Powrót na główną stronę Forum. Ogrodniczo Działkowe Forum.
Najlepsi polscy Fachowcy. Bazy wiedzy praktycznej. Porady.
  

Strefa czasowa: UTC + 1



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie  [ Posty: 177 ] 
Przeszukiwarka poniższego WĄTKU:
Idź do strony nr...        1 ... 9, 10, 11, 12, 13  
Autor Wiadomość
zuzanka
 Tytuł: Re: Jak zwalczyć mech w trawniku
PostNapisane: 22 lis 2014, o 15:01 
Offline
30p - Uzależniam się...
30p - Uzależniam się...
Postów: 33
Skąd: śląskie

 ---
miki331 napisał(a):
Na miejsca gdzie pojawia sie mech sypię popiół z kominka (pale wylącznie drewnem) i problem załatwiam tanio acz skutecznie

Dzięki za radę , muszę zastosować :D


Góra   
  Zobacz profil      
 
tqlis
 Tytuł: Re: Jak zwalczyć mech w trawniku
PostNapisane: 27 lis 2014, o 13:24 
Offline
10p - Początkujący
10p - Początkujący
Postów: 17

 ---
Tydzień temu zrobiłem oprysk Chelanem żelaza zakupionym na allegrooo. Rozcięczyłem w stosunku 100ml chelanu na 5l wody. Mech poczarniał - w większości. Za miesiąc wysypię Dolomit, a na wiosnę jak będą resztki mchu to potraktuję je raz jeszcze Chelanem.

Czy jak w tym roku wysypię dolomit granulowany (8kg/100m2), to czy za rok sypać wapnem zwykłym granulowanym?


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Szoku
 Tytuł: Re: Jak zwalczyć mech w trawniku
PostNapisane: 7 gru 2014, o 20:41 
Offline
0p - Nowonarodzony
0p - Nowonarodzony
Postów: 5

 ---
Cześć, mam na imię Daniel i założyłem konto, gdyż postanowiłem uporać się z dość dużym problemem, który nawiedził mój trawnik i wierzę że Wasze forum mi w tym pomoże. Jestem studentem, mam 23 lata i w domu bywam rzadko, jak tylko jestem staram się pomagać ile się da bo mam naprawdę duże podwórko. Jeśli chodzi o trawnik to jestem laikiem biorąc pod uwagę jego pielęgnację. Poza koszeniem i grabieniem zeschłej trawy tuż po zimie nie wykonuję żadnych zabiegów, gdyż po prostu się na tym nie znam, jeszcze jakiś czas temu te czynności należały do mojego taty, jednak ten od paru lat ma inne priorytety w swoim życiu i rykoszetem odbiło się to między innymi na trawniku.
Mech do tej pory nie był dużym problemem, utrzymywał się zwykle pod linią krzewów, jednak po tym sezonie, gdy mojej mamie ubzdurało się nie wiadomo czemu bardzo niskie koszenie trawy (moja intuicja zawsze mówiła mi że to nie jest zbyt dobre rozwiązanie) mech ogarnął znaczne połacie mojego trawnika - wyraźnie bardziej "Żółty" od zielonej trawy:
http://imageshack.com/a/img538/3262/dEarEZ.jpg
http://imageshack.com/a/img907/73/mmpNiD.jpg
http://imageshack.com/a/img538/9144/vJ2w9N.jpg

miejscami tworzy on zwarte pokrywy, gdzie praktycznie nie ma trawy, w takim miejscach gdy przejadę grabiami jestem w stanie zdjąć darń z mchu i odsłonić pokrywę gleby:
http://imageshack.com/a/img540/3011/fPAwxy.jpg

Sprawy zaszły trochę za daleko ale wierzę, że z Waszą pomocą i radami jestem (może nie od razu) w stanie przywrócić jego poprzedni stan.
Jeśli chodzi o charakterystykę trawnika to w wielu miejscach jest on zacieniony - mama bardzo lubi kwiaty i krzewy ozdobne ;), dodatkowo jesteśmy usytuowani na północnym stoku góry (mieszkam w Beskidzie Wyspowym). Trawnik otoczony jest różnymi rodzajami krzewów. Wiem, że jednym ze sposobów profilaktyki przed mchami jest doświetlenie trawnika. Mam pytanie czy takie krzewy o wysokości około 4 metrów:
http://imageshack.com/a/img909/7518/P8RCru.jpg
http://imageshack.com/a/img537/9988/KyN8u0.jpg

można jeszcze skrócić o około 1 - 1,5 metra bez uszczerbku na zdrowiu roślin? Do tej pory były skracane do wysokości właśnie 4tech metrów.

I dalej odnośnie trawnika: Czy jeszcze teraz przed tym jak spadnie śnieg mogę wykonać jakiś zabieg, który ułatwi mi pozbycie się mchu po zimie?
Czy mogę prosić o jakiś najlepszy scenariusz z zadaniami jakie mam wykonać po zimie? Czytałem już co nieco na ten temat i myślałem aby na początku oczywiście jak co roku zgrabić trawę po zimie i wykonać witryfikację jakimś elektrycznym mechanicznym narzędziem do tych zadań, następnie spryskać jakimś preparatem na mech mój trawnik, usunąć mech po jego osłabieniu, a w miejscach gdzie rósł on na znacznej powierzchni zasiać nową trawę odporną na niedostateczne nasłonecznienie. Do tego odpowiednio po nakłuwać glebę na całej powierzchni.

Proszę Was jako bardziej doświadczonych kolegów i koleżanki o rady, gdyż wierzę, że ten trawnik nie jest jeszcze spisany na straty i razem z pomocą mamy i młodszego rodzeństwa można go odratować ;) Z góry dziękuję za wszystkie sugestie!
http://imageshack.com/a/img538/631/6J0zSg.jpg


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Szoku
 Tytuł: Re: Jak zwalczyć mech w trawniku
PostNapisane: 15 gru 2014, o 11:30 
Offline
0p - Nowonarodzony
0p - Nowonarodzony
Postów: 5

 ---
Dzięki Gemciu za odp! niestety nie mogę odpowiedzieć Ci na PW bo albo nie widzę albo nie mam dostępnej tej funkcji (?) bo jestem za krótko na forum. Pytanko jeszcze - lepsze efekty uzyskam w zmianie odczynu gleby pod zastosowaniu wapna granulowanego czy tego dolomitu? Widzę duże różnice w cenach tych 2 produktów.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Cheyenne
 Tytuł: Re: Jak zwalczyć mech w trawniku
PostNapisane: 17 mar 2015, o 21:24 
Offline
0p - Nowonarodzony
0p - Nowonarodzony
Postów: 3

 1 szt.
Szanowni Forumowicze,

Pomocy! Help! Ajuto!

Mój trawnik to "bida z nędzom". Przeczytałam cały wątek (żeby nie było, że idę na łatwiznę i zamiast przeczytać podane wcześniej rady to od razu zadaję pytanie), ale i tak wszystko mi się sakramencko pomieszało i nie wiem dalej, co powinnam zrobić i w jakiej kolejności.

Otóż: mój trawnik to spory kawał ziemi. Tak na oko samego trawnika będzie z 1500 m2, w kawałkach: część z wystawą na wschód, spora część na południe, duży połeć trawnika z wystawą zachodnią.
Ziemia jest ciężka, zbita, twarda, na głębokości szpadla z dużą lub bardzo dużą domieszką gliny. Bywa, że po solidnym deszczu woda na trawniku stoi.
Działka jest porośnięta masą drzew i krzewów iglastych ale też liściastych.
Jeszcze 2-3 lata temu "trawnik" (celowo dałam w cudzysłowie, bo trawy tam było mniej niż wszelakiego organicznego śmiecia) w 70% składał się z chwastów, ale z uporem godnym maniaka ręcznie wszystko usuwałam, 20% to był mech a 10% trawa. Teraz mech to jakieś 60%, chwasty 10%, trawa 30%. Jednym słowem: DRAMAT.

W domu mieszkamy już 5 lat, ale do tej pory poza koszeniem "trawnika", grabieniem z liści i podlewaniem traktowaliśmy go po macoszemu. Działka, na której mieszkamy, jest spadkowa, i niby dbano o nią ale nigdy wcześniej nikt się nie zajął tematem trawnika. I tak sobie on, bidny, trwał w opuszczeniu. I jest teraz, jak jest.

Ale czas to zmienić!
W zeszłym roku wypożyczyliśmy profesjonalną glebogryzarkę i potraktowaliśmy nią część działki o wystawie zachodniej, najbardziej zapuszczoną, z masą śmieci (kamienie, gruz, potłuczone szkło). Pan Mąż nawiózł ziemi (kupiliśmy wywrotkę ziemi ogrodowej), grabił, wysiał trawę i wywałował. Prześwietlił drzewa i krzewy rosnące na tej części ziemi. Jak trawa wzeszła, zaczął regularnie kosić i nawozić. Przed zimą skosiliśmy nisko trawę, wygrabiliśmy ścinki oraz opadłe liście. Teraz na wiosnę właśnie przegrabiłam grabkami (pazurkami) trawnik. Szału nie ma - mchu nie było zbyt wiele, chwastów też. Tylko ta trawa taka słabiutka... Ale na szczęście nie ma łysych placków. Czyli może trawa jeszcze się musi lepiej ukorzenić? Co robić? Aerator i wertykulator w ruch? Potem podlać chelatem żelaza (żeby zwalczyć tę odrobinę mchu)? Czy najpierw dać nawóz wzmacniający? Co i w jakiej kolejności zrobić?

Dużo większy dramat przedstawia sobą obecnie trawnik o wystawie południowej. Też w zeszłym roku potraktowany glebogryzarką. Dziury i nierówności zostały zasypane świeżą ziemią, przegrabione. Na to została wysiana świeża trawa (dosiewki). Potem nawożenie, koszenie, podlewanie. W międzyczasie na trawniku została ułożona ścieżka z łupanego kamienia. Po zimie i po wczorajszym wygrabieniu trawnik wygląda tak:

Obrazek

To z prawej strony kamiennej ścieżki to... ścieżka wydeptana przez naszego psa. Dużego i ciężkiego. Dla psa wygrodziliśmy w zeszłym roku dużą część działki i w tym roku będzie już tam przebywał, na reszcie ogrodu sporadycznie. Więc mam nadzieję i tej alternatywnej psiej ścieżki się pozbyć. Jak widzicie, trawa tu marna: z łysymi plackami. Między kamieniami trawa nie wyrosła prawie wcale :cry: . A tak nam się marzyło, że te kamienie będą jakby zanurzone w miękkiej trawie - jak w angielskiej ścieżce:
Obrazek

Co robić?

Największy dramat jednak przedstawia sobą "trawnik" od strony wschodniej. Tu słońce przebywa do ok. 12:30, potem coraz więcej cienia kładą drzewa i dom z tyłu (za tarasem widocznym u dołu zdjęcia):
Obrazek.
"Trawnik" tutaj składa się głównie z mchu i łysych placków, trawy jest jak na lekarstwo. Mech drapałam prawie do łysej ziemi, na ile mi sił starczyło (walczyłam tydzień, po kilka godzin dziennie, bo po takiej pracy ręce odpadają). Na zdjęciu jest stan aktualny: po wczorajszym grabieniu. Ta plama poniżej przykrytej folią piaskownicy, na lewo od wózka, to placek po stojącej w tym miejscu w zeszłym roku trampolinie. Planujemy jeszcze mocniej podciąć gałęzie drzew, aby doświetlić trawnik. Dużo światła i tak nie wpuścimy, bo po prawej stronie, za drzewami, jest wysoki na prawie 2 metry żywopłot z tuj. Ale co robić i w jakiej kolejności? Czy najpierw aeratorem i wertykulatorem ponacinać glebę, potem polać chelatem żelaza? Jak długo odczekać, żeby podsypać ziemią, dosiać trawę i wywałować? A kiedy dać nawóz? I jaki najlepiej?

Mamy własny kompostownik i dużo dojrzałego kompostu z ubiegłego roku.
Mamy kominek, w którym palimy tylko drewnem, więc jest dużo popiołu.
Mamy chęci i siły (przynajmniej ja, bo Pan Mąż już się chyba poddał), żeby jeszcze powalczyć o lepszy trawnik.

Tylko jak się do tego wszystkiego zabrać?

I jaki wertykulator/aerator kupić? Nie chodzi mi o markę, raczej o wskazówki, na jakie kwestie zwracać uwagę (jakie parametry, jaka moc silnika, co powinien mieć). Takie porady praktyczne, bo się nie znam, a zapewne trzeba kupić. Początkowo myślałam o aeratorze ręcznym, na kółkach (taki na trzonku), ale po ponad tygodniu grabienia stwierdzam, że takim aeratorem to się chyba zajadę na śmierć a i tak całej działki nie obrobię.

Towarzysze, pomożecie??


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
gemciu83
 Tytuł: Re: Jak zwalczyć mech w trawniku
PostNapisane: 17 mar 2015, o 21:51 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 1424
Skąd: PTB

 ---
Żadnego aeratora i wertykulatora na roczny trawnik.

Zacznij od sprawdzenia pH gleby bo z tego co piszesz to tam jest kwas jak ta lala.
Zrób pH na 5-6 i będziesz mogła się bawić w pielęgnacje trawników.

Dając na ten kwaśny podkład mineralne nawozy bogate w N (azot) strzelasz sobie w oba kolana. Efekt będzie taki, że w okolicach czerwca mchu będzie masa jak i chwastów, a trawy poszukasz w sklepie.

Wapno granulowane podać teraz. A jak już chcecie dawać nawozy mienaralne NPK to raz na 4 tyg. i to takie by mniej N było.

_________________
Ogród - gemciu83,
Film ukazujący zmiany roślinności ogrodu od 2006r. do 2014r.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
ewa2019
 Tytuł: Re: Jak zwalczyć mech w trawniku
PostNapisane: 17 mar 2015, o 22:12 
Offline
1000p
1000p
Avatar użytkownika
Postów: 1240
Skąd: Lubuskie

 1 szt.
Cheynne i przeczytaj posty od 1go, na pewno pomoże Ci zrozumieć, problemy trawnika :wit

_________________
Pozdrawiam Ewa


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
tqlis
 Tytuł: Re: Jak zwalczyć mech w trawniku
PostNapisane: 29 maja 2015, o 14:21 
Offline
10p - Początkujący
10p - Początkujący
Postów: 17

 ---
zuzanka napisał(a):
temu zrobiłem oprysk Chelanem żelaza zakupionym na allegrooo. Rozcięczyłem w stosunku 100ml chelanu na 5l wody. Mech poczarniał - w większości. Za miesiąc wysypię Dolomit, a na wiosnę jak będą resztki mchu to potraktuję je raz jeszcze Chelanem. Czy jak w tym roku wysypię dolomit granulowany (8kg/100m2), to czy za rok sypać wapnem zwykłym granulowanym?


Pod koniec listopada robiłem oprysk Chealnem żelaza, a w lutym rozsypałem nawóz wapnowo-magnezowy w dawce około 18 kg na 100m2.

Efekt jest taki o jaki mi chodziło, a mianowicie mech zniknął. Zrezygnowałem również z saletry amonowej, którą sypałem zawsze na początku sezonu. W tym roku zastosowałem na start NPK+Fe. Zamierzam również w bardziej racjonalny sposób podlewać kranówką.

Pozdrawiam


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Samsu
 Tytuł: Re: Jak zwalczyć mech w trawniku
PostNapisane: 29 maja 2015, o 14:45 
Offline
500p
500p
Postów: 767

 1 szt.
Cheyenne napisał(a):
Szanowni Forumowicze,



W . Między kamieniami trawa nie wyrosła prawie wcale :cry: . A tak nam się marzyło, że te kamienie będą jakby zanurzone w miękkiej trawie - jak w angielskiej ścieżce:
Co robić?
Towarzysze, pomożecie??

Na tym zdjęciu nie ma trawy, przypatrz się uważnie. To chyba rodzaj mchu.
Podobne wyglada Lepnica bezłodygowa Silene acaulis, albo karmnik ościsty.
Trawa nie da takiego efektu, jakiego moim zdaniem oczekujesz.

_________________
Aga


Góra   
  Zobacz profil      
 
Ewelina
 Tytuł: Re: Jak zwalczyć mech w trawniku
PostNapisane: 9 cze 2015, o 18:38 
Offline
Przyjaciel Forum
Przyjaciel Forum
Avatar użytkownika
Postów: 7689
Skąd: Poznań

 więcej niż 1
Trawka może rosnąć także między kamieniami , ważne , aby szczeliny wypełnione były dobrym , zasadowym podłożem ( nie torfem!). Trzeba też regularnie ją nawozić , nawadniać i strzyc.

Obrazek Obrazek

_________________
* Mój Ogród - cz.7 (aktualna)
Wizytówkai inne moje wątki
"Mam śródziemnomorskie poczucie czasu..."


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Cheyenne
 Tytuł: Re: Jak zwalczyć mech w trawniku
PostNapisane: 5 paź 2015, o 21:42 
Offline
0p - Nowonarodzony
0p - Nowonarodzony
Postów: 3

 1 szt.
Hej!

Dziękuję za wszystkie porady, podpowiedzi. Bardzo mi pomogły. Bardzo!!! ;:138 ;:215

I przepraszam, że tak długo się nie odzywałam - od wiosny do jesieni. Pracy w ogrodzie było na tony, nie do przerobienia. Do tego małe dzieci = mało czasu i nie na wszystko starcza.

Ciąg dalszy mojej walki o piękny trawnik był taki:
1. jak już całość przegrabiłam (żeby usunąć mech), co trwało jakieś 2 tygodnie i kosztowało mnie zniszczone do cna ręce, jak ponakłuwałam widłami (żeby młodą trawę dotlenić), jak ręcznie pousuwałam chwasty (wynik: 7 wielkich wiader i paznokcie jak u górnika dołowego), jak poczęstowałam Dolomitem - wszytko zabrało mi z życia jakieś 6 tygodnie - to trawka zaczęła rosnąć (od wschodu nadal dramat, bo tam trawy mało, więcej to chwasty). I wkroczył do akcji Pan Mąż. Zaczął kosić, podlewać. Aż tu któregoś razu mówi, że idzie zrobić oprysk (bo jednak chwastów nadal było sporo). Po 3 dniach patrzę, a tu trawa WYSYCHA! Schnie z szybkością światła. Pytam ja się Pana Męża: "A czymżeś opryskał?". On na to, że środkiem A. I zaniemówił, bo go właśnie zabiłam (na chwilę) spojrzeniem. POMYLIŁ PREPATAT! ;:223 ;:223 ;:223 Miał popryskać preparatem B! Środek A to odpowiednik Roundapu - na drogę dojazdową usypaną z tłucznia, na której rozpoanoszyły się chwasty i trawa i ten preparat miał być na to.

6 tygodni mojej pracy, moje zniszczone ręce, ból pleców Pan Mąż zniweczył w 3 dni, bo "no po co mi instrukcję czytać, etykiety jakieś"...
Trawnik wyglądał jak... dramat.

2. Pan Mąż, w ramach skruchy, powiedział, że może w takim razie, skoro trzeba zakładać trawnik (ZNOWU...), to może od razu podlewanie automatyczne założy? No, założył. Długo to trwało, bo chciał zrobić sam, wcześniej się więc musiał przygotować, ale w końcu zrobił. W połowie lata partiami zakładaliśmy trawnik. Od sierpnia zaczęły się upały, ostro podlewaliśmy, więc trawa rosła jak na drożdżach. Pięknie urosła! Nawet kamienie na ścieżce ładnie obrosła - wygląda nawet podobnie jak na zdjęciach wklejonych przez Ewelinę. Chwasty nadal wschodzą, ale co mogę, to usuwam ręcznie. Mchu mniej. Jeszcze w ciągu tygodnia rozsypiemy nawóz jesienny, żeby na zimę jakoś go zabezpieczyć.

3. Na ostatek założyliśmy trawnik od strony wschodniej - tam, gdzie królowały niepodzielnie mech i chwasty. Ciepło + dużo wody i po raz pierwszy w tym miejscu zobaczyłam trawnik co się zowie! ;:138 No, ale przecież od nadmiaru radości wątroba gngije. To przyszedł kret i od 4 tygodni orze nam ten trawnik. Zniszczył już tak na oko z 1/3. A my nadal nie możemy go złapać i grzecznie wyeksmitować pod inny adres... ;:145

4. No, to tak mi się zdawa, że z tym naszym trawnikiem to będzie "neverending story" - jak nie cholera, to dżuma przyjdzie. I tak w koło Macieju...


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
ela151
 Tytuł: Re: Jak zwalczyć mech w trawniku
PostNapisane: 3 sty 2016, o 10:05 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 1849
Skąd: Wielkopolska

 więcej niż 1
Cheyenne ;:oj Twoja historia nadaje się do czarnej komedii ;:202 Bardzo Ci współczuję przeżyć. Myślałam, że ja mam przeboje z trawnikiem, ale zdecydowanie mnie przebiłaś. Mąż plus środek do oprysku równa się zniszczony trawnik. U mnie takie spustoszenie sieje mój tata, który wszystko co ma do wylania wylewa właśnie na mój wypielęgnowany trawnik czyli: woda od mycia wiadra po farbie, resztki wina z balonu, które pięknie mi powypalały dziury. Jak nic nie wyleje, to każe wjechać na mój trawnik właśnie dostawcy węgla, aby mu się łatwiej zawróciło. Dostawca węgla wyrzeźbił mi w trawie piękne koleiny, na co mój tata rzekł: ,, to się zawali,, ;:oj :;230 ;:306 Samochód też mój tata myje wjeżdżając na trawnik, bo się łatwiej na ni klęczy. :;230 No cóż rodziców kocha się bezwarunkowo, zwłaszcza, że nie są już młodzi ;:145

A to mój trawnik na przedogródku. Zdjęcie robione wczesnym latem, później nie jest już taki piękny ;:145
Obrazek

_________________
"Pieniądze szczęścia nie dają. Dopiero zakupy" Marilyn Monroe
Nie tylko pomidorowy zawrót głowy cz.1 cz.2 Kwiaty, świerszcze i coś jeszcze


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Yokodesi
 Tytuł: Re: Mech w trawniku - jak się go pozbyć ?
PostNapisane: 7 lut 2016, o 20:45 
Offline
0p - Nowonarodzony
0p - Nowonarodzony
Postów: 1

 ---
Witam, może ktoś sie orientuje jak ma się posypanie trawnika dolomitem mielonym do psów? Tzn czy po wysypaniu można puścic psy na trawnik? Nie obawiam sie że cos zjedzą a bardziej że łapki moze im wypalić....


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
kasia78
 Tytuł: Re: Mech w trawniku - jak się go pozbyć ?
PostNapisane: 13 lut 2016, o 19:47 
Offline
20p - Rozkręcam się...
20p - Rozkręcam się...
Postów: 29

 ---
Jeśli będziesz sypał dolomitem, to nie nasypiesz tak, żeby była biała warstwa, Po drugie muszisz grabiami trochę "wetrzeć" w trawnik. Nie będzie wtedy tego widać bo wszystko będzie w trawie, więc spokojnie pies będzie mógł biegać, U mnie biegał.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie           [ Posty: 177 ]  Idź do strony nr...        1 ... 9, 10, 11, 12, 13  

Strefa czasowa: UTC + 1


    |    Kto przegląda ten dział ?

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 34 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

..
Skocz do:  
www.marolex.pl    E-sklep Marolex
  * Witryna używa cookies. Polityka cookies.  Użytkowanie witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies i akceptację Regulaminu. *