Powrót na główną stronę Forum. Ogrodniczo Działkowe Forum.
Najlepsi polscy Fachowcy. Bazy wiedzy praktycznej. Porady.
  

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie  [ Posty: 351 ] 
Przeszukiwarka poniższego WĄTKU:
Idź do strony nr...        1 ... 21, 22, 23, 24, 25, 26  
Autor Wiadomość
aagata74
 Tytuł: Re: Lawenda: z sadzonek, z nasion?
PostNapisane: 25 kwi 2017, o 23:50 
Offline
0p - Nowonarodzony
0p - Nowonarodzony
Avatar użytkownika
Postów: 7
Skąd: Lubuskie

 ---
Hubert_K napisał(a):
aagata74, lawenda zawsze nas zaskoczy ;:219 bo ja odnośnie rozmnażania z ucinków mam doświadczenia dokładnie o 100% różne od Ciebie :roll:

Wniosek widzę taki, że można czytać, wymyślać teorie a i tak najlepiej kierować się własnym doświadczeniem :D

A używasz ukorzeniacza czy zupełnie bez?

Huberto odpowiadam z poślizgiem, bo komp był w szpitalu, teraz po transplantacji już hula....
Sadzonki robię tylko z ukorzeniaczem... kiedyś próbowałam bez niego, potężnie się wówczas zniechęciłam. Według mnie szkoda zachodu, tak to się przyjmie tylko wierzba...
Minęło parę latek i znów zapragnęłam więcej i więcej fioletu... Przygotowana teoretycznie( bardzo dużo czytałam), pełna zapału zabrałam się do eksperymentów... Ukorzeniam na zewnątrz, właściwe podłoże, dbam o odpowiedni mikroklimat, wilgotność i wentylacje, nigdy nie stawiam sadzonek w pełnym słońcu. Ot i cała tajemnica sukcesu, który obecnie rujnują mi mrówki...nie potrafię poradzic sobie z nimi... wbrew niektórym teoriom mrówki jednak lubią lawendę.
Siewki tylko w domku na parapetach .Siew na zewnątrz mi nie wychodzi... kiedyś z 2 paczek uzyskałam tylko 1 lawendę- to moja weteranka, moja królowa ma ok. 9 lat.
Lawenda nigdy mi się nie rozsiała sama, ale to już inna historia... Nie zostawiam kwiatostanów na nasiona... Nie lubię widoku przekwitniętej lawendy, jest żałosny... W tamtym roku zostawiłam eksperymentalnie kilka kłosów na jednej , zawiązały się nasionka i przykładnie rozsypały się i naturalną stratyfikacje pewno przeszły. Prawdopodobnie byłoby coś z tego, gdyby nie pewien dobry Elf , który chciał mi pomóc i wyplewił akurat to miejsce co do ździebełka... :;230. Więc efekty tylko są parapetowe . Pozdrawiam cieplutko...
aagata74


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Margo_margo
 Tytuł: Re: Lawenda: z sadzonek, z nasion?
PostNapisane: 29 kwi 2017, o 22:27 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 1873
Skąd: Kraków & Szczodrkowice

 więcej niż 1
Przez chłody i ciemnicę moja lawenda niewiele przyrasta ale wystarczy kilka dni ze słońcem i powinna ruszyć

Obrazek

_________________
Pozdrawiam Małgosia
Tymczasowy ogród Margo_margo- już zawsze tymczasowy... Część 5
Spis moich wątków


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
mamaAmelka
 Tytuł: Re: Lawenda: z sadzonek, z nasion?
PostNapisane: 29 kwi 2017, o 22:46 
Offline
200p
200p
Avatar użytkownika
Postów: 399
Skąd: Rumia, pomorskie

 ---
Moje w tunelu stanęły przy dwóch liściach właściwych i ani myślą ruszyć.
Mam nadzieję, że w przyszłym tygodniu będzie dużo cieplej i lawenda ruszy ze wzrostem.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Margo_margo
 Tytuł: Re: Lawenda: z sadzonek, z nasion?
PostNapisane: 29 kwi 2017, o 23:18 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 1873
Skąd: Kraków & Szczodrkowice

 więcej niż 1
Jak widzisz, moje nie wiele większe i też czekam na ciepło. Jak zrobi się cieplej, to pewnie popikuję do osobnych doniczek.
A z ciekawostek .... część nasion lawendy kiełkowałam na waciku, siedziały na ciepłym dekoderze. Po miesiącu stwierdziłam, że już z nich nic nie będzie i zestawiłam pojemniczek gdzieś na bok i zapomniałam o nim. Robiąc dziś porządki znalazłam ów kubeczek ;:306

Obrazek

Wacik był zasuszony na wiór. Oczywiście idzie do pikowania ;:173

_________________
Pozdrawiam Małgosia
Tymczasowy ogród Margo_margo- już zawsze tymczasowy... Część 5
Spis moich wątków


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
mamaAmelka
 Tytuł: Re: Lawenda: z sadzonek, z nasion?
PostNapisane: 29 kwi 2017, o 23:45 
Offline
200p
200p
Avatar użytkownika
Postów: 399
Skąd: Rumia, pomorskie

 ---
I wyrośnie normalnie?
Pikowanie tak ratuje wybiegniete roślinki?


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
zbyszek12
 Tytuł: Re: Lawenda: z sadzonek, z nasion?
PostNapisane: 1 maja 2017, o 19:09 
Offline
100p
100p
Postów: 155

 ---
Witam, posiałem Lawendę jakoś na początku kwietnia do doniczki, stoi na południowym parapecie, zraszam ziemie jak wierzchnia warstwa przeschnie, czyli prawie codziennie( czasem trochę więcej podleje)
ale nasiona coś się ociągają...ponad tydzień temu wzeszło kilka siewek i stop. Wiem że one nieregularnie wschodzą, ale żeby aż tak? Może przykryć je workiem foliowym z otworami?


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Margo_margo
 Tytuł: Re: Lawenda: z sadzonek, z nasion?
PostNapisane: 1 maja 2017, o 22:27 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 1873
Skąd: Kraków & Szczodrkowice

 więcej niż 1
mamaAmelka Lawendzie nie przeszkadza pikowanie ;:108 Ja miałam bardzo wybiegnięte (jak cofniesz się odrobinkę, to zobaczysz moje cieniasy) i pikowałam je pod same liścienie. Teraz bardzo ładnie rosną, wolno ale już nie wyciągają się. One mają od początku bardzo twarde łodyżki.

Wsadziłam do ziemi te z zapomnianego kubeczka i mają się bardzo dobrze :tan

zbyszek12 Możesz je przykryć ale najpierw wysadź te, które już wzeszły. Inaczej padną od ciepła i wilgoci.

_________________
Pozdrawiam Małgosia
Tymczasowy ogród Margo_margo- już zawsze tymczasowy... Część 5
Spis moich wątków


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
mamaAmelka
 Tytuł: Re: Lawenda: z sadzonek, z nasion?
PostNapisane: 1 maja 2017, o 22:32 
Offline
200p
200p
Avatar użytkownika
Postów: 399
Skąd: Rumia, pomorskie

 ---
Do doniczki sadziłaś je pionowo czy "zwijałaś' łodyżkę?


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
zbyszek12
 Tytuł: Re: Lawenda: z sadzonek, z nasion?
PostNapisane: 1 maja 2017, o 22:41 
Offline
100p
100p
Postów: 155

 ---
Ok, to może już poczekam niech sobie wzejdą powoli. A jak długo potrafią siedzieć w ziemi, ktoś może powiedzieć z własnego doświadczenia?


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Margo_margo
 Tytuł: Re: Lawenda: z sadzonek, z nasion?
PostNapisane: 1 maja 2017, o 23:28 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 1873
Skąd: Kraków & Szczodrkowice

 więcej niż 1
Z zapomnianego kubeczka jedna była prosta a druga zawinięta i dokładnie tak je wsadziłam. Poszły do kubków po małym kefirze. Tak jak pisałam, one mają nawet na tym etapie dość sztywną łodyżkę i dość twarde korzenie; nie udało mi się tej zawiniętej rozprostować. Sprężynowała ;:oj Wbrew pozorom, nie są to delikatne i kruche siewki.

Zbyszek, założę się, że jak już dojdziesz do etapu pikowania, to wtedy kilka sobie przypomni, że jeszcze chciałyby wykiełkować ;:306
Te, z zapomnianego kubeczka były wyłożone 22/02 Jeśli dobrze liczę, to dwa i pół miesiąca ;:oj

_________________
Pozdrawiam Małgosia
Tymczasowy ogród Margo_margo- już zawsze tymczasowy... Część 5
Spis moich wątków


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Majajka
 Tytuł: Re: Lawenda: z sadzonek, z nasion?
PostNapisane: 3 maja 2017, o 09:52 
Offline
100p
100p
Postów: 110

 ---
U mnie z siewu wyrosło całe 6 roślinek :roll: .

Ale za to rosną przepięknie, zaczynają się już same rozgałęziać (nie uszczykiwałam im czubków). Nowe listki rosną im nawet z kącików z liścieni :uszy . No i wonią ją ładnie, jak na lawendę przystało.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Aguss85
 Tytuł: Re: Lawenda: z sadzonek, z nasion?
PostNapisane: 3 maja 2017, o 10:15 
Offline
1000p
1000p
Avatar użytkownika
Postów: 3110
Skąd: okolice Wrocławia, gmina Długołęka

 więcej niż 1
Mnie rok temu też zachwycało, że pachną już od pierwszego listka ;:215 Haniu jak Ci się siewki przyjmą w gruncie, to pierwszy rok się je co rusz uszczykuje dla lepszego krzaczenia, a te czubki uszczyknięte bardzo łatwo sadzonkuje się w jakimś przepuszczalnym gruncie ;:215

_________________
Pozdrawiam i zapraszam do mojego ogrodu
Fioletowy ogród i potager z aniołkiem

Agnieszka


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Majajka
 Tytuł: Re: Lawenda: z sadzonek, z nasion?
PostNapisane: 3 maja 2017, o 12:00 
Offline
100p
100p
Postów: 110

 ---
Aguss ja wiem, że uszczykiwanie pomaga... Po prostu chciałam poczekać, aż będą ciut większe (zawsze mam opory, czekam aż roślinka będzie mieć te min. 8 listków ;:224 ). Lawenda pod tym względem bardzo mnie zaskoczyła.

Swoją drogą nie wiem czy jednej sobie nie zostawię na ziołowym parapecie - niech mi w domu też woni, kot tam co chwile łazi i mi roślinki tyka. Nie obgryza, tylko przechodząc do miski się o nie ociera.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Dejna
 Tytuł: Re: Lawenda: z sadzonek, z nasion?
PostNapisane: 5 maja 2017, o 09:33 
Offline
50p
50p
Avatar użytkownika
Postów: 51
Skąd: lubelskie

 1 szt.
Lawendy marcowe już pięknie ukorzenione w 80% , trafiły do własnych mieszkanek i pierwsze pączki kwiatowe zostały pousuwane. Teraz tylko regularne przycinanie i w lipcu na miejsca stałe.


Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Dziś jadę zobaczyć jak mają się te na działce wsadzane prosto w piach na łonie natury :)


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie           [ Posty: 351 ]  Idź do strony nr...        1 ... 21, 22, 23, 24, 25, 26  

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


    |    Kto przegląda ten dział ?

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

..
Skocz do:  
www.marolex.pl    E-sklep Marolex
  * Witryna używa cookies. Polityka cookies.  Użytkowanie witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies i akceptację Regulaminu. *