Powrót na główną stronę Forum. Ogrodniczo Działkowe Forum.
Najlepsi polscy Fachowcy. Bazy wiedzy praktycznej. Porady.
  

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie  [ Posty: 34 ] 
Przeszukiwarka poniższego WĄTKU:
Idź do strony nr...     1, 2, 3  
Autor Wiadomość
Kaśka33
 Tytuł: Fytoftoroza?Sposoby zwalczania
PostNapisane: 2 lut 2008, o 13:25 
Offline
100p
100p
Postów: 178
Skąd: okolice Grodziska Maz.
Witam Was,
Czytuję Was od 3 tygodni i doszłam do wniosku, że jesteście wspaniali i moglibyście mi pomóc.
Mam prośbę wytłumaczcie mi jak odróżnić fytoftorozę od czegoś innego (np. śmierć przez utopienie). Od dwóch lat leczę tuje (kawałek rabaty ok. 3 m2) na fytoftorozę zlewam je i pryskam czym tylko mogę i co mi radzą w sklepie ogrodniczym. Wymieniałam je już 4 razy. Objawy się nie rozprzestrzeniają, więc zaczełam się zastanawiać, że może gniją. Ziemię mam totalnie nieprzepuszczalną i w tym miejscu czasami stoi woda. Ale podpowiedzcie mi jak odróżnić fytoftorozę. Wygląd moich tuj odpowiada zdjęciom zarażonych fytoftorozą tuj, które znalazłam w internecie. A może jeśli podniosę poziom ziemi w tym miejscu to problem zniknie?


Góra   
  Zobacz profil      
 
Erazm
 Tytuł:
PostNapisane: 2 lut 2008, o 16:59 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Postów: 7525

 więcej niż 1
Wpisz w wyszukiwarkę hasło "Fytoftoroza". Trochę piszemy na ten temat.
Przeczytaj m.in. http://forumogrodnicze.info/viewtopic.php?t=1631


Góra   
  Zobacz profil      
 
Kaśka33
 Tytuł:
PostNapisane: 3 lut 2008, o 14:30 
Offline
100p
100p
Postów: 178
Skąd: okolice Grodziska Maz.
Dziekuję za link.
Ja już jestem po lekturze wszystkich możliwych informacji, które można uzyskać dzięki wyszukiwarkom na ten temat. Tych również.
Ale nadal nie wiem czy one mają za dużo wody czy są czymś zarażone.
Ponieważ jest ładna pogoda skorzystałam z okazji i podsypałam kilka worków ziemii. Woda w tym miejscu nie powinna już się zbierać. Teraz pozostaje mi czekać, patrzeć na nie i znowu pryskać czym się da. A może trzeba będzie wymienić te tuje na coś innego. Tylko nie wiem co. Coś odpornego i kolumnowego. Przy takiej glinie, nie jest łatwo znaleść roślinę która przeżyje.
Ale dziękuję za próbę podpowiedzi.

Pozdrawiam :)


Góra   
  Zobacz profil      
 
ros
 Tytuł:
PostNapisane: 3 lut 2008, o 17:46 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 474
Skąd: opolskie/ Warszawa
Z moich obserwacji wynika, że tuje [żywotniki] są raczej odporne na ziemię gliniastą, poza tym lubią wilgoć więc czasowe stanie w wodzie nie powinno im zagrażać. Prawdopodobnie chodzi pani o cyprysiki lawsona [na które często także mówi się tuje]. Fytoftoroza najczęściej zżera właśnie wymienione cyprysiki, żywotniki są dużo bardziej na nią odporne.

Zapewne najbardziej odporne będą odmiany najbardziej zbliżone do gatunku, lub gatunki czyste. Proszę spróbować posadzić żywotniki wschodnie [średnio szybko rosnące jajowate drzewka do wys. 2 - 5m, lubią glinę], lub zielone odmiany tego gatunku rosnące niżej np. odmiana 'compacta'. Równie odporne powinny być odmiany żywotnika olbrzymiego np. 'kórnik', 'atrovirens ', tyle że są to wyższe drzewka [do 5 i więcej metrów wysokości]. Jeśli chodzi o żywopłot iglasty to można spróbować żywopłot cięty np. z choiny kanadyjskiej [bardzo ładnie wygląda]. Może pani także posadzić różne odmiany cisów, najlepszy jednak byłby zwykły cis który można przycinać w dowolny kształt, także kolumnowy [rośnie szybciej i mocniej od większości cisów odmianowych, takie przycinane cisy bardzo ładnie wyglądają].


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
hanka55
 Tytuł:
PostNapisane: 3 lut 2008, o 18:03 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 12393
Skąd: z zimnych gór Małopolski

 więcej niż 1
By sprawdzić czy to utopienie ( brak dostępu tlenu do korzeni), czy Phytophthora citricola, czy coś innego - utnij pęd, i porównaj z tymi zmienionymi chorobowo z artykułu.

http://www.szkolkarstwo.pl/article.php?id=269

Thuja nie jest roślina wodną!
Lubi gleby wilgotne, ale nie zalewowe. Korzenie muszą oddychać. Tak, jak człowiek :?
Sama mam w ogrodzie czystą glinę garncarską i wiem jak trudna jest uprawa, bez wymiany wierzchniej warstwy. Rośliny nie mogąc oddychać, po prostu duszą się, wymarzają w zimowej skorupie, topią sie w porach deszczowych, że o zmianie ph nie wspomnę ( po ulewach z 5,5 skoczyło na 7,8!)

Warto poprawić warunki glebowe do 60-80cm pod powierzchnią ziemi, robiąc choćby drenaż, i mieszając glebę rodzimą pół na pół z piachem rzecznym; a jeśli to Phytophthora, to zastanów się nad wymianą ziemi w dołach i odkażeniem gleby wokół. A na podtapianej glinie i iłach gliniastych dobrze rosną wierzby w odmianach :-)
Tu masz w pdf.-ie wyszczególnione rośliny na tereny podmokłe:
http://www.hortulus.com.pl/files/opraco ... dmokle.pdf

Cos mi jeszcze przyszło do głowy:
a może kupujesz już porażone rośliny, z tej samej szkółki?

_________________
Rozkosze stare / Off u hanka55
Hoja - spis linków, opisy problemów
Nadwyżki ogrodowe


Góra   
  Zobacz profil      
 
ros
 Tytuł:
PostNapisane: 3 lut 2008, o 18:29 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 474
Skąd: opolskie/ Warszawa
U mnie kilka tuj [ żywotników olbrzymich] rośnie 40 cm od brzegu rzeki na glebie gliniastej, często są podtapiane [czasami na 2 - 3 tygodnie] i nic im nie jest. Pod blokiem mam kilka żywotników wschodnich rosnących na litej glinie, też po deszczach stoi tam woda, i drzewka rosną.

Acha, jeszcze mała uwaga: nie pryskaj drzewek bez powodu, bo to raczej szkodzi - im mniej chemii, to zawsze lepiej.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
hanka55
 Tytuł:
PostNapisane: 3 lut 2008, o 20:58 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 12393
Skąd: z zimnych gór Małopolski

 więcej niż 1
Na litej glinie???
takiej?
Obrazek
Bo wyciągając ją, z dołków spośród roślin, jak widać na zdjęciu, nie mam tam ani jednego korzonka. Czysta, różowo-zielona maź, bez częsci organicznych - materiał garncarski. a nie ziemia gliniasta, czy glinisto-ilasta.
A po powtórnym przesadzeniu słabo rosnących róż, okazało się, że korzenie rozrosły się w przygotowanym dołku, jak w plastikowej donicy, zakręcając się dokoła i nie przerastając poza wypełnienie dołka. Glina zachowała się jak nieprzepuszczalna donica.
W lecie, gdy wyschnie można ją kruszyć tylko młotkiem. :cry:

_________________
Rozkosze stare / Off u hanka55
Hoja - spis linków, opisy problemów
Nadwyżki ogrodowe


Góra   
  Zobacz profil      
 
lila31
 Tytuł:
PostNapisane: 3 lut 2008, o 21:45 
Offline
Moderator Forum.
Moderator Forum.
Avatar użytkownika
Postów: 3257
Skąd: Lubin

 więcej niż 1
Hanko kopiąc dołki w celu posadzenia rośliny też wybieram czystą glinę, no może nie we wszystkich miejscach ogrodu.
W zależności od miejsca, na co trafię kopiąc dołek, robię go mniejszy lub nawet bardzo duży.
Im więcej gliny, tym większy dołek, a do niego kupiona ziemia, i dopiero w to sadzę swoje rośliny. Sprawdziła mi się ta metoda. Rośliny rosną całkiem nieźle.
Z czasem ziemia się użyźni. Ściółkuj czym możesz, tak żeby powoli przyrastała próchnica.


Góra   
  Zobacz profil      
 
ros
 Tytuł:
PostNapisane: 3 lut 2008, o 22:14 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 474
Skąd: opolskie/ Warszawa
Na litej [takiej żółto - niebieskiej], na górze nie ma ani centymetra zwykłej ziemi [przy budowie bloków żyzną glebę przykryto metrową warstwą gliny. Oczywiście przy sadzeniu dołek zasypałem inną ziemią, gliną nie dałoby rady. Zresztą znam inne osoby u których takie żywotniki także rosną [i to dobrze] na surowej glinie.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
hanka55
 Tytuł:
PostNapisane: 3 lut 2008, o 22:40 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 12393
Skąd: z zimnych gór Małopolski

 więcej niż 1
lilau31, dzięki, własnie tak staram się robić :)
3 lata temu nie chiała rosnąc nawet trawa, a po deszczu biegające psy zostawiały półmetrowe ślizgi biegowe :lol: :lol: :lol:
Aby zrobić warstwę użytkową, organiczną, na 130m2 nawieźliśmy 1 tonę piachu rzecznego, 2 tony kompostu popieczarkowego, kilkanaście worków torfu wysokiego i co roku 2 m3 kompostu. To wszystko przemieszana z górna warstwą gliny, by stworzyć glebę zdatną dla bylin i krzewów. Ale...podglebie to glina, bo ogród jest w byłym korycie górskiej rzeki, w mokrej zastoinie mrozowej.( W drugiej częsci ogrodu, w strefie dawnego nabrzeża rzeki, jest ił z kamieniami - sucho jak...:)
I nawet znajomy szkółkarz-dendrolog, stwierdził, że robienie donic wgłębnych jest tylko półśrodkiem dla zdrewniałych, bo system korzeniowy będzie taki, jak donica, o ile korzenie nie znajdą miedzy gliną warstwy przepuszczalnej. Nawodniona glina w zimie zamarza i dusi korzenie, w lecie- odciąga z nich wodę. Krzewy posadzone jesienią, w zasadzie w 100% wyciągają kopyta. Teraz już sadzę tylko wiosną, by krótki cykl wegetacyjny, umożliwił im budowę systemu korzeniowego w nowym miejscu. Gdybyśmy zaczynali od początku robic ogródek, to przydałoby się wywieźć 1 m gliny i nawieźć warstwę użyteczną, by drzewa miały szansę rozwinięcia normalnego, halno- odpornego systemu korzeniowego. tak zrobli sąsiedzi i nie mają już problemów.
Na taki remont nie ma szans, bo trzeba byłoby zdjąć ogrodzenie i zdewastować to, co już jakoś rośnie( po poprzednich właścicielach), więc kolejnym półśrodkiem jest podwyższanie rabat materiałem organicznym i dalsza areacja widłami i piaskowanie trawnika.
I efekt-jest :P
Teraz psy prawie nie ślizgają się, a co najwazniejsze - nie mamy już zabłoconych dywanów w domu :lol: :lol: :lol:

_________________
Rozkosze stare / Off u hanka55
Hoja - spis linków, opisy problemów
Nadwyżki ogrodowe


Góra   
  Zobacz profil      
 
ros
 Tytuł:
PostNapisane: 3 lut 2008, o 22:56 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 474
Skąd: opolskie/ Warszawa
Jeśli ta glina jest rudawego koloru, to jest duży problem, bo to już nie glina ale rudawiec [gleba z rudawcem]. Trudno powiedzieć co z tym zrobić, w lasach stosują głęboką orkę [60 cm głęboką].
Są drzewa mogące na tym rosnąć, ale to duże drzewa. W tym wypadku rzeczywiście byłoby najlepiej ściągnąć metr tej 'gliny'. Obecnie można głęboko przekopać, ale za pomocą szpadla to byłaby bardzo ciężka praca [pługi rolnicze tak głęboko nie przekopią, konieczne byłyby specjalne pługi leśne]. Niech pani spróbuje poszukać informacji w różnych źródłach, może znajdzie pani jakiś inny dobry sposób.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Kaśka33
 Tytuł:
PostNapisane: 4 lut 2008, o 13:35 
Offline
100p
100p
Postów: 178
Skąd: okolice Grodziska Maz.
Dziękuję Wam bardzo za podpowiedzi.
Jeśli chodzi o gatunki to pierwsze były Kórniki, potem Smaragdy, potem z tego co pamiętam cyprysiki lawsona "Ivone", a obecnie kolejna próba ze Smaragdami. Rośliny za każdym razem kupowane w innym miejscu. Objawy choroby dokładnie jak na zdjęciu z fytoftorozą z podanego linku. Poza tym te pierwsze Kórniki przy "wykopywaniu" (a raczej wyciąganiu) praktycznie nie miały korzeni. Wydaje mi się że początkiem problemów mogło być podkopanie jednej tui przez psa, którego wtedy mieliśmy. Nie miałam czasu tej tui poprawić, a potem okazało się dla niej za późno.
Poza tym glina w tym miejscu jest faktycznie żółto-niebieska (nawet z przewagą niebieskiego). Pod każdą roślinę zawsze były kopane doły (trochę wieksze niż donice roślin) i wymieniana była ziemia. Kolejnym moim "wspaniałym" pomysłem było wykopanie pomiędzy tymi tujami pseudo dołów chłonnych. Jeśli ktoś kopał w takiej glinie to wie dlaczego "pseudo". W każdym razie są dołki ze żwirem owiniętym geowłókniną. Zdjęłam też w tym miejscu taką czarną geowłókninę, która miała stanowić barierę dla chwastów. Ale może korzenie roślin się pod nią zaparzały.
Przed ostatnim posadzeniem, w ramach desperacji zaszczepiłam tuje (jeszcze w donicach)szczepionką mikoryzową z jakimś dodatkiem na fytoftorozę.
No i ostatnio podwyższyłam ten kawałek ziemii, żeby ich nie zalewało. Kolor tuj w chwili obecnej nic dobrego nie wróży. Nie brązowieją, ale są bledsze od innych - tych wcześniej posadzonych.
Nic więcej chyba już nie wymyślę. Jedyne co mi się jeszcze kołacze, to wymiana może na berberysa thunbergii "Erecta". Tylko że on jest trochę dla mnie za niski (tylko 1,5 m a chciałabym coś wąskiego ok. 2 - 2,5 m).
Jeszcze raz bardzo Wam dziękuję za wszystkie odpowiedzi i pozdrawiam :)


Góra   
  Zobacz profil      
 
ros
 Tytuł:
PostNapisane: 4 lut 2008, o 14:33 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 474
Skąd: opolskie/ Warszawa
Na górze takiej gliny można nasypać kilka cm piachu, to przynajmniej wierzchnia warstwa stanie się bardziej przepuszczalna. Smaragdów bym nie polecał, bo to delikatniejsza odmiana. Niech pani spróbuje z żywotnikami wschodnimi zielonymi lub odmianami żywotnika olbrzymiego także cyprysiki groszkowe sobie radzą [ale to luźniejsze krzewy/drzewka], na glinie rosną ładnie. Wszystkie posadzone rośliny zalecałbym nawozić [ w kwietni i w połowie czerwca {np. polifoska, salmag, saletra amonowa, lub nawozy do iglaków}]- szybciej będą rosnąć, a im wyższe drzewka tym lepiej będą sobie radzić z nadmiarem wody wiosną, czy po obfitych deszczach.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
hanka55
 Tytuł:
PostNapisane: 4 lut 2008, o 15:56 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 12393
Skąd: z zimnych gór Małopolski

 więcej niż 1
Pozwolę sobie mieć całkiem odrębne zdanie, niż ros.
*****************

Podłoże złożone z samej gliny, jest podłożem mineralnym, ciężkim , spoistym, bez frakcji odżywczej - organicznej. Trzyma wodę, nie przepuszcza powietrza do korzeni, więc te nie mając możliwości oddychania - po prostu gniją. A posypanie sobie piaseczkiem po wierzchu?
To tak jak siatka raszlowa na foliowe opakowanie. :cry:

Jeśli rozpoznaniem jest dodatkowo fytoftoroza, to polecałabym całkowitą wymianę ziemi w dołach o wymiarach 60x 60x 60cm. Nie mniejszych!
Wypełń te doły mieszanką po 30%- gliny, piachu i torfu lub kompostu - glebą pulchną, oddychającą i BEZ NAWOZÓW w pierwszym roku od posadzenia!
Korzenie mają się rozrastać, a nie sztucznie wysilac roślinę na przyrost masy zielonej. Aparat pokarmowy to głónie korzenie i one decydują o przeżyciu - muszą się rozrastać i mieć miejsce, by stabilizować roślinę i pobierać pokarm, a także zapewnić wymianę gazową/ oddychać.
Dlatego zrobienie dołków tylko ciut większych , niż donica produkcyjna, w gruncie zwięzłym, spoistym i zalewowym, spowodowało efekt torby foliowej, która utopiła korzenie.

Jeśli to fytoftoroza,która zatyka wiązki przewodzące ("naczynia krwionośne") a Ty nie odkazisz lub nie wymienisz ziemi, możesz zakażac każde następne rośliny, posadzone w tym miejscu, Kasiu.

Pomyśl, że ta nieszczęsna thuja, to niemowlak włożony w glinianą folię na dodatek podduszany i z zaawansowana miażdżycą :cry:

_________________
Rozkosze stare / Off u hanka55
Hoja - spis linków, opisy problemów
Nadwyżki ogrodowe


Góra   
  Zobacz profil      
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie           [ Posty: 34 ]  Idź do strony nr...     1, 2, 3  

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


    |    Kto przegląda ten dział ?

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 22 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

..
Skocz do:  
Opryskiwacze    E-sklep Marolex  
  * Witryna używa cookies. Polityka cookies.  Użytkowanie witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies i akceptację Regulaminu. *