Powrót na główną stronę Forum. Ogrodniczo Działkowe Forum.
Najlepsi polscy Fachowcy. Bazy wiedzy praktycznej. Porady.
  

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie  [ Posty: 30 ] 
Przeszukiwarka poniższego WĄTKU:
Idź do strony nr...        1, 2, 3  
Autor Wiadomość
Adi9397
 Tytuł: Re: Wigiliny? Karp...
PostNapisane: 18 gru 2016, o 16:59 
Offline
10p - Początkujący
10p - Początkujący
Postów: 17

 więcej niż 1
Uśmiercenie Karpia niestety w grę nie wchodzi, zrozumcie uczucia "młodego" . Jaka jest pewność że Karp przeżyje adaptacje a następnie wpuszczenie go do stawu?


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
newrom
 Tytuł: Re: Wigiliny? Karp...
PostNapisane: 18 gru 2016, o 19:41 
Offline
500p
500p
Postów: 820

 1 szt.
Spora. aklimatyzacja to zarówno wyrównanie temperatury jak i PH, Pytanie czy warunki w stawie mu wystarczą, chociaż ten gatunek jest b.odporny na zle warunki to niestety w małym bajorku może braknąć tlenu gdy lód skuję powierzchnię.
Niestety razem z karpiem możesz przywlec pasożyty i choroby, które zaatakują inne ryby. Jak przezimuje to czeka was budowa dużego stawu bo w małym karp narobi gnoju, w ciepłej wodzie będzie rósł na potęgę i rył w dnie. Tylko nie wymyślcie żeby karpia wypuścić do jakiejś polskiej rzeki/jeziora. To gatunek obcy i bardzo szkodliwy dla naszych gatunków (głównie lina i karasia pospolitego).
Ale do wiosny możesz młodego oświecić że mięsko się bierze z żywych zwierzątek (oczywiście po uboju) i wtedy sam może zdecydować jak chce ją zjeść ;)


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
wojtek72r
 Tytuł: Re: Wigiliny? Karp...
PostNapisane: 18 gru 2016, o 21:43 
Offline
10p - Początkujący
10p - Początkujący
Postów: 11

 1 szt.
To co robisz to męczenie ryby. W tej sytuacji lepiej już dla niej jak ją szybko i sprawnie bijesz.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Adi9397
 Tytuł: Re: Wigiliny? Karp...
PostNapisane: 19 gru 2016, o 09:54 
Offline
10p - Początkujący
10p - Początkujący
Postów: 17

 więcej niż 1
Kochani nie czepiajcie się mojej osoby gdyż to nie ja wpadłem na ten "genialny" pomysł i to nie ja ją kupiłem ;:14 Nie mogę zrobić nic bez wiedzy "młodego" a tym bardziej jej zaserwować na świątecznym stole. A jeśli chodzi o męczenie ryby to jak nazwiesz traktowanie ich przez sprzedawców który trzymają je w bardzo zarybionych pojemnikach, z niedostateczną ilością wody, pozwalają na fakt by żywe ryby pływały z martwymi, pakują żywe ryby klientom bezpośrednio do samego worka i do kasy... to jest humanitarne?


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
grafi26
 Tytuł: Re: Wigiliny? Karp...
PostNapisane: 19 gru 2016, o 10:54 
Offline
200p
200p
Postów: 288
Skąd: wielkopolska

 1 szt.
Jeśli chcesz skrócić męczarnie tego karpia bez uśmiercania go to zawieź go nad jezioro lub rzekę . Może przeżyje po tych mękach u ciebie w małym pojemniku. Karp jest bardzo wrażliwy na brak tlenu i w oczku wodnym też nie przeżyje jak woda zamarznie..


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Adi9397
 Tytuł: Re: Wigiliny? Karp...
PostNapisane: 19 gru 2016, o 11:31 
Offline
10p - Początkujący
10p - Początkujący
Postów: 17

 więcej niż 1
Niby tez racja ale tak jak wspomniałem na początku oczko wodne mam u siebie od przeszło 6-8 lat, oczko ma głebokość 120cm , posiada rośliny wodne, zamieszkują je 3-4 karasie zwykłe te szare, z 3-4 słonecznice i chyba jeszcze z 1 karpik no i dają one rade każdej zimy mimo iż na oczku nie robię przerębli czy napowietrznień to moze i ten Karp sobie poradzi? Lepiej spróbowac niż go dalej trzymać e tej kasterce no nie? :cry:


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Hosta
 Tytuł: Re: Wigiliny? Karp...
PostNapisane: 19 gru 2016, o 11:46 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Postów: 1004

 1 szt.
Cóż. będę brutalny. Karp niech zdechnie - uczucia młodego - nie można go chować pod kloszem. Człowiek nie może mieć tylko pozytywnych doświadczeń - to wypacza światopogląd.

Wypuścić do jeziora? Tam jak zdechnie, to młody nie będzie tego widział.Czy to lepsze dla karpia? Dlatego te bolesne doświadczenia też trzeba zdobyć. Niech młody się nauczy, że śmierć jest elementem naszego życia. Że czasem próby ratowania to nie łaska a znęcanie się. By wiedział, że czasem lepiej te cierpienia ukrócić. Ze mięso jest ze żywego organizmu a nie jest z marketu.

Ze smrodem wody, to przesadzacie zapewne. Podmieńcie wodę na świeżą w ilości max 30% codziennie - karp też robi kupkę i siusiu, a im cieplejsza woda tym więcej. Nie pozwólcie jej pływać w tak małym zbiorniku w takiej zabrudzonej wodzie.

Czy przeżyje po wpuszczeniu do stawku? To zależy od jego kondycji. Poza tym przerzucanie ryb z akwenu do akwenu, osłabionej to gwarancja chorób. Zamiast jednej uratowanej będzie kilka trupów, bo w oczku wodnym oczywiście nie sprawdzasz zimą jak miewają się inne ryby.
Jak woda jest zimna to ryby się obecnie nie karmi. No i lepsza będzie ta lodowata woda dla niego niż ciepła.
Aby bezpiecznie go wpuścić do wody innej, ta woda musi mieć te same parametry. Więc przed wpuszczeniem jak wyżej pisali - wodę należy podmieniać częściami, aż się wyrówna temp, pH, steżenie NH3, NO3, O2 a ryba się przyzwyczai. Ale szanse są małe - bo ryba ma pewnie już i tak uszkodzone powłoki śluzowe, od częstego przekładania z pojemnika do pojemnika.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Hosta
 Tytuł: Re: Wigiliny? Karp...
PostNapisane: 19 gru 2016, o 13:39 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Postów: 1004

 1 szt.
W ten sposób, zapewne zdechnie tylko jeden karp, a nie co roku każdy "uratowany". Karpia zanim zdechnie można ubić i po prostu zjeść - by śmierć jego nie poszła na marne. A w takim celu od samego początku był hodowany ( a nawet jeśli był jako ozdobny, nie zmienia to postaci rzeczy że jesteśmy mięsożercami).


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
grafi26
 Tytuł: Re: Wigiliny? Karp...
PostNapisane: 19 gru 2016, o 15:23 
Offline
200p
200p
Postów: 288
Skąd: wielkopolska

 1 szt.
Zgadzam się z Hosta. Najlepiej go zjeść. W oczku wodnym też ma małe szanse.Mam stawy rybne z różnymi rybami i wiem że karpie są najbardziej wrażliwe na brak tlenu. Karasie przeżyją nawet w beczce gdy woda zamarznie na 20 cm ale karp nie. Woda z kranu do wymiany też nie jest odpowiednia, przeważnie chlorowana. Ryby przewożone są w beczkach z wodą w której przebywały.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Adi9397
 Tytuł: Re: Wigiliny? Karp...
PostNapisane: 19 gru 2016, o 16:30 
Offline
10p - Początkujący
10p - Początkujący
Postów: 17

 więcej niż 1
Szczerze to co nie powiem mu w sensie " młodemu" to i tak ja g*wno wiem, g*wno sie znam na rybach, od dziś kończę batalię z nim i tym Karpiem! mam dość. Niech się dzieje co ma dziać. Ryba zdechnie, młody się życia nauczy oraz zrozumie by nie wierzyć we wszystko co piszą w internecie. Trudno na jednej rybie świat nie stoi. Przypuszczam że problem sam się rozwiąże w przeciagu najdalej dwóch tygodni co nie? Je chętnie służę rada i pomocą ale skoro ktoś ich nie chce to nic na siłę 8-) A Wam wszyscy kochani bardzo dziękuję za liczne porady, no i że tak licznie udzielaliście się w moim wątku ;:138


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
newrom
 Tytuł: Re: Wigiliny? Karp...
PostNapisane: 21 gru 2016, o 18:33 
Offline
500p
500p
Postów: 820

 1 szt.
grafi26 napisał(a):
Jeśli chcesz skrócić męczarnie tego karpia bez uśmiercania go to zawieź go nad jezioro lub rzekę . Może przeżyje po tych mękach u ciebie w małym pojemniku. Karp jest bardzo wrażliwy na brak tlenu i w oczku wodnym też nie przeżyje jak woda zamarznie..


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
asprokol
 Tytuł: Re: Wigiliny? Karp...
PostNapisane: 21 gru 2016, o 22:09 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 1209
Skąd: południowa wielkopolska

 więcej niż 1
Mam nadzieję że straż rybacka udaremni ten karkołomny pomysł. Ryba przetrzymywana w takich warunkach jest na 99 % chora i zarazi każdą rybę z którą będzie miała kontakt.
Dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane.

_________________
Mój jest ten kawałek podłogi,
Nie mówcie mi więc, co mam robić!
Moja wizytówka - zapraszam


Góra   
  Zobacz profil      
 
Adi9397
 Tytuł: Re: Wigiliny? Karp...
PostNapisane: 22 gru 2016, o 09:33 
Offline
10p - Początkujący
10p - Początkujący
Postów: 17

 więcej niż 1
Tak jak powiedzialem temat tego karpia co stoi w kasterce u mnie w domu już mnie nie interesuje, niech się dzieje co chce, zdechnie to zdechnie nie to nie i tyle xD :|


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Adi9397
 Tytuł: Re: Karp królewski ... w oczku wodnym
PostNapisane: 24 gru 2016, o 09:27 
Offline
10p - Początkujący
10p - Początkujący
Postów: 17

 więcej niż 1
Po tygodniu Czasu jednak zdrowy rozsądek wygrał i "młody" karpia wpuścił do oczka :lol: karpik pierwsze przeszedł 6 godzin aklimatyzaji a następnie w najcieplejszych godzinach dnia został wpuszczony do stawu. Ale co mnie zdziwiło to jego kondycja była całkiem niezła, płetwy oraz łuski całe, ładnie sobie wyglądał a dodatkowo był bardzo żywy, zaraz po wpuszczeniu do stawu powędrował na dno zbiornika. Aż sam ciekaw jestem czy przezimuje heh :uszy


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie           [ Posty: 30 ]  Idź do strony nr...        1, 2, 3  

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


    |    Kto przegląda ten dział ?

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

..
Skocz do:  
www.marolex.pl    E-sklep Marolex
  * Witryna używa cookies. Polityka cookies.  Użytkowanie witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies i akceptację Regulaminu. *