Powrót na główną stronę Forum. Ogrodniczo Działkowe Forum.
Najlepsi polscy Fachowcy. Bazy wiedzy praktycznej. Porady.
  

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie  [ Posty: 864 ] 
Przeszukiwarka poniższego WĄTKU:
Idź do strony nr...        1 ... 58, 59, 60, 61, 62
Autor Wiadomość
norbert76
 Tytuł: Re: Ratowanie storczyków
PostNapisane: 18 kwi 2017, o 20:53 
Online
-Moderator Forum-.
-Moderator Forum-.
Avatar użytkownika
Postów: 4184
Skąd: Jelenia Góra

 więcej niż 1
Z tą wilgotnością to należy uwzględnić parę rzeczy. Po pierwsze nawet jak jest napisane że dany storczyk potrzebuje 80 czy 90% to da sobie radę przy niższej rzędu 60 - 70%. Nie zapominajmy, że storczyki dostępne w sprzedaży są z reguły z upraw szklarniowych, np. z Holandii i poniekąd są nieco lepiej przystosowane do uprawy w warunkach domowych. Kolejna rzecz, wilgotność powietrza musi być dopasowana pod wymagania cieplne danego storczyka, bo jak wiadomo są storczyki ciepło i zimnolubne. Jeśli tej z pierwszej grupy będzie rósł w okolicach 20 stopni i zimą powiedzmy przy około 18 i jednocześnie zapewnimy mu wilgotność powietrza na poziomie 80 - 90% to istnieje ryzyko załapania choroby grzybowej i grzyba na ścianach. Nie zapominajmy, że mieszkanie to nie szklarnia - tam wysoka wilgotność powietrza ścianom nie zaszkodzi.
Żeby zapewnić wilgotność na poziomie 60 - 70% niestety nie obejdzie się bez nawilżacza elektrycznego dopasowanego wydajnością do kubatury danego pomieszczenia. Oczywiście, żeby zapewnić w miarę stałą wilgotność powietrza, potrzeba żeby był on włączony przynajmniej przez kilkanaście godzin na dobę codziennie przez cały rok. Oczywiście, należy tutaj wspomnieć, że część storczyków potrzebuje przepływu powietrza, czyli latem otwarte okna, a zimą np. jakiś wentylator. Latem przy otwartych oknach, przy słonecznych dniach wilgotność i tak będzie spadać. Niemniej jednak storczyki w takich warunkach powinny sobie poradzić, choć są też takie które nadają się tylko do uprawy w szklarni/oranżerii.

_________________
"Głową muru nie przebijesz, ale jeśli zawiodły inne metody należy spróbować i tej." - Józef Piłsudski


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Mondfa
 Tytuł: Re: Ratowanie storczyków
PostNapisane: 18 kwi 2017, o 21:24 
Offline
200p
200p
Avatar użytkownika
Postów: 382

 1 szt.
U mnie panuje trochę inna sytuacja, bo mieszkam w drewnianym domu w lesie. To trochę inne warunki niż np. betonowy blok w mieście. Włączony całą dobę nawilżacz powietrza nie jest możliwy. Nie wiem do jakiej grupy należy mój storczyk. Przetrwał praktycznie całą zimę w bardzo ciepłym i suchym pokoju tuż przy kaloryferze, na parapecie (zapomniałam o nim i wstawiłam go do praktycznie nieużywanego pokoju).
Okna drewniane i nieszczelne, więc bardzo mocno od nich wieje zimnym i mroźnym powietrzem. Nie wiem czy mój storczyk jest zimno, czy ciepłolubny. Nie wiem też jak się nazywa, bo to prezent z okazji narodzin syna :) Po tym okresie takiego okrutnego przetrzymywania przesadziłam go do nowego podłoża i widzę, że puszcza kilka nowych korzeni, stare też były w dobrej formie.

_________________
Wielu ludzi nigdy nie łączy się ze swoimi prawdziwymi talentami i nigdy nie dowiaduje się, do osiągnięcia czego tak naprawdę są zdolni./Ken Robinson
Ogródkowo
Doniczkowo


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
norbert76
 Tytuł: Re: Ratowanie storczyków
PostNapisane: 18 kwi 2017, o 22:22 
Online
-Moderator Forum-.
-Moderator Forum-.
Avatar użytkownika
Postów: 4184
Skąd: Jelenia Góra

 więcej niż 1
W przypadku storczyków akurat ważne jest czy jest to storczyk ciepłolubny czy nie. Po prostu jedne będą dobrze rosnąć w chłodniejszych warunkach czyli w okolicach 20 stopni, a drugie muszą mieć wyższą temperaturę nawet w okolicach 30 stopni w sezonie.
Podobnie jest z zapewnieniem określonej minimalnej wilgotności powietrza. Nawet falenopsisom trzeba zapewnić te około 50% wilgotności żeby zdrowo rosły. Jeśli nie możesz zapewnić podstawowych warunków uprawy, a storczyk będzie słabiej rosnąć to lepiej oddać komuś, kto je będzie miał. Niestety storczyki to nie jakieś zwykłe rośliny parapetowo balkonowe i mają określone wymagania.

_________________
"Głową muru nie przebijesz, ale jeśli zawiodły inne metody należy spróbować i tej." - Józef Piłsudski


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Mondfa
 Tytuł: Re: Ratowanie storczyków
PostNapisane: 19 kwi 2017, o 09:25 
Offline
200p
200p
Avatar użytkownika
Postów: 382

 1 szt.
Zdaję sobie sprawę, że storczyki mają swoje wymagania. Staram się go zidentyfikować, ale dopóki nie zakwitnie chyba jest to niemożliwe?

_________________
Wielu ludzi nigdy nie łączy się ze swoimi prawdziwymi talentami i nigdy nie dowiaduje się, do osiągnięcia czego tak naprawdę są zdolni./Ken Robinson
Ogródkowo
Doniczkowo


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
norbert76
 Tytuł: Re: Ratowanie storczyków
PostNapisane: 19 kwi 2017, o 13:29 
Online
-Moderator Forum-.
-Moderator Forum-.
Avatar użytkownika
Postów: 4184
Skąd: Jelenia Góra

 więcej niż 1
Tutaj masz wątek identyfikacyjny: viewtopic.php?f=29&t=78179, jeśli miałaś go kwitnącego i zapamiętałaś jak wyglądały kwiaty, może znajdziesz coś podobnego. Jak nie wrzuć zdjęcie, może po liściach coś się uda, choć czasami pozostaje poczekać na kwiaty.

_________________
"Głową muru nie przebijesz, ale jeśli zawiodły inne metody należy spróbować i tej." - Józef Piłsudski


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Emila707
 Tytuł: Re: Ratowanie storczyków
PostNapisane: 19 kwi 2017, o 20:28 
Offline
500p
500p
Avatar użytkownika
Postów: 666
Skąd: woj.Lubelskie!)

 więcej niż 1
norbert76 napisał(a):
Samo spryskiwanie niewiele daje, gdyż podnosi wilgotność powietrza jedynie na krótki okres czasu

Oczywiście że samo zraszanie nie podniesie wilgotności suchego powietrza na długi okres czasu..
Innym sposobem jest większe zagęszczenie na parapecie roślin doniczkowych. Przy każdym podlewaniu podnosimy wilgotność powietrza.


norbert76 napisał(a):
Mam znajomego, który uprawia falenopsisy na południowym parapecie i o dziwo liści mu nie pali. U mnie, jak trzymałem na wschodnim, liście robiły się tylko czerwonawe. Oczywiście do słońca trzeba stopniowo przyzwyczaić, szczególnie gdy trzymało się rośliny daleko od okna, bo inaczej faktycznie może popalić liście.

To prawdziwy zbieg okoliczności.. Siostra ma okna południowe i wschodnie jak Ty i Twój kolega. Liście są zielone, praktycznie nie cieniowane. Na krzyż dwie, cztery rośliny..
Moje stoją na oknie północno-zachodnim. Miałam już sytuację kiedy wiosenne słońce złapało po jednym z liści u moich dwóch storczyków - dla tego cieniuję wszystkie w południe.
Mieszkam na czwartym piętrze w bloku, a szyba okna działa niczym soczewka. Latem w południe dochodzi nawet do ponad 40 stopni :!:
Wilgotność powietrza mają zapewnioną, bo mam praktycznie przepełnione parapety różnymi roślinami, różnej wielkości - mimo to nie chroni przed bezpośrednim działaniem zachodzącego słońca.
Z ostatnim zadaniem zgadzam się w 100%.

norbert76 napisał(a):
U mnie, jak trzymałem na wschodnim, liście robiły się tylko czerwonawe. Oczywiście do słońca trzeba stopniowo przyzwyczaić, szczególnie gdy trzymało się rośliny daleko od okna, bo inaczej faktycznie może popalić liście.

Kiedy roślina wytwarza nadmiernie pigment w komórkach, a liście stają się mocno purpurowe, w ten sposób broni się przed nadmiarem dostarczanego przez słońce światła.
:!: Co powinno być sygnałem, aby koniecznie zapewnić roślinie cień. :!:
Skoro Twoich roślin liście nie uległy poparzeniu, znaczy że jeszcze nie została przekroczona granica..

I jeszcze.. Nie można porównywać różnych parapetów, gdzie natężenie promieni słonecznych jest różne, o różnej porze dnia/roku.

_________________
Rośliny to zdrowe uzależnienie, nie choroba;
Pozdrawiam ;:196 , Emila ღ


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
norbert76
 Tytuł: Re: Ratowanie storczyków
PostNapisane: 19 kwi 2017, o 21:51 
Online
-Moderator Forum-.
-Moderator Forum-.
Avatar użytkownika
Postów: 4184
Skąd: Jelenia Góra

 więcej niż 1
Nie uwzględniliśmy jednego istotnego czynnika - temperatury na parapecie latem. Wschodni parapet jest o wiele chłodniejsze, niż zachodni nie mówiąc już o południowym. Oczywiście, że każdy parapet jest inny, ale trzeba uwzględnić określone przyjęte kryteria i... trzeba obserwować rośliny. To nie tylko działanie ostrego słońca może przypalić liście, ale też wysoka temperatura powietrza oraz niedostosowanie podlewania do takich warunków. Łatwiej nagrzeją się liście, gdy storczyk będzie bardziej odwodniony.

_________________
"Głową muru nie przebijesz, ale jeśli zawiodły inne metody należy spróbować i tej." - Józef Piłsudski


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Ekspresja
 Tytuł: Re: Ratowanie storczyków
PostNapisane: 20 kwi 2017, o 10:53 
Offline
200p
200p
Avatar użytkownika
Postów: 241

 1 szt.
Tak jak pisze Norbert, trzeba obserwować rośliny...tylko taka metoda zdaje egzamin. Przede wszystkim trzeba znać podstawy uprawy i wybierać takie rośliny, którym możemy zapewnić odpowiednie warunki...inaczej będziemy borykać się z problemami. Ja mam storczyki od 4 lat, kwitną na okrągło i mają mnóstwo kwiatów. Kwiaty utrzymują się zawsze ponad pół roku, a jeden osobnik kwitł nawet 10 miesięcy.
Stoją w kuchni (wystawa SE), a podlewane są w zależności od temperatury.

_________________
Pozdrawiam.
Sprzedaję listki fiołków


Góra   
  Zobacz profil      
 
dzikuzu
 Tytuł: Re: Ratowanie storczyków
PostNapisane: 20 kwi 2017, o 17:21 
Offline
0p - Nowonarodzony
0p - Nowonarodzony
Postów: 1

 1 szt.
Witam, nie potrafię zajmować się roślinami a teraz postanowiłem naprawić swój błąd i uratować niewinnego kwiatka. Od 8 miesięcy w domu na parapecie żył sobie "storczyk miniaturka" dziewczyny mieszkającej ze mną w mieszkaniu. Po jej wyprowadzce w październiku kwiat pozostał a ja raz na tydzień dostarczałem mu z 200ml zimnej wody z kranu i na tym moje zadania przy nim się kończyły. Nie miał kwiatów a pędy uschły. Postanowiłem je obciąć z myślą że może wyrosną nowe. W tym czasie do teraz wyrosły mu dwa nowe liście, jeden odpadł a ostatnio wyrósł mały listek ale przestał w pewnym momencie rosnąć. Po oględzinach na innym forum postanowiłem sprawdzić korzenie. Wszystkie były zgniłe i pozostał sam trzon.

Zdjęcia przedstawiające storczyka :
http://www.tinypic.pl/p107iodc41ce
http://www.tinypic.pl/jznlsaz0g3yk

Sugerując się informacjami o reanimacjach storczyków z innego forum postanowiłem przejść do reanimacji metodą nad wodą. Nie wiem czy dobrze zrobiłem więc poradźcie.

Na samym początku na 2 godz storczyk wylądował w wodzie.
http://www.tinypic.pl/tvu1dftb8j3z
Po wysuszeniu i przygotowaniu preparatu topsin 0,5ml na 500ml wody na 30 minut trzon został w nim zanurzony.
http://www.tinypic.pl/l76ojuhr7uyf
Teraz storczyk zawędrował do butelki gdzie liście wystają po za nią a całość przykryta jest workiem widocznym na zdjęciu.
http://www.tinypic.pl/hlk68ehiw5me
Całość powędrowała w okolicę 2m od okna zachodniego i tak jest od wczoraj. Jeśli radzicie zrobić coś inaczej słucham waszych porad. Od tego czytania różnych metod rozbolała mnie już głowa a z chęcią dowiedziałbym się czy jest sens go ratować. Bardzo mi na nim zależy. Z góry dziękuję za zaangażowanie.

Obecnie całość wygląda tak :
http://www.tinypic.pl/kgfgadumnx2y

Pozdrawiam dzikuzu


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Emila707
 Tytuł: Re: Ratowanie storczyków
PostNapisane: 21 kwi 2017, o 13:16 
Offline
500p
500p
Avatar użytkownika
Postów: 666
Skąd: woj.Lubelskie!)

 więcej niż 1
norbert76 napisał(a):
Łatwiej nagrzeją się liście, gdy storczyk będzie bardziej odwodniony.

Zgadza się. Ale w jednym przypadku storczyk stał w kącie parapetu, praktycznie na brzegu, gdzie jest cień nawet latem i nie sięga zachodzące słońce.
Miało to miejsce na wiosnę, czyli wyższe temp. ponad 25 stopni odpadają, co idzie za tym rozgrzane powietrze też..
Na działanie szkodników nie wygląda..
Podejrzewam(choć to wciąż tylko moje domysły), że promienie słoneczne w jakiś sposób, mogły odbić się od metalowej wkładki, między szybami okna na parapecie.
Ale to wciąż przypuszczenia, bo pamiętam wcześniej podlewałam rośliny.. :roll:

Ekspresja. ;:7
Obserwacja, to podstawa! :)


----21 kwi 2017, o 13:57 ----

Dzikuzu, witaj na forum. :wit
Roślin nie podlewamy zimną wodą prosto z kranu. Należy poczekać od 12 godzin, do doby, aby chlor uleciał z wody, a ta miała temp. pokojową.
Wybrałeś tę metodę..
Ale reanimacja tym bardziej miniaturki - może być trudniejsza, ze względu na jej rozmiary - ale nie twierdzę że nie niemożliwa.

_________________
Rośliny to zdrowe uzależnienie, nie choroba;
Pozdrawiam ;:196 , Emila ღ


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie           [ Posty: 864 ]  Idź do strony nr...        1 ... 58, 59, 60, 61, 62

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


    |    Kto przegląda ten dział ?

Użytkownicy przeglądający ten dział: AliceWhite, Exabot [Bot] i 9 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

..
Skocz do:  
www.marolex.pl    E-sklep Marolex
  * Witryna używa cookies. Polityka cookies.  Użytkowanie witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies i akceptację Regulaminu. *