalnych nakładach - wtedy każdy przychód to zysk. To oczywiście oznacza po staroświecku i ekologicznie, bez chemii, bo ta kosztuje. Można też wtedy dostać jakąś dopłatę - nie uzasadniającą ekonomicznie tego interesu, lecz zawsze coś, na założenie starczy.

Nie ograniczałbym się do samych jabłoni: trochę gruszy, śliwy - zawsze się sprzeda, cena lepsza. Czereśnie czy wiśnie moga być ryzykowne przez to zalewanie...

Lepiej założyć że to będzie produkcja na przemysł - jak będzie cena w skupie dla przetwórni. Czasem się wozić nie opłaci... Także jako własna produkcja soków (ekologicznych :wink: ), cydru - bo moda wraca, nawet przeciery, ocet jabłkowy etc. Deserowego jabłka nie będzie łatwo z tego zebrać, ale też trochę się da. Przy minimalnym koszcie - a jeśli będą chętni na zdrowe owoce - coś się z tego mieć będzie.

Co do innych kwestii:
Ryzyko zalewania nie brzmi dobrze. Chwilowy przybór czasami w razie klęski drzewa mogą przetrwać, ale nie regularnie... Wody gruntowe powinny byc generalnie poniżej 2 m.

Antonówka da drzewka odporne i bez potrzeby silnego nawożenia. Da też radę na zadarnionym. Można będzie ekologicznie, tylko wybrać niechorowite odmiany. Nie ma co jednak sadzić 'superodpornych' odmian z północy jeśli niesmaczne.
Na takiej mocnej glebie drzewa wyjdą duże, mniej trzeba sadzić. Natomiast jakość owoców zależy głównie od prowadzenia drzew, a duże trudno prowadzić. Zatem raczej nastawiałbym się na małą ilość pracy przy cięciu, duże drzewa i owoc w większości przemysłowy. Oczywiście oznacza to też że trzeba będzie na plon dłużej czekać, aż się drzewa rozrosną.
Jeśli ma byc produkcja lepszej jakości jabłek dałbym na półkarłowej podkładce i też prowadził drzewka w większej rozstawie, rozłożyste, ale niskie. Także można mieć ekologicznie.

Materiał - opłaca się mieć dobry. Kupić drzewka w dobrej szkółce, można zamówić wcześniej odmiany, na antonówce też. Zawsze szansa większa. Szkółkarz takie odmiany też może mieć z przypadkowego źródła, ale chociaż profesjonalnym okiem oceni. Samemu - można, ale patrzeć czy drzewo zdrowe, najlepiej z ogródka, nie z dużego sadu czy sadowniczego rejonu bo tam ryzyko zakażenia większe. Podkładkę, jeśli antonówka - może da się jeszcze dostać nasiona z kwalifikowanej produkcji, kiedyś były.

Dobór odmian - zależy od rynku, ale dobre odmiany przemysłowe, sokowe i na przeciery warto mieć. Także chodliwe tradycyjne na sprzedaż - to co klient pamięta, np. szare renety, kosztele. Oczywiście te plenne, jakieś mniej rodzące ciekawostki tylko jako dodatek. Na sprzedaż jako deserowe nadadzą się jabłka wytrzymałe na transport i mozliwe do przechowywania, co należy też wziąć pod uwagę.
Jeśli wchodzi w grę własna produkcja soku czy cydru - można rozważyć też odmiany cydrowe, coś z angielskich tradycyjnych, także kraby - wiele z nich to doskonałe zapylacze i z tego powodu może się parę przydać.
Do przetwórni sprzeda się w sumie niemal każdą, ale w zalezności od teminu skupu, należałoby sie zorientować najpierw w mozliwościach zbytu. Może się okazać np. że antonówki będą za wcześnie albo którychś tam nie biorą.

Płodne stare odmiany, dające radę 'ekologicznie', a nadające się na przerób i ewentualnie też sprzedaż: Antonówki obie, James Grieve (lepiej Red, Lired jak na handel), Grafsztynek Inflancki, Wealthy (lepiej Red Wealthy), Kandil-Sinap, Kosztela (ale późno zaczyna), Piękna z Barnacku, Reneta Strauwalda, Książę Albrecht Pruski.
Cenione przez klienta - Królowa Renet, Reneta Sudecka, Malinowa Oberlandzka, Książęca, Szara reneta Francuska, Boskoop, Kosztela, Antonówka Półtorafuntowa.
Jeszcze parę ciekawostek się znajdzie, smacznych i plennych ale z wadami - mniejsza atrakcyjność handlowa/transport, odporność na parch czy mróz. Księżna Luiza, Jonathan, Delikates, Beforest, Honeygold, Laxton, Zabergau.
Oczywiście nowsze też się wybierze z odpornych na choroby przykładowo Elstar (i pochodne), Mutsu - dobre smakowo, da się sprzedać. Warto dobrać coś z genetycznie parchoodpornych (lub prawie) a plennych i deserowych. Jest tego sporo do wyboru, coraz to nowe, zresztą nawet Szampion czy Elize da radę. Czy np. Ligol zawsze też można.
:wit
http://www.ho.haslo.pl/article.php?id=2433
http://www.odr.net.pl/publikacje/0119.pdf
http://www.odr.net.pl/publikacje/0120.pdf
http://www.progress.plantprotection.pl/ ... 24-432.pdf
http://www.insad.pl/files/projekty_MRiR ... n-2009.pdf
http://www.insad.pl/files/EKO_SAD/spraw ... o_2008.pdf

_________________
Pozdrawiam serdecznie


Góra   
  Zobacz profil      
 
PlimPlumPlam
 Tytuł: Re: Stare, dobre jabłonie
PostNapisane: 15 maja 2012, o 17:01 
Offline
0p - Nowonarodzony
0p - Nowonarodzony
Postów: 3
Skąd: Dolny Śląsk

 ---
Dziękuję Rossynant za tyle informacji - to prawie wykład!
Grunt jest co prawda na rzeką, ale pole było zalane w 1997 i 2006 na pewno, może jeszcze 2 razy ale nie jestem pewny. Woda schodzi w ciągu 1 najwyżej 2 dni. Jeżeli założyć, że lustro wody w rzece to poziom wody gruntowej, to ten poziom jest poniżej 1,5m.
W naszej okolicy przetwórni nie ma, więc opcja jest na dodatkowy przychód z przerobu i sprzedaży własnej.
Cytuj:
Jeśli ma być produkcja lepszej jakości jabłek dałbym na półkarłowej podkładce i też prowadził drzewka w większej rozstawie, rozłożyste, ale niskie. Także można mieć ekologicznie.

Jakie konkretnie byś proponował?

Pozdrawiam!


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Rossynant
 Tytuł: Re: Stare, dobre jabłonie
PostNapisane: 15 maja 2012, o 18:28 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 2456

 ---
Ba... :roll: Teraz takie czasy że nie wiadomo. Najlepiej różne na różne okazje.
Wspominałem o śliwach? Eleganckie miejsce na śliwy, klimat pewnie też. W linkach wyżej jest też instrukcja na sad śliwowy ekologicznie :wink: Gruszka jestteż coś droższa niz jabłko. Nawet deserowego winogrona trochę dosadzić... tak przy okazji :lol:

Nie jestem sadownikiem i nie doradzę 'nowomodnych metod" profesjonalnych ani takichże odmian. Równiez dlatego że np. na 1,5 ha intensywnego sadu karłowego (a gleba w sam raz, mozna) trzeba wsadzić 5000 drzewek + infrastruktura, dbać i prowadzić toto, glebę utrzymać w ugorze, itp itd. Przy dzisiejszej inflacji wolę nie mówić jakie to koszta :? Co nie znaczy że zły pomysł...
Poczytaj zawodowców-praktyków: http://www.sadownictwo.com.pl/index.php ... revloaded/ i polecam posty Pomologa - zwłaszcza że z regionu.

Sadów jabłoniowych narobiło się masę i wszyscy kombinują jak konie pod górę. Nowe odmiany z mody wychodzą w kilka lat (albo w kilka lat okazują się chorowitym niewypałem) a sprawdzonych jest pełno i ani na nie ceny nie ma ani zbytu. Jeśli coś można radzić to te najsmaczniejsze; a jeśli własną sprzedaża to i rzadziej spotykane, także te zabytkowe. Akurat na Dolnym Śląsku udadzą się bardziej szlachetne odmiany, którym ciężko w Grójeckiem :wink: Wspomniany Elstar przykładem. Golden zawsze się sprzeda, też można. Tego typu odmiany.

Tylko że owoc eleganckiej jakości wymaga pracy i nakładów, pytanie czy warto. Sprzeda się zresztą tylko część plonu. A ileż będzie z 1 ha? Czy to warto w ogóle kłopotać się ze sprzedażą gdy wszyscy sprzedają jabłka? To trzeba sobie przemyśleć, bo wyjazd do przetwórni, nawet daleko ale raz ciężarówką, to nie kłopot. A sprzedaż detalicznie z takiego małego sadziku? To trzeba szukac sobie 'niszy'.
Raczej faktycznie własny przerób - szedłbym w soki, cydry, susze czy co tam, pod hasłem ekologii i niezwykłych smaków.
Jabłka deserowego dobrej jakości sprzeda się kilo za 1-2 zł (o ile kto kupi...) a powiedzmy że będzie go 1/3 w porównaniu do plonu produkcji przerobowej (gdzie też się coś deserowych na sprzedaż wybierze). Tymczasem kilo przemysłowego jabłka, zbieranego ze spadów więc bez kłopotu, przerobić na cydr, jabłecznik, kalwados - mozna sprzedać i po 10 zł. Albo soki, samo zdrowie do sklepiku ze "zdrową żywnością". Roboty ogółem mniej, produkcja oczywiście pracy wymaga ale mniej kłopotu z drzewami z kolei. I znacznie mniej potrzeba włożyć niz w np. przechowalnię. Tyle że to właśnie działalność niszowa, nietypowa u nas; stronkę w internecie zrobić, gości zaprosić, restauratorów zainteresować... Sprzedaż z gospodarstwa.
Pod soki i niszowe odmiany potrzebne są też jabłka typu kuchennego, kwaskowe i aromatyczne. Prawdę mówiąc tej kategorii na rynku brakuje i warto pomyśleć - sama Antonówka i Boskoop sprawy nie załatwia, akurat mniej szlachetne smaki. Gdzie się podziało Grahama Jubileuszowe, Victoria, Bramley?
:wit
http://www.sadbiznes.pl/notowania-jablek/7

_________________
Pozdrawiam serdecznie


Góra   
  Zobacz profil      
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie           [ Posty: 634 ]  Idź do strony nr...        1 ... 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28 ... 46  

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


    |    Kto przegląda ten dział ?

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

..
Skocz do:  
Opryskiwacze    E-sklep Marolex  
  * Witryna używa cookies. Polityka cookies.  Użytkowanie witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies i akceptację Regulaminu. *