Powrót na główną stronę Forum. Ogrodniczo Działkowe Forum.
Najlepsi polscy Fachowcy. Bazy wiedzy praktycznej. Porady.
  

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie  [ Posty: 239 ] 
Przeszukiwarka poniższego WĄTKU:
Idź do strony nr...        1 ... 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12 ... 18  
Autor Wiadomość
Agrokasia
 Tytuł: Re: Liliowce -Hemerocallis cz.11
PostNapisane: 12 lip 2015, o 20:44 
Offline
200p
200p
Avatar użytkownika
Postów: 490
Skąd: Warszawa

 ---
No to chyba "wykopie" Desperado. Może jednak ktoś coś poradzi?


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
ELST_2008
 Tytuł: Re: Liliowce -Hemerocallis cz.11
PostNapisane: 12 lip 2015, o 22:33 
Offline
50p
50p
Avatar użytkownika
Postów: 96
Skąd: łódzkie

 ---
Kasiu! (agrokasia)
Zależy gdzie rośnie ten Twój El Desperado. Jeśli całkiem w cieniu to może nie kwitnąć. Jeśli jednak ma słońce to może nie ma dość "pożywienia" do wytworzenia kwiatów, bo piszesz że to duża roślina. Rozważ sama! Możesz wykopać, podzielić, koniecznie doprawić ziemię, czyli dodać najlepiej kompostu, obornika(przerobionego) lub chociaż sztucznego nawozu i wsadzić mniejszą sadzonkę by była dożywiona a w przyszłym roku na pewno zakwitnie. I koniecznie podlewaj po przesadzeniu! To jest starsza odmiana i nie powinnaś mieć z nią kłopotów.

_________________
EWA
Ironia życia leży w tym, że żyje się do przodu, a rozumie do tyłu.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
mirzan
 Tytuł: Re: Liliowce -Hemerocallis cz.11
PostNapisane: 13 lip 2015, o 12:24 
Offline
---
Postów: 4328

 ---
W trakcie jednego wykładu w Wojsławicach,padło zdanie,aby unikać liliowców AGAMA.
Nie znalazłem wyjaśnienia, co to jest, czy ktoś może wyjaśnić co to znaczy agama i dlaczego unikać? Obrazek Obrazek


Góra   
  Zobacz profil      
 
śnieżka
 Tytuł: Re: Liliowce -Hemerocallis cz.11
PostNapisane: 13 lip 2015, o 16:57 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3104
Skąd: kujawsko-pomorskie

 1 szt.
Kolego, jak Kolega był na tym wykładzie, to trzeba było nie spać, bo autor wyraźnie wyjaśnił, o co mu chodziło :D


Góra   
  Zobacz profil      
 
mirzan
 Tytuł: Re: Liliowce -Hemerocallis cz.11
PostNapisane: 13 lip 2015, o 22:33 
Offline
---
Postów: 4328

 ---
Nic nie żartuję,usłyszałem kawałek wypowiedzi i nie zrozumiałem o co chodzi.Teraz mniej więcej podejrzewm,że rozumiem.
Mam kilka pająków,od kilku lat nie chcą wiązać nasion,z nikim nie zaskakują.
Embers Night,w tym roku ma kwiaty pojedyńcze,wszystkie,ani jednego pełnego,czy często tak się zdarza?


Góra   
  Zobacz profil      
 
śnieżka
 Tytuł: Re: Liliowce -Hemerocallis cz.11
PostNapisane: 14 lip 2015, o 14:06 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3104
Skąd: kujawsko-pomorskie

 1 szt.
No to super, że pomogłam.

Odmiany o pełnych kwiatach tak mają, że nie każdy kwiat otwiera się jako pełny, dlatego przy rejestracji podaje się procentową ilość kwiatów pełnych. Podejrzewam, że warunki pogodowe mają na to wpływ. U mnie Night Embers też narazie pojedynczy, ale u mnie dopiero zaczyna się kwitnienie.
Pająki bardzo niechętnie zawiązują nasiona. O ile zwykłe odmiany, o krótkim słupku potrzebują ok. 8 godz. na zapłodnienie komórki żeńskiej, to odmiany o długich słupkach potrzebują tego czasu znacznie więcej. Niestety warunki naszego klimatu nie dają nam takiej możliwości, dlatego najczęściej wychodzą nam formy pośrednie UF. Można to trochę oszukać, zapylając duże diploidalne kwiaty o formie gwiazdkowatej, ciekawymi odmianami pajęczymi. Wtedy jest duża szansa na pozytywne efekty zapylania, ale ostateczny sukces niekoniecznie zadowalający.


Góra   
  Zobacz profil      
 
Mazowszanka09
 Tytuł: Re: Liliowce -Hemerocallis cz.12
PostNapisane: 18 sie 2015, o 22:37 
Offline
100p
100p
Postów: 137
Skąd: Warszawa, pd. - wsch. Mazowsze

 ---
Błagam specjalistów o ratunek dla moich liliowców (około 50 odmian). Rabatę zakładałam w latach 2012-2014 w miejscu o wystawie południowo-wschodniej. Liliowce rosły i kwitły bez problemów, niczym ich nie nawozilam. (Mam w tym miejscu glebę III klasy bonitacyjnej.) Nigdy dotychczas nie chorowały. W tym roku wiosną ładnie rosły, ale chciałam, żeby dłużej kwitły i po raz pierwszy zastosowałam nawożenie: w końcu czerwca rosahumusem (zgodnie z przepisem stosowania), w lipcu nawozem do roślin kwitnących o składzie NPK takim jak podawał Tadeusz. Liliowce kwitły głównie w lipcu, krócej niż w ubiegłych latach ze względu na ogromną suszę, jaka panuje w okolicy gdzie znajduje się mój ogród - od czerwca nie było porządnego deszczu, w połowie lipca trochę tylko pokropiło. Jeden raz w lipcu podlałam liliowce, przy okazji nawożenia.
Pod koniec lipca zaczęły im zasychać dolne liście, jednym odmianom mniej, innym więcej, ale myślałam, że to z powodu suszy. Dziewiątego sierpnia musiałam wyjechać na tydzień, a gdy wrócilam zastałam na rabacie stan klęski: mnóstwo suchych liści, niektóre kępy prawie całkiem suche. Zaczęłam wycinać te suche liście i wtedy okazało się, że one bardzo łatwo same się odrywaja przy samej ziemi. Niektóre kępy są suche pośrodku. Niektóre liście były częściowo zaschnięte i brązowe od góry. Na tych, które jeszcze są zielone na dole są drobne, brązowe plamki. Widzę, że to jakaś choroba. Czym to można opryskać czy podlać?
Pozdrawiam
Basia B.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
tadeo
 Tytuł: Re: Liliowce -Hemerocallis cz.12
PostNapisane: 6 paź 2015, o 19:39 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 1989
Skąd: Rybnik

 więcej niż 1
Witaj Basiu.
prawdopodobnie to brak wody,ostatnio jestem zajęty innymi pracami i nie zaglądam na forum,jestem ciekaw jak te Twoje liliowce wyglądają dziś.Liliowiec jest rośliną naprawdę bardzo wytrzymałą i jestem pewny że te Twoje przeżyły i mają się niezle. Tadeusz

_________________
Uśmiechnij się jutro będzie lepiej. Tadeo
Mój Ogród-moje miejsce wypoczynku ! Mój Ogród-moje miejsce wypoczynku cz.2
Mój ogród- zdjęcia1 -zdjęcia 2 Zajrzyj koniecznie


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Mazowszanka09
 Tytuł: Re: Liliowce -Hemerocallis cz.12
PostNapisane: 15 paź 2015, o 10:33 
Offline
100p
100p
Postów: 137
Skąd: Warszawa, pd. - wsch. Mazowsze

 ---
Witam
Tadeuszu, bardzo dziękuję za post. Odpowiadam dopiero teraz, po powrocie do Warszawy z weekendu na działce rekreacyjnej, gdzie mam ogród. Liliowce rzeczywiście przeżyły i obecnie prawie wszystkie mają się całkiem dobrze. Jeszcze w sierpniu, po usunięciu suchych liści i przycięciu o połowę resztki pozostałych. jeszcze zielonych, podlałam je i na wszelki wypadek opryskałam Armitsarem.
Pierwsze po 3 miesiącach suszy większe deszcze spadły dopiero 7 i 8 września; potem jeszcze kilka razy padało i dopiero praktycznie w październiku liliowce ożyły, wyrosły im nawet nowe liście. Najsłabiej jeszcze wyglądają te, które przesadziłam lub podzieliłam na wiosnę, nie wyszło im to w tym roku na dobre. Dlatego mam pytanie, czy jeszcze np. po 20.10 mogłabym przesadzić kilka liliowców, m.in. te, które najgorzej zniosły suszę, a rosną w eksponowanym miejscu. Na ich miejsce dam odporniejsze. Poza tym 8 kęp rosnących obok siebie liliowców w różnych fioletach wygląda na rabacie smutno. Zgromadzenie ich w jednym miejscu nie było dobrym pomysłem.
Pozdrawiam
Basia B.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
tadeo
 Tytuł: Re: Liliowce -Hemerocallis cz.12
PostNapisane: 15 paź 2015, o 15:20 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 1989
Skąd: Rybnik

 więcej niż 1
Witam.Akurat na FB poruszony podobny temat.Najlepiej już w tym okresie po 15 .10.roślin nie przesadzać.Nie wiemy jaka będzie pogoda w następnych dwóch miesiącach,a szkoda było by je stracić kiedy mróz złapie i będzie trzymał.Rośliny jeszcze nie weszły w stan spoczynku i mogło by im to bardzo zaszkodzić.zrobisz to spokojnie na wiosnę kiedy rozpoczną wegetację.I widzisz sama jak liliowiec jest wytrzymały po swoich roślinach ale z przesadzaniem lepiej nie przeginać.Pozdrawiam i zapraszam na FB.

_________________
Uśmiechnij się jutro będzie lepiej. Tadeo
Mój Ogród-moje miejsce wypoczynku ! Mój Ogród-moje miejsce wypoczynku cz.2
Mój ogród- zdjęcia1 -zdjęcia 2 Zajrzyj koniecznie


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Mazowszanka09
 Tytuł: Re: Liliowce -Hemerocallis cz.12
PostNapisane: 16 paź 2015, o 10:22 
Offline
100p
100p
Postów: 137
Skąd: Warszawa, pd. - wsch. Mazowsze

 ---
Witam,
Dzięki za radę, Tadeuszu. Pytałam, ponieważ w tym roku, w okolicy, gdzie znajduje się mój ogród, nie tylko lato, ale i wiosna była sucha. Pewnie dlatego liliowce, które przesadziłam wiosną, słabo to zniosły. Żyją, ale nie rozrosły się, chociaż podlewałam je podczas suszy. Natomiast w pierwszej połowie września ziemia po deszczu zwilgotniała tylko do głębokości szpadla, niżej była nadal bardzo twarda. Dlatego przyszło mi do głowy przesadzanie liliowców dopiero w październiku.
Pozdrawiam
Basia B.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Krula
 Tytuł: Re: Liliowce -zaczynamy z nimi naszą przygodę.
PostNapisane: 6 sty 2016, o 18:15 
Offline
10p - Początkujący
10p - Początkujący
Postów: 18

 ---
;:19 Witam, pozdrawiam .Klasyfikacja liliowców według liści to jednocześnie ich mrozoodporność.
Dormanty:strefa 3a od -40°C do -37°C
Semievegreen: 4a od -35°C do -32°C
Evegreen: 5a od -29°C do -26°C
Z tego zestawienia widać, że najmniej odporne są evegreeny.Mimo, że rośliny mają zdolności przystosowania się do zimy-można je okrywać.Szczególnie te kupione na jesieni i w pierwszym roku. Naturalnym sposobem zabezpieczenia jest pozostawienie zwiędłych liści liliowca na kępie do wiosny.
W rejonie nadmorskim gdzie mieszkam, strefa mrozoodporności to od 6b do 7a (-21°C do -15°C). Nie okrywam swoich liliowców-zostawiam to naturze. :uszy


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
śnieżka
 Tytuł: Re: Liliowce -zaczynamy z nimi naszą przygodę.
PostNapisane: 7 sty 2016, o 11:15 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3104
Skąd: kujawsko-pomorskie

 1 szt.
Ośmielę się stwierdzić, że trwałość ulistnienia, nie jest tym samym, co mrozoodporność.
Wiele odmian liliowców pochodzi z południowych stanów Ameryki Północnej, a w tamtym klimacie zupełnie inne temperatury występują i warunki zimowania liliowców znacząco odbiegają od naszych warunków klimatycznych. Ponadto hodowcy tak namieszali w krzyżówkach, że sami nie sa pewni co jest dor., sev. lub ev.

Po zimie 2010- 2011 wymarzło mi więcej odmian dor. niż ev.


Góra   
  Zobacz profil      
 
Krula
 Tytuł: Re: Liliowce -zaczynamy z nimi naszą przygodę.
PostNapisane: 7 sty 2016, o 14:36 
Offline
10p - Początkujący
10p - Początkujący
Postów: 18

 ---
Witam i pozdrawiam.W swoim opisie o mrozoodporności liliowców nie sugeruję, że te dwie cechy są ze sobą powiązane. Tak to jest podawane przez hodowców i sprzedawców.Jeśli chcę kupić liliowca i pytam,czy był sezonowany przynajmniej przez rok na wolny powietrzu-to jest wtedy problem! Jeśli chodzi o drugą część odpowiedzi to podpisuję się pod nią obiema rękami. W 2014r kupiłem nasiona pajęczaków w USA. Okazało się, że sprzedawca pochodzi ze stanu przy granicy z Kanadą. 85 procent wzeszło, z tego 75 procent zakwitło w 2015 roku.Z tymi innymi cieplejszymi nasionami to bywało różnie. ;:233


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie           [ Posty: 239 ]  Idź do strony nr...        1 ... 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12 ... 18  

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


    |    Kto przegląda ten dział ?

Użytkownicy przeglądający ten dział: mirdem i 27 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

..
Skocz do:  
www.marolex.pl    E-sklep Marolex
  * Witryna używa cookies. Polityka cookies.  Użytkowanie witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies i akceptację Regulaminu. *